lubat
22.08.12, 20:18
Wczoraj w głównym wydaniu ruskich totalitarnych wiadomości ichniej tivi było dużo w plusach dodatnich i ujemnych wstąpienia do WTO.
Najbardziej rozczulił mnie jednak obrazek szlochającego i chlipającego przedstawiciela koncernu John Deere, produkującego maszyny rolnicze. Gostek szczerze był zmartwiony, że właśnie umyka mu sprzed nosa olbrzymi kawałek rosyjskiego tortu, tzn. rynku maszyn rolniczych, który zajmą Kanadyjczycy, Australijczycy i pomniejsi producenci niemiecko-francusko-włoscy. A wszystko się wzięło stąd, że amerykański senat i rząd tak bardzo jest zajęty szerzeniem demokracji na świecie, że nie miał do tej pory czasu na skasowanie dawno już martwej "poprawki Jacksona-Vanika", i zajmie im to jeszcze około roku. W tym czasie na rosyjskim rynku usadowią się już najwięksi konkurenci przemysłu amerykańskiego, bo chodzi nie tylko o maszyny rolnicze. Nb. tamtejszy rynek oceniany jest na ok. 2 mld dolków.
Wiadomość tę skojarzyłem z niedawną informacją, że największym sojusznikiem Iranu jest obecnie... Irak. Może nie oficjalnie, ale cichcem jest bankierem Iranu i najskuteczniej łamie amerykańską blokadę ajatollachów. Doprawdy, trudno będzie jeszcze bardziej zdemokratyzować Irak, by był posłuszny.
Jeśli się jeszcze dorzuci Egipt, to coraz więcej faktów wskazuje, że nasz Wuj Sam coraz bardziej przypomina króla Midasa à rebours: czego się dotkną - zamienia się w guano.