Rewolucja utraconych marzen

09.08.11, 20:42
Przedostatnia rewolucja mlodziezy miala miejsce w 1968. Walczono w Paryzu, Warszawie i w Chicago. O co? W Paryzu o poprawe konserwatywnego systemu edukacji. W Warszawie poszlo o cenzurowanie Dziadow naszego wieszcza. W Chicago o wycofanie z Wietnamu. Owczesna mlodziez miala dosc starych, konserwatywnych i ich nieznosnych zasad i zwyczajow i chciala wladzy dla swojej generacji:

www.youtube.com/watch?v=7xZOrWK6d4g
I dostala. Obrosla we wladze, w pieniadze i zbudowala piekny kapitalizm z pieknymi domami, samochodami i innymi obiektami marzen materialnych.

I o to walcza dzisiejsi mlodzi w Tunisie, Kairze, Londynie, Atenach...wlasnie o te piekne marzenia, ktore nigdy sie nie zrealizuja. Niektorzy zamieszkaja u mamy i taty, inni beda sie przebijac przez staze wiele lat zanim dostana kontrakt bezterminowy, wielu bedzie emigrowac tam gdzie trawa zielensza. Nieliczna mniejszosc dostanie dobrze platna placa. Przytlaczaca wiekszosc bedzie zyla gorzej niz ich rodzice.

PF



    • pimpus18 Re: Rewolucja utraconych marzen 09.08.11, 20:51
      Nieocenzurowane Dziady były lekturą szkolną w podstawówce i liceum.

      Sprawiasz wrażenie sentymentalnego dziadka, którego na nic innego nie jest już stać.
      • polski_francuz Na und? 09.08.11, 20:54
        Poczytajze o marcu 1968:

        pl.wikipedia.org/wiki/Dziady_%28dramat%29
        PF
    • wojciech.2345 Re: Rewolucja utraconych marzen 09.08.11, 20:51
      polski_francuz napisał:
      > I o to walcza dzisiejsi mlodzi w Tunisie, Kairze, Londynie, Atenach...
      -----------------------------------
      Hm, nie pasuje mi Londyn w tym zestawieniu.
      A Ateny to jakby inna para kaloszy.

      Może ja czegoś nie rozumiem.
      • polski_francuz Obawiam sie 09.08.11, 20:55
        ze to ta sama rewolucja.

        PF
    • j-k ujednolicasz 09.08.11, 20:59
      walczy sie ( o idealy) demostrujac i ew. rzucajac kamienie
      - to jeszcze mozna.

      gdy rabuje sie sklepy i podpala domy - to jest zwykla anarchia

      Panstwa europejskie sa slabe.
      o zgode na strzelanie chocby gumowymi kulami, trudno.
      (w USA - to betka)

      demonstracje w Madrycie i Atenach jednak czym si od tych w Londynie roznily ?
      tamci byli u siebie.

      Ci kolorowi sa goscmi
      niespecjalnie chetnymi do ciezkiej pracy
      i bezczelnie domagaja sie subwencji
      tylko dlatego, ze sa ?
      • polski_francuz To prawda 09.08.11, 21:01
        szukam prawidlowosci i mysle, ze sa tez takie o ktorych napisalem.

        PF
      • igor_uk Re: ujednolicasz 09.08.11, 21:24
        j-k,napisal:
        Ci kolorowi sa goscmi niespecjalnie chetnymi do ciezkiej pracy
        Ja by dodalem,ze do zadnej roboty nie sa chetni.Owszem,moze kiedys i marzyli dostac sie do UK i podajc kazda prace,ale szybko zorientowali sie,ze pracowac tu nie jest koniecznie,zeby zyc na poziomie,nieosiagalnym w ich ojczystych krajach.
        • pimpus18 Re: ujednolicasz 09.08.11, 22:05
          igor_uk napisał:

          > j-k,napisal:
          > Ci kolorowi sa goscmi niespecjalnie chetnymi do ciezkiej pracy
          > Ja by dodalem,ze do zadnej roboty nie sa chetni.Owszem,moze kiedys i marzyli d
          > ostac sie do UK i podajc kazda prace,ale szybko zorientowali sie,ze pracowac t
          > u nie jest koniecznie,zeby zyc na poziomie,nieosiagalnym w ich ojczystych kraja
          > ch.

          Co Ty uważasz za ciężką pracę?

          Znasz wielu chętnych do niej?

          A że nikt się do tego nie pali, to też nikogo się o to nie będą pytać i płacić za to też nie będą.

          Basic income pomogłoby takie problemy rozwiązywać.

          Ale do tego też się nikt nie pali.
          • j-k praca na budowach 09.08.11, 22:56
            pimpus18 napisał:

            > Co Ty uważasz za ciężką pracę?


            praca na budowach i na tasmie.
            Polacy to robia
            Rosjanom juz za bardzo sie nie chce.
            A tym z Karaibow - to w ogole.
            • pimpus18 Re: praca na budowach 09.08.11, 23:08
              j-k napisał:

              > praca na budowach i na tasmie.
              > Polacy to robia
              > Rosjanom juz za bardzo sie nie chce.
              > A tym z Karaibow - to w ogole.

              Jakby jeszcze za to przyzwoicie płacili, to wielu by się chciało.
              Ale u takich neoliberalnych palantów jak Balcerowicz, to już dawno nie wchodzi w rachubę.

              Ciągle mówią o lewusach z Karaibów, a płacą coraz mniej wszystkim.

              I jeszcze się dziwią, że tylu jest normalnych.
              • igor_uk Re: praca na budowach 09.08.11, 23:33
                A rzeczywiscie,placa co raz mniej.Mnie ,te imperialisci,na pol roku chcieli zawiesic bonus miesieczny,ale nie na takiego trafili. Przeczytalem im kontrakt,ktore ze mna podpisali,slowo za slowiem,literka po literze i im wyszlo,ze taniej dla nicg,mnie ten bonus placic,niz zawieszac.
                A reszta jelopow,nawet geby bali sie otworzyc.To i maja mniej ,ale sa pewni,ze dzieki temu ich nie zwolnia z pracy.
                • pimpus18 Re: praca na budowach 09.08.11, 23:42
                  igor_uk napisał:

                  > A rzeczywiscie,placa co raz mniej.Mnie ,te imperialisci,na pol roku chcieli zaw
                  > iesic bonus miesieczny,ale nie na takiego trafili. Przeczytalem im kontrakt,kt
                  > ore ze mna podpisali,slowo za slowiem,literka po literze i im wyszlo,ze taniej
                  > dla nicg,mnie ten bonus placic,niz zawieszac.
                  > A reszta jelopow,nawet geby bali sie otworzyc.To i maja mniej ,ale sa pewni,
                  > ze dzieki temu ich nie zwolnia z pracy.

                  No a że płacą coraz mniej nie ma przecież nic wspólnego z nierobami, którym się nic nie chce, więc ta cała propaganda jest do odwracania uwagi.
                  Związki zawodowe i lewicowe palanty już dawno się nie liczą - trzeba innych metod: np. podatek konsumpcyjny i basic income.
                  • aso62 Re: praca na budowach 10.08.11, 14:14
                    Basic income nie jest żadnym rozwiązaniem.

                    Po pierwsze, ci ludzi już mają taki basic income. Inaczej się to nazywa (potocznie "socjal"), często pochodzi z kilku źródeł, ale jest to właśnie basic income. Nie powstrzymuje ich to jednak przed rozrabianiem.

                    Po drugie i ważniejsze, problemem nie jest brak środków do życia a brak perspektyw na poprawę finansową tego żywota. Obejętnie co byś robił, basic income nigdy nie będzie na poziomie zbliżonym do średniej, ludzie żyjący z socjalu zawsze będą na dole społecznej piramidy finansowej. I, dopóki pozostaną na tym basic income, będą pozbawieni jakichkolwiek możliwości poprawy.

                    Dla osób starszych, mających 50, 55 czy 60 lat, to jeszcze jest OK. W tym wieku człowiek jest już na ogół wyleczony z perspektyw, pierwsze co mu przychodzi do głowy gdy myśli o przyszłosci to najczęściej własny grób. Taki człowiek wie, że szybkie samochody, szybkie panienki, itd, są już za nim. Jeśli nie zakosztował tego w młodości to już przepadło. A jeśli nawet spróbuje to się ośmieszy. Więc tacy nie będą palili czy rabowali sklepów, ani tłukli się z policją. Znajdą sobie jakieś tanie hobby czy zajęcie, będą starali się spędzać dużo czasu z dziećmi czy wnukami aby jakoś sensownie dotrwać do kresu.

                    Z młodymi jest zupełnie inaczej. Teoretycznie jeszcze "całe życie przed nimi", są jeszcze młodzi, silny, mają jakąś urodę. Dla nich wegetacja na basic income to jak wyrok dozywotniego więzienia. To że się przeciw temu buntują (i zawsze będą buntowali) nie powinno wywoływać zdziwienia.

                    Dochodzi jeszcze trzecia sprawa - to nie jest pierwsze pokolenie żyjące z socjalu. Wielu z tych ludzi dorastało oglądając swoich rodziców siedzących w domu i żyjących za friko. Dla człowieka wyrastającego w takich warunkach, życie na cudzy koszt staje się normą moralną. Zrobienie przeskoku myślowego od "brania co mi się należy od Państwa" do "brania co mi się należy od lokalnego sklepikarza" jest dla nich bardzo proste i nie wywołuje żadnego konfliktu moralnego. I to samo będzie gdy skonsolidujesz obecnie rozdrobniony socjal do postaci jakiegoś basic income.
          • igor_uk Re: ujednolicasz 09.08.11, 23:27
            Pimpus18,o ciezkiej prace pisal j-k,ja ze pisalem o kazdej prace.
            • pimpus18 Re: ujednolicasz 09.08.11, 23:44
              igor_uk napisał:

              > Pimpus18,o ciezkiej prace pisal j-k,ja ze pisalem o kazdej prace.

              Faktycznie.

              Ale pisanie o takich ludziach tylko odwraca uwagę od istoty sprawy, którą jest, żeby wszystkim coraz mniej płacić.
            • walter622 Witaj Igor_uk 10.08.11, 12:04
              Tobie bliżej, wiec wiesz jak faktycznie jest. Dość dziwna sprawa.
              Wczoraj oglądałem kilka reportaży z zamieszek w różnych miastach Anglii z których wynikało, że w tych rabunkach, podpaleniach i ulicznych starciach z policją uczestniczą młodzi ludzie o ROŻNYCH KOLORACH SKÓRY (tj. są ciemnoskórzy oraz jest spora ilość "białych", którzy stanowią w tym tłumie większość). Natomiast na fotkach z tych wydarzeń widzę wyłącznie MURZYNÓW.
              W reportażu o wolontariuszach "sprzątających Londyn" nie dostrzegłem ani jednej osoby o ciemnym kolorze skóry - byli sami przedstawiciele nordyckiej rasy.
              Odnoszę wrażenie, że to ewidentnie jakiś medialny przekręt, z daleka wyjątkowo cuchnący.

              Przypuszczam, że przyczyny obecnych wydarzeń są bardziej złożone i sprowadzanie całego zagadnienia do murzynów, którym się nie chce pracować i który nie dorośli do angielskiej cywilizacji jest zbytnim uproszczeniem. No chyba, że do tych "murzynów" zaliczać również
              jasnowłosych angoli.

              **************************************************************
              "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
              Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
    • kiemlicz88 Re: Rewolucja utraconych marzen 10.08.11, 12:11
      To intifada biedaków, wykluczonych. Tych, którzy pozbawieni są możliwości kariery, awansu.
      Wychowani w agresji, tylko agresją potrafią pokazać swoje niezadowolenie i sprzeciw.
      Społeczeństwo Wielkiej Brytanii to społeczeństwo klasowe. Konserwatysta Cameron obciął kasę na pomoc socjalną, podwyższył opłaty za studia.
      Teraz młodzi się mszczą. A Londyn okazał się bezbronny.
      • polski_francuz Wlasnie 10.08.11, 12:30
        akcja konserwatystow, aby obciac wydatki spoleczne byla bardzo brutalna. UK jest mniej zadluzone ale wielu mlodych znalazlo sie zupelnie bez perspektyw.

        PF
    • felusiak1 narcyzm w penej krasie 10.08.11, 15:29
      narcyzm zawadnął zachodnimi spoeczeństwami. od głowy do stóp. rzadzacym wydaje się, że są najlepsi z najlepszych a doły widzą wszystko w kontekście "a co ja z tego bedę mieć, przecież mi się należy". to wynik dziesiątków lat prania mózgów. rzadzacy "walczyli" o wyrównanie poziomu życia. zajmowali się społeczną inzynierią. opodatkowywali lepiej zarabiajacych i rozdawali biedniejszym ale pracującym. potem zaczeli rozdawać tyk, którzy nie pracują. nastepnie zabrakło tzw. bogatych. podatki doszły do zenitu i nie ma jak ich podwyższyć. trzeba pozyczyć. rzecz jasna premier nie mówi społeczeństwu, że pozycza w jego imieniu i wyśle rachunek później. mówi, że zaradził problemom i polepszył byt. społeczeństwo nie rozumie tej nowomowy ale nie jest ciekawe skąd wzięły się pieniądze.
      no i w pewnym momencie nie ma skąd pożyczyć i trzeba ograniczyć wydatki. i tu na pole walki wchodzą jak ktoś napisał młodzi bez perspektyw na karierę bla, bla, bla.....
      ci młodzi nie mają nic do zaoferowania poza swoim istnieniem. zadnych kwalifikacji. w szkole nie mieli czasu się uczyć ale system przepchnął ich aby się nie zatkać. potem nie było dla nich żadnej pracy a tej, która była nie chcieli podjąć. rząd nie opóścił ich. wziął je pod swoje opiekuńcze skrzydełka, wypłacał zapomogę, zapewnił mieszkanie i jakoś im się żyło. a teraz kiedy kasa pusta i pieniędzy mniej wyszli na ulice. przecież im się należy.
      PS/ francuski napisał "UK jest mniej zadluzone".... nie jest dług sięgnął 80% PKB.
      napisał też "wielu mlodych znalazlo sie zupelnie bez perspektyw. " perspektyw nigdy nie było.
      właśnie powiedziano im, że się im nie należy. odreagowują zamianę schabowego na mielony i pomidorów na kapustę.
      • mara571 czy tylko narcyzm? 10.08.11, 19:26
        powiedz nam felusiak, ile kosztowaly amerykanskiego podatnika ostatnie wojny szczegolnie nikomu nie potrzebna wyprawa do Iraku?
        Co sadzisz o tej wypowiedzi?
        "Autor artykulu nie za bardzo orientuje sie co stalo sie z gigantycznymi kwotami ktore US przeznaczyly na ratowanie gospodarki.

        Bowiem pierwsza transza w wysokosci okolo $700 bilionow zostala dana bankom by te z kolei udzielaly pozyczek firmom. Nigdy tego nie zrobily, zatrzymujac pieniadze na wlasny uzytek, co wlasnie bylo powodem, iz nie uzyskano wzrostu ani zatrudnienia, ani GNP.

        Co zas do drugiej transzy w wysokosci okolo $600 bilionow, to kwota ta w calosci zostala przez amerykanskie banki przetransferowana do bankow europejskich, co w zaden sposob nie moglo pomoc gospodarce amerykanskiej.

        Nalezy przy tym pamietac skad wziely sie te pieniadze. Otoz rzad US napisal kwity dluzne dla prywatnej firmy znanej jako Federal Reserve, ta zas wydrukowala pieniadze i pozyczyla je na procent rzadowi amerykanskiemu.

        No i co najwazniejsze, jesliby Ameryka szukala winnych to nalezaloby ukarac absolutnie wszystkich bankierow i wszystkich ministrow skarbow US poczawszy od roku 1971.
        Wlasnie wtedy bowiem rozpoczeto ekonomiczne novum znane pod nazwa "Keynesian Experiment" (google it).

        Wtedy ogloszono zerwanie z zasada ze pieniadz = wytworzona wartosc, a wprowadzono zasade pieniadz = dlug.
        To tylko glowne punkty gdyz trudno tu omowic szczegoly. "

        forum.gazeta.pl/forum/w,30,127796424,127796609,Keynesian_Experiment.html
        • aso62 Re: czy tylko narcyzm? 10.08.11, 19:42
          mara571 napisała:

          > Nalezy przy tym pamietac skad wziely sie te pieniadze. Otoz rzad US napisal kwi
          > ty dluzne dla prywatnej firmy znanej jako Federal Reserve, ta zas wydrukowala p
          > ieniadze i pozyczyla je na procent rzadowi amerykanskiemu.

          Brednie, takie operacje są prawnie zakazane a FED nie jest prywatną firmą w pełnym tego zwrotu rozumieniu.
        • felusiak1 Re: czy tylko narcyzm? 10.08.11, 22:32
          autor wypisuje piętrowe bzdury. TARP nominalnie opiewał na 700 mld ale nigdy tyle nie wydano.
          banki oddały pieniadze w 2009. chciały oddać wcześniej ale rzad nie chciał od nich wziąć
          później mieliśmy tzw stimulus package za 800 mld, ktore podzło psu w d. oddane je stanowym rzadom a te rozdzieliły miedzy swoich nadal utrzymujac rozbudowaną biurokrację no i część poszła do zwiazków zawodowych. innymi słowy obama dał pieniądze swoim wyborcom.
          nie było zadnej drugiej transzy. autor myli pożyczki FED dla europejskich banków w celu podtrzymania płynności finansowej. te pozyczki są na 1 do 24 dni(?) i udzielane są pod zastaw.
          keynesian economics to termin znany od lat 30 tych a nie od 1971 roku i nie polega na zaciąganiu długów lecz na stymulacji gospodarki przez rząd. wszyscy wiedzą, że to nie działa ale keynesizm jest jak komunizm. trudny do zabicia i nie przyjmuje faktów do wiadomości.
          ingerengja władzy w gospodarkę to niekoniecznie keynesizm. obecny kryzys to skutek tejże ingerencji owocujacej nieprzewidzianymi konsekwencjami co powoduje ad hoc zatykanie dziur, które wywołuje całą gamę nastepnych nieprzewidzianych konsekwencji co owocuje nastepnymi próbami zatykania dziur. potem przychodzi moment, że dziur jest wiecej niż możliwości zatykania i wszystko zaczyna się sypać. gdyby nie celowa polityka rządu nie mielibyśmy tzw subprime mortgages. żaden bank nie udzieliłby kredytu tym osobom. udzielał ponieważ rząd kredyty gwarantował i kupował je od banków aby nastepnie przepakować je w CMO i za pośrednictwem tychże banków sprzedać w świat aby móc kupić nastepny ładunek subprime mortgages i powtórzyć schemat.
      • polski_francuz Longinus Podbipieta 10.08.11, 21:11
        Dlug UK wynosil 1351 mld € w 2010 i faktycznie jest to 80 %. Cameron zaczal obcinac wydatki publiczne aby ten dlug zmniejszyc jak Longinus Podbipieta krzyzackie glowy.

        Ta brutalnosc programu moze byc jedna z przyczyn zamieszek.

        PF
    • johnny-kalesony Re: Rewolucja utraconych marzen 10.08.11, 23:51
      Będą żyć gorzej,. bo takie warunki stworzyło im obecnie rządzące pokolenie lewicowej rewolty 68'.
      To co zdumiewa obecnie, to całkowita apolityczność protestów. Nikt już nie szermuje ideologią, brak tu konfliktu na linii "Friedman - Keynes". Oni myślą kategoriami plastikowych, kolorowych zabawek, wyprodukowanych w Chinach, które chcą sobie ukraść z rozbitego sklepu. Smutne to i straszne jednocześnie. Smutne, bo okazuje się, jak niewiele dzisiejszemu młodemu człowiekowi do szczęścia potrzeba. Straszne, bo odsłania kondycję "telewizyjnej demokracji", zaludnionej przez bezrefleksyjną rzeszę konsumentów reklam ...
      To jest właśnie nowe barbarzyństwo - w mieście z XXI wieku odradzają się średniowieczne, chaotyczne bunty ciemnego motłochu, niszczącego wszystko, czego nie zdołają zagrabić.
      Lewicowe pokolenie czerwonych lat 70' ma to, czego chciało - wyhodowane pokolenie swoich dzieci.
      Aż strach pomyśleć co się stanie, kiedy te dzieci dojrzeją i zaczną prominentnie decydować o losach państw i społeczeństw.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
Inne wątki na temat:
Pełna wersja