wiktor_jerofiejew
22.07.16, 18:02
Propagandowa wojna Rosji przeciw Niemcom i Europie już trwa. Jej celem jest wzmacnianie podziałów, wzniecanie niepokojów i zniesienie sankcji. W wariancie maksimum zmiana na stanowisku kanclerza RFN.
Dezinformacja i destabilizacja to narzędzia, którymi Władimir Putin posługuje się w niewypowiedzianej wojnie przeciw Niemcom i Europie ? przekonują autorzy reportażu, który niedawno wyemitowała niemiecka telewizja publiczna ARD. Dla wielu widzów program pt. ?Gra w cieniu ? niewypowiedziana wojna Putina przeciw Zachodowi? musiał być szokujący. W Niemczech dotąd raczej unikano ostrych słów o Rosji i nie pobrzękiwano szabelką. Niektórzy niemieccy eksperci mówią już nawet o stanie wojny hybrydowej.
Rosja werbuje hakerów
Jasmin Kosubek ma długie nogi, krótką spódnicę i odkryte ramiona. Nosi ciemne włosy, zawsze szpilki i dyskretny tatuaż na przedramieniu. Przypomina Lenę, gwiazdę niemieckiej piosenki, która wygrała konkurs Eurowizji w 2010 r. Niechętnie jednak godzi się na takie porównania. Mimo że są w zbliżonym wieku i rzeczywiście wyglądają podobnie, to Kosubek zajmuje się poważnymi rzeczami. Kilka lat temu ukończyła ekonomię, a od dwóch lat jest w Niemczech ? jak nazywa ją prasa ? ?piękną twarzą Putina?. Jasmin Kosubek to główna gwiazda RT Deutsch, czyli niemieckiej wersji Russia Today. Wygląda tam zawsze sexy, jest profesjonalnie przygotowana i podejmuje najtrudniejsze kwestie. ?Sojusz Północnoatlantycki dość mocno oddalił się od północnego Atlantyku. Jego szczyt odbywa się w Warszawie, ale nazwa Sojusz Bałtycki nie brzmiałaby już tak szykownie? ? mówiła z zalotnym uśmiechem Jasmina Kosubek i zapraszała na swój program z cyklu ?Brakująca część?. Ten odcinek nosił tytuł ?Endgame na froncie wschodnim?, co wiele mówiło o przesłaniu audycji. Jasmin Kosubek to jednak niejedyna twarz Władimira Putina w Niemczech.
?Zsynchronizowane użycie militarnej presji, jednostek specjalnych i operacji wywiadowczych wraz z wykorzystaniem wrogiej propagandy, niepokojów społecznych, ataków hakerskich i nacisku ekonomicznego? ? tak eksperci z International Institute for Strategic Studies w Londynie opisują nowe techniki wykorzystywane w wojnach hybrydowych. Od kilku lat są one elementem oficjalnej rosyjskiej doktryny wojskowej. Rosjanie z sukcesem zastosowali je podczas niedawnych operacji na Ukrainie, a teraz wykorzystują gdzie indziej. W zeszłym roku hakerzy zaatakowali sieć informatyczną niemieckiego Bundestagu; do ataku nikt się nie przyznał, ale ślady prowadziły do Rosji. Kolejne podobne włamanie miało miejsce w kwietniu tego roku. Zdaniem szefów niemieckich służb specjalnych takich ataków będzie jeszcze więcej. Szef niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji Hans-Georg Maassen ostrzegł niedawno, że Rosjanie werbują hakerów i blogerów, którzy mają paraliżować niemiecką infrastrukturę informatyczną i wpływać na nastroje wśród Niemców. ?Celem takich operacji psychologicznych jest to, by poprzez wpływ na osoby opiniotwórcze i wykorzystanie mediów stworzyć odpowiedni klimat społeczny. Chodzi tu na przykład o szerzenie niepokojów wśród obywateli, wsparcie lewicowych i prawicowych ekstremizmów oraz promocję własnych interesów? ? wyjaśniał Maassen w reportażu ARD.
Na początku roku można było doskonale zobaczyć rosyjskie możliwości oddziaływania na opinię publiczną w Niemczech. Rosyjscy korespondenci relacjonowali z Berlina, że islamscy imigranci uprowadzili 13-letnią Lisę, Niemkę rosyjskiego pochodzenia, i przez wiele godzin wykorzystywali ją seksualnie. Temat szeroko podjęły państwowe media w Rosji oraz internetowe portale w Niemczech. Zarzucano niemieckiej policji i władzom bierność i tuszowanie przestępstwa, a mediom w Niemczech przemilczanie skandalu. Wszystko po to, by chronić politykę imigracyjną Angeli Merkel. Przed urzędem kanclerskim w Berlinie demonstrowało kilkuset rosyjskich Niemców, domagając się zapewnienia im bezpieczeństwa i zmiany polityki wobec uchodźców. Podobne protesty rosyjskich Niemców odbyły się w innych niemieckich miastach. Mimo że szybko się okazało się, że historia wcale nie była tak dramatyczna (nastolatka miała kłopoty w szkole i nie informując rodziców, spędziła noc u przyjaciela), emocje utrzymywały się długo. Sprawę podjął publicznie szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. ?Prawda i sprawiedliwość muszą zwyciężyć, a problemy migracyjne nie powinny być dla władz powodem, by wykorzystywać polityczną poprawność do upiększania rzeczywistości? ? mówił Ławrow na konferencji prasowej w Moskwie i domagał się od rządu RFN wyjaśnienia sprawy. Działo się to bowiem krótko po ujawnieniu licznych przypadków molestowania przez uchodźców podczas zabawy sylwestrowej w Kolonii, które były przemilczane przez główne niemieckie media. Prawicowi populiści zyskali kolejny temat dla swojej propagandy przeciw Merkel i ?łże-mediom? (Lügenpresse).
Kontropinia publiczna
Dziś w Niemczech mieszka około 2 mln Niemców pochodzenia rosyjskiego, którzy osiedlili się tam po 1989 r. W większości są to potomkowie Niemców nadwołżańskich, których ściągnęła do Rosji Katarzyna II, a Stalin wysiedlił daleko na wschód. Tylko w dzielnicy Marzahn w Berlinie wschodnim żyje 25 tys. osób z rosyjskimi korzeniami. Do tej pory uchodzili oni za wzorcowy przykład udanej integracji w Niemczech. Sprawa 13-letniej Lisy ujawniła, że w dużej części znajdują się pod wpływem kremlowskich mediów. W ostatnich miesiącach pojawiało się w nich wiele relacji na temat rosyjskich Niemców, którzy w nowej ojczyźnie nie czują się już bezpiecznie. Niektórzy z nich mieliby z tego powodu nawet wracać do Rosji. Inni chcą na miejscu w Niemczech wymusić zmianę polityki. Liczą, że pomoże im w tym prezydent Władimir Putin oraz część niemieckich polityków. Niedawno jeden z liderów rosyjskiej społeczności w Niemczech zapowiedział, że trwają rozmowy o bliskiej współpracy ze skrajnie prawicową Alternatywą dla Niemiec (AfD). Politycy tej partii od dawna już są stałymi komentatorami niemieckojęzycznych mediów z Rosji.
?Jesteśmy alternatywnym źródłem informacji, niezależnym od mainstreamu. Pokazujemy manipulacje mediów. Prezentujemy to, co jest przemilczane i ukrywane. Chcemy stworzyć kontropinię publiczną? ? tak swoją misję przedstawia RT Deutsch. Niektóre z tych sformułowań brzmią w Polsce bardzo znajomo. Telewizja Russia Today nadaje po niemiecku już od prawie dwóch lat i jest to już jej szósta wersja językowa. Jej właścicielem jest państwowy koncern medialny Rossija Siegodnia z siedzibą w Moskwie. Kanał RT Deutsch ma na Facebooku ponad 200 tysięcy fanów i kilkadziesiąt tysięcy subskrybentów na YouTubie. Uzupełniane to jest przez radiowe i internetowe serwisy agencji informacyjnej Sputnik, również należącej do Rossija Siegodnia. Ich materiały są w Niemczech szeroko rozpowszechniane przez sieci społecznościowe, a do ich sympatyków zaliczają się zarówno zwolennicy skrajnej prawicy, jak i postkomunistycznej lewicy. Jednym i drugim podoba się nieustanna krytyka rządu w Berlinie i kwestionowanie obecnego systemu politycznego w Niemczech. W niemieckojęzycznych mediach Rossija Siegodnia decyzje rządu Angeli Merkel o zwiększeniu wydatków na obronność, podniesieniu stanu Bundeswehry czy wsparciu sojuszników z NATO przedstawiane są jako nowa wersja niemieckiego militaryzmu; zgoda na eksport broni do krajów arabskich opisywana jest jako przyczyna eskalacji kryzysu imigracyjnego. Wiadomości o tym, że rosyjska armia prowadzi manewry o ofensywnych scenariuszach, a Rosja eksportuje znacznie więcej broni niż Niemcy, są z reguły pomijane. Do tego dochodzą informacje o problemach Ukrainy, kłopotach politycznych i gospodarczych Zachodu oraz sile wojskowej Rosji. Nie brakuje też ciekawostek jak ta z Brukseli, gdzie architektura Kwatery Głównej NATO miałaby przypominać symbolikę SS.