Dodaj do ulubionych

Silny dolar

10.08.11, 22:07
Jak oni to robią? Cuda na giełdzie (jak wczoraj, gdy ineksy skoczyły w ciągu 2 godzin o 6%) można spowodować kolejną wrzutką z drukarni (także tej cyfrowej). Ale utrzymanie silnego dolara wobec innych walut, nawet szwajcarskiego franka wymaga poświęcenia rzeczywistych rezerw. Pozostaje pytanie na ile są głębokie i ile jeszcze czasu władze USA będą w stanie powstrzymywać to, co nieuchronne.
--
Polityk w trumnie
wygląda dumnie
Obserwuj wątek
      • polski_francuz Zaskoczony? 10.08.11, 22:21
        Troche zaskoczony. Amerykanie nie daja wrazenia, ze sa liderami swiata. Raczej sadza, ze sa w przededniu zamkniecia sie na nowo na swoim kontynencie.

        PF
        • wojciech.2345 Re: Zaskoczony? 10.08.11, 22:24
          Spójrz co mówią te wykresy:
          stooq.pl/q/?s=^ndq&c=10y&t=l&a=lg&b=1
          stooq.pl/q/?s=^rts&c=10y&t=l&a=lg&b=1
          stooq.pl/q/?s=sc.f&c=10y&t=l&a=lg&b=1
          Nie dzieje się nic szczególnego.
            • wojciech.2345 Re: Sa podobne? 10.08.11, 22:33
              polski_francuz napisał:
              > To chcesz powiedziec?
              >
              > Inny nasladuja, he?
              -------------------------
              Na wykresach indeksów giełdowych masz niewielką korektę.
              Ropa jest także wysoko.

              Z wykresów wynika, że nic nadzwyczajnego nie dzieje się.
              • polski_francuz Wojciechu 10.08.11, 22:36
                znamy sie od lat. I pozwol, ze Ci powiem, ze forsa to nie wszytsko. Chodzi o zasady. I te Ameryka gubi.

                S&P uzasadnialo obnizenie ratingu, wlasnie m.in. klotnia miedzu repami i demami.

                PF
                • wojciech.2345 Re: Wojciechu 10.08.11, 22:45
                  USA zaraz po wojnie dawało ok. 40% światowego PKB (GDP).
                  Teraz myślę, że ok. 18%-19%.
                  Tracą na sile, ale to naturalny proces.

                  USA jeszcze długo będą gigantem.

                  PS. A konkurencja państw USA vs. Chiny jest chyba powtórzeniem
                  podobnej sytuacji USA vs. Japonia. Wydawało się nawet, że Japonia
                  łyknie USA. No i nie wyszło.
                  • vladexpat Re: Wojciechu 10.08.11, 22:49
                    wojciech.2345 napisał:

                    > USA zaraz po wojnie dawało ok. 40% światowego PKB (GDP).
                    > Teraz myślę, że ok. 18%-19%.
                    > Tracą na sile, ale to naturalny proces.
                    >
                    > USA jeszcze długo będą gigantem.
                    >
                    > PS. A konkurencja państw USA vs. Chiny jest chyba powtórzeniem
                    > podobnej sytuacji USA vs. Japonia. Wydawało się nawet, że Japonia
                    > łyknie USA. No i nie wyszło.

                    Pytanie: jaka część amerykańskiego pkb jest kreowana w instytucjach finansowych? I czy przypadkiem metodyka liczenia pkb nie jest oparta o konsumpcję a nie o wytwarzanie dóbr i usług?
                    --
                    Polityk w trumnie
                    wygląda dumnie
                    • wojciech.2345 Re: Wojciechu 10.08.11, 22:55
                      Ja szukam najbliższego modelu dla relacji USA vs. Chiny.
                      Jest nim dla mnie (sprzed jakieś 30 lat temu) relacja USA vs. Japonia.

                      Nikomu krzywda się nie stała.
                      Popełniam jakiś błąd?
                      • vladexpat Re: Wojciechu 10.08.11, 23:02
                        wojciech.2345 napisał:

                        > Ja szukam najbliższego modelu dla relacji USA vs. Chiny.
                        > Jest nim dla mnie (sprzed jakieś 30 lat temu) relacja USA vs. Japonia.
                        >
                        > Nikomu krzywda się nie stała.
                        > Popełniam jakiś błąd?

                        Coś w tym jest. Pytanie, czy Chińczycy gotowi są być potęgą numer 2 czy jednak aspirują na pierwsze miejsce.

                        --
                        Polityk w trumnie
                        wygląda dumnie
                          • wojciech.2345 Re: Aspiruja 10.08.11, 23:22
                            polski_francuz napisał:
                            > na no.1. I nie przegrali z Ameryka jak Japonia. Nie maja kompleksow.
                            ----------------------------------------
                            Przypomina mi się pewna śmieszna sytuacja. Opisałem ją Felusiakowi
                            i on stwierdził, że podobnie do mnie myślał. Przed laty wybuchła w USA
                            panika, że Japonia kupi całą Amerykę. Pamiętam, że miałem dane na
                            temat ceny 1 m2 w Tokio. Wyszło mi, że za teren Tokio można kupić
                            całe USA.

                            No i skośnoocy nie dokonali tego.
                            Nie dało się tego zrobić.

                            Tak więc trzeba bardzo ostrożnie stawiać hipotezy dotyczące Chin
                            i możliwości ekonomicznych tego kraju.
                    • felusiak1 Re: Wojciechu 10.08.11, 23:25
                      vladexpat napisał:
                      I czy przypadkiem metodyka liczenia pkb nie jest oparta o konsumpcję a nie o wytwarzanie dóbr i usług?

                      PKB można liczyć na dwa sposoby: od strony przychodów lub od strony wydatków. różnice są minimalne. usługa finansowa jest tak samo dobra jak usługa fryzjerska.


                      --
                      felusiakjeden
                      • vladexpat Re: Wojciechu 10.08.11, 23:33
                        felusiak1 napisał:

                        > vladexpat napisał:
                        > I czy przypadkiem metodyka liczenia pkb nie jest oparta o konsumpcję a nie o wy
                        > twarzanie dóbr i usług?
                        >
                        > PKB można liczyć na dwa sposoby: od strony przychodów lub od strony wydatków. r
                        > óżnice są minimalne. usługa finansowa jest tak samo dobra jak usługa fryzjerska
                        > .
                        To kwestia proporcji. Do pewnego momentu mamy usługi finansowe a od pewnego finansową piramidę. Granica jest bardzo subtelna. Obawiam się, że w przypadku gospodarki USA ta granica została przekroczona. A piramida może działać do czasu, aż są chętni do jej finansowania z zewnątrz bo sama siebie piramida nie jest w stanie finansować ex definicione.


                        --
                        Polityk w trumnie
                        wygląda dumnie
                  • eva15 Wojciech na manowcach 17.08.11, 23:55
                    wojciech.2345 napisał:
                    > PS. A konkurencja państw USA vs. Chiny jest chyba powtórzeniem
                    > podobnej sytuacji USA vs. Japonia. Wydawało się nawet, że Japonia
                    > łyknie USA. No i nie wyszło.

                    To chyba żart? Pomijam różnicę potencjałów między Chinami a Japonią, rzecz w tym, że Japonia była krajem podbitym przez USA po II WS i przyjęła (bo musiała) amerykańskie warunki, włącznie z systemem bankowym i finansowym kontrolowanym przez USA. Wzrost gospodarczy i ambicje Japonii "podbijania" USA zostały szybko wyhamowane przez amerykański system finansowo-bankowy narzucony Japonii i kraj ten po zaaplikowaniu mu bańki finansowej i bańki w nieruchomościach popadł w długoletnią stagnację.
                    Takich wpływów USA w Chinach nie posiadają, chiński Bank Centralny i rząd kierują się własnymi wskazaniami i nie otwierają swych rynków na japoński sposób, bo nie muszą. Wojny z USA nie przegrali.
                • felusiak1 Re: Wojciechu 10.08.11, 23:18
                  polski_francuz napisał:
                  > S&P uzasadnialo obnizenie ratingu, wlasnie m.in. klotnia miedzu repami i demami

                  nic podobnego. tak uzasadniaja to demokratyczni spin doctors.
                  S&P wyraźnie powiedział, że 2.1 tryliony dolarów cięć to za mało. aby nie wejść w obszar grzęzawiska potrzebne jest 4 tryliony cięć. moje tryliony to oczywiście twoje biliony.
                  republikanie przegłosowali w izbie cięcia na 4 rtl. ale demokraci na takie ciecia nie wyrażaja zgody. oni nic nie chcą ciąć. happy go lucky.

                  --
                  felusiakjeden
        • vladexpat Re: Zaskoczony? 10.08.11, 22:25
          polski_francuz napisał:

          > Troche zaskoczony. Amerykanie nie daja wrazenia, ze sa liderami swiata. Raczej
          > sadza, ze sa w przededniu zamkniecia sie na nowo na swoim kontynencie.
          >
          > PF
          I to jest jedyne rozsądne wyjście w obecnej sytuacji - nowa doktryna Monroe. Posprzątać u siebie i ewentualnie kiedyś wrócić do polityki światowej. Ale to wymagałoby zaprzestania naciągania reszty świata na fundowanie american way of live, a na to usiaki raczej nie pójdą. Więc zapewne walczyć będą do końca. Oby to nie był nasz koniec.

          --
          Polityk w trumnie
          wygląda dumnie
          • polski_francuz Ponoc 10.08.11, 22:34
            Ameryka, jest jak ten legendarny kot, co ma 7 zyc przed soba. Juz ze 3 - 4 zycia przezyli. Czy beda umieli na sciezke optymizmu i szczodrosci wrocic?

            Sa ciagle bardzo wierzacy. Moze to im pomoze?

            PF
      • vladexpat Re: Silny dolar 10.08.11, 22:22
        wojciech.2345 napisał:

        > To proste. Jeśli w świecie finansów masz zawirowanie, to
        > ucieka się do najpewniejszych, najsilniejszych walut.
        >
        > Dolar właśnie taką walutą jest.
        > Zaskoczony?

        Niewątpliwie dolar jest silny, bo przecież USA nie obawiają się niewypłacalności. Sam Greenspan stwierdził, że szansa defaultu USA jest równa 0 ponieważ jakby co, to sobie dolarów DODRUKUJĄ!

        --
        Polityk w trumnie
        wygląda dumnie
          • j-k Re: Silny dolar 10.08.11, 22:32
            wojciech.2345 napisał:

            > Amerykanie lubią towary, a Chińczycy zielony papier z obrazkami.
            > Obu stronom się to opłaca.

            do czasu. jak mawial marszalek Pilsudski, ktos pierwszy spadnie z tego konia.

            doradzam (grzecznie ) Amerykanom wprowadzenie cel (poza strefa NAFTA)
          • vladexpat Re: Silny dolar 10.08.11, 22:35
            wojciech.2345 napisał:

            > Amerykanie lubią towary, a Chińczycy zielony papier z obrazkami.
            > Obu stronom się to opłaca.
            >
            > Troszkę marudzą jedni i drudzy, ale grają w to.

            Przyjdzie moment, że Chińczycy zrozumieją, że mają u siebie gigantyczny rynek i zamiast finansować usiaków miłośników hamburgerów przeznaczą tę kasę na rozwój własnej konsumpcji. Będzie to niewątpliwie szansa na odbudowę amerykańskiego przemysłu, bo ktoś przecież będzie musiał dostarczać do Chin tanie skarpetki.
            --
            Polityk w trumnie
            wygląda dumnie
            • felusiak1 Re: Silny dolar 10.08.11, 23:33
              vladexpat napisał:
              Przyjdzie moment, że Chińczycy (...) przeznaczą tę kasę na rozwój własnej konsumpcji.

              jaką kasę? chiny muszą akceptować amerykańskie papiery dłużne aby utrzymać niski kurs yuana. a to klucz do chińskiej konkurencyjności. aby rozwijać własną konsumpcję chiny muszą uczynić yuana w pełni wymienialną walutą a to długi proces i bardzo kosztowny. władza musiałaby zrezygnować ze sztucznego, zaniżonego kursu c z kolei odbiłoby sie na eksporcie co z kolei spowodowałoby ogromny wzrost bezrobocia zanim sprawy nie ustabilizowałyby sie. latwiej powiedzieć niż zrobić.


              --
              felusiakjeden
              • vladexpat Re: Silny dolar 10.08.11, 23:38
                felusiak1 napisał:

                > vladexpat napisał:
                > Przyjdzie moment, że Chińczycy (...) przeznaczą tę kasę na rozwój własnej konsu
                > mpcji.
                >
                > jaką kasę? chiny muszą akceptować amerykańskie papiery dłużne aby utrzymać nisk
                > i kurs yuana. a to klucz do chińskiej konkurencyjności. aby rozwijać własną kon
                > sumpcję chiny muszą uczynić yuana w pełni wymienialną walutą a to długi proces
                > i bardzo kosztowny.

                Chiny mają czas. Ta cywilizacja istnieje nieprzerwanie od 3 tysięcy lat.

                > władza musiałaby zrezygnować ze sztucznego, zaniżonego kurs
                > u c z kolei odbiłoby sie na eksporcie co z kolei spowodowałoby ogromny wzrost b
                > ezrobocia zanim sprawy nie ustabilizowałyby sie. latwiej powiedzieć niż zrobić.
                >
                >
                Gdyby mi ktoś 30 parę lat temu powiedział, że za mojego życia Chiny okażą się największą potęgą gospodarczą świata posikałbym się ze śmiechu. Przecież w tym celu musiałyby przejść niewyobrażalne przemiany społeczne, polityczne i gospodarcze. I co?

                --
                Polityk w trumnie
                wygląda dumnie
                • buldog2 Re: Silny dolar 17.08.11, 20:26
                  Nie widzę sprzeczności w tym, co obaj mówicie (Vlad i Felusiak).
                  Natomiast widzę sprzeczność pomiędzy dążeniami Chin i USA, która, póki co, manifestuje się tylko częściowo. Chinom chodzi o budowanie materialnej potęgi, dla osiągnięcia tego celu rezygnują z bieżących korzyści finansowych i realizują zadanie b. skutecznie. Wszystko jest obliczone na to, że kiedyś piramida finansowa, na której coraz bardziej opierają się Stany, zostanie przez nie zburzona. Potencjały Chin (wszelakie - ludnościowe, terytorialne, strategiczne, surowcowe, nawet kulturowe) są innego rzędu. Stany mogłyby się Chinom przeciwstawić i konfrontację wygrać. Jeszcze ćwierć wieku temu mogły to zrobić same, dziś - wspólnie z innymi państwami.
                  Rzecz w tym, że - takie można odnieść wrażenie - elity finansowe tego nie chcą.
                  Zapewne jednak do konfrontacji dojdzie.

                  Jeśli chodzi o silnego dolara, USA nawet w kryzysie pozostają gigantem dominującym rynki finansowe i nie ma dla dolara zamiennika. A w coś te fundusze wkładać trzeba.
                  Pozdrowienia.
                  • vladexpat Re: Silny dolar 17.08.11, 20:35
                    buldog2 napisał:

                    > Nie widzę sprzeczności w tym, co obaj mówicie (Vlad i Felusiak).
                    > Natomiast widzę sprzeczność pomiędzy dążeniami Chin i USA, która, póki co, mani
                    > festuje się tylko częściowo. Chinom chodzi o budowanie materialnej potęgi, dla
                    > osiągnięcia tego celu rezygnują z bieżących korzyści finansowych i realizują za
                    > danie b. skutecznie. Wszystko jest obliczone na to, że kiedyś piramida f
                    > inansowa, na której coraz bardziej opierają się Stany, zostanie przez nie zburz
                    > ona
                    . Potencjały Chin (wszelakie - ludnościowe, terytorialne, strategiczne, suro
                    > wcowe, nawet kulturowe) są innego rzędu. Stany mogłyby się Chinom przeciwstawić
                    > i konfrontację wygrać. Jeszcze ćwierć wieku temu mogły to zrobić same, dziś -
                    > wspólnie z innymi państwami.
                    Problem w tym, że albo ten proces bedzie kontrolowany (tzn. USA świadomie zaczną wycofywać się z roli supermocarstwa) albo spontaniczny. W tym ostatnim przypadku trzeba się liczyć z gigantycznym kryzysem, który w najlepszym wypadku zakończy się długotrwałą recesją euro-amerykańską, ale zapewne czymś dużo gorszym.


                    --
                    Polityk w trumnie
                    wygląda dumnie
    • j-k Re: Silny dolar 10.08.11, 22:12
      vladexpat napisał:

      Pozostaje pytanie na ile są głębokie i
      > ile jeszcze czasu władze USA będą w stanie powstrzymywać to, co nieuchronne.

      Tak dlugo, az bedzie to przydatne Chinczykom
      na umocnieniu sie na rynkach swiatowych.

      a potem Chinczycy przestana popierac dollara
      Amerykanie przejda na narodowa walute AMERO
      i kazdy pozostanie na swoim.

      Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
      ekonomista.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka