eva15
02.04.12, 13:50
Tytułem nawiązuję do wątku borrci, a treścią do dyskusji z Igorem. Niedawno igor postulował, by Niemcy podzieli się z resztą Unii miejscami pracy, czyli przenieśli swoje zakłady tam, gdzie nie ma przemysłu i jest wysokie bezrobocie. Trochę żartem mówiłam, że nedługo to już się ziści i komisarze EU będą decydować, gdzie i ile Niemcom wolno produkować. Nie minęło kilka tygodni i niestety znów sprawdziłam się jako Nosferatus.
Właśnie pojawiły się naciski ze strony Włoch i Francji, by komisarze ludowi zajęli się produkcją aut. Poczciwcy mówią, że w EU jest nadprodukcja i trzeba tymi procesami zacząć sterować, czyli przydzielać, gdzie, komu i ile wolno produkować, gdzie otwierać, a gdzie zamykać fabryki aut.
Chodzi oczywiście o przykrócenie Niemiec i ich wydajności w produkcji aut, nad czym cierpią Francja i Włochy. Skoro te kraje nie umieją z Niemcami konkurować, to postarają się o to, by Niemcy nie mogli produkować. Tzn. będą mogli, tyle że pod kontrolą i wg unijnego przydziału - planu produkcji opracowanego przez komisarzy ludowych. Na razie to tylko dyskusja w EU, ale ona się robi coraz bardziej brutalna, naciski się zwiększają i zgodnie z dotychczasowym scenairiuszem Niemcy i na tym polu polegną.
wyborcza.biz/biznes/1,101716,11462810,Czy_Unia_Europejska_ma_decydowac__ktore_fabryki_aut.html