Dodaj do ulubionych

Nowa generacja

25.12.14, 09:35
Generacja urodzonych w latach 50-tych odchodzi powoli z zycia aktywnego. Powoli i nie wszyscy. Na przyklad moi ulubieni muzycy australijscy,acdc, wydali wlasnie nowy CD i wcale nie spiesza sie isc w odstawke. Jako, ze i sam do tej generacji naleze, to powiem, ze sie tez na emeryture nie spiesze i czerpie duza satysfakcje jak jakiemus mlodziakowi dokopie w tenisa. Czytam na forum, ze inni koledzy sie do niej nie pala (np. Jorl).

Zacznijmy od epitafium: ta nasza generacja byla generacja przejsciowa. Tuz przed nami byla bardzo aktywna generacja pokolenia urodzonego tuz przed/w czasie/tuz po wojnie. To oni wprowadzili zmiany w szkolnictwie, zrewolucjonizowali muzyke, to oni byli naszymi mistrzami. Tak, ze bylismy generacja troche " w cieniu" i troche "niespelniona". Ale mielismy wielka szanse zyc w pokoju i byc swiadkiem ciekawych i historycznych czasow (mysle tu o Polakach, Rosjanach czy Ossies). Widzielismy, jak pewniki pewniki zamienialy sie w watpliwosci a wielkie ulice zmienialy swoje nazwy (co sie stalo z ulica Swierczewskiego czy z placem Dzierzynskiego we Wroclawiu ja sie pytam).

Ta nastepna generacja, wydaja sie byc bardzo kolorowa i bardzo multikulti. Przypada im ciezki los, tu w Europie, administrowania "zaciskania pasa". Zabieraja sie za to i premier Rienzi we Wloszech i minister ekonomii Macron we Francji. Beda musieli miec duzo charakteru by niechec spoleczna wobec niepopularnych krokow wytrzymac. Beda musieli tez administrowac inna, malo strawna pozostalosc, z przeszlosci: emigracje z krajow slabo rozwinietych. Mlody minister SZ Austrii, Kurz, wlasnie od tego kariere zaczynal. Twarza mlodej generacji jest we Francji wnuczka Le Pen, Marion Marechal, ktora daje i ladna i "ludzka" twarz partii populistow.

Nie maja zatem innego wyjscia i musza byc kompetentni i miec szczescie. Czego im wypada zyczyc.

PF
Obserwuj wątek
    • borrka Kazda generacja uwazala sie za "nową". 25.12.14, 09:52
      W sensie przelomu, vide 1968, ktory zadnym przelomem przeciez nie byl.

      Ja tam widze ciaglosc i powrot do 19-wiecznych szablonow w polityce.
      A i to wyrazne tylko w krajach postkomunistycznych, wykolejonych przez rosyjskie szalenstwa.

      Zjawiskiem nowym jest globalizacja, lecz nie umiem przypisac tego przemianie pokolen.
      Chyba, ze mowa o nowych generacjach komputerow :)
      • polski_francuz Re: Kazda generacja uwazala sie za "nową". 25.12.14, 10:21
        Zdefiniowalbym "generacje" w taki sposob, ze sa to roczniki od 40 do 60 lat. W tych latach zycia ma sie na ogol wplyw na wydarzenia.

        Przelom byl dla Europy zachodniej i Stanow 68-rok: ruch hippisow, protest przeciwko wojnie w Wietnamie w Stanach, Cohn-Bandit w Francji (nawet wielki de Gaulle zwial przed studentami do Baden-Baden), czy Dutschke a i Baader w Niemczech sa ich symbolami.

        W Polsce przelomem byl 1980 kiedy wladza skapitulowala po raz pierwszy przed robotnikami i musiala chylkiem chylkiem przygotowywac zbrojny "powrot do steru".

        Globalizacja, byla przejawem lenistwa i ktotkowzrocznosci zachodniej po zakonczonej zimnej wojnie. Chcieli wiecej zarobic i nie pomysleli, ze gotuja masowe bezrobocie. Ze zmiana generacji ma to niewiele wspolnego. Raczej z rozsypaniem sie Rosjo sowieckiej.

        PF
        • bywszy1 Re: bezrobocie?I kto temu jest winien?+ 25.12.14, 11:14

          Roznego rodzaju profesorowie,inzynierowie i tacy inni bezwzgledni entrepenezy.
          Wymyslaja rozne dziwne rzeczy,ulatwiajace ciezkie zycie robotnikow poprzez pozbawienie ich miejsca pracy.
          Przez to duza czesc ludnosci staje sie zbyteczna.
          W mojej mlodosci uczono mnie,ze w przyszlosciobowiazywac bedzie zasada:
          "Od kazdego wedlug mozliwosci,a kazdemu wedlug potrzeb".
          Zasda ta zostala spelniona wobec ludzkosci co do ilosci w bardzo znikomym procencie.
          A dla wiekszosci obraca sie to w postaci bezrobocia.
          Czyli komunizm zamienia sie w bezrobocie.
          Wystepuje nadmiar ludzkosci w krajach "rozwinietych"
          I nie ma gdzie ich eksportowac.
          Przed wojna w XIX i poczatku XX w Szwecji bylo straszne bezrobocie.
          Nastapil ich masowy eksport do USA-bodajze najwiekszy procentowo w Europie.
          Pamietam czasy by stworzyc jeden rysunek techniczny trzeba bylo zatrudnic wielu ludzi - zaczynajac od konstruktora,a konczac na pani,czy panu,kopiojacych ten rysunek na papier w oparach smierdzacego amoniaku.
          A teraz?Wystarczy nacisnac na guzik.
          Pani zostala bezrobotna.A w ramach potrzeb otrzymuje zasilek,jak sie dobrze ulozy.
          Dla mnie przelom?
          Mialem dwa:
          28 dni na opuszczenie ZSRR i skierowania sie do Polski
          28 dni na opuszczenie Polski i skierowania sie do Szwecji.
          Nastepne pokolenie oraz ich nastepcy granic nie uznaja.
          I za to ich podziwiam.
          • polski_francuz Re: bezrobocie?I kto temu jest winien?+ 25.12.14, 11:48
            Bezrobocie i dwa przyklady. W Lille metro jest bezzalogowe. Nawet kierowcy niet. A w Sheffield, gdzie bylem w 2008 czy cos, sa nawet konduktorzy w autobusach.

            I tu Angole maja racje, bo spolecznie patrzac trzeba pracowac jakos i robiac cos. Inaczej ludziom odbija.

            Powiedzmy jeszcze, ze globalizacja jest prezentem dla krajow rozwijajacych sie. Ten prezent to przy okazji dany ale to prezent. Dostaja szanse na rozwij cywilizacyjny.

            Dla zachodnich spoleczenstw widzialbym taka droge jak w Sheffield. Dawac znow "male" prace ludziom.

            Miales ciezkie zycie, ale chyba dobra rodzina byla dla Ciebie oparciem. Ja tez duzo poswiecilem dla cementowania rodziny. Ale nie zaluje.

            PF
            • bywszy1 Re: bezrobocie?I kto temu jest winien?+ 25.12.14, 18:37
              1.
              na zycie nie narzekam.
              Bylo i jest urozmaicone.
              2.
              Przytoczone dwa przyklady nie sa wymyslem ani Francuzow ani Anglikow.
              W Szwecji na poczatku ze mnie sie nabijano,ze w Polsce prace jednego wykonuje 5-ciu,10-ciu.
              Ja sie odgryzalem,ze w Szwecji jeden pracuje,a 5-ciu czy 10-ciu sie opier... na zasilku.
              W Polsce wszyscy przynajmniej maja prace.
              A na wlasnej skorze sie przekonalem,ze najbardziej demoralizujacym jest bezrobocie(a bylem bezrobotnym kilka miesiecy).
              A pozatym demoralizacje przed tym niewidocznym widac wsrod mlodziezy i ludzi naplywowych.
              Popjawilo sie wilu zebrakow Romow z Bulgarii i Rumunii.
              Siedza przy kazdym sklöepie.A na zapytanie,czy chcieli by pracowac,to prawie wszyscy jak jeden maz i kopbieta,sa gotowi do przystapienia wykonywaqnia jakiej kolwiek pracy.
              Ja sie na nich patrze,i zal sie robi:ile mlodych talentow wsrod nich ginie?!
              A czyja to wina?Twoja i moja.
              Ty uczysz.A ja wykonuje.
              I przez codziennnie kogos na zbity pysk z pracy wywalaj.
              Kiedys w fabryce skrzyn biegow bylo pelno ludzisk.
              Teraz czesto nikogo nie uswiadczysz-jako przyklad.

              • polski_francuz Re: bezrobocie?I kto temu jest winien?+ 25.12.14, 18:53
                Podobnie zatem myslimy.

                Z innej beczki, za 3 tygodnie jade jako oponent na obronie w jednym z uniwersytetow kolo Göteborgu. Po raz pierwszy do Szwecji.

                PF
          • jorl Re: bezrobocie?I kto temu jest winien?+ 25.12.14, 13:28
            bywszy1 napisał:

            >
            > Roznego rodzaju profesorowie,inzynierowie i tacy inni bezwzgledni entrepenezy.
            > Wymyslaja rozne dziwne rzeczy,ulatwiajace ciezkie zycie robotniko
            > w poprzez pozbawienie ich miejsca pracy.
            > Przez to duza czesc ludnosci staje sie zbyteczna.

            Nie wiem bywszy skad sie takie poglady biora! Przeciez sa bzdurne. Byles konstruktor a wiec powinienes wiedziec jak jest.
            Zgadza sie, wymysla sie, konstruuje i buduje maszyny zastepujace proste pracy wykonywane dotad przez ludzi. Robotnikow. Ktorzy tym samym ta praca traca. Ale aby te maszyny powstaly potrzeba tez ludz, dotad tam niepotrzebynch. I dzieki tym maszynom powstaja prace ktore sa wyzej wykwalifikowane jak dotad. Bo inzynierowie a i robotnicy do budowy tych maszyn sa potrzebni. Samo sie z niczego nic nie bierze. Na tym polega postep ludzkosci i dobrze ze tak jest inaczej bysmy w manufakturach dalej zapychali i nedznie zyli.
            naturalnie to wymaga podnoszenia kwalifikacji ludzi bo te nowe prace sa trudniejsze jak stare ale chyba czlowiek po to ma mozg aby wlasnie w niego inwestowal.

            W Niemczech brakuje ludzi do pracy. Tez tej wykwalifikowanej. Dobrzy robotnicy, potrzebni do tudnych prac montazowych, tak jak w firmie gdzie pracuje sa trudno do dostania. Do mnie do biura konstrukcyjnego potrzebujemy inzynierow. Tez nielatwo dostac, wlasnie nastepne ogloszenia leca i marny uzysk. Przed 15 laty dostawalo sie paredziesiat zgloszen, teraz pare i to czesto odpady.
            Niemcy, po tej Agenda 2010 Schrödera zmienily sie i to bardzo pozytywnie. Wystarczylo ludzi przycisnac i zaraz jest lepiej. I dla ludzi. Ale trzeba pracowac. Czesto ciezko. Tutaj nie mam litosci. Dla siebie nigdy jej nie mialem, dla innychnaturalnie tez nie.

            > W mojej mlodosci uczono mnie,ze w przyszlosciobowiazywac bedzie zasada:
            > "Od kazdego wedlug mozliwosci,a kazdemu wedlug potrzeb".
            > Zasda ta zostala spelniona wobec ludzkosci co do ilosci w bardzo znikomym proce
            > ncie.

            To haslo jest durne. Bo pojawia sie pytanie ile mozna od konkretnego czlowieka zadac. Gdzie sa jego mozliwosci, gdzie ma granice. Ja wiem, ze ten sam czlowiek moze pare razy wiecej zrobic albo i mniej. Mowie o pracy tworczej nie skrecania srubek. pytanie jak go do tego zmusic. Komuna nie potrafila, OK Stalin troche, ale kapitalizm potrafi to doskonale robic. I dlatego kapitalizm jest najbardziej produktywnym systemem gospodarczym.
            Znam i komune i kapitalizm, wiem co mowie.



            > A dla wiekszosci obraca sie to w postaci bezrobocia.
            > Czyli komunizm zamienia sie w bezrobocie.
            > Wystepuje nadmiar ludzkosci w krajach "rozwinietych"
            > I nie ma gdzie ich eksportowac.

            Do Niemiec exportowac, inzynierow chetnie. Ale dobrych prosze.

            Pozdrowienia
            • bywszy1 Re: bezrobocie?I kto temu jest winien?+ 25.12.14, 19:01
              Jorl,jak pan nie wie skad sie takie poglady biora,to moze pan duzo nie widzial.
              Aby te maszyny powstaly,to trzaeba bylo ludzi by je wytworzyc - ilu?
              Prace wykwalifikowane??W ZSRR,jak chodzilem do szkoly, bylem tokarzem
              A bylo nas w duzych halach ludzi bezmiaru.
              Ostatnio bylem konsultem w Szwecji.W zaklladzie kilka tokarek UNIWERSALNYCH.Kazdy tokarzsam programowal swa maszyne.W tym czasie w ZKMPW do prostych rysunkow w AutoCadzie zaangarzowano Informatykow po studiach.Prace taka normalnie wykonuje byle kreslarz.
              Ostatnio w Inventor wprowadzono modul obliczeniowy.Ile obliczeniowcow zostalo bez pracy?
              Podnoszenie kwalifikacji?.Owszem,dla tych kto w biegu.Reszta?
              Co do litosci,czy ja sie ma czy nie ma.
              Zazwyczaj nie ma jej szef niedobry,zazwyczaj poganiacz.Na kopalni nawet nazwe wymyslili "dozorca"poganiacz najnizszego szczebla.
              Ja wiem, ze ten sam czlowiek moze pare razy wiecej zrobic albo i mniej. Mowie o pracy tworczej nie skrecania srubek. pytanie jak go do tego zmusic.
              A dlaczego czlowieka pracy tworczej nalezy zmuszac?
              Cos mi tu nie gra.Dziwnych tworcow pan spotyka.
              Do Niemiec exportowac, inzynierow chetnie. Ale dobrych prosze. - asami ich wychowac nie potraficie?
              Znam i komune i kapitalizm, wiem co mowie.
              I ja tez.
              Ale doswiadczenia,wyraznie mamy rozne.
              • jorl Re: bezrobocie?I kto temu jest winien?+ 25.12.14, 19:39
                bywszy1 napisał:

                > Jorl,jak pan nie wie skad sie takie poglady biora,to moze pan duzo nie widzial.

                OK, OK bywszy, wiem naturalnie skad sie one biora. Juz przed 200 laty jak jeden inzynier wymyslil maszyne tkacka ktora zastapila kilkunasu robotnikow to raz tego inzyniera robotnicy dopadli i wrzucili do rzeki. Teraz mam pytanie kto mial racje? Uwazasz ze ci robotnicy? I jakby robotnicy mieli sile ten postep zatrzymac to gdzie bylibysmy teraz? W syfie niemozliwym, 200 lat do tylu.


                > Aby te maszyny powstaly,to trzaeba bylo ludzi by je wytworzyc - [b]ilu?[
                > /b]

                Wbrew pozorem duzo. W wysokorozwinietych krajach ilosc zatrudnionych utrzymuje sie na tym samym poziomie przy wzroscie PKB o np. 2% rocznie. A to znaczy ze roznica pomiedzy praca reczna a maszynowa sumujac tych co te maszyny skonstruowali, budowali i serwisuja jest te pare %. Tylko.

                > Prace wykwalifikowane??W ZSRR,jak chodzilem do szkoly, bylem tokarzem
                > A bylo nas w duzych halach ludzi bezmiaru.
                > Ostatnio bylem konsultem w Szwecji.W zaklladzie kilka tokarek UNIWERSALNYCH.Kaz
                > dy tokarzsam programowal swa maszyne.

                I dobrze, tak byc powinno, w fabryce w ktorej pracuje tez sa CNC maszyny. I tokarze troche matematyki musza umiec.


                >W tym czasie w ZKMPW do prostych rysunkow
                > w AutoCadzie zaangarzowano Informatykow po studiach.Prace taka normalnie wykonu
                > je byle kreslarz.

                Nie wiem gdzie to zrobiono? W Polsce? To sie temu nie dziwie. Dziwie sie po co w Polsce Politechniki. Zeby inzynierowie potem w Montowniach im Balcerowicza w kontroli technicznej pracowali? W mojej pracy inzynierow jest tylko kilku i kazdy pracuje jako konstruktor nazywa sie Entwicklungsingenieur jesli codzi o elektronike. Nawet jako mechanicy konstruktorzy sa tez technicy. Kwalifikacji sie nie marnuje. A znam wiele innych firm w Niemczech, od podszewki i jest podobnie.

                > Ostatnio w Inventor wprowadzono modul obliczeniowy.Ile obliczeniowcow zostalo b
                > ez pracy?

                Bardzo prosto. Moga szybciej pracowac, wiecej konstruowac dzieki takim pomocom. U mnie jestem ciagle przywalony nastepnymi urzadzeniami do konstruowania. Teraz mamy kilka dni wolnego ale juz przemysluje zalegle sprawy, zapewne i do pracy wpadne. Klucz mam naturalnie bo praca zamknieta.

                > Podnoszenie kwalifikacji?.Owszem,dla tych kto w biegu.Reszta?

                Normalnie w Niemczech, jak ludzie sa konkurencyjni to pracuja dlugo w jednej firmie. Ja ponad 30 lat juz i konca z praca u mnie nie widac. Gorsi? Jak sa pracowici mozna ich przesunac na inne stanowisko, mniej kreatywne.

                > Co do litosci,czy ja sie ma czy nie ma.
                > Zazwyczaj nie ma jej szef niedobry,zazwyczaj poganiacz.

                Mnie moi chlopcy czesto tez nie lubia. Bo ich cisne. Ale ciesza sie ze mimo ze jestem na emeryturze dalej pracuje. Dziwne? Nie, wiedza ze maja prace.
                Ja poganiam bez litosci siebie najbardziej ale najtrudniejsze rzeczy to ja opracowywuje.



                > A dlaczego czlowieka pracy tworczej nalezy zmuszac?

                Oj, bywszy, bywszy. Wiem po sobie i wiem po innych ludziach, jak jest konkurencja, nacisk to wtedy mozna wydusic z siebie duzo wiecej. To jest stara prawda i zawsze sluszna.
                W Niemczech sie pomiedzy pracownikami w firmie wytwarza konkurencje. Aby sie lepiej krecilo. Ale oczywiscie najlepiej to skutkuje u prawdziwych mezszczyzn. Takich co maja wiecej testosteronu. Lysych.
                Ci z wlosami wypadaja


                > Do Niemiec exportowac, inzynierow chetnie. Ale dobrych prosze. - asami i
                > ch wychowac nie potraficie?

                Problem demografi. Dlatego jest stowrzone EU. Aby miec u nich na Wschodzie tania sile robocza a lepszych, mlodych sciagac do siebie.
                Ale i w Niemczech byly zle warunki i inzynierowie z praca mieli ciezko. Dzieki przycisnieciu do muru, Agenda 2010 sie zdecydowanie poprawilo. A przemysl niemiecki ma zlecen wiecej jak moze przerobic. Po to potrzeba ludzi.




                > Znam i komune i kapitalizm, wiem co mowie.
                > I ja tez.
                > Ale doswiadczenia,wyraznie mamy rozne.

                Tak mamy rozne. Napewno. Ja jestem stworzony do walki w konkurencji, Ty bywszy nie. Mi kapitalizm pasuje, Tobie cieple bajorko czyli komuna. Z tym ze i komuna kiedys upada i wtedy koniec z ciepelkiem.

                Pozdrowienia
                • bywszy1 Re: prosze pana,wiecej pokory+ 25.12.14, 20:53

                  skad pan wie,do czego jestem stworzony.
                  Jak mam w otoczeniu madrych ludzi - to i poganiac nie trzeba.
                  Gdzie pan pracowal,jezeli oprocz poganiania niczego innego pan nie zna?
                  A kto mial racje?Inzynier czy Robociarze?
                  Ewolucja wszystko rostrzasnie.
                  Ktos wygra,ktos ucierpi.A zycie idzie dalej.
                  W zyciu na wspolpracownika glos nie podnioslem:
                  Ani w ZSRR,ani w Polsce.OSzwecji juz nie mowie.
                  A konkurencje?
                  Wasze ITT wysiudalismy.W hucie jakies(nie pamietam gdzie) was wysiudalismy.
                  No,i jakos zyjemy.
                  Konkurecja,nie zawsze znaczy chamstwo i poganianie ludzi.
                  • jorl Re: prosze pana,wiecej pokory+ 26.12.14, 10:26
                    bywszy1 napisał:
                    >Re: prosze pana,wiecej pokory+

                    Przeszedlem przez moje zycie taki jaki jestem i przeszedlem przez nie niezle. Zadowolony jestem z mojego zycia. I ze mnie. Moze nie do konca jak sam na siebie patrze, ale jak patrze dookola, porownuje sie z innymi, to napewno.

                    > skad pan wie,do czego jestem stworzony.

                    Z Twoich wypowiedzie jest oczywiste bywszy..

                    > Jak mam w otoczeniu madrych ludzi - to i poganiac nie trzeba.
                    > Gdzie pan pracowal,jezeli oprocz poganiania niczego innego pan nie zna?

                    Pracuje w prywatnym przemysle w Niemczech. Z wlascicielem nawet, zadna spolka akcyjna. Famielienbetrieb. Takich w Niemczech jest mnostwo, znam wiele osobiscie.
                    Ty pisales w Volvo, tam jest troche inaczej napewno. Nie odczuwa sie bezposrednio nacisku klienta, u mnie kazdego dnia. Ja napewno bo z nimi tez musze rozmawiac.

                    Najbardziej sie jest samemu przez konukurencje poganiany.


                    > A kto mial racje?Inzynier czy Robociarze?
                    > Ewolucja wszystko rostrzasnie.

                    No widzisz, migasz sie. Ewolucja juz to zrobila. Inzynier mial racje. Nie przejdzie Tobie to przez gardlo? Wiem, bo Twoje pisanie wyzej okazaloby sie i dla Ciebie durnowate. Bo i takie jest.
                    I w Starym Rzymie tak raz bylo jeden wymyslil w kopalniach usprawnienie w transporcie. Poszedl z tym do cesarza, chcal nagrode, i ten go zapytal najpierw czy komus juz o tym powiedzial. Ten wynalazca zaprzeczyl i wtedy cesarz kazal mu szybko leb sciasc. Bo obawial sie bezrobocia i problemow. Wg Twojej ideologii tez bys leb temu scial, prawda?
                    Wlasnie kraje ktore sa bogate lepiej potrafily to "Kreatywne niszczenie" implementowac. Tam gdzie lby za to scinali zgnili.

                    > Ktos wygra,ktos ucierpi.A zycie idzie dalej.

                    I ten co ucierpi dlugodystansowo zyska. Bo cywilizacja sie posunie do przodu.


                    > Konkurecja,nie zawsze znaczy chamstwo i poganianie ludzi.

                    Ale zawsze znaczy nacisk do jeszcze wiekszego wysilku. Nawet jak sie na poczatku wydaje ze sie nie da, da sie jak nacisk bedzie odpowiednio duzy.
                    Mam powiedzenie do moich chlopcow, jak jest trudny problem, a teraz cos dla prawdziwch mezczyzn. Czasem aby byc poprawnie politycznie, dodaje ze i kobieta moze byc taka. W koncu mam corke i ona tez by sie nadawala do tego. Ale ma wiecej jak u kobiet normalne testosteronu, fakt.

                    Pozdrowienia
        • borrka Lewacki "background"... 25.12.14, 11:23
          Znamienny dla tych ruchow i to od Sartre poczawszy, wyklucza ich pelny autentyzm.
          Web-brygady lat bez netu:))
          Destabilizacja Zachodu trwa, mimo upadku CCCP.
          • polski_francuz Destabilizacja? 25.12.14, 11:50
            raczej "panta rei" i dynamika przesunela sie z Europy do Azji. Szkoda, ze ominela Rosje. Ale co sie odwlecze to nie uciecze.

            PF
            • borrka Jedno nie wyklucza drugiego. 25.12.14, 11:59
              Czerwone Brygady, protesty przeciw interwencji w Wietnamie, czy idol-psychopata Che, to robota tej samej organizacji z centrala w sowku.
              • polski_francuz Zimna wojna 25.12.14, 12:09
                co chcesz.

                Ale ja przegrali i ciag dalszy to upadek imperium. Dzis sie nawet Bat'ka sie od Rosji odwraca. A Bialorusini czuja bluesa jak niewielu. Rosjanie sie beda musieli wzaic znow do pracy bo z zulowania nie wyzyja.

                Co do Zachodu, to maja nowe lokomotywy. Dzis Polske i Czechy. Jutro Ukraine i Bialorus.

                PF
                • melord Re: Zimna wojna 25.12.14, 12:54
                  polski_francuz napisał:

                  >
                  > Ale ja przegrali i ciag dalszy to upadek imperium.

                  latwo wyrok podpisujesz...to nie o Rosje chodzi , jedynie o Syberie(prawie cala tablica Mendelejewa na setki lat)
                  Lenina kiedys zmobilizowano ...nie udalo sie
                  Hitler tez probowal wspomagany przez zydow z City of London...dal doopy
                  Nadzieja byl Gorbaczow...pil niestety zbyt malo jak na Ruskie warunki wiec dostal kopa...
                  Wreszcie nastal wiecznie pijany Jelcyn...zydy rece zacierali,kradli co sie dalo,wolnoscia i demokracja to sie nazywalo.
                  no i qrfa jakis Putin sie pokazal i za morde caly ten post komunistyczny burdel wzial za morde....nadzieje na lykniecie Syberii szlag trafil,zydowo znow wqowione.
                  Probowali przez Czeczenie,malenka Gruzje podpuscili...znow dooopa
                  Teraz probuja przez Ukraine...ano zobaczymy
                  • polski_francuz Re: Zimna wojna 25.12.14, 13:49
                    Syberia atomowki Ci na leb nie rzuci. Bez przesady. Zreszta, ktos proponowal Japonczykom po tzresieniach ziemi Syberie Japonczykom. Ale nie chcieli.

                    Rosja to taki dinozaur swiata. Ciagle z 50-100 lat do tylu. Pewnie dlatego, ze taka duza obszarowo i nielatwo takim obszarem administrowac. I to jeszcze bez zadnych zdolnosci do administrowania.

                    Do Rosjan nic nie mam, to postacie zabawne i mozna sie z nich i z nimi posmiac.

                    Tylko ta atomowka mi przeszkadza.

                    PF
                  • bywszy1 Re: melordzie+ 25.12.14, 19:04

                    wrazenie odnosze,ze rodzicielke panska Zyd jakis przelecial.
                    Zapomniec ich pan nie moze.
                    Choduj pan kroliki i wielbladom jajeczki hustaj.
                    Moze pan sie psychicznie uspokoi.
    • melord AC/DC 25.12.14, 11:28
      bilety na koncert w Londynie w ilosci ponoc 72 tys zostaly wyprzedane w ciagu jednego dnia
      na zapowiadajacy sie koncert w Polsce 25 lipca na Stadionie Narodowym zlozylem zamowienie na bilety...obiecano na bank
      • polski_francuz Re: AC/DC 25.12.14, 11:41
        Dostale w prezencie gwiazdkowym ich "Rock and Bust" i wlasnie go przesluchalem. Niestety malo co wpada w ucho. Ale jest tyle piosenek co wpadaly, ze odpuscmy im ich winy. Tym bardizej, ze Malcolm dostal fiola a perkusista zszedl z prostej drogi.

        PF
        • melord Re: AC/DC 25.12.14, 12:13
          Malcolm Young rzeczywiscie wyladowal w psychiatryku ( za duzo cpal), Angus(jego brat)jednak dalej w doskonalej formie w swoich standardowych krotkich spodenkach(uczen high school)
          obok Pink Floyd(niestety juz sie ropadli) AC/DC to moi faworyci.ktorych uwielbiam ...pomalu tez sie sypia, wiec pozostaje moze ostatnia okazja by zobaczyc ich na zywo...w W-wie

          ps.ten "Rock and Bust" nie jest najlepszy,to prawda...

          www.youtube.com/watch?v=RHpClGAAvpg
          • felixx Re: AC/DC 25.12.14, 13:02
            nie przepadam za nimi,Pink Floyd owszem
          • mrs.courvoisier acadaca 25.12.14, 20:16
            Nie wiem co wy w nich widzicie a tym bardziej slyszycie. Mnie te maluchy nie kreca.
            • polski_francuz Re: acadaca 26.12.14, 10:24
              W fachowym jezyku to sie nazywa riff, tzn taki refren gitarowy, ktory w ucha wpada. W Polsce mistrzami riff-u byl Breakout Oni zaraz przyjda tu.

              No a ACDC maja tych piosenek bardzo duzo. By bylo smieszniej "odkrylem" ACDC zaledwie kilka lat temu dzieki corce, ktora kupila CD i namowila mnie do posluchania:)

              Takze, Aussis jak dobrze wiesz, to nie geniusze tylko wiezniowie korony po kilkowiekowym zeslaniu ktorzy sie bardzo powoli integruja z cywilizacja. No i musza sobie troche dosadniej podspiewywac przy tej integracji o piekle i autostradzie, ktora do niego prowadzi czy o tym ze nie jest to najgorsze miejsce do pobytu.

              W koncu, personalnyj aniegdot. Sluchalem podczas pobytu w Melbourne takiego rock radia (jak belgijskie Classic 21). A kiedys na Boze Narodzenie 88 czy 89 roku poszedlem sie ukulturniac do chyba centrum kulturalnego (tuz kolo Yarra river i z drugiej strony ogrodu botanicznego) by wysluchac orkiestry Academy of St Martin in the Fields z Nevillem Marinerem. I wracaja St Kilda Road do domu wylaczylem te rockowa radiostacje bo byla zbyt prymitywna:)

              PF
    • jorl Re: Nowa generacja 25.12.14, 13:10
      polski_francuz napisał:

      > Generacja urodzonych w latach 50-tych odchodzi powoli z zycia aktywnego. Powoli
      > i nie wszyscy. Na przyklad moi ulubieni muzycy australijscy,acdc, wydali wlasn
      > ie nowy CD i wcale nie spiesza sie isc w odstawke. Jako, ze i sam do tej genera
      > cji naleze, to powiem, ze sie tez na emeryture nie spiesze i czerpie duza satys
      > fakcje jak jakiemus mlodziakowi dokopie w tenisa. Czytam na forum, ze inni kole
      > dzy sie do niej nie pala (np. Jorl).

      Ja PF jestem z generacji lat 40tych. I nie to ze nie spiesze sie na emeryture ja juz na niej od pewnego czasu jestem. Regularnej. Ale do tego dalej pracuje jak pracowalem. W tej samej firmie, jej wlasciciele za cholere nie chca mnie puscic, wyglada na to ze chcieliby abym dlugo jeszcze zyl i do smierci u nich pracowal.
      Od nowego roku wywalczylem nareszcie pracowac pare godzin mniej i za to miec wiecej urlopu. Czy aby pomoc corce awaryjnie przypilnowac jej corke aby mogla robic kariere, albo lepiej wiecej jezdzic po Swiecie. Co bardzo lubie robic.
      A jak sie moja Byla cieszy! bo dalej bedzie kase dostawac, inaczej bylby koniec, a moja kochanka, mimo zapewnien ze mi na nastepne 10 lat starczy na kochanki, cieszy sie tez. Wszyscy dookola sie ciesza ze ja dalej harowac bede.
      A ja sam? Coz jestem urodzony konstruktor, faktycznie lubie to co robie ale chetnie chcialbym pare miesiecy kajakiem plynac czy rzekami czy tez morzem. Nie da sie pracujac.
      W tym roku bylem znowu na Brdzie kajakiem, z namiotem, kajak wypozyczony, niezly, kilka dni. Tez bylem zadowolony jak bylo wietrznie, fale, mlodziki plyneli strachliwie kajakami wzdluz trzcinek na jeziorkach tam, ja srodkiem i szybciej od nich. Potem ich widzialem, tlustawi, bez miesni, wieczorem piwo, nic dziwnego.

      Pozdrowienia
      • polski_francuz Re: Nowa generacja 25.12.14, 18:54
        Niezly plan na zycie i oby Ci tak dalej dobrze szlo...

        PF
      • mrs.courvoisier Re: Nowa generacja 25.12.14, 20:27
        Udalo ci sie, Jorl, trafiles z zyciem na czas konstruktorow. Czego sie nauczyles na studiach, wystarczylo ci na cale zycie. W przyszlosci tak lekko nie bedzie. Przyjdzie czas na konstruktorow, ale innych. No ale tobie sie udalo zmiescic w swoim czasie.
        • jorl Re: Nowa generacja 25.12.14, 20:49
          mrs.courvoisier napisał:

          > Udalo ci sie, Jorl, trafiles z zyciem na czas konstruktorow. Czego sie nauczyle
          > s na studiach, wystarczylo ci na cale zycie. W przyszlosci tak lekko nie bedzie
          > . Przyjdzie czas na konstruktorow, ale innych. No ale tobie sie udalo zmiescic
          > w swoim czasie.

          Z tym udaniem sie na cale zycie to tak do konca i nie bylo. Skonczylem na politechnice elektronike ale przed 20 laty, kilka lat, na zaocznym Uni w Niemczech (Hagen) robilem zaocznie informatyke. Nie cala ale sporo potrzebnych mi przedmiotow. Bo programowanie bylo potrzebne. Z zadaniami domowymi wysylanymi poczta, egzaminami.
          Mam u siebie chlopcow, tak po 40stece tez, ci lepsi tez do emerytury dobrze przezyja. Tez elektronicy, u mnie sie programowania uczyli, ale hardware dalej wazne. .
          Przezyja jak nastepcy, synowie, starego wlasciciela nie spieprza. Narazie ja ich pilnuje.
          Trzeba rosnac z firma. Takie jest powiedzenia pasujace do tego. Jak firma jest konkurencyjna to i ludzie w niej tez. A jest konkurencyjna jak rosnie. Zdrowo czyli nie na wielkich kredytach a z wlasnych zyskow.
          W Niemczech takich firm jest mnostwo, dobrze ze w Niemczech wyladowalem jak emigrowalem.
          Pozdrowienia
          • mrs.courvoisier Re: Nowa generacja 25.12.14, 21:38
            dobrze ze w Niemczech wyladowalem jak emigrowalem.

            Masz szczescie ze Niemcy juz tak maja ze bronia swojego narodowego interesu. W Australii twoja prace wyeksportowano by, zalozmy, do Indii.
            • jorl Re: Nowa generacja 26.12.14, 10:04
              mrs.courvoisier napisał:

              > Masz szczescie ze Niemcy juz tak maja ze bronia swojego narodowego interesu. W
              > Australii twoja prace wyeksportowano by, zalozmy, do Indii.

              Wiem ze Niemcy swoj przemysl popieraja. I tez dlatego dla mnie wlasnie to ze tu wyladowalem jest dobre. Bo jakbym nie mogl swojego zawodu uprawiac bym mial zycie przegrane. Od malego uwazano ze bede inzynierem.

              Ale i tu jest kapitalizm a wiec jakby sie oplacalo "moja " prace wyexportowac np. do Indii tez by sie stalo. A sie masowo to nie dzieje. Dlaczego? Ano bo my opracowywujemy urzadzenia gdzie serie produkcyjne sa 100 jak duzo to 1000 na rok. Bo to sa do urzadzen produkcyjnych, do maszyn, czesto indywidualnych. Exportuje sie prace wielkoseryjne jesli chodzi o produkcje. Naturalnie Unia Niemcom duzo pomaga bo mamy tanich pracownikow do wlasnie tej produkcji wielkoseryjnej. W Osteuropie. To obniza nam skolei ceny na samochody itd. Ale nie tylko samochody sporo przemyslu i z mojej dziedziny tam tworzy swoje produkcje. Troche rozwazamy czy tez tego nie robic.
              Dzieki temu niemieckie produkty sa konkurencyjne na rynkach swiatowych. Ale w Niemczech je sie opracowywuje i to jest najwazniejsze.
              Wlasciwie chcialem emigrowac do Australii wlasnie. Przypadkowo wyladowalem w Berlinie Zachodnim. I dobry przypadek. Ale co z USA? Wlasnie mamy ostatnio kontakty i z ich przemyslem. Jest jeden duzy koncern amerykanski maszyn roboczych ktory kupil pare podobnych fabryk w Niemczech. To sa tez nasi klienci stad wiemy co sie dzieje. Ma sie kontakty przeciez. Wiec elektronika, sensory, do tych maszyn, nasza dziedzina, jest zarzadzana na szczeblu koncernu przez Niemcow. I wlasnie mamy zlecenia dla calego juz koncernu, nie tylko dla niemieckiej jego czesci. nasi ludzie z Sprzedazy byli juz raz u Amerykanow. Wiec ich ocena, fakt to nie sa konstruktorzy ale na technice sie tez dosc znaja, jest taka ze Amis sa 5 lat do tylu. Za nami. Ale do programownia sterowania kazdy Amerykanin tam ma paru "niewolnikow" w Indii. Mailami wysylane sa programy z i do Indii, taki export tez jest.
              Ciekawe zawsze jest dla mnie jak sie to dzieje, mam sporo mozliwosci obserwacji przemyslu z powodu mojego zawodu. Od podszewki.

              Musze sie tez skorygowac, napisalem przed 20 laty studiowalem to Informatyke, to bylo 30 lat juz. Czas leci..

              Pozdrowienia

              • polski_francuz Re: Nowa generacja 26.12.14, 10:36
                Niemcy lubia przemysl bo sie w nim spelniaja jako perfekcjonisci. Jeden maly przyklad: tylko w Niemczech jest wielu doroslych, ktorzy uwielbiaja sie bawic kolejka w domu. Dokupuja jakies elementy i maja wielki pokoj by to ustawic. Pamietam nawet takiego dentyste z Berlina z ktorym gralem w siatkowka z takim hobby. I nikt nie pozbywa sie chetnie tego co sie lubi.

                Ja mam dosc podobny charakter i zaluje, ze opuscilem Niemcy, bo sie w pracy nigdzie tak dobrze nie czulem jak tam. Na emeryturze juz mnie sciaga moja zaprzyjazniona politechnika bym im pomagal w technologii, ktora znam. Bylem gotow isc nawet przed emerytura ale bylem za stary (i za drogi) dla nich.

                PF
                • jorl Re: Nowa generacja 26.12.14, 10:57
                  polski_francuz napisał:

                  > Niemcy lubia przemysl bo sie w nim spelniaja jako perfekcjonisci. Jeden maly pr
                  > zyklad: tylko w Niemczech jest wielu doroslych, ktorzy uwielbiaja sie bawic kol
                  > ejka w domu. Dokupuja jakies elementy i maja wielki pokoj by to ustawic. Pamiet
                  > am nawet takiego dentyste z Berlina z ktorym gralem w siatkowka z takim hobby.
                  > I nikt nie pozbywa sie chetnie tego co sie lubi.

                  Kolejka? Wlasnie kupilem dla wnuczki tak Duplo Lego kolejke. 2-5lat, ona jest 3. Bo ostatnio mi sie zdarzylo wziasc 2 dni urlopu aby z nia siedziec, troche chora byla, do przedszkola nie mogla, corka robi kariere i nie mogla. Ma tylko lalki a przeciez ja sie czyms takim bawic nie umiem.
                  Wiec ma dziadka inzyniera bedzie sie bawila kolejkami. Budowac! Moze ma wiecej testosteronu tez? Po mamie? To i matematyki naucze pozniej.


                  > Ja mam dosc podobny charakter i zaluje, ze opuscilem Niemcy, bo sie w pracy nig
                  > dzie tak dobrze nie czulem jak tam. Na emeryturze juz mnie sciaga moja zaprzyja
                  > zniona politechnika bym im pomagal w technologii, ktora znam. Bylem gotow isc n
                  > awet przed emerytura ale bylem za stary (i za drogi) dla nich.

                  Jak widze Niemcy to raj dla inzynierow, mam kontakty z jedna francuska firma, klienci, jakos tam jest troche inaczej twierdza. Ale latwo nie jest, takie intensywne zycie zuzywa, mimo sportow itd jednak sie ma ograniczony czas na tej Ziemi. Czas gdzie sie jest zdolny do duzego wysilku, czy umyslowego czy fizycznego, nie da sie tego odwrocic, choc mozna spowolnic. Coraz wyrazniejsze jest pytanie ile tego czasu sie ma jeszcze, Luft wird dünn.

                  Pozdrowienia
                  • mrs.courvoisier Re: Nowa generacja 26.12.14, 21:12
                    Jak widze Niemcy to raj dla inzynierow

                    a pieklo dla artystow i dowcipnisiow
                    • polski_francuz Re: Nowa generacja 26.12.14, 22:37
                      Niemcy maja swoje poczucie humoru. Bardziej sytuacyjne niz slowne. Chociaz Berlinczycy, zasileni przez francuskich protestantow maja tez humor slowny.

                      Co do artystow? Hm...ksiazki sa OK, filmow jest tez kilka, muzyka no coz...glownie powazna sie liczy. O malarstwie zbyt malo wiem bym sie wpypowiadal.

                      PF
                      • mrs.courvoisier Re: Nowa generacja 27.12.14, 21:24
                        Generalizujac, sztuke robia Niemcom imigranci.
                        • polski_francuz Re: Nowa generacja 27.12.14, 21:50
                          A Niemcy robia innym program kosmiczny: von Braun w Stanach a inni w Rosji.

                          Naturalna wymiana uslug emigranckich:)

                          PF
                          • mrs.courvoisier Re: Nowa generacja 27.12.14, 22:07
                            A Niemcy robia innym program kosmiczny

                            bo to Niemcy z NRD :)

                            Wernher von Braun was born in Wirsitz, in the Province of Posen, nowadays Wyrzysk in Poland
                            • polski_francuz Re: Nowa generacja 27.12.14, 22:50
                              I dla Ciebie pewnie Polacy? Niech Ci bedzie. W Berlinie jest duzo Slazakow. I duzo zniemczonych Polakow tez.

                              PF
              • mrs.courvoisier Re: Nowa generacja 26.12.14, 21:21
                Ale i tu jest kapitalizm a wiec jakby sie oplacalo "moja " prace wyexportowac np. do Indii tez by sie stalo.

                Do Indii kazda prace da sie wyeksportowac, a ze Niemcom to sie "nie udaje" to dlatego ze kapitalizm niemiecki jest jednak kontrolowany, a nie rozbuchany jak amerykanski (czy australijski). Pomimo globalizacji, Niemcy nie zapominaja ze sa narodem. Amerykanie nigdy narodem nie byli, no moze za wyjatkiem tych 30 procent co bierze udzial w wyborach na ich fikcyjnego prezydenta.
                • bywszy1 Re: Nowa generacja+ 27.12.14, 13:45
                  mrs.courvoisier napisał:
                  Pomimo globalizacji, Niemcy nie zapominaja ze sa
                  > narodem. Amerykanie nigdy narodem nie byli,

                  A od kiedy Niemcy sa narodem?
                  pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych (1789-1797)
                  Pierwszy kanclerz Niemiec
                  :18 stycznia 1871 – powstała II Rzesza określana jako Cesarstwo Niemieckie (Deutsches Reich), a Bismarck został kanclerzem Rzeszy; otrzymał przydomek Żelazny Kanclerz.
                  • mrs.courvoisier Re: Nowa generacja+ 27.12.14, 21:14
                    Nie wazne od kiedy, ale jak skutecznie. Narody generalnie zaczely sie dopiero w XIX wieku, kiedy interesy narodow zaczely reprezentowac panstwa narodowe. Stany Zjednoczone Ameryki czy Australii panstwami narodowymi nigdy nie byly. Budowa Stanow Zjednoczonych Europy jest wciaz w fazie eksperymentalnej. Lider tej budowy Niemcy jakos nie rozplyneli sie jeszcze w tych Stanach, swoich fabryk samochodow do Azji nie przeniesli, jak Amerykanie, i wciaz trzymaja sie mocno jako panstwo narodowe, czego nie mozna powiedziec o Polsce, ktora wlasnie sie na naszych oczach rozplywa.
                    • karbat Re: Nowa generacja+ 27.12.14, 23:05
                      o tym ... ze starsza, wczesniejsza generacja byla lepsza, od generacji pozniejszej ,
                      po niej nastepujacej ...mozna sobie poczytac nawet na papirusie z czasow starozytnego Egiptu .

                      wiec dalsze pieprzenie o wyzszosci wczesniejszych
                      genercji nad pozniejszymi sobie podaruje . moze dodam ;

                      polskiemu_ francuzowi bedzie pdcierac tylek ...
                      pozniejsza, ta ... gorsza generacja .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka