Gość: maruda
IP: *.gdynia.mm.pl
10.05.04, 10:20
- W bloku Abu Ghraib, gdzie doszło do bicia i maltretowania, nie ma
przypadkowych osób. Tam są ludzie pojmani z bronią w ręku, podczas ataków na
wojska koalicji lub w kryjówkach ruchu oporu - powiedział nam podczas weekendu
pragnący zachować anonimowość doradca jednego z senatorów USA.
***********************
A to oznacza, że mamy do czynienia z jeńcami wojennymi. USA pertraktując z
Sadrem formalnie uznali go za przywódcę powstania.
Anonimowi doradcy Węglarczyka sa bardziej natrętni od białych myszek i
różowych słoni.