ewa-1.5
04.08.15, 23:50
Znane są napływające z USA do EU tzw. gender problems, amerykańskie wrzaski o sexual harassment, gdzie wystarczy, że ktoś spojrzał ponoć lubieżnie, a już jest podejrzany o molestowanie, a może nawet i gwałt a przynajmniej o jego zamiar. Czego Amis nie wymyślą, to pojawia się z niejaki opóźnieniem w Europie. Więc przygotujmy się na nowe zza Wielkiej Kałuży:
na kalifornijskich uniwersytetach państwowych, by zapobiec masowym rzekomo gwałtom, zaleca się studentom ustalanie na piśmie zgody na akt seksualny, aby nie było podejrzenia o gwałt. Formularze w tej sprawie są dostępne w internecie (linki podaję) i każdy, kto ma zamiar nawiązać kontakt intymny, powinien pobrać formularz i go wypełnić oraz wraz z partnerem podpisać. Ponieważ można w czasie gry wstępnej lub samego aktu seksualnego zmienić zdanie, pytania co do zgody powinny być powtarzane w czasie aktu i ponownie na bieżąco podpisywane .
www.spiegel.de/politik/ausland/vermeintliche-rape-culture-mit-der-sexualpolizei-auf-streife-kolumne-a-1046587.html#js-article-comments-box-pager
Stosowne formularze odnośnie określenia warunków aktu seksualnego to taniocha - za 2,99 dolców moża wszystko z góry ustalić:
consentgear.com/collections/frontpage/products/consent-matchbook-consent-kit-with-condom-contract-consentconscious?variant=3589790401