polski_francuz
27.03.12, 20:53
Emigracja jest dosc drastycznym krokiem podajacym w watpliwosc mozliwosc kariery w kraju rodzinnym. Ten krok byl bardziej drastyczny kiedys, kiedy trzeba sie bylo czegos wyrzec, z czyms zerwac (zdawaloby sie bezpowrotnie) niz obecnie. Obecnie zmierzamy w Europie do swobodnego przemieszczania sie z jednego kraju do innego: za praca, za miloscia, za studiami.
Dla mojego (60-) pokolenia emigracja ma pewien smak zdrady. Wszak trzeba byc patriota i pomagac swemu krajowi. Literatura i szkola nas wychowala w patriotyzmie, a my, niegodni, poszlismy za forsa i kariera.
Jak nasza akcja moze byc uzyteczna Polsce? Ano, mysle ze kazdy sukces polskiego emigranta jest tez jakims tam sukcesem Polski. To wszak polskie szkoly i polskie uniwersytety nas wypuscily. Innymi slowy na emigracji trzeba zasuwac ciezej niz w Ojczyznie i sukces jakos moze nam zmniejszyc grzech emigracji.
Warto tez utrzymywac sie na biezaco co do spraw polskich i rozsadnie tlumaczyc polska racje stanu nowym krajanom. W tym celu, mozna np wejsc na polskie fora dyskusyjne i sie na nich konstruktywnie udzielac.
Z tym wejsciem na fora trzeba byc ostroznym. Albowiem znam jeden drastyczny przypadek emigranta, ktory wchodzi na fora swojej nowej ojczyzny po to, zeby pokazac swym starym rodakom ktorych na nie sciaga, ze jest od tych nowych piekniejszy, madrzejszy, lepiej wyksztalcony, majacy wiecej honoru...
Nie w puszeniu sie bowiem droga ale w skromnej pracy organicznej.
PF