polski_francuz
11.10.16, 20:57
Fakt, ze szefuncio zdecydowal, ze Walesa nie jest juz bohaterem i podzielil sie swa gleboka mysla z czytelnikami zachodniej prasy zainspirowal mnie do refleksji jak sie staje bohaterem.
Czy sa jakies przeslanki by sie stac bohaterem? Chyba raczej niewiele. Na niektorych dziala przyklad rodzicow czy rodziny, ale tylko do pewnych granic. Jak sie zaczyna ryzykowac zyciem i wolnoscia i przyszloscia to sie pewnie cos innego odgrywa role.
Tadeusz Konwicki piszac o kolegach-powstancach z wilenskiej akcji Burza, stwierdzil ze zadziwilo go to, ze ci o ktorych myslal, ze stana sie bohaterami nie stali sie nimi a bohaterami okazali sie ludzie niepozorni. Ktorych nigdy by sie o bohaterstwo nie podejrzewalo.
Dosc podobnie bylo z Walesa. Byl niepozorny ale lata od grudnia 1970 roku przygotowaly go na to by podzialac w stoczni gdanskiej 10-lat pozniej. By wiedziec, ze Ruscy nie wkrocza, ze Gierek i jewo komanda sie poddadza, ze okazja jest jedyna i ze trzeba z niej skorzystac. I z niej skorzystal.
Radzilbym zatem sie zgrai wokol szefuncia od Walesy odczepic. Za wysokie historyczne progi...
PF
PF