lubat
24.11.13, 13:34
Obiecałem jakiś czas temu - zdjęty litością nad pustką intelektualną web-brygady - że podrzucę od czasu do czasu jakiś istotny temat, o którym nie mają zielonego pojęcia. Z otwarciem wątku czekałem ponad tydzień, myśląc, że ktoś wywlecze ruskie brudy na forum. A tu pełny zawód, ani słowa.
Do rzeczy. W zeszłym tygodniu na posiedzeniu Rady Agencji Inicjatyw Strategicznych Putin w sposób zakamuflowany, ale czytelny dla wszystkich obserwatorów politycznych obsobaczył premiera Miedwiediewa jak burą sukę i zasugerował, żeby postąpił tak, jak A. Kudrin za prezydentury Miedwiediewa. (Przypomnę, że Kudrin nie zgadzał się z polityką prezydenta, więc ustąpił, nie obrażając się na politykę)
Wczoraj jeden ze znaczących polityków opozycyjnych powiedział, że Miedwiediew będzie premierem tylko do zakończenia Olimpiady w Soczi. Putin wywalił by go już teraz, ale przed Soczi było by to szkodliwe wizerunkowo.
Celowo nie podaję ani nazwiska tego polityka, ani czym podpadł Miedwiediew, bo to mogło by być zniewagą dla ekspertów ds. Rosji i putinologów;)
Dziwi mnie też zupełna cisza na ten temat w meanstreamowych przekaziorach. Przecież to gratka propagandowa, lub jak mówią niemieccy przyjaciele "gefundenes Fressen". Polską żurnalię może tylko usprawiedliwia fakt, iż zachowują się jak mucha z bajki Kryłowa. Cały dzień siedziała na zadzie ciągnącego pług konia, a wieczorem mówi: ale żeśmy się napracowali. (Koniem jest tu UE orząca ukraiński ugór;)