yurek11111
14.07.14, 01:36
Rab rabem zostanie na wieki wiekowamen....
Z drugiej strony, na niekorzyść potencjalnej opozycji działa stosunek rosyjskiego ludu, który cały czas nie jest w stanie wyewoluować do postaci społeczeństwa czyli zbiorowości świadomej celów wspólnego istnienia w ramach stworzonej przez siebie i akceptowanej przez większość struktury państwowej. Problem Rosjan polega na tym, iż w przeciwieństwie do innych narodów Europy, ich nikt nigdy nie pytał czy chcą żyć w państwie, które nazywa się ich ojczyzną. I choć podskórnie zdają sobie oni sprawę z tego, że od pokoleń chciwi czynownicy pozbawiają ich nie tylko bogactw, ale także podstawowych praw, to nie są w stanie wyobrazić sobie alternatywy. Jedyne, co współcześnie żyjący Rosjanie widzieli innego niż putinizm, to Związek Radziecki i smuta lat 90-tych. I kiedy Putin mówi im: „popierajcie mnie, to wrócę was do sowieckiej ziemi obiecanej, no, a jak nie, to przynajmniej nie pozwolę na powrót do jelcynowskiej niewoli babilońskiej”, to większość Rosjan naprawdę nie jest w stanie wyobrazić sobie lepszego przywódcy. Rosjanom znacznie łatwiej jest przywyknąć do władzy niż ją zmienić, zupełnie tak, jak do urzędniczego chamstwa, brudu na ulicach i śmierdzących ludzi w metro.
<>
Przez chwilę mogłoby się zdawać, że brak chętnych do objęcia sterów największego i najbogatszego państwa świata wynika z faktu, iż Putin stworzył ustrój idealny, w którym żyje się tak dobrze, że nikomu nie przyjdzie do głowy cokolwiek zmieniać, bo przecież uciekając z raju zmienić cokolwiek można tylko na gorsze....
Ale to tylko do czasu, kiedy wyłączymy „Pierwyj Kanał”. Rzecz w tym, iż w wyniku jednoczesnego oddziaływania presji z góry (ze strony władzy) i z dołu (ze strony ludu), w dzisiejszej Rosji, każda alternatywna wobec Putina siła zdolna przejąć władzę jest w zarodku wypychana poza nawias nie tylko systemu politycznego, ale całego społeczeństwa.
swiat.newsweek.pl/rosyjska-opozycja-czyli-panna-nikt-newsweek-pl,artykuly,343409,1.html