Gość: Danka
IP: 141.163.216.58, 141.163.1.*
22.02.01, 16:53
Wczoraj mialam niewatpliwy zaszczyt uczestniczyc w spotkaniu pana ambasadora Stanislawa Komorowskiego z mlodzieza studencka w Plymouth, w Wielkiej Brytanii.
Zrozumiale jest, ze pan ambasador stara sie prezentowac nasz kraj w jak najlepszym swietle. Tylko ze powinien robic to udolnie.
Pierwsza czesc odczytu poswiecona byla wspaniale rozwijajacej sie gospodarce polskiej. Ani slowa o bezrobociu, ktore siegnelo, jak wszyscy wiemy, 15.6%. No ale o tym przeciez nie wypada mowic.
Druga czesc prezentacji wyjasniala Anglikom, dlaczego Polska dazy do przystapienia do Unii Europejskiej oraz dlaczego powinna byc do niej przyjeta.
Otoz kraje Europy Zachodniej maja MORALNY OBOWIAZEK przywitac nas z otwartymi ramionami.
- Dlaczego? - zapytal z lekka zaniepokojony student angielski.
Otoz dlatego. Przeciez nie kto inny, jak polski krol "John" Sobieski uratowal cala Europe przed poganskim Turkim. Jozef Pilsudski, nastepny narodowy bohater, uratowal te sama Europe przed jeszcze straszniejszym i okrutniejszym bolszewikiem. I coz nas za to spotkalo? Niesprawiedliwosc i krzywda, podpisana w Jalcie przez trzy mocarstwa.
Lecz teraz dajemy Europie szanse naprawienia dawnych bledow. Z racji przelanej kiedys krwi nalezy sie nam czlonkostwo w Unii. To jest moralny obowiazek Europy Zachodniej. Dlug do splacenia. Dlatego nie wypada nie przyjac nas do Unii.
Husaria i kawaleria. Pospolite ruszenie z "Bogarodzica" na ustach. Polska Chrystusem narodow. Patrzcie i placzcie. Oto my.
O lzy rzeczywiscie nietrudno. Czy kiedys wreszcie zaczniemy siebie samych traktowac normalnie? Bo jak tu wobec tego oczekiwac, ze inni zaczna traktowac nas powaznie, skoro na forum miedzynarodowym sami siebie osmieszamy?