Dodaj do ulubionych

Maly Paryz i Wielka Warszawa

03.02.17, 12:24
Paryz nie zmienial chyba przez wieki swoich miejskich granic administracyjnych. To co obecnie nazywamy Paryzem jest w zasadzie tylko centrum miasta (105 km kw, 2,2 mln mieszkancow). W takim rozumieniu Paryz konczy sie juz 3 przystanki metra za Lukiem Triumfalnym, jadac na zachod (mniej wiecej kilometr). Bo metro paryskie to raczej taki "podziemny tramwaj" z malymi odleglosciami pomiedzy przystankami. Bardziej prawdziwy obraz Paryza to tzw. "aglomeracja scisla" o powierzchni 814 km kw i 7 milionach mieszkancow.
Istnieje jeszcze "aglomeracja rozszerzona" - ok. 12 000 km kw i 12 mln mieszkancow oraz tzw. "strefa przyciagania". W wielu innych miastach na swiecie, w tym w Warszawie, systematycznie poszerzano granice. Nawet poza "aglomeracje scisla", czyli tereny
zwartej zabudowy. Przylaczano rozne miasta i miasteczka w okolicy, a przy okazji pola i lasy pomiedzy nimi. Warszawa Falenica, Warszawa Radosc, Warszawa Rembertow itd. W ten sposob Warszawa byla juz w czasach Gierka ponad "4 razy wieksza od Paryza", choc liczyla znacznie mniej mieszkancow nawet od tego w najscislejszych starych granicach.
W "Trybunie Ludu" mozna bylo wtedy przeczytac, ze Moskwa jest pod wzgledem powierzchni 8 razy wieksza od Paryza. Bylo to imponujace tylko dla ludzi nie wnikajacych w szczegoly takiego porownania, choc Moskwa jest dostatecznie imponujaca nawet bez takich porownan.

Rowniez "imponujacy" jest projekt PiS-u przylaczenia do Warszawy dalszych pol, lasow i miasteczek. Warszawa stanie sie przez to "wieksza od Berlina i Nowego Jorku". Otwock, Pruszkow itd. stana sie przez to Warszawa. Ale dlaczego powierzchnia ma wzrosnac tylko
3 razy. Przeciez "obraza sie" takie miasta jak Siedlce lub Garwolin. Ich mieszkancy chcieliby rowniez zostac "Warszawiakami" bez ruszania sie ze swojego gospodarstwa. Ale po co tak skromnie? Mozna cala Polske przylaczyc do Warszawy. Wowczas wyprzedzilaby ona pod wzgledem liczny mieszkancow Tokio - najwieksze obecnie miasto swiata. Jeszcze niedawno Polska przypominala chronicznie chorego "czlowieka Europy". Fizycznie chorego. Po wyleczeniu chorob fizycznych Polska jest juz tak zdrowa, ze moze wspinac sie na Mount Everest. Ustapily dolegliwosci fizyczne. Zaczely sie jednak dolegliwosci "duchowe".
Obserwuj wątek
    • szwampuch58 Re: Maly Paryz i Wielka Warszawa 03.02.17, 12:35
      Wolska panie kochany...."one" majOm rozmach zajebisty
      • j-k Rozmach na Wolskiej ? 03.02.17, 12:43
        szwampuch58 napisał:
        Wolska panie kochany...."one" majOm rozmach zajebisty


        Rozmach na Wolskiej ?
        - mam do niej 3 kroki i jako zywo rozmachu tam nie widze, hloopcze,
        snilo ci sie ?

        warszawskawola.blogspot.de/2014/11/zagadka-wolskiej-52.html
    • j-k politics as usual.- oakville 03.02.17, 12:52
      wiec nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi.
      - o ukrocenie wladzy PO w Warszawie.

      zreszta wojewodztwo stoleczne-warszawskie juz istnialo (1975-99)

      tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,wiecej-radnych-wiecej-rad-i-duzo-pytan-nowa-warszawa-wedlug-pis,223018.html#!prettyPhoto/0/J.K.
      warszawiak z Muranowa (dzielnica: Wola)
      • kylax1 Władze centralne nie powinny mieć nic do gadania 03.02.17, 13:44
        w kwestii granic miast. To powinna być sprawa samorządów. Władze Warszawy nie powinny uznawać tych pisowskich ustaw.
        • j-k co kto powinien - to nie ty decydujesz. 03.02.17, 14:28
          Polska jest panstwem UNITARNYM z mocy konstytucji i o wszystkim decyduje Rzad centralny.
          (podobnie jak np. we Francji)

          Samorzady np. moga tylko wnioskowac o zmiane granic miasta (ostatnio np. Lodz...)

          ale decyzje wydaje przedstawiciel Rzadu w terenie - czyli WOJEWODA.
          • jureek Re: co kto powinien - to nie ty decydujesz. 13.02.17, 10:43
            j-k napisał:

            > ale decyzje wydaje przedstawiciel Rzadu w terenie - czyli WOJEWODA.

            Nieprawda. Wojewoda opiniuje, a decyzję wydaje rząd.
            • j-k No niby formalnie tak. 13.02.17, 17:36
              jureek napisał:
              > Nieprawda. Wojewoda opiniuje, a decyzję wydaje rząd.



              No niby czysto formalnie tak (a konkretnie Minister d/s Administracji)

              Ale nie zapominaj, ze Wojewoda jest tez przedstawicielem Rzadu w terenie.
              I to on zna problemy "swojego" wojewodztwa i Rzad centralny zazwyczaj stosuje sie do opinii Wojewody.



              • jureek Re: No niby formalnie tak. 13.02.17, 17:50
                j-k napisał:


                > Ale nie zapominaj, ze Wojewoda jest tez przedstawicielem Rzadu w terenie.
                > I to on zna problemy "swojego" wojewodztwa i Rzad centralny zazwyczaj stosuje s
                > ie do opinii Wojewody.

                Akurat o tym doskonale wiem, jak wojewoda opolski kłamliwie zaopiniował wniosek miasta Opola o przyłączanie niektórych wiosek do miasta, żeby nie zadzierać z wiceministrem Jakim, który w opolskim zachowuje się co najmniej jak carski namiestnik. Wojewoda bez honoru.
                • j-k Tez to znam. 13.02.17, 18:21
                  I juz o tym tu rozmawialismy.

                  Ale to jest raczej wypadek wyjatkowy - bo tu jest wiceminister z tych stron
                  i chce, by miasto Opole przejelo dochody z wielkiej elektrowni...

                  A zazwyczaj jest tak, ze Minister nie zna dokladnie problemow danego regionu
                  - i przyklepuje to, co mu zaopiniuje wojewoda.
      • de_oakville Kiedy koncza sie szpilki a zaczynaja sie szczudla 12.02.17, 12:45
        j-k napisał:

        > wiec nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi.
        > - o ukrocenie wladzy PO w Warszawie.

        Bardzo dobrze rozumiem, o co tu chodzi.
        Jednak trzeba miec dosyc rozsadku i umiaru aby przeprowadzac takie zmiany. Jak wysokie moga byc buty na "szpilkach" aby ciagle dodawaly uroku, a nie wygladaly jak szczudla? Wysokie jak od piety do kolana? Bo wyzsze to beda juz szczudla. A na szczudlach chodza glownie clowni w cyrku, dodatkowo ze sztucznym bulwiastym nosem, melonikiem, marynarka w pasy i peruke w kolorze deneturatu. My wszyscy, podobnie jak ci cyrkowcy, milionerzy lub wladcy skonczymy kiedys w jednym miejscu. Na Powazkach (ja prawobrzezny "Azjata", gdzie glownie mieszkalem, pewnie na Brodnie). Ale Warszawa bedzie trwac przez
        pokolenia i jest czyms wiecej od marzen jednego czy dwoch ludzi. Nie mozna "bawic sie"
        w wykonywanie operacji plastycznych bez bycia wykwalifikowanym lekarzem, tym bardziej
        ze twarz nie nalezy do byle kogo, tylko do dosyc przyjemnego i uroczego miasta jakim jest Warszawa.
        Juz raz sie nim "bawili" ci, ktorzy wywolali to nieszczesne Powstanie Warszawskie. Teraz bawia
        sie nim i jego losem inni, uczacy sie z doswiadczen historii rownie "genialnie".
    • polski_francuz Decyzje szefuncia 03.02.17, 14:04
      Nie warto analizowac jako zadze wielkosci. To sa, tylko, i wylacznie kalkulacje polityczne. Chce miec wiecej sobie poslusznych w Warszawie i kompinuje jak szkapa pod gore by do tego do dojsc. Musi sie lepiej udac do uszologa bo ta zadza wladzy mu kiedys uszami wyjdzie.

      PF
    • czizus Re: Maly Paryz i Wielka Warszawa 03.02.17, 14:17
      Klasyczny PIS-owski absurd. Rozwalą Polskę, żeby tylko dorwać się do władzy. Rozwalą Warszawę, żeby tylko odsunąć PO od władzy w Warszawie bo w normalnych warunkach i wyborach nie maja na to żadnej szansy.

      Ale to nie przejdzie, bo zmiany w aglomeracjach, ich powiększanie itd., zgodnie z prawem unijnym wymagają zgody w gminach, których te zmiany mają dotyczyć(np. poprzez przeprowadzenie tam referendum) a ten nadęty safanduła PIS-owski - Sasin chce to przepchnąć tylko przez Sejm i to zapewne nocą.
    • polski_francuz Paryzew 03.02.17, 15:43
      jest troche za maly. Stad te problemy z zatrutym powietrzem i durnowate decyzje burmistrzyni Hidalgo by zamknac ulice kolo Sekwany. Zastanawialismy sie z zony gdzie wybudowac parkingi jesli sie zamknie miasto dla samochodow. Ano tereny wolne sa (na poludnie od Paryza) dopiero gdzies kolo Longjumeau.

      Czyli trzebaby ciut powiekszyc powierzchnie Paryzewa:)

      Pozdro

      PF
      • 5magna Re: Paryzew 03.02.17, 16:52
        Jak na razie to wyczytalem ze maja w Warszawie nawieksze zanieczyszcznie powietrza w Europie.....
    • jabbaryt Re: Maly Paryz i Wielka Warszawa 07.02.17, 20:45
      Przeciez "obraza sie" takie miasta jak Siedlce lub Garwolin.
      Zapewniam cię, że mnie mieszkańca 'Obwarzanka' obraża pomysł właczenia mojej wsi i chaty do Warszawy z której dałem dyla pare lat temu, z mocnym postanowieniem, że trzeba się od tego Mordoru trzymac jak najdalej.
    • borrka Glupi pomysl 12.02.17, 13:38
      Czysto polityczny - przypomina niegdysiejsza koncepcje Nowej Huty z "klasą" (robotnicza), jako przeciwwage dla "reakcyjnego" Krakowa.
      Potem w Nowej Hucie "klasa" wysadzila pomnik Lenina:)

      Wiem, ze upraszczam, ale skonczy sie podobnie, bo procesy nienaturalne koncza sie nieoczekiwanie dla pomyslodawcow.
      Stopniowe zwiekszanie, owszem, ale Gora Kalwaria i inne Wolominy stanowia mocna przesade.
      Taki moloch bedzie nekal mieszkancow, gdy po autorach pomyslu zapomna najstarsi Warszawiacy w ... Choszczowce:)
      • borrka Re: Glupi pomysl 12.02.17, 13:39
        PS. Z drugiej strony, od dawna uwazam Łódz za odlegle przedmiescie Warszawy:)
        • de_oakville Re: Łódź 12.02.17, 16:58
          borrka napisał:

          > PS. Z drugiej strony, od dawna uwazam Łódz za odlegle przedmiescie Warszawy:)

          Wyczytalem dawno w jednej z ksiazek Budrewicza, ze ponoc najbardziej warszawska (przedwojenna) ulica w Polsce jest ulica Piotrkowska w Łodzi. Cieszy, ze Łódź sie ostatnio odradza i nabiera nowego blasku. Bedac w Polsce zamierzam sie tam wybrac, chocby po to, aby zobaczyc ten nowy, ponoc wspanialy dworzec.
          • borrka Re: Łódź 12.02.17, 23:25
            O Lodzi napisalem bez cienia zlosliwosci:
            to mentalnie bardzo podobne do Warszawy miasto, polaczone z nami tysiacami wiezow .
            I coraz lepsza komunikacja:)
    • marklen Re: Maly Paryz i Wielka Warszawa 12.02.17, 17:14
      Powiększenie obszaru Warszawy jest konieczne. Wystarczy popatrzyć na mapę i zobaczyć jak jest zdeformowana.
      Z jednej strony tj. 10 km od Pałacu Kultury to wieś Michałowice nie będące w Warszawie , a z innych miejsc 30 km to już Warszawa ?
      Ludzie będą mieli lepszy dojazd do stolicy i to się nie podoba prywatnym przewoźnikom... bo przejmą ich miejskie...
      • 1.melord Re: Maly Paryz i Wielka Warszawa 12.02.17, 21:36
        Powiekszenie obszaru Warszawy nie jest wcale glupim pomyslem (wspolna komunikacja ,energia,wodociagi itd)
        Faktem jest,ze moze ulatwic zdobyciem wladzy w Warszawie lecz prasa milczy na temat rownie wazny- likwidacji czesci olbrzymiej biurokracji w postaci powiatow i wielu dublujacych sie urzedow.
        To nieroby z tych urzedow najwiecej protestuja- wieloletnie i niezagrozone do tej pory stolki do krecenia lodow, zaczynaja sie palic pod dooopami.

        Wiele miast na swiecie dziala w podobnym podziale administracyjnym np Londyn jako .....City of London, ktory jest czescia Greater London nikt jakos nie protestuje.
        W Polsce,ciagle protestuja z byle glupiego powodu , z chwilowego braku laku beda protestowac,ze w zimie jest mroz....co z ta Polska zrobiono przez te 26 lat "wolnej"???
        • de_oakville Warszawa to nie Londyn 13.02.17, 00:50
          1.melord napisał(a):

          > Wiele miast na swiecie dziala w podobnym podziale administracyjnym np Londyn ja
          > ko .....City of London, ktory jest czescia Greater London nikt jakos nie protes
          > tuje.

          Nie wszystkie miasta swiata sa sobie rowne. Warszawa to nie Londyn, to nie Sao Paulo. Widac to golym okiem, np. z samolotu. Sao Paulo liczy ponad 20 milionow mieszkancow nie dlatego, ze przylaczono do niego caly obszar Brazylii w promieniu 300 km, tylko dlatego, ze jest to naprawde potezne miasto o ciaglej i nieprzerwanej gestej zabudowie. Kiedy zblizamy sie do ladowania w Sao Paulo widac potezne rozmiary tego miasta, najwiekszego w calej Ameryce Poludniowj. Warszawa nie moze sie w zadnym wypadku rownac z Sao Paulo.
          Wezmy przyklad z Polski. Kiedy przelatujemy samolotem np. nad Radomiem od razu widac, ze nie jest to miasto tak wielkie i tak "potezne" jak Warszawa. Jezeli kazde miasto na swiecie mozna dowolnie "napompowac" to z Radomia moznaby rowniez zrobic miasto dorownujace Warszawie. Wystarczyloby do niego przylaczyc wszystkie tereny w odpowiednim promieniu.
          • marklen Re: Warszawa to nie Londyn 13.02.17, 10:13
            Ważna jest ilość ludzi mieszkających na 1 km kwadratowym :
            orientacyjnie = Warszawa 3344, Paryż 21290, Londyn 5517, Pekin 701, Szanghaj 2272. San Paulo 7922/
            Jak ci paryżanie śpią ? Na stojąco ?
            • 1.melord Re: Warszawa to nie Londyn 14.02.17, 12:53
              Warszawa nigdy nie bedzie Londynem czy NY...mniejsza czy wieksza pozostanie Warszawa (Londyn podalem jako przyklad-wylacznie!!)
              Z wielu miejscowosci ktore sa wymienione do przylaczenia chcialbym wskazac Nieporet polozony nad j.Zegrzynskim.
              Jezioro - 25 km od centrum mogloby stac sie osrodkiem wypoczynkowym W-wy w pelnym tego slowa znaczeniu, ale potrzebne sa znaczne inwestycje na ktore lokalna gmine NIE STAC,takie jak dwupasmowka(raptem ok 15 km-kiedys zaczeta za Gierka i przerwana),kanalizacja,gazociag(by lokalni nie palili oponami w piecach-smog) jak rowniez sprawna komunikacja miejska,ktora jest b. szczatkowa.
              Daloby to impuls do inwestycji w hotele,motele,restauracje,przyzwoite przystanie zeglarskie(te ktore sa to dziadostwo),mowiac krotko ozywilo by ten ladny teren stosunkowo blisko centrum.
              Przy okazji usprawniloby alternatywny wyjazd na Mazury przez Zegrze,Pultusk itd (b.obciazona trasa w czasie sezonu)
              Byc moze powrocilby projekt budownictwa mieszkaniowego(za Gierka) w polnocnym pasie wzdluz ul.Plochocinskiej i Kanalu Zeranskiego...ktory moglby byc zeglowny(stateczki ,promy jako dodatkowy srodek komunikacji.)

              Najwazniejsza rzecza ,ktore powinno miec kazde miasto to plany perspektywiczne-kiedys takie byly (np rezerwa terenu na Ursynowie pod pld.obwodnice i wiele innych).....w tym ewentualne powiekszanie miasta wraz ze wzrostem jej mieszkancow.
              Wraz ze zmianami ustrojowymi te plany szlag trafil i w Warszawie panuje anarchia budowlana (wymieniac zbyt duzo)
              Dzisiaj wszystko sie upolitycznia,eko-terorysci szantazuja miasto,deweloperzy korupuja urzednikow i buduja gdzie chca,ludzi sie buntuje zalosnymi argumentami,sondazami sie manipuluje itd itp.

              ps.95% warszawiakow jest ZA budowa elektrowni atomowej....na Pomorzu !! z atostradami i drogami szybkiego ruchu podobnie...byle daleko od miejsca zamieszkania glosujacego ZA
              • czizus Re: Warszawa to nie Londyn 14.02.17, 14:38
                1.melord napisał(a):


                > Najwazniejsza rzecza ,ktore powinno miec kazde miasto to plany perspektywiczne-
                > kiedys takie byly (np rezerwa terenu na Ursynowie pod pld.obwodnice i wiele inn
                > ych).....w tym ewentualne powiekszanie miasta wraz ze wzrostem jej mieszkancow.
                > Wraz ze zmianami ustrojowymi te plany szlag trafil i w Warszawie panuje anarchi
                > a budowlana (wymieniac zbyt duzo)
                > Dzisiaj wszystko sie upolitycznia,eko-terorysci szantazuja miasto,deweloperzy k
                > orupuja urzednikow i buduja gdzie chca,ludzi sie buntuje zalosnymi argumentami,
                > sondazami sie manipuluje itd itp.
                >


                To się nazywa - plan przestrzennego zagospodarowania. I faktycznie dzisiaj gminy robią co chcą i jedne uchwalają takie plany a inne nie bo np. nie mają funduszy i nikt nic im nie zrobi. To jest zle i ten temat powinien być załatwiony ustawowo. Obecnie wszelkie budowy domów indywidualnych realizuje się głównie na podstawie tzw. warunków zabudowy na terenach rolnych ale inwestycja musi spełniać szereg warunków. Generalnie urzędasy robią co chcą - jednym dają innym nie.

                Ale te patologie nie zostaną usunięte przez administracyjne powiększenie Warszawy. Zalew Zegrzyński może się rozwija bez powiększenia obszaru Wa-wy, jest dużo środków unijnych na turystykę, są inwestorzy prywatni inwestujący np. w Wieliszewie ale ten zalew jest dość mały a woda nie należy do najczyściejszych. Ja wynajmuję tam czasami motorówkę,taką na 5-6 osób ale np. kąpieliska są marne.
                Tereny wokół to często tereny rolne a mieszkańcy miejscowi korzystają z dopłat unijnych na ziemię i z emerytur unijnych. Po wchłonięciu przez Wa-wę zabrano by im to.
                Wa-wa musi się powiększać o kolejne gminy i miejscowości ale stopniowo, z rozsądkiem i rachunkiem ekonomiczno-społecznym a nie na łapu capu, po to żeby PIS mógł dorwać się do władzy w stolicy bo inaczej, w normalnych wyborach jest to dla nich nie osiągalne.
      • jureek Re: Maly Paryz i Wielka Warszawa 13.02.17, 10:47
        marklen napisał(a):

        > Ludzie będą mieli lepszy dojazd do stolicy i to się nie podoba prywatnym przewo
        > źnikom... bo przejmą ich miejskie...

        Bardzo to źle świadczy o naszym państwie i umiejętności współpracy dla realizacji celów, jeśli nie można poprawić komunikacji publicznej bez nakazu z góry i zmiany granic administracyjnych.
        Wiesbaden i Moguncja to dwa różne miasta, nawet w różnych landach położone, a jakoś mogły się dogadać, żeby bez zmian granic administracyjnych mieć wspólną komunikację miejską.
      • de_oakville Im woda szerzej rozlana tym płytsza 14.02.17, 11:36
        Jeszcze 20 lat temu aglomeracja warszawska przypominala ksztaltem osmiornice, ktorej "glowe" stanowilo wlasciwe miasto Warszawa, troche tylko wieksze niz to w granicach z 1939 roku, a ktorej "macki" to byly miejscowosci podwarszawskie ciagnace sie glownie wzdluz linii kolejowych i drog wychodzacych z miasta. Te "macki" ciagnely sie stosunkowo daleko (20 km i dalej): do Falenicy (dalej Otwocka), do Piaseczna, do Grodziska Mazowieckiego, do Legionowa, Radzymina, Wolomina czy Sulejowka. I chociaz taka np. Radosc lub Falenica i wiele innych podobnych miejscowosci mialy w 100% wyglad podwarszawskich miasteczek a nie dzielnic stolicy, przylaczono je w ktoryms tam roku po wojnie do Warszawy. W ten sposob obszar miasta wzrosl do ponad 400 km kwadratowych (mniej wiecej polowa Berlina, przed
        wojna miasta 4,5 milionowego). Na skutek tego, znaczne obszary w granicach miasta, te pomiedzy "mackami", to byly pola, lasy a czasem nawet 100%-towe wsie. Jednak mysle, ze nie mozna tego za bardzo potepiac, bo zrobiono to po to, aby w pozniejszych latach tereny te nabraly wielkomiejskiego charakteru I staly sie integralna czescia miasta. Przykladem moze byc Goclaw, dzielnica powstala na terenach bylego podmiejskiego lotniska. Przez dlugie lata Warszawa przedstawiala sie dosyc skromnie na tle innych stolic Europy. Tylko 3 mosty drogowe (Poniatowskiego, Slasko-Dabrowki, Gdanski), 2 mosty kolejowe, nieuregulowana i dziko plynaca Wisla. W porownaniu np. z Budapesztem, o wielu mostach i pieknie uregulowanym Dunajem, krytymi dworcami z czasow "fin de siecle". Jednak w ciagu ostatnich 20 lat Warszawa stala sie miastem imponujacym, z wieloma mostami, z metrem, przyjemnie wygladajacymi dzielnicami i osiedlami. Tym niemniej pozostalo jeszcze duzo do zrobienia na terenach pomiedzy "mackami". "Klasa a nie masa" to byla zasada, wedlug ktorej postepowaly poprzednie wladze i wedlug ktorej, mysle, postepuje Hanna Gronkiewicz-Walz.
        Na rozszerzanie granic tylko po to, zeby pokazac, ze Warszawa bedzie wieksza obszarem od Berlina jest moim zdaniem jeszcze za wczesnie. Im szerzej rozlana woda tym plytsza. Bo jesli do aglomeracji takiego np. Trojmiasta przylacza sie Pruszcz Gdanski albo Rumie, to jeszcze mozna to przebolec. Ale kiedy przylacza sie Tczew, Kartuzy albo Lebork, tylko po to, zeby moc sie pochwalic, ze Trojmiasto jest wieksze obszarem od Buenos Aires (ktory liczy ponad 8 mln mieszkancow) to wyglada to juz na gruba przesade i megalomanie.
    • czizus Re: Maly Paryz i Wielka Warszawa 14.02.17, 12:57
      Ja mieszkam około 15 km od Wa-wy i nie wyobrażam sobie przywleczenia tam stolicy. To nie jest potrzebne tam nikomu. Mieszkańcy też mają to gdzieś, boją się jak będzie wyglądało załatwianie wszelkich spraw a komunikacja publiczna już jest w miarę dobra i ten absurd PIS-owski nic tuja by nie zmienił. Większość tego terenu to ziemie rolne a rolnicy mają dopłaty unijne, emerytury unijne. Stracili by je w przypadku realizacji tego absurdu i już się boją. Kolejne zamieszanie wymyślone przez nadętego gbura Sasina, po rozwalaniu edukacji, zwalnianiu najlepszych dowódców w wojsku, po rozmontowaniu BOR co widzimy w kolejnym wypadku, tym razem Pani Premier, zniszczeniu Trybunału Konstytucyjnego, psuciu sądów i wywieranie nacisków na sędziów, uczynieniu bolszewickiej propagandy z publicznych mediów. "Dobra zmiana" w ataku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka