taziuta
15.06.15, 06:15
Znowu Amerykanie zabili jakiegoś terrorystę w Libii, czy gdzieś tam. Myślą może, że te pojedyncze 'udane' zabójstwa cokolwiek zmienią? Równie dobrze mogliby próbować patykiem zmieniać nurt Nilu, czy innej podobnej rzeki.
Dopóki cymbały nie zrozumieją, że na świecie jest wiele różnych kultur, które powinny starać się współistnieć a nie wzajemnie niszczyć, dopóty będą brnąć i tylko napędzać kasy swoim (i nie tylko swoim) koncernom zbrojeniowym. :/