asmall4
17.10.13, 16:57
Wileński sąd okręgowy zakazał wczoraj transmisji na Litwie kanału rosyjskiej telewizji. Wojna informacyjna to niejedyne starcie Litwy z Rosją przed szczytem listopadowym Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.
Drugie Moskwa toczy z Wilnem w produkcji mlecznej. Rosyjski sanepid, znany z nakładania embarga na mięso z Polski czy wino z Mołdawii, w czasie gdy kraje te miały na pieńku z Moskwą, uderzył w szczególnie ważny dla Litwy eksport serów i innych produktów mlecznych.
Wczoraj w obronie Litwy wystąpił znany brytyjski dziennikarz z tygodnika „The Economist” Edward Lucas. Na portalach społecznościowych nawołuje Brytyjczyków do kupowania litewskich serów.
– Mieszkałem na Litwie, gdy Moskwa próbowała zablokować jej niepodległość. Teraz mocno popieram państwa bałtyckie w ich walce z presją i zastraszaniem ze strony Kremla. Myślę, że Rosjanie strzelą sobie samobója. Gdy zakazali importu gruzińskiego wina, Gruzini polepszyli jego jakość i zdobyli nowe rynki na Zachodzie. Mam nadzieję, że tak samo będzie z Litwą i jej produkcją mleczną. Byłem zachwycony, gdy Radosław Sikorski zapowiedział, że polskie MSZ zamówi z podobnego powodu mołdawskie brandy – wyjaśnił „Rz” Edward Lucas.
www.rp.pl/artykul/118801,1056795-Litwini-nie-obejrza--Rosjanie-nie-zjedza.html