Dodaj do ulubionych

skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop.

27.06.11, 20:46
Dysydenci to zawodowi obrońcy praw człowieka.
Tak jak się te prawa rozumie na Zachodzie.
Czyli praw tzw. Człowieka Zachodniego.

Z punktu widzenia interesów społeczeństw Europy Środkowej a nawet Wschodniej zasługi dysydentów są duże. Chodzi o udział w pokojowej w większości przyp. transformacji ustrojowej w latach 1989-1991.

W dobie postmodernizmu, szalejącego za oknem neoliberalizmu - czyli w epoce pozimnowojennej, dysydenci przekształcają się stopniowo w kastę tzw. dyżurnych autorytetów moralnych funkcjonujących w ramach europejsko-amerykańskiej poprawności politycznej. Ciasny gorsecik!

Dysydenci apelują często do USA - rozumianego jako Imperium Dobra, które zajmuje się charytatywnie zwalczaniem wszelkiego zła na świecie.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9852434,Wegierscy_dysydenci_apeluja_o_pomoc_do_Hillary_Clinton.html
Węgierscy dysydenci mogą np. skarżyć się na swojego premiera - wybranego w końcu demokratycznie - u zagranicznych możnych tego świata.

W tym przyp. pani Clintonowej, żony jednego z prezydentów USA. W Stanach tak już jest - tam częst dochodzi się do zaszczytów w ramach jednej, paru rodzin: syn-ojciec, mąż-żona czy inny brat-wujek-kuzyn, itp.
Tak już mają te Stany, dlatego się niedościgłym wzorem Wolności i Demokracji.

Skarżenie się na swoich szefowi dyplomacji Imperium Dobra to jedno. Ciekawy fakt, zasługuje na wszechstronną analizę naukowo-socjologiczną.

O co dysydenci oskarżają Orbana, z którym ja - jako Eskimos - mam mniej wspólnego niż z baletem moskiewskim?

O to, że nie potrafi porozumieć się w "kwestiiach decydujących o losach demokracji".
Trzeba przyznać, że to enigmatyczny zarzut, tym bardziej że centrum, które będzie otwierać Clintonowa "powstało dzięki porozumieniu węgierskiego rządu i partii demokratycznych" (SIC!?).

O co jeszcze oskarżają dysydenci Orbana?
O to, że się oddala. Od demokracji. Mimo, że dzięki niej rządzi.
"oddala się od hierarchii wartości zachodnich demokracji, którą uznaje za przestarzałą"

Czy zakaz oddalania się od hierarchii wartości demokracji zachodniej musi być w demokratycznym(!) społeczeństwie rozumiany kategorycznie?
Strasznie mi to przypomina czasy komunistyczne - wtedy też nie wolno się było oddalać ani na jotę od powszechnie obowiązujących wzorców.
A hierarchia wartości demokracji węgierskiej, też w sumie zachodniej, ale ze swoim smaczkiem jest nie do przyjęcia?

A co to znaczy, że nowa konstytucja węgierska "ogranicza prawa podstawowe"?
Dla mnie prawa podstawowe - NAJważniejsze - to te społeczno-gospodarcze, a więc prawo do pracy, opieki medycznej, bezpłatnego wykształcenia, itp. Te prawa ograniczane są we wszystkich krajach Europy, nie tylko na Węgrzech.

Orban ponoć "systematycznie usuwa konstytucyjne gwarancje rozdziału wł. wykonawczej" oraz różne "hamulce i siły". Też je usuwa jak rozumiem. Strasznie to wszystko skomplikowane i mało zrozumiałe, rozmyte.

Tak samo jak zarzut, że "na Węgrzech powstaje ustrój autokratyczny".
W czym to się przejawia?

W "ograniczaniu wolności prasy i kompetencji Trybunału Konstytucyjnego".

Wszyscy na forum wiedzą, że moja wiara w zakresie tzw. "wolności" prasy jest bardzo chybotliwa.
Coś co nie jest i nie może być z definicji oraz zdrowego rozsądku "wolne", nie może być w "wolnościowistycznym" zakresie ograniczane.
Jeśli na Węgrzech prasa ma być bardziej odpowiedzialna i będzie ważyć słowa przed ciskaniem kalumni, jak to ma miejsce w innych krajach, to trzeba się z tego chyba tylko cieszyć? A może się mylę?

Ograniczanie kompetencji Trybunału Konstytucyjnego to jedyny w moim przekonaniu zrozumiały zarzut. Powinni się o tym jednak wypowiedzieć prawnicy, a nie dysydenci.

Zdaje się, że w kraju pani Clintonowej, do której apelują zdesperowani dysydenci, a więc w USA nie ma zresztą Trybunału Konstytucyjnego - tak jak to ma miejsce w większości krajów w Europie. Jest Sąd Najwyższy, który sprawdza m. in., jeśli się dobrze orientuję, czy dany akt lub prawo jest zgodne z konstytucją.

A w jaki sposób Orban ogranicza Trybuał Konstytucyjny na Węgrzech, który też się zresztą zwie Sąd Konstytucyjny jeśli dobrze pamiętam? Mniejsza z nazewnictwem, bo nie o to chodzi.

Znalazłem takie info w necie:
wiadomosci.onet.pl/swiat/wegry-ograniczenie-uprawnien-trybunalu-konstytucyj,1,3783767,wiadomosc.html
Ja bardzo przepraszam, może jestem eskimoską totalitarystą, ale z tego co widzę, to rząd Orbana postąpił mądrze ograniczając demokratycznie i konstytucyjnie prerogatywy Trybuału.

Nie powinien działać prawnie wstecz, ale opodatkowanie wysokich odpraw w sytuacji kiedy wali się budżet, a w Europie panuje kryzys jest chyba nieodzowne.

Ja bym na miejscu Orbana uważał.
Jeśli zaprosi na Węgry dajmy na to takiego Putina i podpisze z nim jakieś porozumienie w kwestii rurek, to dysydenci będą jeszcze bardziej zniesmaczeni.

Wtedy przyłączą się do nich rosyjscy dysydenci. I polscy też.
Obserwuj wątek
    • igor_uk Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 27.06.11, 21:29
      ksiazka,bardzo szanuje ciebie,lubie czytac twoi teksty,fakt,ze troche za dlugie,ale tresc wynagradza wysilek.
      Mam drobna uwage.
      Ja nie uwazam psyche desydentow za skomplikowana,jest bardzo latwa do zrozumienia. Oni po prostu zwracaja sie tam,skad zawsze dostawali instrukcje,pienjedzy i w ogole wszystko co bylo niezbedne dla ich dzialalnosci. Podejrzewam,ze oni bardzo teskna za starymi czasami,przeciez oni nic nie potrafia,oprocz robic zadymy i narzekac.
      • eva15 Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 27.06.11, 21:37
        Igor, chyba nie załapałeś subtelnej ironii...
        • igor_uk Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 27.06.11, 22:22
          Ewa,przeciez moj post byl adresowany ( tak naprawda) do bystrzakow,liczylem, ze napadna na mnie,jak wsciekla sfora.
          • czlowiek_ksiazka Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 27.06.11, 22:39
            Igor, ja piszę długo, ale ciekawie.
            W ciągu dnia wyciskam tran z wieloryba - jakem Eskimos! :)
            Nie mam czasu na posty, najczęściej.
            Czytam tylko evy15, lubata, twoje i spółki.
            Potem piszę. Raz, ale dobrze! :)
            • igor_uk Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 27.06.11, 23:01
              ksiazka,przeciez nie robilem cie zarzutu-napisalem,ze wysilek oplaca sie.
              • czlowiek_ksiazka Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 28.06.11, 01:24
                Dzięki, rycerzu dumnego Albionu! :)
    • eva15 Niezbadane są ścieżki demokracji,można się pogubić 27.06.11, 21:46
      Kniżka, co gorsza niezbadane są ścieżki demokracji, można się w tym zupełnie pogubić.

      Jak prof. Gieremek pognał do EU skarżąc się, że w w Polsce upadła demokracja i wolność, bo chcą go zlustrować, to jego szukanie zagranicznej interwencji było prawidłowe i godne pochwały. Jak niejaki ojciec dyr. Rydzyk pognał do EU skarżąc się na upadek demokracji w Polsce, okazało się, że to nieprawidłowe i godne najwyższej nagany. Min. Sikorski chwycił natychmiast za pióro i poskarżył się od razu jak najwyżej - u namiestnika Chrystusa na ziemi, jako szefa naczelnego tego skarżypyty Rydzyka. Skarga Sikorskiego jest oczywiście prawidłowa i godna pochwały. Jak węgierska opozycja skarży się od razu u najwyższej ziemskiej instancji, czyli USA - znów jest dobrze i prawidłowo.
      No i bądź tu mądry....


      P.S. Swoją drogą ciekawa jestem, jeśli jakiś polski piłkarz uzna, że w PL nie ma demokracji, to czy min. Sikorski napisze skargę do FIFA?
      • czlowiek_ksiazka Re: Niezbadane są ścieżki demokracji,można się po 27.06.11, 22:37
        Dobre! :)

        Demokracja w okresie pozimnowojennym to już postdemokracja.
        Czyli demokracja inaczej.

        O prawidłowości, słuszności danej inicjatywy demokratyzacyjnej decyduje obecnie właśnie ta uprzywilejowana(?) kasta zawodowych obrońców praw człowieka, czyli dyżurnych autorytetów, czyli dysydenci. Oświecona mniejszość. Zaczynam sądzić, że oswiecona monarchia jest ok! :)

        Oni mają jakiś tajemniczy glejt na rozumienie demokracji, które nie dane jest maluczkim.

        Jak kasta kapłanów w starożytnym Egipcie. Porównanie nasuwa się automatycznie.

        Orban - który powtarzam ani mnie ziębi, ani grzeje - rządzi na Węgrzech zgodnie z wolą większości. Czyli demokratycznie.
        A jednak jest ... niedemokratyczny! Bo robi coś co nie podoba się desydentom. A podoba ludziom - bo go z TAKIM programem wybrali.

        Tych pytań do współczesnej demokracji jest znacznie więcej.

        Interpretacja, rozumienie demokratycznych procesów - kolejny wątek.

        Janukowycz - o którym niedawno pisałem - był niedemokratyczny kiedy "wygrywał" (podczas Pomarańczowej Rewolucji uznano, że przegrał) mniej więcej w stosunku 53:47.
        Kilka lat później kiedy wygrywał w takim samym stosunku - NIC się nie zmieniło (oprócz skutków Pomaańczowej Rewolucji, niejednoznacznych dla ludzi) - wszystko było już demokratycznie i cacy.

        Tako rzecze OBWE.
        Tak?
        • eva15 Re: Niezbadane są ścieżki demokracji,można się po 27.06.11, 23:18
          czlowiek_ksiazka napisała:

          > Orban - który powtarzam ani mnie ziębi, ani grzeje - rządzi na Węgrzech zgodnie
          > z wolą większości. Czyli demokratycznie.
          > A jednak jest ... niedemokratyczny! Bo robi coś co nie podoba się desydentom. A
          > podoba ludziom - bo go z TAKIM programem wybrali.

          Ech tam, ludzie. Naród jak wiadomo może się myli, trzeba nim więc kierować i mówić mu co dobre.
          A Orbanem warto się bliżej zainteresować, on cosik wierzga, więc niepokój SMD jest uzasadniony - ten przypadkowy wybraniec przypadkowego społeczeństwa psuje jedność ponadnarodowo-ideologiczną. Innymi słowy wkłada kij w szprychy jedynie słusznego internacjonalistycznego wehikułu:

          forum.gazeta.pl/forum/w,50,126482131,126483534,Chinski_dylemat.html

          • igor_uk Przypadkowe społeczeństwo? 27.06.11, 23:26
            Przypadkowe społeczeństwo wybralo Orbana .
            • eva15 Re: Przypadkowe społeczeństwo? 27.06.11, 23:27
              igor_uk napisał:

              > Przypadkowe społeczeństwo wybralo Orbana .

              Napisałam to w komunistycznym żargonie z tzw. minionej epoki.
              • czlowiek_ksiazka Re: społeczeństwo dysydentów? 28.06.11, 00:34
                Żargon komuszy przejmują współcześni dysydenci, nieraz dosłownie chyba.

                Dysydenci - a nie tylko atlantyccy neo-trockiści.

                Cały czas nie mogę przestać myśleć o tym dysydenckim pisanie skargi na premiera rządu SWOJEGO KRAJU do amerykańskiej pani Clintonowej.

                Nie chce mi się to w głowie zmieścić.

                Tacy szlachetni ludzi - kiedyś walczyli o europeizację Węgier.

                A jeśli jegomośc Clintonowa zaproponuje demokratyczne dywanowe bombardowanie Węgier Orbana? Przystaną na takie rozwiązanie dziarscy dysydenci czy nie?
                • eva15 Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 00:52
                  czlowiek_ksiazka napisała:

                  > Cały czas nie mogę przestać myśleć o tym dysydenckim pisanie skargi na premiera
                  > rządu SWOJEGO KRAJU do amerykańskiej pani Clintonowej.
                  > Nie chce mi się to w głowie zmieścić.
                  > Tacy szlachetni ludzi - kiedyś walczyli o europeizację Węgier.

                  Oni nadal są równie szlachetni, jak byli poprzednio. NIC się nie zmieniło, Kniżka. No cóż , to po prostu ZNOWU nie jest ich rząd, podobnie jak nie był ich za komuny, oni mają swoją koncepcję swoich rządów. Przed Orbanem wszystko było w porządku i prawidłowo, rząd socjalistycznego poprzednika działał jak szwajcarski zegarek.

                  > A jeśli jegomośc Clintonowa zaproponuje demokratyczne dywanowe bombardowanie Węgier Orbana? Przystaną na takie rozwiązanie dziarscy dysydenci czy nie?

                  Zapewne tak, gdyby była taka możliwość. Niestety Orban rządzi w państwie należącym do EU i NATO. Pfuj, wróg wszedł za mury miasta i trudno własne miasto z tego powodu zbombardować.
                  To poważny problem, dotychczas taką bezkrwawą, demokratczną bombą, czyli smyczą i kagańcem był niezastąpiony MFW. A tu masz - Orban MFW przepędził, próbuje urwać się ze smyczy i latać bez kagańca po wspólnym mieście. Jest kłopot. dla miejskich rajców.
                  • zlotamajka Re: Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 00:54
                    Czy ja dobrze zrozumialam, ktos napisal skarge na Orbana?
                    • eva15 Re: Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 01:00
                      Owszem tak, szczerzy, jedynie słuszni węgierscy demokraci pognali do Clintonowej ze skargą, że w ich kraju Orban rządzi jak chce, czyli inaczej, niż oni to sobie wyobrażają. Clintonica powinna pilnie zrobić z tym porządek .

                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9852434,Wegierscy_dysydenci_apeluja_o_pomoc_do_Hillary_Clinton.html
                      • zlotamajka Re: Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 01:11
                        Najbardziej podoba mi sie ta ustawa przeciw ktorej ci dysidenci protestuja a ktora wymaga 3/4 glosow by zmienic zarzadzenia gospodarcze. To powinna isc pierwsze bo przeciez wiemy ze wolny rynek to cegla wegielna demokracji. Clintonowa na pewno wspomorze Wegierska demokracje odpowiednio ganiac Orbama.

                        Z drugiej stron znam Wegra ktory sledzi Wegierska polityke i o Orbanie dobrze sie nie wypowiada podobno sprywatyzowal wode, prywatne fundusze emerytalne no i wedlug niego to dyktatura. Nie wiem bo nie sledze polityki wegierskiej. Ale zblizenie sie do Chin mi sie podoba. Nawet imperium dobra bedzie musialo dac mu lepszy deal bo ma konkurencje.
                        • eva15 Re: Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 01:30
                          Majka, jest DOKŁADNIE odwrotnie - Orban przepędził prywatne fundusze emerytalne, odebrał im kasę.
                          Z wodą nie wiem, ale jakoś jestem na 100% przekonana, że niczego nie sprywatyzował. Cała jego działalność polega na tym, by przegonić prywatnych tam, gdzie to szkodzi społeczeństwu, czyli w tzw. dobrach publicznych, wspólnotowych.
                          • zlotamajka Re: Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 01:35
                            Z funduszami emerytalnymi to mi sie tez podejrzane wydawalo tym bardziej ze mowil ze wzial ta kase do budzetu. Mnie tez wydaje sie ze Orban gra z glowa.
                            • eva15 Re: Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 01:38
                              Majka, poczytaj sobie o nim, powrzucaj na googla etc. Warto.
                              • zlotamajka Re: Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 01:40
                                Dzieki
                                • eva15 Re: Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 01:42
                                  Nie ma za co, dobranoc.
                                  • zlotamajka Re: Psy bez kagańca i smyczy 28.06.11, 01:44
                                    Dobranoc
                      • czlowiek_ksiazka krzyk dysy- rozpaczy 28.06.11, 01:16
                        Dysydenci węgierscy (jak można zostać zawodowym dysydentem? jakieś kursy może są organizowane? lifetime employment chyba?) naprawdę rozpaczają i apelują do Clintonowej (żona eks-prezia USA, obecnie zatrudniona na etacie ministra spraw zagranicznych Ameryki).

                        "Teraz Pani może nam pomóc ją (demokrację) uratować"!!!

                        Ci ludzie NAPRAWDĘ rozumieją DO KOGO i O CO apelują!??

                        Stany to kraj, w którym PUBLICZNIE dyskutuje się o możliwości stosowania TORTUR wobec podejrzanych i spółka.
                        Kraj, który za granicami organizuje NEO-GUŁAGI. Tam TORTUROWANI są ludzie, przetrzymywani bez wyroku sądowego. Guantanamo, Abu-ghraib, etc.etc.
                        Państwo, którego siły zbrojne i inne bezzałogowe drony bombardują pastsrzy afgańskich kóz i weselników. Przepraszając. Potem. Za pomyłkę.

                        Czy ktoś mądry - może zdrapywacz jackowego azbestu? - powie mi co WSPÓŁCZESNE USA mają wspólnego z JAKĄKOLWIEK demokracją!? Że co? Że w najbliższych wyborach i stu kolejnych wygra ktoś z binarnej tożsamej pary repu-demo!? No ja przepraszam, naprawdę...!

                        Starozytne USA również - nierozliczone przez nikogo(!) z np. niewolnictwa Ojców Założycieli.
                        • zlotamajka Re: krzyk dysy- rozpaczy 28.06.11, 01:22
                          > Ci ludzie NAPRAWDĘ rozumieją DO KOGO i O CO apelują!??
                          >
                          Stany to kraj, w którym PUBLICZNIE dyskutuje się o możliwości stosowania TORTUR
                          > wobec podejrzanych i spółka.
                          Dobrze wiedza do kogo apelowac i po co. Najprawdopodobnie maja nadzieje ze jakies torturki np. waterboarding zostana uzyte na Orbamie aby go nauczyc demokracji. Wiemy ze to skuteczna metoda bo najwieksi wodzowie demokracji w Benghazi wlasnie tak sie tej demokracji nauczyli w Guantamo. Teraz NATO wspiera ich sluszna sprawe humanitarnymi i pokojowymi bombami.
                        • eva15 Re: krzyk dysy- rozpaczy 28.06.11, 01:34
                          czlowiek_ksiazka napisała:
                          > Ci ludzie NAPRAWDĘ rozumieją DO KOGO i O CO apelują!??

                          Ależ, oni dobrze rozumieją, tak teraz jak i wcześniej. To Ty nie rozumiesz C_k, na czym to polega. Nie jest to łatwe do zrozumienia, przyznaję. Poza tym możliwe, że znów stosujesz subtelną ironię
                          • zlotamajka Re: krzyk dysy- rozpaczy 28.06.11, 01:37
                            Ewa, apropos Libi. Tarpley jest wlasnie w Tripoli na fact finding mission. Wlasnie sluchalam jego raportazu. Baaaardzo interesujacy. Jak jestes zainteresowana to sledz jego strone albo Alex Jones z ktorym dzis mial wywiad.
                            • eva15 Re: krzyk dysy- rozpaczy 28.06.11, 01:41
                              Jestem i owszem, ale to już na jutro, muszę się zwijać. Nie jesteśmy skoordynowane w czasie, u mnie już noc głucha, a rano wstać trzeba, nawet jeśli nie specjalnie wcześnie.
                        • malkontent6 Brzdęk )))) 28.06.11, 04:22
                          czlowiek_ksiazka napisała:

                          > Czy ktoś mądry - może zdrapywacz jackowego azbestu? - powie mi co WSPÓŁCZESNE U
                          > SA mają wspólnego z JAKĄKOLWIEK demokracją!?

                          Brzdęk - to dźwięk nożyc, które się odezwały gdy księgowy uderzył w stół mówiąc coś o azbeściarzach. BTW, Majka, ciebie też to dotyczy. Mieszkasz w Kanadzie a to miejsce prawie tak złe jak Hameryka, :)

                          Pojęcia nie mam o co chodzi madziarskim dysydentom. Zamiast z pokorą przyjąć istniejący stan rzeczy oni szukają dziury w całym. Zamiast zwrócić się o radę do Moskwy, gdzie już od ponad 10 lat rządzi (niezagrożony przez nikogo) najświatlejszy polityk naszych czasów, oni z nadzieją patrzą na kraj, w którym torturują więźniów i biją murzynów.

                          Księgowy, rozumiem dlaczego ciągle jesteś tak sfrustrowany. Kilkadziesiąt lat niezakłóconej niczym propagandowej działalności węgierskich komunistów na nic. To musi boleć takiego aktywistę. Czujesz, że przegrałeś?
                          • lubat Re: Brzdęk )))) 28.06.11, 10:28
                            malkontent6 napisał:

                            > Księgowy, rozumiem dlaczego ciągle jesteś tak sfrustrowany. Kilkadziesiąt lat
                            > niezakłóconej niczym propagandowej działalności węgierskich komunistów na nic.
                            > To musi boleć takiego aktywistę. Czujesz, że przegrałeś?


                            O czym ty bredzisz, maruda? Co tu mają do rzeczy węgierscy komuniści i ich propaganda? Przecież Orban był w czasach rządzenia postkomunistów wynoszony pod niebiosa przez wszystkich "demokratów", a szczególnie polskich, z GW i Michnikiem na czele.
                            Orban miał być lekiem na całe komunistyczne zło. Sięgnij sobie do archiwalnych numerów GW i innych polskojęzycznych przekaziorów, z jaką radością przyjęto jego dojście do władzy.
                            • malkontent6 Re: Brzdęk )))) 28.06.11, 13:51
                              lubat napisał:

                              > Sięgnij sobie do archiwalnych
                              > numerów GW i innych polskojęzycznych przekaziorów, z jaką radością przyjęto jeg
                              > o dojście do władzy.

                              O, jeszcze jeden, który używa określenia - polskojęzyczne media. Jesteś sympatykiem Jarosława K i jego partii?
                            • czlowiek_ksiazka stawiam trudne pytania 28.06.11, 15:19
                              Luby bacie, a niech się ten nasz forumowy ponury nieborak kisi w sosie azbeściarskiej nienawiści, to nie jest mój cyrk, małpy też nie są moje! :)

                              Tak naprawdę pytanie o demokratyczność USA jest bardzo interesujące.
                              To są trudne i okrutne pytania.

                              Warto by było nowy wątek na forum otworzyć: na podstawie jakich przesłanej dysydenci węgierscy uważają(?), że USA są uniwersalnym obrońcą praw człowieka we współczesnym świecie? O pomoc i ochronę apeluje się przecież do tych najbardziej prawych i szlachetnych.

                              Co to takiego - demokracja współczesna a la USA?
                              Nie mam racji z tymi publicznymi dysputami o stosowaniu tortur? A obozy, łagry - Guantanamo i Abu-ghraib to moje wymysły i omamy czy rzeczywistość? Torturowani jeńcy - przyśniło mi się czy rzeczywiście dzielni żołnierze US army czy innej prawnoczłowieczej agendy rządowej praktykowali podtapianie? NATO bambarduje wesela w Afganistanie czy robią to "ruscy"? A potem przepraszają. Że niechcący.

                              Co z demokracją i prawami człowieka wewnątrz USA? Ile wynosi bezrobocie - prawo do pracy to wg mnie najważniejsze prawo człowieka? Ilu ludzi korzysta z food stamps, ilu nie ma medical coverage? Jaki jest dług?
                              Co z wyborami w USA? I czemu ZAWSZE, ale to ZAWSZE zwyciężają TYLKO dwie odnogi jednego establishmentu?
                              Co z prasą? "Wolna"? Nie rozśmieszajcie mnie....

                              Rozliczenia z przeszłością i terrażniejszością. Szkoda mówić...

                              Czy wszystko można wyjaśnić przy pomocy tłuściutkiego i pożywnego czizburgera?
                              • malkontent6 Re: stawiam trudne pytania 28.06.11, 16:10
                                czlowiek_ksiazka napisała:

                                > Luby bacie, a niech się ten nasz forumowy ponury nieborak kisi w sosie azbeścia
                                > rskiej nienawiści,

                                Jaką nienawiść masz na myśli? Ja cię lubie, bo nikt mi nie dostarcza tak dużo rozrywki na tym forum.

                                > Ilu ludzi korzysta z food stamps, ilu nie ma medical coverage?

                                A teraz muszę cię poprosić o pomoc językową. Nikt w mojej brygadzie azbestowej nie ma pojęcia to to są food stamps i medical coverage. Pisz po polsku.
              • lubat Re: Przypadkowe społeczeństwo? 28.06.11, 10:44
                eva15 napisała:

                > igor_uk napisał:
                >
                > > Przypadkowe społeczeństwo wybralo Orbana .
                >
                > Napisałam to w komunistycznym żargonie z tzw. minionej epoki.

                Termin "przypadkowe społeczeństwo" to nie jest w żadnym wypadku żargonem z tzw. minionej epoki. Jest jak najbardziej z obecnej.

                Komuniści w Polsce nigdy i za żadne skarby by sobie nie pozwolili na beknięcie o "przypadkowym społeczeństwie". Oni aż nazbyt serio wierzyli, że społeczeństwo to najmądrzejszy byt, który się nigdy nie myli, co najwyżej są w nim nieodpowiedzialne elementy.

                Ten niezwykle doniosły zwrot "przypadkowe społeczeństwo" wniosła do dorobku nauk społecznych jakaś posłanka do Sejmu z jednej z prawicowych partii - nie pamiętam, z której, było ich przecie niemało - kiedy z trybuny sejmowej stwierdziła, że "przypadkowe społeczeństwo nie może podejmować decyzji w tak ważnej sprawie, jak dopuszczalność aborcji".
                • malkontent6 Re: Przypadkowe społeczeństwo? 28.06.11, 13:54
                  lubat napisał:

                  > Komuniści w Polsce nigdy i za żadne skarby by sobie nie pozwolili na beknięcie
                  > o "przypadkowym społeczeństwie". Oni aż nazbyt serio wierzyli, że społeczeństwo
                  > to najmądrzejszy byt,

                  Chyba słyszałeś o tym na jakiejś komsomolskiej kursokonferencji. Taka był ich oficjalna wersja. W rzeczywistości uważali, że społeczeństwo trzeba trzymać za mordę.
                  • lubat Re: Przypadkowe społeczeństwo? 28.06.11, 15:29
                    malkontent6 napisał:

                    > lubat napisał:
                    >
                    > > Komuniści w Polsce nigdy i za żadne skarby by sobie nie pozwolili na bekn
                    > ięcie
                    > > o "przypadkowym społeczeństwie". Oni aż nazbyt serio wierzyli, że społecz
                    > eństwo
                    > > to najmądrzejszy byt,
                    >
                    > Chyba słyszałeś o tym na jakiejś komsomolskiej kursokonferencji. Taka był ich
                    > oficjalna wersja. W rzeczywistości uważali, że społeczeństwo trzeba trzymać za
                    > mordę.


                    Maruda, masz za duże mniemanie o sobie. Ty to jeszcze nie społeczeństwo!
                    • malkontent6 Re: Przypadkowe społeczeństwo? 28.06.11, 16:04
                      lubat napisał:

                      > Ty to jeszcze nie społeczeństwo!

                      Wiem.
                • eva15 Już się na to nie nabiorę 28.06.11, 15:41
                  lubat napisał:

                  > Ten niezwykle doniosły zwrot "przypadkowe społeczeństwo" wniosła do dorobku nau
                  > k społecznych jakaś posłanka do Sejmu z jednej z prawicowych partii

                  Ha, ha, nawet jak masz rację (a masz), to i tak Ci jej nie przyznam. Nie ma głupich, ja się uczę na błędach:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,50,126422073,126429546,Re_niepatriotycznie_myslisz.html
                • walter622 Witaj Lubat 29.06.11, 15:32
                  lubat napisał:
                  > Ten nie zwykle doniosły zwrot "przypadkowe społeczeństwo" wniosła do dorobku nauk
                  > społecznych jakaś posłanka do Sejmu z jednej z prawicowych partii - nie pamiętam,
                  > z której, było ich przecie niemało

                  Konkretnie - Halina Nowina-Konopczyna. Ten "fundament" nauk społecznych sformułowała
                  w czasach swej bytności w ZChN, następnie zaliczyła AWS (z Akcji Katolickiej) i LPR .
                  Teraz chyba już poszybowała w polityczny niebyt. Miała sporo ciekawych wypowiedzi:
                  "Moje siedmioro dzieci nieraz dostawało w pupę pasem, i to czasami całkiem zdrowo."
      • wojciech.2345 Re: Niezbadane są ścieżki demokracji,można się po 27.06.11, 22:45
        eva15 napisała:
        > P.S. Swoją drogą ciekawa jestem, jeśli jakiś polski piłkarz uzna, że w PL nie ma demokracji, to czy min. Sikorski napisze skargę do FIFA?
        -------------------------------------
        To Ci się udało.

        Podoba mi się też taki nagłówek
        "Benedykt nie chce wstąpić do Platformy"
        rybitzky.salon24.pl/319317,benedykt-nie-chce-wstapic-do-platformy
        • eva15 Re: Niezbadane są ścieżki demokracji,można się po 27.06.11, 23:21
          Owszem, dobry link.
    • jk2007 "NIE" dysydenta J.Urbana 27.06.11, 22:42
      jest najlepsze polskie czasopismo
      • j-k a niby dlaczego ? 27.06.11, 22:50
        jk2007 napisał:

        > jest najlepsze polskie czasopismo


        a niby dlaczego ?
        bo manipuluje tak samo, jak GW, tylko ze w inna strone ?
        ponadto, biorac pod uwage jego dawna role jako rzecznika prasowego rzadu,
        gdzie wypracowal wrecz kanony manipulacji - trudno obdarzac go chocby pozorami zaufania.
      • malkontent6 Urban dysydentem? 27.06.11, 22:54
        Coś ci się pomyliło.
        • maly.jasio Re: Urban dysydentem? 27.06.11, 22:59
          malkontent6 napisał:

          > Coś ci się pomyliło.

          daj mu szanse.
          byl decydentem, to niech i pobedzie dysydentem :)
          w koncu zamienil sie rolami z Michnikowskim
          ale wodke i tak od 20-tu lat razem pija :))))
          • eva15 Re: Urban dysydentem? 27.06.11, 23:26
            Bingo!
            • jk2007 Re: Urban dysydentem? 27.06.11, 23:34
              eva15 napisała:
              > Bingo!

              Bingo nie jest dysydentem
              • jk2007 Re: Urban dysydentem? 27.06.11, 23:44
                Bingo nie jest dysydentem

                www.ivi.ru/video/view/?id=13796
    • mongolszuudan Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 28.06.11, 00:54
      Kula i dozgonn wiezenie - to jedne leki przeciw dysydentom, szpiegom nieprzyjaciela i ideologicznych dywersantów.
      • eva15 Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 28.06.11, 01:37
        Czasem radykalne pomysły nie są pozbawione uroku.
        • darekvtb Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 28.06.11, 16:07
          Moze mlotek do kruszenia lodu?
        • darekvtb Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 28.06.11, 16:21
          To Eva15:
          Teraz slucham cos ciekawego:
          Никoлaй Стaрикoв «Ктo зacтaвил Гитлерa нaпacть нa Стaлинa».
          Mozna i przeczytac, ale ja jestem leniwy.. :-))
          Wiem ze to Cie zainteresuje ze wzgledu na dosyc gleboka analize niemieckiego spoleczenstwa miedzywojennego. Duzo cytatow z "Mojej walki". Jesli masz dostep to poczytaj sobie rozdzialy 14 i 15. Tym bardziej ze dobrze znasz jezyk originalu.. Niemcom wmawiaja wine za zwyciestwo Hitlera w demokratycznych wyborach, ale w rzeczywistosci on zdobyl tylko 33% glosow (mniej niz w poprzednich gdzie mial 37%!). Jego popularnosc spadala i tylko dzieki wielu zabiegom zostal kanclerzem.
          Poczytaj - nie bedziesz zawiedzona :-))
          • eva15 Niemcy lata 30. 28.06.11, 19:38
            Darek, dzięki za linki, ciekawe to, ale strasznie tego dużo, nie wiadomo kiedy to wszystko czytać.

            Co do Niemiec - dość dobrze znam histrię między I WS a II WS i wiem, że Hitlera wbrew oficjalnym, obiegowym poglądom NIKT w wolnych wyborach nie wybrał. Prezydent v. Hindenburg wepchnął go na stołek kancelerza niejako tylnimi drzwiami (omijając wybory i parlament), pozwalała na to Weimarska Konsytucja, a zrobił to pod naciskiem finansiery. To jest znane, nawet WiKi to podaje, mimo to w mediach twierdzi się z uporem, że Niemcy demokratycznie wybrali Hitłera. Zakłamań co do tamtego okresu jest więcje niż włosów na głowie
            • eva15 Re: Niemcy lata 30. 28.06.11, 19:46
              Sama pisałam o tym na forum już dawno temu:

              forum.gazeta.pl/forum/w,902,45388708,45405507,Hitler_dostal_stolek_od_Hindenburga_nie_z_wyborow.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,902,97475345,97480359,Hitler_zostal_mianowany_przez_v_Hindenburga.html
              • jk2007 Niemcy lata 40. 29.06.11, 16:32
                Из мнoгoчиcленных cвидетельcтв yпoмянy лишь иccледoвaния aмерикaнцa Чaрльзa Хaйэмa, coбрaнные им в книгy «Trading with the enemy». Опирaяcь нa дoкyменты, oн пoкaзaл, кaк aмерикaнcкaя кoрпoрaция виднoгo членa Бнaй Бритa Джoнa Рoкфеллерa «Стaндaрт oйл» веcь 1942 гoд - рaзгaр Втoрoй мирoвoй вoйны - пocтaвлялa гoрючее фaшиcтcкoй Гермaнии. Рacчеты зa гoрючее ocyщеcтвлялиcь через рoкфеллерoвcкий же бaнк «Чейз нэшнл бэнк» (переименoвaнный пoзже в «Чейз Мaнхэттен бэнк»!). Делaми «Стaндaрт oйлa» в Гермaнии зaпрaвлял aмерикaнец-бнaйбритoвец Кaрл Линдемaнн, вхoдивший в крyжoк дрyзей рейхcфюрерa СС Гиммлерa! А «Чейз нэшнл бэнк» предcтaвлял в Еврoпе дoвереннoе лицo Рoкфеллерa Джoзеф Лaркин, кoтoрый oргaнизoвывaл в течение вcей вoйны беcперебoйнyю рaбoтy oтделения этoгo бaнкa в Пaриже, зaнятoм нaциcтaми. Отделение финaнcирoвaлo деятельнocть фaшиcтcких ведoмcтв.

    • lubat Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 28.06.11, 17:10
      To już, z grubsza biorąc, wiemy co słychać u dysydentów środkowoeuropejskich, to może teraz słowo o wschodnioeuropejskich, czy wręcz azjatyckich.

      W sobotę oglądałem w totalitarnej ruskiej tivi wypowiedź Michaiła Prochorowa, nowego szefa starej partyjki kanapowej "Słuszna Sprawa".
      Powiedział: (przytaczam z pamięci)
      Prawo w Rosji jest dobre lub złe, ale w zasadzie jest przestrzegane. Przynajmniej przez władze. Chodor odbył już taką część kary, która daje mu prawo do ubiegania się o zwolnienie.
      Jednak to on musi o to wystąpić, nie może tego zrobić ani sąd, ani władze, ani nikt inny. Tak stanowi prawo. A on tego nie robi.

      Wychodzi więc na to, że bohaterowi naszych czasów, Chodorkowskiemu, wcale się na wolność nie spieszy.
      Tak już przywykł do pryczy w swojej celi, że nie potrafi już się odnaleźć na wolności? To się zdarza, szczególnie po długiej odsiadce.

      • czlowiek_ksiazka Re: skomplikowane psyche dysydentów środkowoeurop 28.06.11, 20:23
        O tym piszesz:
        news.rambler.ru/10305863/
        oraz:
        www.kasparov.ru/material.php?id=4E05D81D29624
        Ten drug link to internetowa gazetka jegomościa Kasparowa.
        Ważny sajt w sieci, info o Chodorkowskim, zbierają podpisy zwolenników odjeścia Putina na emeryturę, itp.

        Piszą, że prawnicy Chodorkowskiego starają się o wcześniejsze zwolnienie.
    • mara571 nie bedzie o psyche 28.06.11, 21:24
      Chyba juz wiem jaki cel mial powrot towarzysza-ksiazeczki na FS: on nalezy do bardzo licznego dzisiaj grona ludzi, ktorzy zajmuja sie pisaniem historii na nowo i zmieniaja znaczenie dawno znanych slow.
      Przepisywaczom historii udalo sie juz mlodemu pokoleniu wmowic, ze ofiarami hitlerowskiego rezimu byli wylacznie Zydzi, Niemcy zarzucaja Brytyjczykom i Amerykanom, ze bombardowania miast niemieckich byly bezsensowne i nie przyczynily sie do przyspieszenia zakonczenia wojny itd, itd.

      Swoj wpis t-k otwiera stwierdzeniem, ze dysydenci to „zawodowi obroncy praw czlowieka“. Byc moze mlodzi sie na to nabiora, ale moje pokolenie odroznia jeszcze dysydenta, czyli przeciwnika panujacej wladzy, represjowanego z tego powodu, od obroncy praw czlowieka, ktory najczesciej z pobudek ideowych walczyl o prawa czlowieka na calym swiecie bez obaw o represje.

      Jeszcze ciekawsza jest deklaracja c-k postawowych praw, rozumiem, ze obywatelskich:
      „prawo do pracy, opieki medycznej, bezpłatnego wykształcenia”.
      Ta definicja zdradza nam, ze mamy do czynienie z osoba, ktora przyzwyczaila sie do zycia w niewoli, tak jak zwierzeta w zoo.
      Dla c-k najwazniejsze sa prawa socjalne, prawo do pracy maja pierwszenstwo przed prawem do swobodnego prowadzenia dzialanosci gospodarczej, prawem do wyznawania dowolnej religii, swobodnego dostepu do informacji, brania udzialu w zyciu politycznym i spolecznym, zakladania stowarzyszen, zwiazkow zawodowych i udzialu w demonstracjach. Ze o swobodnym wyborze miejsca zamieszkania w Ojczyznie nie wspomne.
      Najsmutniejsze jest to, ze na wschod od Laby, zyja miliony osob podobnie myslacych.

      W sprawach wegierskich z niektorymi wywodami towarzysza ksiazeczki sie zgadzam: faktycznie Trybunal (Sad) Konstytucyjny nie powinien miec prawa decydownia o finansach.
      Zalosne skutki takich uprawnien mozna ogladac na co dzien w Niemczech, gdzie obywatele pytaja: kto rzadzi Budesverfassunsgericht czy rzad i parlament.
      Tym niemniej mam wrazenie, ze c-k lekcji wegierskiej nie odrobil starannie.
      Nie napisal, ze poprzedni premier Wegier Ferenc Gyurcsány, pochodzacy podobnie jak c-k z lewicy postkomunistycznej, wiedzac doskonale o beznadziejnej sytuacji ekonomicznej kraju podniosl place w budzetowce o 15%. Jego ludzie na publicznych posadach po przegranych wyborach odejscie ze swoich stolkow kazali sobie wynagrodzic dymisje poprzez wyplacenie z pustej kasy krolewskich "odszkodowan".
      Lewica tez sie czegos uczy od przebrzydlych kapitalistow.
      Umknelo tez uwadze c-k, ze ten sporny 98% podatek trzeba bylo zaplacic od sum przewyzszajacych 2 mln forintow.

      www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/461503,wegierski_premier_walczy_o_98_proc_podatek_od_super_odpraw_w_budzetowce.html
      Co do Putina i Orbana: nie sadze, aby panowie sie w najblizszym czasie spotkali.
      Prywatyzacje MOL zaczeto w roku 2006 i wtedy mowiono, ze partnerem strategicznym bedzie Gazprom. Nic z tego nie wyszlo i Wegrzy sprzedali najpierw 10% MOL austryjackiej firmie OMV. Austryjacy probowali przejac firme, ale sie nie udalo i sprzedali swoje akcje firmie Surgut.
      Dwa lata trwaly przepychanki i Surgut nie mogl objac kupionych od Austryjakow akcji MOL.
      Jedyne czego Wegrzy zadali to bylo ujawnienie nazwisk akcjonariuszy firmy Surgut.
      Ciekawe, kim sa jej wlasciciele, ze tak bardzo bali sie ujawnienia i zdecydowali sie przed miesiacem na ugode z Orbanem: dostana 1,88 mld euro i oddadza akcje kupione od OMV

      wyborcza.biz/biznes/1,101562,9660835,Wegry_odkupily_akcje_MOL_a_od_Rosjan.html
      • elka-sulzer Re: Skoro naczelny czarownik imperium dobra 29.06.11, 18:18
        moze dokonac "CHANGE" to czemu nie Orban.

        Kandydat Obama np. spytany
        • elka-sulzer Re: Skoro naczelny czarownik imperium dobra 29.06.11, 18:42
          mialo byc --"moze kontynuowac nielegalne gulagi, tortury, nielegalne podsluchy wlasnych obywateli - wszystko "demokratyczne osiagniecia" jego poprzednika...."
      • wojciech.2345 Re: nie bedzie o psyche 29.06.11, 18:50
        Maro
        kiedyś zabawiłem się na forum (Wiadomości) w ten sposób, że w dyskusji
        z naszą jaczejką kopiowałem ich własne posty. Doszło do komicznej sytuacji,
        że argumentowali przeciwko własnym słowom.

        Oni mają problem z własnym psyche.
        To pewne.
      • darekvtb Re: nie bedzie o psyche 30.06.11, 08:30
        "„prawo do pracy, opieki medycznej, bezpłatnego wykształcenia”.
        Ta definicja zdradza nam, ze mamy do czynienie z osoba, ktora przyzwyczaila sie do zycia w niewoli, tak jak zwierzeta w zoo.
        Dla c-k najwazniejsze sa prawa socjalne, prawo do pracy maja pierwszenstwo przed prawem do swobodnego prowadzenia dzialanosci gospodarczej, prawem do wyznawania dowolnej religii, swobodnego dostepu do informacji, brania udzialu w zyciu politycznym i spolecznym, zakladania stowarzyszen, zwiazkow zawodowych i udzialu w demonstracjach. Ze o swobodnym wyborze miejsca zamieszkania w Ojczyznie nie wspomne. "

        Wybaczy Pani, ale smiem oponowac:
        Ja bylem naocznym swiadkiem w latach 90-ch jak Rosjanie mieli te prawa o ktorych piszesz, ale tracili te, ktore wylicza c-k.
        Jesli czlowiek nie ma zapewnionej pracy, medycyny i wyksztalcenia, to swoja wolnosc moze o kant d.upy.. Bedzie on wolny jak malpa w dzungli albo wilk w lesie.
        Juz tu nie raz pisali ze hierarchia potrzeb czlowieka jesty taka:
        1.bezpieczenstwo (osobiste, rodziny, spoleczenstwa)
        2.zabespieczenie potrzeb fizjologicznych (pozywienie, odziez, minimum komfortu mieszkalnego)
        3.wolnosc slowa, wyznania, biznesu..
        Jesli czlowiek nie bedzie sie czuc bezpiecznie to po ch.j mu wolnosc slowa? Jesli bedzie bezdomny i glodny, to co mu z tego ze nikt mu nie zabroni spiewac mantry?
        • eva15 Ignoranci na forum 30.06.11, 09:11
          Sczerze podziwiam, że masz energię dyskutować z takim oceanem ignoracji na wiedzę, jaki zaprezentowała mara. Jak to przeczytałam, to ręce mi o padły i nawet nie chciało mi się pisać postu. Ona powinna swoją sygnaturkę wziąć do siebie.

          Najpóźniej od czasów Abrahama Masłowa wiadomo jaka jest hierarchia ludzkich potrzeb. Jest jak piszesz, tylko trochę pomyliłeś kolejność - na 1. miejscu są potrzeby fizjologiczne (głównie zdobycie pożywienia), na 2. potrzeba bezpieczeństwa , 3. rozwój emocjonalny (wykształcenie uczucia miłości, przyjaźni etc), to o czym plecie mara, to dopiero tzw. potrzeby wyższe, na samej górze tej piramidy, to takie jej ukoronowanie, gdy już się ma wszystko pozostałe.

          pl.wikipedia.org/wiki/Hierarchia_potrzeb
          pl.wikipedia.org/wiki/Abraham_Maslow
          Masz w pełni rację, człowiek bezdomny i głodny nie będzie zajmował się studiowaniem programów partii politycznych, walczył o swobodny dostęp do informacji, zakładał firmę albo śpiewał w chórze.
          Prawo zaspokojenia potrzeb fizjologiocznych jest najbardziej fundamentalnym prawem człwieka, a o ile nie urodził się bogaty, to może je zaspokoić tylko poprzez pracę. Tak więc praca jest podstawowym prawem człowieka.

          Podobało mi się odwołanie się do przykładu Rosji z lat 90., bardzo dobrze obrazuje to, o czym mówimy.
          • kaszebe12 Re: Ignoranci na forum 30.06.11, 09:38
            Przypomina mnie sie stary przeboj "Skaldow"..."Dysydenci , dysydenci...od Warszawy ,az do Wolki , dysydenci , dysydenci...po kieszeniach szklane kulki..."
          • wojciech.2345 Re: Ignoranci na forum 30.06.11, 10:07
            W Polsce o podstawowych prawach (do pracy, opieki zdrowotnej,...) najwięcej
            mówią postkomuniści z SLD.

            Komiczne jest to, że ci ludzie w dzisiejszej Polsce są majętni.
            Oni "naprawdę" rozumieją potrzeby biednych.
        • jk2007 bedzie nowy podatek 30.06.11, 10:23
          Медведев cooбщил, чтo cчитaет неoбхoдимым нaчaть взимaть yже c 2012 гoдa нaлoг нa недвижимocть пo рынoчным ценaм (этoт нaлoг зaменит плaтy зa землю и имyщеcтвo).
          www.stringer.ru/publication.mhtml?Part=37&PubID=17096
          • darekvtb Re: bedzie nowy podatek 30.06.11, 12:44
            Ciekaw jestem jak moja sasiadka-emerytka bedzie ciulac na podatek od swojego 1-pokojowego mieszkania w centrum Moskwy? Mieszkanie kosztuje jakies $150 000. Ona mieszka samotnie. Nie ma drugiego pokoju zeby go komus wydzierzawic i zarobic na podatek. Emerytura - jakies $400. To co ona ma zrobic? Sprzedac mieszkanie w ktorym przezyla 70 lat i wynosic sie na prowincje?
        • mara571 co znaczy smiem? Na to wlasnie czekalam 30.06.11, 21:51
          pozwole sobie stwierdzic, ze Rosjanie nie stracili prawa do opieki zdrowotnej, to skorumpowane rzady nie zapewnily rosyjskiej sluzbie zdrowia srodkow finansowych zapewniajacych mozliwosc utrzymania opieki zdrowotnej na odpowiednim poziomie.

          Dziesiejsze spoleczenstwa sa obligatoryjnie zorganizowane w panstwa. Zaspokojenie potrzeb jednostki, ktore wedlug hierachii Maslowa zalezy od sprawnosci i sily ekonomicznej gospodarki danego panstwa i stopnia organizacji spoleczenstwa. Do tego potrzebne sa oprocz partii politycznych i zwiazki zawodowe i organizacje charytatywne. Panstwo pobierajac podatki moze dokonywac redystrybucji dochodow.
          Z pobieranych podatkow panstwo finansuje przede wszystkim administracje, policje, wojsko, bezplatna oswiate, w wiekszosci krajow pierwszego swiata opieke zdrowotna (co jest np w USA przedmiotem sporu), infrastrukture, budownictwo socjalne, system zasilkow socjalnych dla osob w szczegolnie trudnej sytuacji materialnej.
          Nie wszystkie kraje na to stac. Koniec moze byc taki jak w Grecji.

          Bardzo cenie Skandynawow za to, ze udaje im sie przy wysokim stopniu redystrybucji podatkow w sytuacjach kryzysowych zredukowac wydatki socjalne na zasadzie konsensu spolecznego i utrzymac swobode gospodarcza.

          Z moich prywatnych obserwacji w Niemczech, kraju gwarantujacym wysoki stopien swiadczen spolecznych, moge tylko powiedziec, ze zaspokojenie potrzeb nizszego rzedu powoduje utrate motywacji u bardzo wielu osob.
          • br0fl0vski Re: co znaczy smiem? Na to wlasnie czekalam 30.06.11, 22:52
            po co konsensus spoleczny w spoleczenstwie obligatoryjnie zorganizowane w panstwo? jak i kiedy doszlo do spoleczenstwa obligatoryjnie zorganizowanego w panstwo? czy pytano spoleczenstwo o zgode na to?

            z utraty motywacji u bardzo wielu osob nie mozna sie dziwic bo ponoc tylko 5% lubi prace ktora wykonuje.
            • eva15 Ignorancji ciąg dalszy 01.07.11, 00:14
              br0fl0vski napisał:

              > po co konsensus spoleczny w spoleczenstwie obligatoryjnie zorganizowane w panst wo? jak i kiedy doszlo do spoleczenstwa obligatoryjnie zorganizowanego w panstw
              > o? czy pytano spoleczenstwo o zgode na to?

              Kiedy doszło? Wg mary niedawno:

              Dziesiejsze spoleczenstwa sa obligatoryjnie zorganizowane w panstwa.

              Dzisiejsze społeczeństwa? Czy np. starożytny Egipt albo Rzym to dzisiejsze społeczeństwa? Były to wszak "obligatoryjnie" zorganizowane w państwa...

              Pozio dskujsi przyprawia o bóle zębów. Gdyby tak dyskutantka wzięła się za poczytanie Hume, Locka i paru innych, to może by pojęła, co to tzw. umowa społeczna i scedowanie niezależności, wolności (czyli oddanie jej) suzerenowi w zamian za spełnienie 2. warunku piramidy Masłowa, czyli w zamian za poczucie bezpieczeństwa (ochrona przed wgrogiem zewnętrznym). Wtedy obserwując to się dziś dzieje, może lepiej rozumiałaby mechanizm jeszcze bardziej pogłębionej utraty niezależności w zamian za ochronę przed bardzoooo strasznym terroryzmem".

              Państwa jako "obligatoryjnie" zorganizowane społeczeństwa istnieją od wieków, wbrew marom mary. Różnią się tylko tym, jak bardzo ograniczają wolność społeczeństw, czyli jak bardzo straszą wrogiem zewnętrznym, tu rozpiętość jest ogromna - od demokratycznej swobody po totalitaryzm.
              • eva15 Re: Ignorancji ciąg dalszy 01.07.11, 00:16
                Sorry, korekta:
                poziom dyskusji przyprawia o bóle zębów.
      • br0fl0vski Re: nie bedzie o psyche 30.06.11, 14:58
        w deklaracji niepodleglosci (konstylucja us) mozna wyczytac ze ludzie maja prawo dazenia do szczescia. w swiecie ludzi opodatkowanych na smierc oczekiwania podatnika takie jak prawo do pracy, opieki medycznej, bezpłatnego wykształcenia sa czyms naturalnym .

        w swiecie dzisiejszym nie istnieje albo nie jest istotne prawem do swobodnego prowadzenia dzialanosci gospodarczej, prawem do wyznawania dowolnej religii, swobodnego dostepu do informacji, brania udzialu w zyciu politycznym i spolecznym, zakladania stowarzyszen, zwiazkow zawodowych i udzialu w demonstracjach. Ze o swobodnym wyborze miejsca zamieszkania w Ojczyznie nie wspomne.

        jak w twojej opinii spoleczenstwo powinno byc zorganizowane zeby nie zylo w niewoli, tak jak zwierzeta w zoo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka