Gość: Poll
IP: *.3.pl / *.3.pl
17.08.04, 12:13
Od kilku lat Jankesi próbują obalić demokratycznie wybranego prezydenta
Wenezueli Hugo Chaveza, sprzedajne, neoliberalne media robią z niego potwora,
a facet po prostu naraził się miejscowym oligarchom - złodziejom i
amerykańskim nafciarzom. W przeciwieństwie do Busha Chavez został wybrany
demokratycznie, a kiedy nagonka opozycji doprowadziła do rozpisania
referendum na temat jego odejścia przeprowadzono je i wygrał je. Zaświadcza o
tym m.in. Jimmi Carter szef misji obserwatorów międzynarodowych, nie
stwierdza on żadnych nadużyć przy referendu. Opozycja wenezuelska - zdrajcy
na pasku Waszyngtonu krzyczą, że było fałszerstwo bo mniej głosów było za
odejściem Chaveza niż podpisów wnioskujących o referendum, tyle że te
zakłamane bydlaki nie powiedzą ani słowa o sposobie zbierania tych podpisów,
a robiono to najczęściej w miejscu pracy (w hipermarketach i innych
prywatnych korporacjach) nie ma podpisu to won z roboty.
Bush referendum nie uznaje, bo dla jego sponsorów - gangsterów i nazistów
wynik jest niedobry. Dodatkowo Wenezuela przeszła na rozliczenia za ropę w
EURO i nie godzi się tak jak m.in. Polska finansować amerykańskiego deficytu.
Cały cywilizowany świat powinien Wenezueli udzielić pomocy, to już ostatni
dzwonek powtarza się scenariusz z 1939 z Hitlerem w Białym Domu w roli
głównej. "Kraj wolności" zerwał ostatecznie maskę demokratów, teraz Wenezuela
musi bronić się do upadłego inaczej Wenezuelczycy będą następnymi, którzy
zasilą jankeskie obozy koncentracyjne m.in. w Guantanamo.
Swoją drogą trzeba mieć tupet, aby pouczać o demokracji inne kraje, gdy
samemu zdobywa się władze dzięki takim szwindlom, że Łukaszenka się chowa.
Panie Kwaśniewski przestań pan popierać USA, bo za parę lat zasiądzesz w
nowej Norymberdze razem z amerykańskimi zbrodniarzami.