Dodaj do ulubionych

51 years or so

08.01.12, 20:54
czyli cos o Bitelsach.

Zaczeli kariere w Cavern Club jakies 51 lat temu. Pierwsze nagrania pochodza sprzed 50 lat. Wtedy ich manager, Brian Epstein, pojechal do Londynu by przekonywac wytworcow plyt do jego podopiecznych.

I jeden manager, George Martin, said yes.

Dzis wiemy, ze Brian by zakochany w Johnie i robil wszystko z milosci (chyba niespelnionej) do Lennona.

Ale who cares?

Sebestian Vettel (mistrz formuly 1) opowiadal niedawno o roznicach miedzy Paulem i Johnem. A i jeszce mlodsze pokolenia na nowo odkrywa mstrzow z Liverpoolu.

PF
Obserwuj wątek
    • jk2007 yesterday 08.01.12, 21:00
      www.youtube.com/watch?v=ONXp-vpE9eU
      • polski_francuz Scrambled eggs 08.01.12, 21:21
        Paulowi piosenka pojawila sie we snie jak gotowa. Nie mogl w to uwierzyc i caly nastepny dzien latal po sklepach plytowych by sprawdzic czy przypadkiem nie byla to jakas zaslyszana melodia...ale nie byla.

        I na poczatku spiewal melodie do "scrambled eggs".

        PF
    • j-k one year ago... 08.01.12, 21:07
      bylem na koncercie Mc Cartneya. spiewal bite 2 godziny, skaczac jak mlodzieniec.

      trudno wyjsciu z podziwu dla jego talentu i pracowitosci, a takze stanu zdrowia :)
      • polski_francuz John czy Paul? 08.01.12, 21:17
        this was the question!

        Niestety pozostal sie nam juz tylko Paul. I musimy sie nim zufriedengeben.

        Na koncert juz chyba nie pojde. Moze pojade jeszcze do Liverpoolu...znaczy sie Beatletown:)

        PF
        • j-k Mc Cartney wystepy 2012 08.01.12, 21:33
          polski_francuz napisał:

          > Na koncert juz chyba nie pojde. Moze pojade jeszcze do Liverpoolu...znaczy sie
          > Beatletown:)


          sierpien 2012 - London otwarcie olimpiady
          grudzien - Stockholm
      • melord Re: one year ago... 08.01.12, 21:48
        j-k napisał:

        > bylem na koncercie Mc Cartneya. spiewal bite 2 godziny, skaczac jak mlodzieniec
        > .
        >
        > trudno wyjsciu z podziwu dla jego talentu i pracowitosci, a takze stanu zdrowia
        > :)

        napewno fajnie bylo zobaczyc legende naszych mlodych lat.....problem jest jeden i dotyczy dzisiaj wszystkich,spiewaja z play-backu
        • polski_francuz AC/DC 08.01.12, 22:01
          "spiewaja z play-backu"

          Toze?

          PF
          • melord Re: AC/DC 08.01.12, 22:12
            polski_francuz napisał:

            > "spiewaja z play-backu"
            >
            > Toze?
            >
            > PF

            wszyscy p-f......ostatnio gdy bylem w operze...tzn kiedy zona mnie tam za morde wyciagnela by troche odchamic, ten sam problem w kuluarach omawiano....
            spiewano z play backu,co bylo zenujace biorac pod uwage nawet cene biletow ktora z takiej okazji nie powinna byc brana pod uwage...lubie cos i place

            AC/DC to je to,zony za boga nie namowie choc to rodowita Australijka,z synami nie bylo problemow....mlodszy po prostu musial isc hehe i o dziwo nawet mu sie podobalo
            • polski_francuz Re: AC/DC 08.01.12, 22:23
              Moje ostatnie wyjscie bylo do teatru z 15 lat temu w Paryzewie. Byla sztuka o Marii Callas "Diva" czy cos. Ale widzialem na zywo piekna kobiete Fanny Ardent w ktorej jestem zakochany od lat. I rzucila okiem na ten balkon na ktorym z zona siedzialem..slowo:)

              Na koncerty rockowe nie chodze. Zona jest bardziej za muzyka klasyczna. A corka, poki co, idzie za egzotyka i slucha rocku japonskiego. Eh to mlode pokolenie.

              PF

        • j-k Re: one year ago... 08.01.12, 22:06
          melord napisał:
          > napewno fajnie bylo zobaczyc legende naszych mlodych lat.....problem jest jeden
          > i dotyczy dzisiaj wszystkich,spiewaja z play-backu

          Bylo to w Kolonii (Köln Arena) jestem calkowicie pewien, ze spiewal na zywo,
          widzialem jak pot sie z niego strumieniami lal. Stad ten podziw.
          • melord Re: one year ago... 08.01.12, 22:30
            >estem calkowicie pewien, ze spiewal na zywo,

            nie bede cie przekonywal,nie slyszalem o koncercie "na zywo" prynajmniej od 15-20 lat

            > widzialem jak pot sie z niego strumieniami lal.

            Paul jest troche starszy niz ja...po pierwszych 2-3 gemach tenisa pot po mnie splywa tez
            zaden big deal
            • polski_francuz A do siatki 08.01.12, 22:51
              "po pierwszych 2-3 gemach tenisa"

              przynajmniej chodzisz na woleje? Jak nie, to trzeba bys popracowal na forma...

              PF
      • malkontent6 Re: one year ago... 08.01.12, 22:16
        Ja też byłem na jego koncercie chyba 20 lat temu, gdy żyła jeszcze Linda i udawała, że gra na ogranach.

        Przyznaję, że Paul był w rewelacyjnej formie.
    • felusiak1 Re: 51 years or so 08.01.12, 21:12
      może to dziwne ale nigdy ich nie lubiłem i na dobrą sprawę nie mogę strawić do dziś.
      woleję stonesów choć jagger mnie wqó...a.
      ale tak naprawdę to nie ma jak filipinki i karin stanek:)
      www.youtube.com/watch?v=lW_XYk-Xc94&feature=related
      • polski_francuz Czemu? 08.01.12, 21:17
        "nigdy ich nie lubiłem"

        PF
        • felusiak1 Re: Czemu? 08.01.12, 21:35
          na to nie ma racjonalnej odpowiedzi. nie lubię szczawiowej i bananów za to uwielbiam śledzie.
          cholera wie dlaczego. poprostu nie lubię i uwielbiam.
          • polski_francuz Re: Czemu? 08.01.12, 21:40
            Polub. Przyjacielska rada.

            PF
            • igor_uk Re: Czemu? 08.01.12, 23:10
              A ty mu rozkaz,pefcia.Powiedz,machajac swoim piasteczkami -
              felus,albo polubisz to co ja,lub wynocha stad!!

              Boze,co z ciebie za dno intelektualne.
              • polski_francuz Ty tu? 08.01.12, 23:19
                Paszol won!

                PF
                • igor_uk Ja wszedzie. 09.01.12, 15:49
                  Bo takiego glupka ,jak ty,trzeba pilnowac,zeby ty sam sobie nie zrobiles krzywde,przez glupote.
      • j-k Re: 51 years or so 08.01.12, 21:35
        felusiak1 napisał:

        > może to dziwne ale nigdy ich nie lubiłem i na dobrą sprawę nie mogę strawić do
        > dziś.

        masz okazje moze ostatni raz to nadrobic :)

        Mc Cartney w styczniu (20.22.) i w lutym koncertuje w Stanach :)
    • melord Re: 51 years or so 08.01.12, 21:45
      zawojowali swiat nie da sie ukryc , dzisiaj z perspektywy czasu wydaja sie byc w pewnych utworach ciut prymitywni ale wtedy wszystko co grali i spiewali bylo natychmiastowym przebojem....i natychmiastowa moda na dlugie wlosy jak rowniez malpowanie ich garderoby

      pamietam jak rozciagalem miedzy blokami "specjalna" antene zaprojektowana przez kolege ktory chodzil do "Kasprzaka" by lepiej slyszec bylo radio Luxemburg i klopoty z milicja ktora nie mogla zrozumiec,ze to tylko wylacznie po to by sluchac Beatelsow o ktorych nie mieli bladego pojeia

      Polskie Radio tez czasami puszczalo ich piosenki choc byly to siermiezne czasy Gomulki
      glownie w programie pt. "Moj program na antenie"
      • polski_francuz Dobra antena 08.01.12, 21:52
        To bylo zatem to.

        Moja Stolica odbierala na srednich - radio Luxemburg, na dlugich - France Inter gdzie sluchalem w niedziele wieczorem ciekawej audycji i po raz piewszy Nights in white satin...za to sam cymes radiostacja harcerska na krotkich dochodzila bardzo slabo. I by faktycznie sie antena przydala.

        Musialaby byc pol-falowa, znaczy sie z 20-30 metrow.

        PF
        • melord Re: Dobra antena 08.01.12, 22:04
          > Musialaby byc pol-falowa, znaczy sie z 20-30 metrow.

          chyba cos w tym stylu,dlugosc spokojnie ok 30m
          slychac bylo na tyle dobrze,ze mozna bylo nagrac na magnetofon chyba.."Melodia" jesli dobrze pamietam
          to byli czasy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka