eva-1-5
25.10.12, 13:34
Prokurator generalny stanu Teksas ogłosił, że ukarze bserwatorów wyborów jak kryminialistów, jeśli zblizą się do lokali wyborczych na odległość mnejszą niż 30 m.
Chodzi tu o podorganizację OBWE/OSCE o nazwie ODIHR z siedzibą w Warszawie. Jej zadaniem jest obserwowanie wyborów w krajach członkowskich, czyli także w USA.
Pan prokurator ogłosił w liście otwartym:
"Gruppen und Einzelne außerhalb der Vereinigten Staaten dürfen nicht in den Wahlprozess in Texas eingreifen oder ihn beeinflussen" (...)
czyli:
Nie wolno pojedynczym osobom lub grupom spoza USA wtrącać się do wyboryw w Teksasie lub na nie wpływać.
www.spiegel.de/politik/ausland/us-wahl-texas-droht-osze-wahlkampfbeobachtern-a-863264.html
Fajne, podoba mi się - kontrola prawidłowości wyborów tak, ale nie u nas. Myślę, że Rosja powinna wziąć z Teksasu przykład.