eva15
25.03.11, 22:44
Bohaterski Sarkozy wiodący lud Francji na barakady Libii został wypałowany. USA odebrały mu cenną zabawkę dowódcy od nalotów i przekazały ją NATO. Zamiast Sarko akcją dowodzić będzie generał z Kanady na pociechę, sądząc po nazwisku, z tej quebeckiej, ale niestety większy zaufany USA niż Sarko, bo po służbie w North American Aerospace Defense Command.
Cosik podejrzewam, że przegonienie Sarkozego było warunkiem jaki postawiła Turcja, po to aby zgodziła się na swój udział w blokadzie morskiej NATO, co uratowało pozory jedności tejże organizacji. O tym, że Turcja nie zgadza sią na wzięcie udziału w działaniach bojowych, nikt nie będzie głośno mówił, USA cieszą się, że udało i się po długich naciskach na Turcję osiągnąć program minimum.
Cenę za minimalną (i w sumie pozorną) zgodę Turcji zapłacił Sarkozy. W sumie zapłacił za to, że kilka dni temu opracowywał swój genialny plan zbombardowania Libii bez udziału Turcji. Sarko wystawił Turcję jako jedynego członka NATO po prostu za drzwi, nie zapraszając jej do Paryża.
No i hamerykański cesar pokazał czyje odczucia/wrażliwości są dla niego ważniejsze - francuskie czy tureckie.
Ciekawe, co jutro Sarko powie p-ciowi i spółce podnieconej nową wielkością Francji. Fajnie było, ale krótko trwało.