ewa-1.5
27.11.15, 20:01
NATO i USA wzięły Turcję na krótką smycz, Rosja unieruchomiła jej flotę powietrzną i bombarduje dzień i noc pogranicze syryjsko-tureckie wciskając Turkmenów w Matkę Ziemię lub zmuszając tych jeszcze żywych do ucieczki do Turcji.
W międzyczasie już nawet i polska prasa przyznaje:
"Rosja przede wszystkim jednak zintensyfikowała swoje działania militarne w północnej Syrii, w tym przeciwko turkmeńskim rebeliantom w Bayirbucak. Intensywne bombardowania rejonu Kizildag pozwoliło armii syryjskiej odzyskać znaczne terytorium kontrolowane dotąd przez Turkmenów. Rosja rozmieściła też rakiety S-400 w Latakii, deklarując, iż ich celem jest likwidacja zagrożeń dla rosyjskich bombowców. Jednocześnie dwa dni po zestrzeleniu rosyjskiego bombowca pojawiła się informacja o zbombardowaniu „tureckiego konwoju humanitarnego” w rejonie Azaz. W pobliżu tego miasta znajduje się przejście graniczne Bab al Salama służące do wsparcia logistycznego protureckich dzihadystów w Aleppo. "
www.defence24.pl/274638,zestrzelenie-rosyjskiego-su-24-tlo-i-skutki-konfrontacji-turecko-rosyjskiej
Jeden głupi ruch Erdogana wyeliminował go jako poważnego gracza na syryjskiej szachownicy. Teraz i NATO i Rosja patrzą mu na ręce, a właściwie wiążą mu te ręce.
Ciekawe, kto go do tego wielkiego błędu podpuścił. Interes w wyeliminowaniu mieli wszyscy, dostęp do ucha Turcji miały USA....