felusiak1
06.06.12, 02:39
Przed 3-4 laty Estonie była pograzona w ciężkim kryzysie. PKB w ciagu roku skurczył się o 18% a to wiecej niż skurcz Grecji przez ostatnie 4 lata. Co zrobiła Estonia? Wprowadziła austerity i dzisiaj jej gospodarka kwitnie rosnąc 7.6% rocznie przy nadwyżce budzetowej i długu publicznym równym 6% PKB. Ciecia w wydatkach państwa zwolniły fundusze na inwestycje. No i obyło się bez tzw. społecznych protestów. Ba, nawet rzadzący sprawcy austerity zostali ponownie wybrani. I do tego należy dodać, że Estonie jest w strefie euro.
Jakże inaczej wygląda Europa zachodnia a zwłaszcza jej południe. Protesty, zadymy, głosowanie na komuchów i lewactwo obiecujące gruszki na wierzbie.
Jeśli wpływy z podatków nie wystarczają na pokrycie wydatków państwa to jedyna droga do zrównowazenia budżetu prowadzi poprzez cięcia wydatkow. Można też zyć ponad stan i okradać własne społeczeństwo i pozyczać, pożyczać, pożyczać. Jak mówią starci rodacy
"co się odwlecze to nie uciecze".
www.cnbc.com/id/47691090
ps. euroland musi wprowadzić gwarancje na wkłady oszczędnościowe bo inaczej z banków uciekną wszystkie euro i kupią amerykańskie T-bills.
Ale chyba jest już za późno na ratunek. gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść a w eurozonie jest kucharek 15 i nie mogą dogadać się w sprawie menu.