Dodaj do ulubionych

Z zycia naukowcow

23.06.16, 19:43
Dzien czy dwa temu dostalem E-mail od szefa departamentu jednego z uniwersytetow z drugiej strony Atlantyku. Chodzilo o to by dac opinie o jednym koledze, ktory pracuje po czesci w mojej dziedzinie. Opinie, ktora pomoze w przejsciu z jednej pozycji na druga. Troche wyzsza i lepiej platna.

Pomyslalem troche i powiedzialem "yes" tylko nie za szybko bo mam duzo roboty. No i dostalem CV i kilka publikacji. W CV ani zdjecia, ani daty i miejsca urodzenia. Zaciekawiony popatrzylem na Google'a i zobaczylem twarz kolegi.

Ale, napisalem szefowi departamentu by mi wyslal zdjecie i date i miejsce urodzenia. Nie chcial. Napisal, ze nie sa wazne do dania opinii.

I pomyslale sobie, ze szef jest troche naiwny (moglby zgadnac ze zrobie co zrobie) i troche (nawet bardzo) politpoprawny.

Co mysle? Ano mysle, ze jak ktos jest zdolny to sie wybije. Czy Poljak, Arab czy Rusek. Nie ma co sie wstydzic miejsca urodzenia, plci czy rasy.

Ale chyba wielu tak nie mysli.

PF
Obserwuj wątek
    • wojciech.2349 Re: Z zycia naukowcow 23.06.16, 19:52
      polski_francuz napisał:
      > Ale, napisalem szefowi departamentu by mi wyslal zdjecie i date i miejsce urodz
      > enia. Nie chcial.
      --------------------------
      Jeśli nie chciał, to niech sam wyda rekomendację.
      • polski_francuz Re: Z zycia naukowcow 23.06.16, 20:07
        Idac za Twoja mysla, szef departmantu dlugo myslal zanim poprosil kogos o opinie. Slady jego refleksji widzialem na ResearchGate.

        I pewnie se pomyslal zem sam emigrant z niezbyt silnego kraju. Nie mogl sprawdzic, ale mial szanse, ze mam corke, ktora bardzo szanuje.

        Eh zizn...

        PF
    • boavista4 Re:Pefcia jako erudyta 24.06.16, 01:44
      • czuk1 Re:Pefcia jako erudyta 24.06.16, 08:25

        boavista4 napisał(a): Pefcia jako erudyta
        i załączył szkalujący film.

        Zamiast polemiki mamy szkalowanie .... nie pierwsze.

        Liczę, że łamiąc netykietę ... ten recydywista forumowy...
        ... zmieni znowu login. Niebawem.



    • felusiak1 Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 02:11
      Przyznam, ze nie rozumiem o co ci chodzi. Jakieś kryptyczne wynurzenia.
      Wyglada na to, ze nie zrozumiałeś. On chciał jedynie opinii o osobie a nie o dorobku naukowym, zuciorysie, miejscu urodzenia. Innymi słowy chodziło mu o to czy jest punktualny, staranny i łatwy do wspołpracy. Ten kolega podał ciebie jako reference zatem proszac o zdjecie, datę i miejsce urodzenia oznajmiłeś, ze nie znasz czlowieka.
      Europejczycy nie rozumieją amerykanow ani w zab.
      • polski_francuz Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 07:50
        Zastanow sie troche to zrozumiesz. Dlaczego i kiedy sie odmawia podania zdjecia czy miejsca urodzenia?

        A opinie mam dac wlasnie o osobie jako naukowcu bazujac na jego pracach naukowych. Mnie zadziwilo CV bez zdjecia, daty i miejsca urodzenia. Tak jakby to jakis fantom spoza Ukladu Slonecznego byl a nie czlowiek z krwi i kosci.

        PF
        • felusiak1 Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 13:40
          W Ameryce CV (tu nazywamy to resume) jest bez zdjecia, bez miejsca i daty urodzenia.
        • dicksmith Re: Z zycia naukowcow 25.06.16, 06:32
          W Australii daty i miejsca urodzenia w CV się nie podaje a zdjęcie w CV uchodzi wręcz za impertynencję. Zasada jest taka że nie wygląd, wiek i pochodzenie świadczy o mnie, tylko zawartość mojej głowy.
      • marynazmlyna Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 21:32
        felusiak1 napisał:

        > Ten kolega podał ciebie jako
        > reference zatem proszac o zdjecie, datę i miejsce urodzenia oznajmiłeś, ze nie znasz >czlowieka.
        > Europejczycy nie rozumieją amerykanow ani w zab.
        ------
        Takie jest tez moje zdanie.
        Widac jak na dloni,ze kadry naukowe w EU sa na bardzo niskim poziomie w porownaniu z amerykanskimi.
        Skoro felusiak rozwiazales ten prosty problem,to moze wejdz na moj watek o poziomie uczelni w USA i EU. Tam cos zaczales pisac,wziales mnie za garkotluka z Greenpointu,wiec niech tak zostanie,ale skoro ty jestes profesorem z NYC a ja tez tu mieszkam,to moze znajdziemy wspolny jezyk na tematy ekonomiczne.
        Rozumiem,ze moze ci nie wypadac rozmawiac z garkotlukiem z Greenpointu co jakies plejsy tam ciagnie,ale prosze bys sie zmusil i oswiecil ciemny lud w sprawach ekonomicznych.
        • felusiak1 Re: Z zycia naukowcow 25.06.16, 02:15
          Nie jestem profesorem z NYC i nie mieszkam juz tam od 8 lat i nie wziałem cię za garkotłuka z Greenpointu. Zauważyłem jedynie, ze masz taką mentalność. Czarne i białe i ani jednego odcienia szarości choćiaż w rzeczywistości wszystko jest szare od najciemniejszej szarości do najjaśniejszej.
          Nie ma zadnej róznicy pomiędzy przecietnym amerykańskim uniwersytetem a przecietnym europejskim. Róznice są jeśli porównamy najlepsze amerykańskie uczelnie z najlepszymi europejskimi na korzyść amerykańskich.
          Oświecam ciemny lud w sprawach ekonomicznych od co najmniej 12 lat, niestety bezskutecznie. Spada na głuche uszy.
          • marynazmlyna Re: Z zycia naukowcow 25.06.16, 05:10
            felusiak1 napisał:

            > Nie ma zadnej róznicy pomiędzy przecietnym amerykańskim uniwersytetem a przecie
            > tnym europejskim.

            Niestety,nie masz racji.
            Jest potezna roznica miedzy przecietnym uniwersytetem w USA a w Europie. Mysle ze nawet duzo wieksza iz ta jaka jest miedzy najlepszymi uczelniami amerykanskimi a najlepszymi uczelniami europejskimi.

            > Róznice są jeśli porównamy najlepsze amerykańskie uczelnie z
            > najlepszymi europejskimi na korzyść amerykańskich.

            Ta roznica jest wrecz kolosalna i zadnego porownania nie ma.

            > Oświecam ciemny lud w sprawach ekonomicznych od co najmniej 12 lat, niestety be
            > zskutecznie. Spada na głuche uszy.

            Rob tak dalej. Pewno zdazyles zauwazyc,ze ja mam bardzo gruntowne wyksztacenie ekonomiczne i to te najnowsze.

            Kolosalna zmiana w poziomie nauczania nastapila w USA w ciagu ostatnich 20 lat.
            Gdy Giuliani zostal burmistrzem w 1994 r. wzial sie ostro za przestepczosc,bo wczesniej niewielu studentow przyjezdzalo do NYC wlasnie ze wzgledu na wysoka przestepczosc.
            NYU byla wtedy taka sobie uczelenka a wiekszosc uczelni w NYC poza Columbia oczywiscie bylo slabych.Brooklyn College byl dla nieudacznikow,ktorzy ledwo gegaja po angielsku.
            Po Giulianim w 2002 przyszedl M.Bloomberg i on postawil szkolnictwo w NYC na bardzo wysokim poziomie,do tego stopnia ze NYU jest teraz #27 na liscie swiatowej,a Hunter College,ktory 15 lat temu byl dla niekumatych teraz jest ceniona uczelnia z duza iloscia studentow z innych stanow. Nawet do Brooklyn College przyjezdzaja ludzie spoza NY state.

            Do tych uczelni,ktore zawsze byly dobre,jak Harvard,MIT,CIT,Stanford,Princton,Yale,Columbia,
            U of Chicago,U of Pennsylvania,Cornell,Brown,Vanderbilt,Rice,Notre Dame,dolaczyly niemal wszystkie nowojorskie z NYU na czele.

            Europejska ciemnota twierdzi ze Amerykanie sa slabi z przedmiotow scislych,no wiec prosze popatrzec:

            www.shanghairanking.com/SubjectPhysics2015.html
            Czy tez computer science:

            www.shanghairanking.com/SubjectCS2015.html
            Te srednie amerykanskie uniwersytety sa lepsze niz najlepsze europejskie.

            A z ekonomii to Europa moze USA co najwyzej buty czyscic.

            www.shanghairanking.com/SubjectEcoBus2015.html
            • felusiak1 Re: Z zycia naukowcow 26.06.16, 05:37
              maryna napisała: Pewno zdazyles zauwazyc,ze ja mam bardzo gruntowne wyksztacenie ekonomiczne i to te najnowsze.

              Nie zauważyłem ale będę się starał. Może dojrzę.
              Reszta wpisu jest anegdotalna.
    • aby Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 08:13
      CV było niekompletne - i co z tego?
      Zdjęcie, data i miejsce urodzenia do napisania any kind of reference są niepotrzebne.
      • polski_francuz Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 08:59
        Co z tego? Ano, wnosze z tego ze chodzi tu o tzw politpoprawnosc. A ta mnie zawsze dziwi, chociaz ma ona pewnie swoje dobre strony.

        PF
    • czuk1 Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 19:48
      polski_francuz napisał:
      ...... Czy Poljak, Arab czy Rusek. .....

      Jeśli piszesz Poljak, tzn, jesteś Rosjaninem. ?!

      Nie szokuj mnie.
      • polski_francuz Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 19:58
        licentia poetica. W moich uszach "Poljaki", "Amerykancy", "streljali " (a nie grizzli) brzmi smiesznie. Chociaz nie potrafie juz, jak moja s.p. Mama, wymawiac "eu" to ciagle mam "slowne poczucie humoru".

        Pozdro

        PF
        • czuk1 Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 20:22
          Zrozumiałem. Okej. :)
          • polski_francuz Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 20:38
            Polacy z Litwy, do ktorych jeszcze ciagle pewnie jakos naleze, maja jakiegos rodzaju bliskosc z Rosjanami. Rozumieja ich, sa dosc do nich podobni. Tyle, ze ich system zupelnie odrzucaja.

            Zona Brata Babci od strony Taty byla Rosjanka. Wysylala nam ona w latach 60-tych paczki z kielbasa z Wilna. I jeszcze inny obraz mi pamiec podsuwa. Tata zaprosil do nas do domu we Wroclawiu jakiegos Rosjanina, Borysa, z ktorym sie poznal podczas "lesororobki" na ktora Go wyslano po akcji Burza w Wilnie.

            I dlatego tez pewnie wiekszych polskich patriotow niz Polacy z Litwy nie spotkasz. Oni wybrali Polske i zostawili swoja ukochana Litwe wlasnie dla Polski. Mogli przeciez tam zostac.

            PF
            • marynazmlyna Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 21:48
              polski_francuz napisał:

              > Polacy z Litwy, do ktorych jeszcze ciagle pewnie jakos naleze, maja jakiegos ro
              > dzaju bliskosc z Rosjanami.

              Nie musisz tego tlumaczyc,to czuc i widac.
              • polski_francuz Pustawe CV 24.06.16, 22:38
                Pobawie sie i ja w zrozumienie kim ty jestes. Przede wszystkim, nie jestes dumna z swoich rodzicow ani ze swojej ojczyzny. Polska wiele dla ciebie nie znaczy i dalas sie latwo uwiesc bejerom Amerykancow o wyzszosci ich systemu. Pochodzisz zatem z rodziny o niskim wyksztalceniu i niskiej kulturze. Dlatego tak sie pysznisz swoimi dziecmi na uniwerkach i ich "osiagnieciami". I taka jestes dumna, ze uniwersytet w szwdzkich Kielcach przyuwazono za slabe wyniki.

                Mam w moim klubie tenisowym jedna Amerykanke, ktorej kiedys powiedzialem ze jestem Polakiem. I uznala mnie za zupelnego wsioka. Nie wierzyla, kiedy zaczelem jej opowiadac o miastach w Stanach, ktore zwiedzalem. Dla niej Poljak, jak przyjedzie do Stanow to zostaje i pracuje na zmywaku. Zatkalo ja jak powiedzialem, jakie mam klasyfikacje w tenisie. Dla niej poinienem byc dennym graczem. I ta Amerykanka przypomna mi ciebie wlasnie. Jej obraz Polakow pochodzi z "polish jokes".

                I przyznam sie, ze mam coraz wieksza satysfakcje by z kims takim pogadac, z nich pokpic. Bo wiem jaka pustka sie w ich CV kryje.

                PF
                • marynazmlyna Re: Pustawe CV 25.06.16, 01:19
                  polski_francuz napisał:

                  > Pobawie sie i ja w zrozumienie kim ty jestes. Przede wszystkim, nie jestes dumn
                  > a z swoich rodzicow ani ze swojej ojczyzny.

                  Domyslam sie,ze piszesz o mnie.
                  Z rodzicow i dziadkow duma mnie rozpiera,bo dziadkowie byli tzw obszarnikami.
                  Z PRLu chyba nikt nie byl ani nie jest zadowolony,bo to byl taki lewacki syf,ze samo wspomnienie o nim wzbudza we mnie wymioty.
                  Wspominam piekne wakacje u dziadkow,ale w szkole juz smierdzialo komuna.Chamstwo,zawisc itd. W pracy bardzo podobnie.Trzeba bylo doopy lizac komunistom albo sie prace tracilo,co mnie spotkalo.

                  > Polska wiele dla ciebie nie znaczy
                  > i dalas sie latwo uwiesc bejerom Amerykancow o wyzszosci ich systemu.

                  To nie jest zaden bajer,ale rzeczywiscie najlepszy obecnie system na swiecie.
                  Tuz za systemem amerykanskim plasuja sie Chinczycy,ktorzy rowniez wiedza co robia i robia to bardzo dobrze.
                  Rosja,to jest syf,zacofanie i kryminal.

                  > Pochodzis z zatem z rodziny o niskim wyksztalceniu i niskiej kulturze.

                  Pochodze z rodziny inteligenckiej i nie czytam waszych wypocin ze szmata w reku na kolanach.
                  Z tego co widze,to zadne z was nie pochodzi z rodziny inteligenckiej,bo widze w was pogarde dla ludzi oswieconych.

                  > Dlatego tak sie pysznisz swoimi dziecmi na uniwerkach i ich "osiagnieciami".

                  Zadne pysznienie sie,ale zwykle stwierdzenie by pokazac wam,ze inteligencja jest dziedziczna.
                  Ja z moimi dziecmi gadam na duzo wyzszym poziomie niz ktokolwiek poza mna jest w stanie na tym forum zaprezentowac.

                  > Mam w moim klubie tenisowym jedna Amerykanke, ktorej kiedys powiedzialem ze jes
                  > tem Polakiem. I uznala mnie za zupelnego wsioka. Nie wierzyla, kiedy zaczelem j
                  > ej opowiadac o miastach w Stanach, ktore zwiedzalem. Dla niej Poljak, jak przyj
                  > edzie do Stanow to zostaje i pracuje na zmywaku. Zatkalo ja jak powiedzialem, j
                  > akie mam klasyfikacje w tenisie. Dla niej poinienem byc dennym graczem. I ta Am
                  > erykanka przypomna mi ciebie wlasnie. Jej obraz Polakow pochodzi z "polish jokes".

                  Ale ograla cie czy nie dales sie?
                  Powiem krotko.Wasza wiedze jest delikatnie mowiac przestarzala i domyslam sie,ze macie po okolo 80 lat,bo to o czym pisze felusiak to sa stare czasy i nikt teraz takich rzeczy nie opowiada.

                  > I przyznam sie, ze mam coraz wieksza satysfakcje by z kims takim pogadac, z nic
                  > h pokpic. Bo wiem jaka pustka sie w ich CV kryje.

                  Sprobuj dla odmiany swoje poglady obronic w dyskusji,bo to kto jakie papiery dostal za lizanie doop za komuny nie jest dla nikogo interesujace.
                • felusiak1 Re: Pustawe CV 25.06.16, 02:40
                  Przesadzasz. Ta amerykanka operuje stereotypami w taki sam sposob jak ty. Wszyscy operujemy stereotypami do pewnego stopnia. To kwestia stopnia.
                  Dwa tygodnie po przyjeździe do Stanów pewna amerykanka zapytała mnie czy potrafię korzystać z telefonu. "Do you know how to dial?" Odpowiedziałem jej, ze byłbym niezmiernie wdzieczny gdyby zechciala mi pokazać.
                  • naymlap Re: Pustawe CV 25.06.16, 03:49
                    Ogladalem samochod uzywany dla syna. Czy moge sie przejechac pytam Amerykanina?
                    On, czy ja umie jezdzic z manual stick. Nie umie ale zaraz sie naucze odpowiedzialem.
                    Wpadl w panike. Mowie mu ze zartuje ale to ze oglaszal ze to manual stick i ja takiego samochodu szukalem to mu do tego zakutego lba nie przyszlo kiedy ze mna rozmawial przed tem.
                    Amerykanie to duraki i ciemna masa dlatego tylu tu obcokrajowcow pracujacych w scislych profesjonalnych naukowych departmentach. Nawet Niemcy nazistowcy in space program i CIA zorganizowali. Tu nie ma nic amerykanskiego, wszystko albo kradzione albo reverse engineering. Jak slysza akcent to juz sie czuja nie pewnie.
                    • marynazmlyna Re: Pustawe CV 25.06.16, 05:21
                      naymlap napisał(a):

                      > Amerykanie to duraki i ciemna masa dlatego tylu tu obcokrajowcow pracujacych w
                      > scislych profesjonalnych naukowych departmentach.

                      www.shanghairanking.com/Shanghairanking-Subject-Rankings/Materials-Science-Engineering-2016.html
                      www.shanghairanking.com/Shanghairanking-Subject-Rankings/Mechanical-Engineering-2016.html
                  • marynazmlyna Re: Pustawe CV 25.06.16, 05:16
                    felusiak1 napisał:

                    > "Do you know how to dial?" Odpowiedziałem jej, ze byłb
                    > ym niezmiernie wdzieczny gdyby zechciala mi pokazać.

                    Chciala z toba porozmawiac a ty nie zrozumiales dowcipu.
                    Amerykanie niemal zawsze zaczynaja od bardzo prostych i banalnych pytan by osmielic rozmowce.
                    • engine8 Re: Pustawe CV 25.06.16, 17:20
                      A ja sie spotkalem z zupelnie innym podejsciem. Amrykanom sie wydawalo ze my wiemy to samo albo wiecej niz oni.
                      Pierwsza prace dostalem dlatego ze szef chcial europejskiego inzyniera aby nauczyl jego technikow jak reprowac i obslugiwac nowe urzdzenia komunikacyjne zrobione w systemie cyfrowym a nie analogowym. Ah ja sie z nim wogole nie moglem godagac poniewaz nie znalem angielskiego ale on wycioagnal schematy i pyta czy sie na tym znam - mowie ze tak wiec on mowi "Wy europejczycy szybciej sie nauczycie jezyka niz nasie nowej technologi".
                      Nastepnego dnia dal mi kluczyki - i mowi "Tam na parkingu jest "service truck - would you please go to South San Francisco and see whats wrong with the Police Band Repeater on the tollest tower " .... Truck niewiele mniejszy od europejskiego Tira..... zadnych wyjasnien....zakladal ze europejski inzynier wie wszytko...
                      • maksimum Re: Pustawe CV 25.06.16, 18:46
                        engine8 napisał(a):

                        > Truck niewiele mniejszy od europej
                        > skiego Tira..... zadnych wyjasnien....zakladal ze europejski inzynier wie wszytko...

                        Dales rade?
                        • engine8 Re: Pustawe CV 25.06.16, 21:03
                          Pewnie ze tak...
    • marynazmlyna Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 21:23
      polski_francuz napisał:

      > Dzien czy dwa temu dostalem E-mail od szefa departamentu jednego z uniwersyteto
      > w z drugiej strony Atlantyku. Chodzilo o to by dac opinie o jednym koledze, kto
      > ry pracuje po czesci w mojej dziedzinie. Opinie, ktora pomoze w przejsciu z jed
      > nej pozycji na druga. Troche wyzsza i lepiej platna.
      >
      > Pomyslalem troche i powiedzialem "yes" tylko nie za szybko bo mam duzo roboty.
      > No i dostalem CV i kilka publikacji. W CV ani zdjecia, ani daty i miejsca urodz
      > enia. Zaciekawiony popatrzylem na Google'a i zobaczylem twarz kolegi.

      Boze,jaki ty prosty jestes.

      > Ale, napisalem szefowi departamentu by mi wyslal zdjecie i date i miejsce urodz
      > enia. Nie chcial. Napisal, ze nie sa wazne do dania opinii.

      Typowy wrecz glupek wsiowy.

      > I pomyslale sobie, ze szef jest troche naiwny (moglby zgadnac ze zrobie co zrob
      > ie) i troche (nawet bardzo) politpoprawny.
      >
      > Co mysle? Ano mysle, ze jak ktos jest zdolny to sie wybije. Czy Poljak, Arab cz
      > y Rusek. Nie ma co sie wstydzic miejsca urodzenia, plci czy rasy.
      >
      > Ale chyba wielu tak nie mysli.
      --------
      Dostales proste pytanie,trzeba bylo dac prosta odpowiedz i nie filozofowac,a ty zaczales sie bawic w SB.
    • engine8 Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 21:43
      Hm...
      W naszych Resume nigdy nie podaje sie daty urodzenia, rasy, koloru oczu, orientacji seksualnej ani przynaleznosci religijnej.
      Dlaczego? A dlatego aby nie oceniac ani nie dawac priorytetow na podstawie tych informacji ktore sa nieistotne w dezyzji czy ten czlowiek bedzie wykonal dobrze swoje obowiazki.
      I dlatego u nas wiekszosc sekretarek to starszwe grubawe ale solidnie znajce fach kobiety a w Polsce ladne mlode dziewczyny poniewaz w Polsce jeszcze musi byc fotka i data urodzenia a to prowadzi do dyskryminacji (zamierzonej czy tez podswiadomej)
      I przeciez jak sie osobe zaprosi juz na rozmowy na podstawie osiagniec a nie wygladu to reszta bedziej i tak wiadomoa ale nie zagrodzila czy otworzylo to drogi do kariery zawodowej.
      A to ze mozna znalezc te wszytkie informacje znalezc samemu albo zaplacic i zostanie wszystko dostarczone to juz inna rzecz. Jakkolwiek czlowiek ktorego pytales tego nie dostarczal poniewaz nie chce czuc sie odpiwdzilany ze to on sie przyczynil to tego aby byc moze Twoja opinia byla "biased" pooniewaz jest grubym i lysym czarnoskorym. Jak Tobi na tym zalezy abo go widziec i poswiecisz swoj czas albo $ aby to znalezc to nad tym juzn on kontroli nie ma ale wg postapil absolutnie wlasciwie.
      • polski_francuz Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 22:27
        "daty urodzenia, rasy, koloru oczu, orientacji seksualnej ani przynaleznosci religijnej."

        W zadnych CV sie nie podaje "koloru oczu, orientacji seksualnej ani przynaleznosci religijnej". Chyba, ze ktos postuluje na lornetke, prostytutke albo na ksiedza.

        Co do daty i miejsca urodzenia i fotografii to jestem innego zdania.

        Po pierwsze nie wymaga zadnego wysilku wpisanie nazwiska na Googla i zobaczenie co pokazuja obrazki. I od razu widac z kim sie ma do czynienia. Po drugie, i o wiele wazniejsze, spolecznosc naukowa jest jak mala wioska. Wie sie wszystko o wszystkich i bardzo szybko. Nie ma zadnego sposobu by sie jakos schowac. Jak napisales kilka prac i byles na kilku konferencjach to cie juz znaja jak lysa kobyle z twoimi wadami i zaletami.

        W koncu, w opinii, mam sie wyrazic czy znam prace tego kogos i co o nich mysle. Nie da sie prac oddzielic od pochodzenia, sposobu myslenia, wychowania...A te wszystkie elementy sa zawarte w miejscu urodzenia, dacie urodzenia i w zdjeciu.

        Moze wiec szef departamentu zrobil politpoprawnie, ale od prawdy daleko uciec sie nie da.

        W koncu, i na marginesie, zadziwilo mnie ze jestes kobieta. Jak widac ze sposobu pisania nie da sie tego zgadnac.

        PF
        • engine8 Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 22:54
          Ja kobieta? O K......skad to wynika? Az strach sie bac.... LOL

          Problem w tym ze

          "W koncu, w opinii, mam sie wyrazic czy znam prace tego kogos i co o nich mysle. Nie da sie prac oddzielic od pochodzenia, sposobu myslenia, wychowania...A te wszystkie elementy sa zawarte w miejscu urodzenia, dacie urodzenia i w zdjeciu."

          To az sie prosi o posadzenie o jakas tam dyskryminacje.

          Nie wim co za dziedzina - moze pochodzenie, zamieszkanie i miejsce urodzenia jest akurat istotne ale w mojej technicznej dziedzinie to nie powinno miec absolutnie znaczenia i nie chce aby sekretarka odrzucila moje Resume poniewaz jestem malo atrakcyjny albo stary i sie juz inwestowac nie oplaca...no a szef chce zobaczyc jedynie 4-5 a nie 40-50 Resume's....
          I raz jeszcze - jak dla kogos to istatne to sobie najdzie i dane i wymowke aby ni ebyc posadzonym ale niech to sie stanie pozniej i po namysle...
          • polski_francuz Re: Z zycia naukowcow 24.06.16, 23:04
            "Ja kobieta? O K......skad to wynika? Az strach sie bac.... LOL"

            No to mi ulzylo, bo piszesz jak mezczyzna.

            "To az sie prosi o posadzenie o jakas tam dyskryminacje."

            Dokladnie o tym pisze. Ze sie szef departamentu boi oskarzenia o dyskryminacje.

            PF
    • felusiak1 Polacy nie rozumieją amerykanów 25.06.16, 02:28
      a szczególnie na tym polu wyrożnia się założyciel watku.

      pf, proszę zapoznaj się z terminem "relevance". To pomoże ci zrozumieć. Amerykanie mają zupełnie inną mentalność niż Polacy i generalnie europejczycy. Nie wiem z czego to wynika ale jest to nader interesujace.
      W skrócie wyglada to tak: Coś jest popsute, amerykańskie podejście brzmi "fix it" czyli zreperuj.
      Polskie podejście "kto zepsuł?"
      • engine8 Re: Polacy nie rozumieją amerykanów 25.06.16, 02:59
        +1
      • pijatyka Re: amerykańskie podejście brzmi "fix it" 25.06.16, 03:03

        Różnica w mentalności wychwycona dość trafnie ;)

        Z tym, że to amerykańskie podejście nie zawsze - jak mogłoby się wydawać - jest lepsze; Amerykanie czasem robią sporo bałaganu przystępując dziarsko do działania bez dostatecznej analizy przyczyn stanu rzeczy i ew. skutków swoich posunięć.
        • felusiak1 Re: amerykańskie podejście brzmi "fix it" 25.06.16, 03:48
          Na to jest inna anegdota.
          W lesie mieszka groźny niedźwiedź, który zjada ludzi.
          Francuscy wiesniacy postanowili pójść do miasta szeroko omijajac las.
          Amerykańscy "wieśniacy" naładowali strzelby i poszli w las zabić niedźwiedzia.

          PS. Odnosisz to do Iraku i prawdopodobnie Libii.
          Ale odnieś to do 500 złotych na dziecko i zauważysz, ze nie tylko amerykanie nie są przewidujacy.....
          • pijatyka Re: Odnosisz to do Iraku i prawdopodobnie Libii 25.06.16, 04:25

            Bingo ;)

            Ale ja wcale nie mówię, że to amerykańskie podejście jest gorsze - przeciwnie, myślę, że przeważnie jest lepsze; tyle, że nie zawsze (zwłaszcza w połączeniu z pychą cechującą przedstawicieli niektórych nacji - Amerykanów, Brytyjczyków, Francuzów, Niemców - przejawiającą się w dążeniu do przerabiania całego świata na swoją modłę)


            > Ale odnieś to do 500 złotych na dziecko


            To trochę inna bajka; krótkowzroczność plebsu ogłupionego przez tabloidy (Brexit) i populistycznych polityków. Nie tyle ma to związek z typowym podejściem do rozwiazywania problemów, co z czekaniem na mannę z nieba ("zrzucaniem dyktatu", "wstawaniem z kolan", "czynieniem kraju znów wielkim" itp)


            PS A wlaściwie to po co zabijać biednego misia? On w lesie jest u siebie.
            Nie zapuszczać się w jego rewiry, ustawić tabliczki ostrzegawcze i szlus ;)
          • marynazmlyna Re: amerykańskie podejście brzmi "fix it" 25.06.16, 05:31
            felusiak1 napisał:

            > Ale odnieś to do 500 złotych na dziecko i zauważysz, ze nie tylko amerykanie ni
            > e są przewidujacy.....
            ----------
            Rozrodczosc w Polsce jest beznadziejnie niska,ale co sie dzieje,kiedy te Polki pojada do UK.
            Okazuje sie,ze Polki w UK maja 2x wiecej dzieci niz w Polsce.
            Dlaczego tak sie dzieje????
            Bo dostaja na nie WIEKSZE zasilki.
            W EU bardzo popularne sa zasilki na dzieci i stad te 500+ ..bo sa podobne w innych krajach europejskich i jesli nie bedzie tego w Polsce to Polki wyjada za granice rodzic dzieci i te dzieci nigdy nie wroca do Polski.
            Jest inna metoda a ta polega na sprowadzaniu imigrantow,bo ci zazwyczaj maja wiecej dzieci niz ludnosc krajowa i stad te nawolywania Merkel przy przejezdzali do EU.
            Niesie to ze soba niestetyu wieksza przestepczosc i trzeba rozwazyc,czy dac te 500+ czy sprowadzic imigrantow i zatrudnic wiecej policji by ich pilnowac by robili dzieci a nie kradli i gwalcili.
            Imigranta z Ukrainy mozna w kazdej chwili wypedzic na Ukraine na Irakijczyka nie da sie wypedzic i trzeba go bedzie po wiezieniach trzymac.
          • dicksmith no cóż, Amerykanie wciąż są kowbojami 25.06.16, 07:02
            i nieprędko z tego wyrosną
      • naymlap Amerykanie zas rozumieja super reklamy 25.06.16, 03:17
        Bez reklamy nie umieliby kupic ani uzyc pasty do zebow.

        amerykańskie podejście brzmi "fix i
        > t" czyli zreperuj.
        Nie prawda.
        --Amerykanin wyrzuci do kosza, pojedzie do Walmart i kupi nowe.
        Ponoc zyjesz w Ameryce.

        Polskie podwjscie 'kto zepsil" i dlaczego sie zepsulo jest jak najbardziej na miejscu.
        • boavista4 Re: felus upraszcza 25.06.16, 07:26
          nie jest to fix it. Amerykanie sa bardzo tradycyjni, Nikt ich ni przekona do europejskich standartow, okien , malych samochodow, rowerow, malych sklepow, roznych jezykow, roznych kultur, Amerykanie sa rozni, ci z klasy wyzszej sa smukli, uwazaja na diete, lubia powazna muzeke, lubia podrozoswac po swiecie. Pozostali to typowe grube cowboye,
          Czy potrafia naprawic? raczej nie. wola kupic nowe. licza ze ubezpieczenie naprawi wszystko, cieknacy dach, zdrowie. cokolwiek. Ci z dobrego domu lubia pracowac I oni prawdopodobnie naprawia, ta reszta - nigdy. Moj szef sprzatal swoje smiecie, podczas kiedy zwykly biurokrata zostawial wszystko sprzataczce. Moi bogaci znajomi sami dbaja o swoje ogrodki I sami gotuja w domu, biurowi biurokraci chodza tylko do restauracji, a swoje ogrody betonuja zeby uniknac prac ogrodowych. To Niemcy zrobia wszystko , I do nich pasuje fekusia obserwacja. " fix it " bez rozkazu.
          • marynazmlyna Re: felus upraszcza 25.06.16, 07:42
            boavista4 napisał(a):

            > nie jest to fix it. Amerykanie sa bardzo tradycyjni, Nikt ich ni przekona do eu
            > ropejskich standartow, okien , malych samochodow, rowerow, malych sklepow, rozn
            > ych jezykow, roznych kultur,

            Rowery i rozne kultury w USA jak najbardziej sa i to chyba bardziej niz gdziekolwiek indziej.

            > Amerykanie sa rozni, ci z klasy wyzszej sa smukli,
            > uwazaja na diete, lubia powazna muzeke, lubia podrozoswac po swiecie. Pozostal
            > i to typowe grube cowboye,

            Kowboye nie sa grubi i to jest glownie poludniowa i zachodnia kultura.
            Gruba jest glownie nizsza klasa srednia,bo klasa srednia tez jest szczupla.
            Jest high class,low class & middle class.To ten low class i lower middle class jest tlusty.

            > Czy potrafia naprawic? raczej nie. wola kupic nowe. licza ze ubezpieczenie napr
            > awi wszystko, cieknacy dach, zdrowie. cokolwiek.

            W dalszym ciagu mowisz o lower middle class.

            > Ci z dobrego domu lubia pracow
            > ac I oni prawdopodobnie naprawia, ta reszta - nigdy. Moj szef sprzatal swoje sm
            > iecie, podczas kiedy zwykly biurokrata zostawial wszystko sprzataczce. Moi boga
            > ci znajomi sami dbaja o swoje ogrodki I sami gotuja w domu, biurowi biurokraci
            > chodza tylko do restauracji, a swoje ogrody betonuja zeby uniknac prac ogrodowych.

            To sie zgadza.

            > To Niemcy zrobia wszystko , I do nich pasuje fekusia obserwacja. " fix it " bez rozkazu.

            Amerykanie duzo rzeczy potrafia zrobic sami. Ja niemal wszystko robie sam.
            • jorl maxi 25.06.16, 17:34
              marynazmlyna napisał(a):

              > Amerykanie duzo rzeczy potrafia zrobic sami. Ja niemal wszystko robie sam.

              Majsterkujesz w domu drogi maximum? jasne, bo duzo taniej jest tak robic.
              Ty i duzo Amerykanow o ktorych pisze wlasnie sa biedakami i ich nie stac aby fachowiec potrzebne roboty wykonal.
              Poza tym do tego trzeba miec czas. A jak go miec jak sie duzo pracuje, po pracy sporty jak fitnesstudio. Porzadni ludzie duzo pracuja i daja innym pracy rzemieslnicze wykonywac.
              • maksimum Re: maxi 25.06.16, 18:15
                jorl napisał:

                > Majsterkujesz w domu drogi maximum? jasne, bo duzo taniej jest tak robic.

                Najpierw trzeba UMIEC cos robic,by to robic u siebie w domu,bo przyjda goscie i od razu zauwaza ze cos jest zle zrobione.

                > Ty i duzo Amerykanow o ktorych pisze wlasnie sa biedakami i ich nie stac aby fa
                > chowiec potrzebne roboty wykonal.

                A z ciebie znowu rosyjska mentalnosc wychodzi,ze jak sie do czegos nie przychrzanisz to masz zly dzien.

                > Poza tym do tego trzeba miec czas. A jak go miec jak sie duzo pracuje, po pracy
                > sporty jak fitnesstudio.

                Fitness studio jest dla ubogich umyslowo.Rozsadni ludzie zawsze uprawiaja sport na swiezym powietrzu,a nie tym przemielonym w gym.

                > Porzadni ludzie duzo pracuja i daja innym pracy rzemieslnicze wykonywac.

                Jak masz dwie lewe rece,to ja cie niczego nie naucze. Do tego trzeba sie urodzic zdolnym i miec pomysly na zycie.

                PS.A ty jorl masz syna,czy tylko corke?
                Znam takich naukowcow dla ktorych zmiana kola w samochodzie jest wyzwaniem.
                • jorl Re: maxi 25.06.16, 18:30
                  Jestem nzynierem ale do rzemiosla mam dwie lewe rece. Ja jestem od myslenia inni od rzemiosla. Myslenie jest bardziej poplatne, umiem i lubie to robic, wole zostac przy tym.
                  I do tego jakos nie mam za cholere ambicji bycia rzemieslnikiem.
                  A pomysly na zycie to mam ale nie zwiazane z rzemioslem. Zostawiam to innym.
                  PS
                  Mam tylko corke, conajmniej z tego co wiem.
                  Ona tez do robot w swojej chalupie bierze ludzi. Przed kilku laty dom wybudowali pod Berlinem, oczywiscie dali wybudowac, teraz im sie lazienka nie podoba to za 35tys Euro kaza robic rzemieslnikom nowa.

                  A dokopac lubie bufonom. Wlasnie takim jestes Ty.
                  Poza tym uwazam za potrzebne niesc kaganek oswiaty pod strzechy. Polskie, te z Polski czy i z USA. W miare czasu robie to.

                  Ale wyjatkowo tylko mam dzisiaj troche czasu bo wczoraj po pracy pojechalem na spotkanie z moja kochanka do Polski, wrocilem dzisiaj.
                  Malo sie udzielam na forum, ciagle pracuje wlasnie mi nastepna umowe na 0,5 roku podsuneli w pracy. Mimo ze jestem na pelnej emeryturze od paru laty. Praca, fitnesstudio, weekend kochanki, zycie zajete.
                  Ale dobre zycie. Dla mnie napewno
                  • maksimum Re: maxi 25.06.16, 19:00
                    jorl napisał:

                    > Jestem nzynierem ale do rzemiosla mam dwie lewe rece. Ja jestem od myslenia inn
                    > i od rzemiosla. Myslenie jest bardziej poplatne, umiem i lubie to robic, wole z
                    > ostac przy tym.
                    > I do tego jakos nie mam za cholere ambicji bycia rzemieslnikiem.

                    Jednym bozia dala talent a innym nie dala.
                    Trzeba byc zdolnym jorl.Zdolnych ludzi poznaje sie po tym,ze raz im cos pokazesz i oni to potrafia juz sami zrobic.

                    > A pomysly na zycie to mam ale nie zwiazane z rzemioslem. Zostawiam to innym.
                    > PS. Mam tylko corke, conajmniej z tego co wiem.

                    Bo gdybys mial syna,to musialbys go wielu rzeczy uczyc,doslownie wszystkiego co sam umiesz ,a to nie jest latwe i wymaga czasu.
                    Ja swoje dzieci nauczylem bardzo duzo i na bardzo dobrym poziomie,zaczynajac od tenisa,ping-ponga,koszykowki i niemal wszystkich robotek w domu.
                    Z poczatku syn byl oporny do robotek domowy,bo do sportu sie rwal.
                    Wtedy mu przypominam,ze jest na moim utrzymaniu i bedzie musial mnie te wszystkie koszty zwrocic.Wtedy bierze sie do pracy.Na poczatku razem a teraz juz samodzielnie.
                    Nie przezylbym tego,zebym mial w domu niemoty,ktore nie potrafia niczego zrobic.

                    > Ona tez do robot w swojej chalupie bierze ludzi. Przed kilku laty dom wybudowal
                    > i pod Berlinem, oczywiscie dali wybudowac, teraz im sie lazienka nie podoba to
                    > za 35tys Euro kaza robic rzemieslnikom nowa.

                    Ja mialem troche podobna sytuacje,ze jedna z lazienek mnie sie zupelnie nie podobala,bo druga byla na wysoki polysk.
                    No wiec ta,ktora mnie sie nie podobala robilem sam i troche syna zagonilem do roboty.
                    Wypytywal mnie przy okazji o fachowe nazwy,wiec domyslam sie,ze chwalil sie w szkole co robil w domu.

                    > A dokopac lubie bufonom. Wlasnie takim jestes Ty.

                    Mnie to nie boli.

                    > Ale wyjatkowo tylko mam dzisiaj troche czasu bo wczoraj po pracy pojechalem na
                    > spotkanie z moja kochanka do Polski, wrocilem dzisiaj.

                    Od 10 lat jezdzisz do tej samej kochanki do Polski?

                    • jorl Re: maxi 25.06.16, 19:32
                      maksimum napisał:


                      > Jednym bozia dala talent a innym nie dala.

                      Mi Bozia dala talent do myslenia. Do matematyki itd.
                      I jestem z tego cholernie zadowolny, dzieki temu mam doskonala prace.


                      > Bo gdybys mial syna,to musialbys go wielu rzeczy uczyc,doslownie wszystkiego co
                      > sam umiesz ,a to nie jest latwe i wymaga czasu.
                      > Ja swoje dzieci nauczylem bardzo duzo i na bardzo dobrym poziomie,zaczynajac od
                      > tenisa,ping-ponga,koszykowki i niemal wszystkich robotek w domu.

                      Co corke nauczylem to obsluge urzadzen elektronicznych. Teraz w jej malzenstwie ona jest od tego. Ale malowanie scian itd nie uczylem. Dawalem malowac. Ona tez teraz tak robi. Zarabiaja oboje doskonale, onatroche wiecej jak maz.

                      > Z poczatku syn byl oporny do robotek domowy,bo do sportu sie rwal.
                      > Wtedy mu przypominam,ze jest na moim utrzymaniu i bedzie musial mnie te wszystk
                      > ie koszty zwrocic.Wtedy bierze sie do pracy.Na poczatku razem a teraz juz samod
                      > zielnie.

                      Ja ja nauczylem matematyki, fizyki i mimo ze uciekla mi na medycyne dawala korepetycje bedac na studiach z matemytyki i fizyki. Jedyne dodatkowe prace w czasie studiow to pracowala troche w fitnesstudio, jako student medycyny pasowala ale glownie miala je tez dla siebie. Wstep za darmo. No i te korepetycja ale korepetycje uwazam ze cwicza tego co je daja. Jego glowe a to uwazam za wazne. Nie wbijanie gwozdzi.

                      Ja utrzymywalem corke cale studia. A nawet potem jak 0,5 roku robila prace doktorska i pracowala na 0,5 etatu dlatego dostawala odemnie sporo kasy. Mimo meza zarabiajacego.
                      Nigdy w wakacje nie musiala pracowac. Dla mnie wazne bylo ze sie uczy, a tego pilnowalem i ja uczylem.
                      Jak zostala z dzieckiem na drugi rok juz bez kasy od panstwa, w Niemczech jest rok, dostawala odemnie 750 Euro/miesiac aby miala swoja kase a nie od meza prosic na swoje wydatki.

                      > Ja mialem troche podobna sytuacje,ze jedna z lazienek mnie sie zupelnie nie pod
                      > obala,bo druga byla na wysoki polysk.

                      To co chce to trzeba fachowcow wysokiej klasy.


                      > Od 10 lat jezdzisz do tej samej kochanki do Polski?

                      Gdzie tam, w ostatnich 15 latach przerobilem takich z 70 sztuk, bywalo na zmiane. Maly gustowna harem miewalem. Co prawda ta mam 3 lata juz, teraz ma 27 lat, fakt pasuje akurat dosc wyjatkowo.

                      W zeszlym tygodniu bylem z nia w Rzymie na wycieczce, Samolot do w piatek 2 noce hotel w Rzymie, w niedziele spowrotem. Wszystko co trzeba zwiedzone. Watykan, jak sie zaplaci wiecej mozna do i sykstynskiej kapeli bez kolejki.

                      Oczywiscie ja wszystko place i dostaje jeszcze za sppotkanie kase. Dobra. Czuje sie jakby Pana Boga za nogi zlapala.
                      Mieszkam w Berline 100km od Polski, doskonale miejsce. 100km uskok dobrobytu.
                      • maksimum Re: maxi 25.06.16, 21:19
                        jorl napisał:

                        > W zeszlym tygodniu bylem z nia w Rzymie na wycieczce, Samolot do w piatek 2 noc
                        > e hotel w Rzymie, w niedziele spowrotem. Wszystko co trzeba zwiedzone. Watykan,
                        > jak sie zaplaci wiecej mozna do i sykstynskiej kapeli bez kolejki.
                        >
                        > Oczywiscie ja wszystko place i dostaje jeszcze za sppotkanie kase. Dobra. Czuje
                        > sie jakby Pana Boga za nogi zlapala.
                        > Mieszkam w Berline 100km od Polski, doskonale miejsce. 100km uskok dobrobytu.
                        -----------
                        Zenic sie nie chcesz?
                      • marynazmlyna Re: maxi 26.06.16, 20:59
                        jorl napisał:

                        > Mi Bozia dala talent do myslenia. Do matematyki itd.
                        > I jestem z tego cholernie zadowolny, dzieki temu mam doskonala prace.

                        Opacznie interpretujesz talent do myslenia.
                        Ty masz talent do matematyki ale nie masz talentu do myslenia.
                        Talent do myslenia w ogolnym rozumieniu prowadzi do zadowolenia z zycia a ja tego u ciebie nie widze.
                        Zadowolenie z zycia to jest szczesliwa rodzina,bo jak wiesz rodzina jest podstawowa komorka spoleczna.
                        Ja nie widze u ciebie szczesliwej rodziny ani nie widze tej szczesliwej rodziny u twojej corki.

                        Masz talent do przedmiotow scislych,ale taki sam talent mial tez A.Einstein,tylko ze jego zycie rodzinne bylo niestety denne,co wskazuje na brak logicznego myslenia.
                        Talent jednokierunkowy do matematyki czy fizyki da ci dobra prace,ale nie da ci szczescia rodzinnego. Jeden z synow Einsteina znalazl sie w swirowie a na koncu sam Albert ozenil sie z kuzynka.
            • boavista4 Re: felus upraszcza 26.06.16, 04:53
              robisz sam bo nie jestes Amerykanin. Jednego dnia mialem w domu dyrektora Luftansy I mlodego amerykanskiego filmowca. Przyszla ulewa I zalalo mi pietro. Niemiemiec zaraz przyszedl pomagac, Amerykanin nie ruszyl doopa. Bezmyslnosc I lenistwop widac na kazdym kroku. Brudne stacje metra I spiacy pracxownicy, nikt nie podejmie decyzji w prostej sprawie jezeli mu nie zaplacic I nie rozkazac.
              • maksimum Re: felus upraszcza 26.06.16, 05:37
                boavista4 napisał(a):

                > robisz sam bo nie jestes Amerykanin.

                Jestem duzo bardziej Amerykaninem niz Polakiem.
                A to ze ktos umie cos robic samemu albo i lubi cos robic samemu ma malo wspolnego z narodowoscia a bardzo duzo z charakterem czlowieka.
                Trzeba miec wyobraznie i zdolnosci a nie byc tylko i wylacznie ograniczonym do tego co ci w szkole do glowy wtloczyli.

                > Jednego dnia mialem w domu dyrektora Luft
                > ansy I mlodego amerykanskiego filmowca. Przyszla ulewa I zalalo mi pietro. Ni
                > emiemiec zaraz przyszedl pomagac, Amerykanin nie ruszyl doopa. Bezmyslnosc I l
                > enistwop widac na kazdym kroku. Brudne stacje metra I spiacy pracxownicy, nikt
                > nie podejmie decyzji w prostej sprawie jezeli mu nie zaplacic I nie rozkazac.

                Nie wiem po co ci to uogolnianie.
                Chyba chcesz sam siebie pocieszyc,ze masz racje.
      • polski_francuz Fix it, sell it, or close it 25.06.16, 08:39
        Jak juz zaczeles cytowac szefa GE to idz do konca. To z Ameryki wyszly poczatki mondializacji, ktore tak wstrzasaja ekonomia calego swiata.

        A co do mentalnosci europejskiej, to jej nie ma. Inaczej mysla ludy lacinskie (Francje w to wlaczajac), inaczej Niemcy i Skandynawowie, inaczej Angole a jeszcze inaczej wschodni Europejczycy (tylko nie dac sie Ruskim).

        Ten brak jest jedna z podstawowych trudnosci integracji europejskiej.

        Amerykanie, jak dla mnie, maja optymizm i prostote kowboi, ktorzy nie rozumieja skomplikowanego swiata ale sa pewni, ze problemy sie da "na sile" rozwiazac. Najlepszym przykladem tego byla durnowata interwencja w Iraku durnowatego prostaka, ktorego juz Szirak przestrzegal, ze "otwiera puszke Pandory".

        Stad europejski strach przed TTIP i unia celna ze Stanami.

        PF
        • marynazmlyna Re: Fix it, sell it, or close it 25.06.16, 18:05
          polski_francuz napisał:

          > Jak juz zaczeles cytowac szefa GE to idz do konca. To z Ameryki wyszly poczatki
          > mondializacji, ktore tak wstrzasaja ekonomia calego swiata.

          Kwestia globalizacji jest nieunikniona a zaczyna zawsze ten,ktory jest najlepszy i najbardziej oswiecony.

          > Amerykanie, jak dla mnie, maja optymizm i prostote kowboi, ktorzy nie rozumieja
          > skomplikowanego swiata ale sa pewni, ze problemy sie da "na sile" rozwiazac.

          Jesli Amerykanie zyja duzo lepiej niz Europejczycy tzn ze lepiej rozumieja swiat niz Europejczycy.
          Swiadomosc ksztaltuje byt-pamietasz chyba.


          > Najlepszym przykladem tego byla durnowata interwencja w Iraku durnowatego prosta
          > ka, ktorego juz Szirak przestrzegal, ze "otwiera puszke Pandory".

          To jest zwykla lewicowa propaganda,bo GW Bush byl jednym z najlepszych prezydentow USA i wprowadzil demokracje az w 3-ch krajach:Afganistanie,Iraku i Libanie.

          Europa oczywiscie boi sie wszelkich interwencji zbrojnych,bo po prostu NIE umie ich przeprowadzac.
          Europa ostrzegala rowniez Busha przed wejsciem do Afganistanu,bo "tam nikt nigdy nie wygral".

          > Stad europejski strach przed TTIP i unia celna ze Stanami.

          Ten strach jest o tyle uzasadniony,ze Europa nie jest innowacyjna i na dodatek produkuje drogo. W USA wszystko jest tansze.
          • jorl Re: Fix it, sell it, or close it 25.06.16, 18:54
            marynazmlyna napisał(a):


            > Ten strach jest o tyle uzasadniony,ze Europa nie jest innowacyjna i na dodatek
            > produkuje drogo. W USA wszystko jest tansze.

            Znowu wylazi ze sie nie znasz na przemysle.
            Ja np. chce aby ten TTIP byl. W koncu sie normy przemyslowe ujednolici i zasypiemy was naszymi produktami. Juz nasza firma sobie zafundowala przedstawiciela w USA, ludzie byli od nas tam, w fabryce w USA, akurat w mojej dziedzinie widzieli ze jestesci 5 lat do tylu.

            I ja mowie o towarach o ktorych cenach pojecia nie masz. Bo one nie sa w sklepach. Artykuly konsumpcyjne, co najmniej te masowe inni produkuja, my konstruujemi i produkujemy urzadzenia do przemyslu. I jakie sa ceny na nie i jakie sa w porownaniu do tych w USA przeciez nie mozesz wiedziec. Nie pracujesz w przemysle przeciez, nie masz zadnych podstaw do porownan.
            Bylem na wycieczne po Chinach, np. ogromne fabryki wlokiennicze po 10 tys pracownikow, w ktorych stoja maszyny z Niemiec na ktorych Chinczycy zaiwaniaja. My sprzedajemy im maszyny oni nam ubrania na tach maszynych wytworzone. Praca podzielona, oni proste prace my te trudne.

            Znowu trzaskasz dziobem maxi o sprawach na ktorych sie nie znasz. Ale to u Ciebie norma, tak bylo przez 10 laty na Gospodarce i jest dalej. Bufon i to zaklamany jestes.
          • felusiak1 Re: Fix it, sell it, or close it 25.06.16, 19:12
            maryna napisała: To jest zwykla lewicowa propaganda,bo GW Bush byl jednym z najlepszych prezydentow USA i wprowadzil demokracje az w 3-ch krajach:Afganistanie,Iraku i Libanie.

            maryna, to co napisał pf jest warte smiechu ale twoja riposta jest jeszcze smieszniejsza. Tak smieszna że wszystkie konie się smieja.
            • maksimum Re: Fix it, sell it, or close it 25.06.16, 21:15
              felusiak1 napisał:

              > maryna napisała: To jest zwykla lewicowa propaganda,bo GW Bush byl jednym z naj
              > lepszych prezydentow USA i wprowadzil demokracje az w 3-ch krajach:Afganistanie
              > ,Iraku i Libanie.
              ------------
              Pokaz mnie innego prezydenta USA,ktory tak zmienil swiat na lepsze jak GW Bush.

              Tylko nie wyskakuj z jakas miernota typu Clinton czy Obama.

              GW Bush samodzielnie zlikwidowal terror islamski.Teraz ich sie tylko dobija na pustyniach a kilka lat wczesniej terroryzowali Europe i USA.
              Bush zorganizowal Europe w walce z terroryzmem,bo te niemoty europejskie chcialy negocjowac z terrorystami.

              PS.Za bardzo jestes pod wplywem lewicowych srodkow masowego przekazu.
              • engine8 Re: Fix it, sell it, or close it 26.06.16, 17:33
                No albo sie napiles czegos niestrawnego albo cos jeszcze poniewaz to co na BW zrobiono od czasow Busha to jdynie go zrownano z ziemia i zniszczono wszytko ...ludzi, rodziny, kulture cywilzacje, panstwa, rzady... Pokaz mi jedna demokracje? nie zawracja sobie glowy z marionetkami Typu Afganistan czy Irak..

                Nie ma ani spokoju ani pokojy ani zadnej demokracji -
                Zlikwidowano terror islamski ? Ktory? ISIS, Alkaida? Taliban?
                • marynazmlyna Re: Fix it, sell it, or close it 26.06.16, 20:26
                  engine8 napisał(a):

                  > Pokaz mi jedna demokra
                  > cje? nie zawracja sobie glowy z marionetkami Typu Afganistan czy Irak..

                  Slepy jestes czy jak?

                  en.wikipedia.org/wiki/Afghan_presidential_election,_2014

                  en.wikipedia.org/wiki/Iraqi_parliamentary_election,_2014
                  Za duzo czytasz "Pravdy" i sluchasz Putina.

          • boavista4 Re: Marynazemlyna rownie mondra jak Bush 26.06.16, 04:58
            Bush dalej jest uwazany za morona I glupiego, Ci co bronia napadu na Irak sa na poziomie obroncow Hitleryzmu.
            • maksimum GW Bush najlepszym prezydentem USA. 26.06.16, 06:08
              boavista4 napisał(a):

              > Bush dalej jest uwazany za morona I glupiego,

              Tylko i wylacznie wtedy,kiedy czytasz lewicowa prase.
              Nikt nie mial tyle osiagniec co GW Bush jako prezydent USA. Moze tylko R.Reagan byl lepszy.

              > Ci co bronia napadu na Irak sa na poziomie obroncow Hitleryzmu.

              No i na twoim poziomie.
              Znowu stosujesz metafory z przedszkola,zamiast pomyslec logicznie.
              Irak za Saddama,to bylo takie ZSRR tylko w gorszym wydaniu. Nic innego tylko terror i scisla wspolpraca z ZSRR a pozniej z Rosja.

              W tamtym czasie bylo kilka panstw na swiecie,ktore pod kierunkiem ZSRR sialy terror na swiecie,a byly to Afganistan,Irak i Syria. Kazde z nich bardzo scisle zwiazane z ZSRR a pozniej z Rosja.
              W 1991 Irak zaatakowal nie tylko Kuwejt ale rowniez Arabia Saudyjska i Israel o czym sie mniej mowi.
              Syria przez kilkadziesiat lat okupowala Liban.
              A ekstremisci islamscy urzadzili sobie w Afganistanie centrum dowodzenia i 50 tys armie z licznymi bazami.

              Po wojnie w Afganistanie 2001,trzeba bylo rozbic dwa pozostale panstwa terrorystyczne czyli Irak i Syrie i GW Bush tego dokonal.
              Oczywiscie lewaki finansowane z Rosji pluly na niego caly czas,bo Irak przestal kupowac bron z Rosji. Skonczyla sie wielka przyjazn Saddama z Ruskimi,no wiec ciemniakom kazano powtarzac,ze GW Bush byl bardzo zlym prezedentem.

              A juz najbardziej znienawidzonym przez Ruskich i innych lewakow byl Donald Rumsfeld.

              pl.wikipedia.org/wiki/Donald_Rumsfeld
              Czerwona dzicz bala sie go jak ognia i napierala na administracje GW Busha by go zwolnil.
              To oczywiscie NIC nie zmienilo w polityce GW Busha i to wlasnie on zniszczyl kolegow Rosji i Putina.
              Po drugiej kadencji GW Busha na polu terroryzmu swiatowego zostala TYLKO samotna Rosja.
              Putin napadl na Krym i Donbas a Amerykanie obnizyli ceny ropy ze 115 dol na 40 dol. i nastal sredniowieczny kryzys w Rosji.

              W ciagu kilku nastepnych lat Rosja zostanie kompletnie zniszczona finansowo do tego stopnia,ze Putin bedzie sie mogl spodziewac rewolucji wewnatrz swojego kraju i nareszcie nastapi pokoj na swiecie.

            • marynazmlyna GW Bush najlepszym prezydentem USA. 26.06.16, 14:51
              boavista4 napisał(a):

              > Bush dalej jest uwazany za morona I glupiego, Ci co bronia napadu na Irak sa
              > na poziomie obroncow Hitleryzmu.

              Tak kazala ci powtarzac propaganda rosyjska i lykasz ja jak pelikan ryby.

              Irak byl drugim najwiekszym terrorysta po ZSRR a pozniej Rosji.
              A ze do Rosji nie mozna sie bylo jeszcze dobrac,o czym bedzie pozniej,to postanowiono wykonczyc Saddama,ktory bardzo scisle wspolpracowal z ZSRR(Rosja) i Putinem.
              Irak nie tylko zajal Kuwejt,ale terroryzowal rowniez Iran,Arabie Saudyjska i Izrael,czyli wszystkich kogo sie dalo w okolicy poza oczywiscie kolezanka Syria,ktora terroryzowala Liban,do momentu az GW Bush nakazal Syrii natychmiastowe wycofanie z Libanu lub wojna z USA. Syria zasrala sie ze strachu i wycofala z Libanu.
              I w ten wlasnie sposob GW Bush upiekl dwie pieczenie na jednym ogniu. Zniszczyl terroryste Saddama i dal kopa Syrii. Afganistan byl juz zdobyty,wiec przyszla kolej na Rosje,ktora sie ostala ostatnim krajem terrorystycznym na swiecie.

              No i GW Bush wymyslil nowa bron masowego razenia.
              Wiadomo bylo od dawna,ze caly terroryzm swiatowy jest finansowany z dochodow z ropy,wiec trzeba obnizyc ceny ropy do tego stopnia by te panstwa terroryztyczne jak Rosja zniszczyc ekonomicznie.
              No wiec US i Kanada osralo ekologow i zaczelo na szeroka skale wydobywac rope i gaz z lupkow bitumicznych.
              Nie zapominajmy ze ekolodzy byli caly czas finansowani przez Rosje,ktora nie miala technologii na wydobycie ropy i gazu z lopkow,bo Rosjanie jak wszyscy wiedza,to jest niestety ciemny narodek i jak czegos nie ukradna to nie maja,tak jak np z bronia atomowa.
              Przez kilka lat Amerykanie doszli do takiej wprawy z lupkami ,ze obecnie sa najwiekszym na swiecie producentem ropy,co oczywiscie Rosji nie jest na raczke,bo nie moze ona juz terroryzowac Europy swoimi warunkami przy dostawach surowcow.

              Teraz pozostalo Amerykanom jedynie pilnowac niezbyt rozgarnietych Europejczykow by nie znosili sankcji z Rosji i na naszych oczach bedziemy ogladac spektakularny zgon ostatniego terrorystycznego panstwa na swiecie dowodzonego przez KGBowca Putina.


          • pijatyka Re: Bush byl jednym z najlepszych prezydentow 26.06.16, 12:36

            Był taki super, że w 2008 r. nawet republikańscy kandydaci na urząd uciekali przed nim jak przed jakimś trędowatym ;->
    • br0f Re: Z zycia naukowcow 25.06.16, 17:31
      na jaki x.. komus potrzebne zdjecie data urodzenia i miejsce urodzenia w cv?ja podejzewam ze jest to nastepny etap w trenowaniu chamow w oduczeniu ich ze prywatnosc w zyciu jest potrzebna. ty pewnie jestes za zakazem posiadania prywatnosci
    • karbat Re: Z zycia naukowcow 26.06.16, 21:41
      tylko na marginesie .

      ca 50 % mlodych naukowcow na germanskich uczelniach, pracuje na ... 50 % etatu .
      w kraju stawiajacym na nauke mlodzi pracuja w niepelnym wymiarze czasu .

      zyja jak za komuny w Polsce . wowczas mlodzi polscy intelektualisci zyli akademikach .
      w germanii , obecnie maja ten sam poziom zycia .

      Mlodzi naukowcy w germanii wegetuja na pol etatu, nie stac ich na
      sensowne mieszkanie, w osrodlkach akademickich . nierzadko wynajmuja
      mieszkaniew kilka osob . Nie mowiac o zalozeniu rodziny . takie sa fakty .

      ale co tam, przyjada .. arabscy fachowcy . lekarze . inzynierowie .
      jak twierdzi niejaka Merkel . uzupelnia luke naukowa , demograficzna .

      polski_ francuz to doopek naukowiec do potegi , przesiadujacy non stop na fs .
      Germanofil nie znajacy Niemiec . polski_francuz zapraszam do Berlina .
      ktory rzekomo znasz . Dzielnica Wedding ,- multi kulti .

      pijane polaczki , niemickie cpuny , narkomani , tureccy streczyciele, handlarze
      narotykow itd. , Kolonia , Frakfurt to cywilizycyjne zadupie w porownaniu z tym
      berlinskim cywilizycyjnym multi kulti . Odwiedz ta dzielnice w Berlinie bedziesz
      mial okazje zobaczyc multi - kulti w calej okazalosci .

      Odwiedz sobie ta dzielnice Berlina. - wowczas bedziesz widzial o czym pieprzysz . multi kulti .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka