psycek
08.05.11, 18:19
Ten temat przewija się w wielu wątkach, jednak chciałbym porozmawiać o nim jeszcze raz, bo problem wydaje mi się kluczowy dla przyszłości świata w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Nie ulega przecież wątpliwości, że za kilka lat USA straci pozycję światowej potęgi gospodarczej na rzecz Chin, a za dalszych 20 - 30 lat także na rzecz Indii (według niektórych prognoz). A ponieważ potęga gospodarcza ma bezpośrednie przełożenie na potęgę militarną, więc USA przestana dominować także militarnie. Powstaje więc pytanie, czy amerykańskie elity gospodarcze i polityczne pogodziły się z tym faktem czy nie. Były już w historii państwa, które odgrywały wiodącą rolę na jakimś obszarze, a po serii porażek po prostu pogodziły się ze swoją nową sytuacją i nigdy już nie odegrały w historii żadnej roli. Sztandarowym przykładem jest tutaj Sparta państwo wprawdzie mikroskopijne, bo liczące po bitwach z Tebami nie więcej niż 2500 wolnych obywateli, jednak przecież w ówczesnym świecie silne i zdolne wspólnie z Atenami przeciwstawić się ekspansji Persji. Były i takie, jak Kartagina, które nie chciały się poddać, a potem było już za późno. Czas pokaże, co zrobi USA i czy w ogóle coś zrobi. Moje pytanie brzmi natomiast następująco: czy Stany Zjednoczone mogą zrobić cokolwiek w obecnej sytuacji, aby zapobiec własnej deklasacji? A jeżeli tak, to co by to mogło być?