Dodaj do ulubionych

Przyjazn na baterie

05.09.18, 20:31
Do Warszawy przyjechal minister ekonomii Niemiec p. Altmaier by zaproponowac wspolprace w dziedzinie wytwarzania baterii. Spiegel pisze
Angedacht ist dabei offenbar eine Herstellung in der Lausitz und im benachbarten Westpolen. Emilewicz, die Ministerin für Unternehmertum und Technik in Polen, hob im Anschluss an das Treffen die großen Fortschritte hervor, die man in Polen mit der Elektromobilität gemacht habe. Unter anderem werden in ihrem Land Elektrobusse hergestellt und eine ganze Reihe kleiner und mittelständischer Unternehmen fertigen Materialien für die Produktion von Batteriezellen.

Baterie bylyby wytwarzane w Lausitz (Luzyce uprzedzam lonta) po stronie niemieckiej i po stronie polskiej. Polska ministerka podkreslila postepy Polski w dziedzinie wytwarzania baterii.

Diese Firmen, so erklärte sie heute Nachmittag, könnten Bestandteil eines europäischen Gemeinschaftsunternehmens werden, mit dem man den großen asiatischen Batterieproduzenten Paroli bieten könnte. Als Vorbild nannte sie dabei den Luft- und Raumfahrtkonzern Airbus, der vor einer halben Dekade unter anderem von den Regierungen in Deutschland, Frankreich und Großbritannien gegründet worden war.

Moze powstac, zdanie ministerki, asocjacja przedsiebiorstw (jak Airbus), ktore zaczna konkurowac z Azjatami.

Das würde den Menschen eine konkrete Perspektive für die Zeit nach dem Braunkohletagebau bescheren. Dazu hat der Minister eine Kommission eingerichtet, die den Strukturwandel und den Ausstieg vorbereiten soll. Je konkretere Formen zukunftsfähige, neue Wirtschaftszweige für die ostdeutsche Region annehmen, desto mehr hofft er auf die Bereitschaft der Menschen dort, den Kohleausstieg zu akzeptieren. Ein Abschwung der Region, so die Befürchtung in Berlin, könnte dem Erstarken der AfD im Osten weiteren Vorschub leisten.

To zaglebie bateryjne przygotuje Ossis na czas po weglu brunatnym i da im szanse by miec konkretny cel, ciekawa prace i uciac jaja neo-nazistom, ktorzy pasozytuja na ekonomicznej mizerii wschodnich Niemiec.


Moge tylko pogratulowac rozsadnego kierunku podrozy ministra Altamaiera i sensu d'à propos w jego planach co do wschodnich Niemiec. Cieszy tez, ze zaden polski oszolom z jednej takiej partii nie wtracil sie glupawo do tej rysujacej sie wspolpracy.

PF
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Przyjazn na baterie 05.09.18, 20:55
      A gdzie bedzie "headquarters" is co z tego Polska bedzie miec?
      • wtop.ek Re: Przyjazn na baterie 05.09.18, 21:05
        Klaster nie ma siedziby głownej, trzeba mieć podstawową wiedzę, aby zacząć pisać na jakiś temat.
        • engine8 Re: Przyjazn na baterie 05.09.18, 22:39
          Eh tam, ty nie masz a jednak piszesz?
          No bo chyba sie zgadzamy ze do tego aby pytac to raczej nie trzeba byc ekspertem ale aby stwierdzac fakty to juz tak?
      • felusiak1 Złe pytanie 05.09.18, 23:40
        i trąci peerelowską mentalnością.
        Istotne jest ile osob znajdzie zatrudnienie a nie gdzie będzie centrala.
        Ci pracujący są podatnikami i dzięki nim powstają nowe miejsca pracy.

        • monalisa2016 Re: Złe pytanie 05.09.18, 23:45
          Takie produkcje jak ta felus sa zautomatyzowane, wierz mi mam "troche" o tym pojecia.
          • felusiak1 Re: Złe pytanie 06.09.18, 00:39
            Nawet zautomatyzowana produkcja wymaga ludzi. Zatem jeśli w tej fabryce znajdzie pracę 40-50 osób to 40-50 rodzin przestaje żyć na marginesie. To 40-50 podatnikow i konsumentow
            • monalisa2016 Re: Złe pytanie 06.09.18, 00:47
              Nie tyle ile manofaktura felus, nadbudowa czyli Verwaltung na pewno nie bedzie z Polski, ile potrzeba ludzi by dogladali automaty na trzy zmiany? Wkladajacych jak i zdejmujacych z tasm na 3 zmiany, ci na pewno beda z Polski, sadzisz ze to duzo i oplacalnie wobec panstwowych supfencji?
              Widze tu inne aspekty, zapytaj uczelnie z Szwecji.:-)
              • felusiak1 Re: Złe pytanie 06.09.18, 01:25
                Nie bardzo rozumiem co chcesz powiedzieć.
                Istotne jest, ze 50 osób znajdzie zatrudnienie i zarobi na zycie a to niesie za sobą konsekwencje.
                Jedna z nich jest bardziej konkurencyjny rynek pracy. Trudniej znaleść pracownika a to pociąga za sobą wzrost wynagrodzeń.
                To jest posdtawowa ekonomia.
                • monalisa2016 Re: Złe pytanie 06.09.18, 01:43
                  Najpierw powinienes postawic pytanie Felus, ile bedzie kosztowac to Polske, sadze ze te pytanie jest najwazniejsze w tym projekcie w stosunku do miejsc pracy jak i lat utrzymania projektu.
                  Moze wiecej miejsc pracy jak 50 ( adminstracja czyli Verwaltung) ale przez dlugie lata bedzie dominacja ich niemiecka tak dlugo az przyszkola polska kadre (a to tez kosztuje, kto placi?), nie widze w tym oplacalnej dla Polski inwestycji z innych aspektow.
                  Dziwiem sie tez niesamowicie, ze Tühringen (Turyngia) zgodzilo sie na chinska inwestycje ale dla naszej dyplomowej fizyczki :-) elektryczne auta czyli fata morgana to priorytet naszej pani i unii, mimo ze malo kto powazny to kupi tego. Mialy juz ich miliony jezdzic po naszych drogach wedlug poronionej wizji nasze pani, gdzie one sa?
                  Dobranoc.
                  • szwampuch58 Re: Złe pytanie 06.09.18, 09:41
                    Spokojna twoja rosyjska czacha,to nie piekarnia,kompetentni producenci aut pracuja pelna para:
                    www.autobild.de/artikel/mercedes-eqc-2019-alle-infos-zum-elektro-suv-10241905.html
                • polski_francuz Re: Złe pytanie 06.09.18, 08:14
                  Nie mam zlotych zglosek, ale, po raz pierwszy od dluzszego czasu: zgadzam sie z felusiakiem:)

                  PF
        • engine8 Re: Złe pytanie 06.09.18, 01:32
          Nie widze zwiazku z PRL-em
          i uwazam ze tam gdzie centrala tam decyduja kto co, jak i kiedy i gdzie sa miejsca pracy dzis wcale nie znaczy ze beda jutro.
          Czy uwazasz ze nie jest wazne gdzie jest centrala GM ? - czy w USA, EU, Kandzie czy tez Meksyku?
          • felusiak1 Re: Złe pytanie 06.09.18, 03:38
            Dla inżynierów i humanistów ekonomia to czarna magia.
            Centrala GM jest w Detroit ale połowa pracownikow jest za granicą. Zatrudnieni tam pracownicy zarabiają, płacą podatki i kosumują przyczyniajec się do wzrostu gospodarczego.
            Toyota zatrudnia w USA ponad 30 tysiecy ludzi. Centrala jest w Japonii. Teraz powiedz mi jakie to ma znaczenie dla USA. Podobnie tysiace ludzi zatrudnia BMW, Honda, Kia, Hyundai, Volkswagen itd.
            Centrala Apple Inc jest w Kalifornii ale nie zatrudnia do produkcji swoich gadgetów nikogo w USA. Zatrudnia 80 tysiecy w USA a 116 tys. za granicą w R&D i retail ale nie w produkcji. Ta jest outsourced. A to okolo 300 tys ludzi w Chinach.
            Te tysiace pracowników płacą miliony podatków, konsumują i wywołują aktywność gospodarczą.
            Pytanie "a co z tego ma państwo" jest niedorzeczne. Państwo ma to czego najbardziej potrzebuje - podatki dzieki którym jest w stanie utrzymać i powiekszać infrastrukturę i zapewnić usługi oraz obronność.

            • engine8 Re: Złe pytanie 06.09.18, 04:53
              To nie chodzi dokladnie o ekonomie ale polityke - gdzie sie produkuje i gdzie kogo zatrudnia to sprawa ekonomi i sprawa decyzji ale to decyzje na dzis...
              Ale wazne jest kto decyduje czy produkcja jutro bedzie w Meksyku czy Kandzi czy Detroit... i jak sie centrali spodoba to zdecyduje wyniesc produkcje do Polski.
              Apple produkuje dzis w chinach ale jak sie bedzie oplacac to przeniosa do Wietnamu i chinczycy moga sobie skomlec ile chca...prace straca tysiace ludzi.
              • felusiak1 Re: Złe pytanie 06.09.18, 05:18
                Tego typu ryzko zawsze istnieje. Zagraniczna firma może zwinąć majdan i przenieść produkcję gdzie indziej ale rodzima firma też może zrobić to samo. Obie mogą zbankrutować. Obie mogą stać się niepotrzebne (obsolete).
                Ludzie potrzebują pracy dzisiaj.
                • polski_francuz Centrala 06.09.18, 08:09
                  Wezme przyklad Airbusa w ktorym sa ciagle przepychanki kto jest szefem. Chyba rzeczywiscie centrali nie ma. I robi sie niestabilnie. Dyrekcja jest chyba w Tuluzie, ale szefem jest Niemiec:)

                  Jak cos napisza o centrali to dam znac. Chodzilo mi raczej o przyczyny przemyslowe: opoznienie Niemcow w technologii baterii i bakteria neonazimu na ich wschodzie.

                  PF
    • monalisa2016 Re: Przyjazn na baterie 05.09.18, 22:10
      O jakich neonazistach ty piszesz?
      Znasz jakichs?
      www.theeuropean.de/rainer-zitelmann/14646-keine-hetzjagd-in-chemnitz
      Na slowo przepraszam nie stac nasza pania, rzecznik prasowy rzadu odmawia, a media wiosluja teraz do tylu jakby nic sie nie wydarzylo. Ile nieslawy przyniesli Niemcom a szczegolnie Saksonczykom?
      Zachowali sie jak slon w sklepie z porcelana, nie sprawdzili, nie posluchali prokuratora generalnego Saksonii, nie posluchali redaktora naczelnego Sächsische Zeitung, ktorzy od poczatku mowili i upominali ze takie rzeczy w Chemnitz nie mialy miejsca. No coz wyprofilowali sie politycy z wielkich starych partii niezle, w nastepnym roku wybory. Wyborca jest pamietliwy, postawi w odpowiednim miejscu krzyzyk.:-), :-)
      • monalisa2016 Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 00:33
        monalisa2016 napisał(a):

        > Ile nieslawy przyniesli Niemcom a szczegolnie Saksonczykom?
        > Zachowali sie jak slon w sklepie z porcelana, nie sprawdzili, nie posluchali pr
        > okuratora generalnego Saksonii, nie posluchali redaktora naczelnego Sächsische
        > Zeitung, ktorzy od poczatku mowili i upominali ze takie rzeczy w Chemnitz nie m
        > ialy miejsca. No coz wyprofilowali sie politycy z wielkich starych partii niezl
        > e, w nastepnym roku wybory.
        >
        Juz jest ogolno niemiecka petycja czyli zbieranie podpisow pod tytulem: Frau Bundeskanzler, bitte belegen Sie ihre Behauptungen!/Pani kanclerz, proszę udowodnić pani zarzuty (naturalnie tu chodzi o zarzuty wobec spoleczenstwa z Chemnitz)!
        www.mmnews.de/politik/88293-petition-frau-bundeskanzler-bitte-belegen-sie-ihre-behauptungen
        Spoleczenstwo nie popuszcza i tak jest dobrze, podpisali petycje sami profesorowie.
    • lont12 Re: Przyjazn na baterie 05.09.18, 23:21
      Moze powstac, zdanie ministerki, asocjacja przedsiebiorstw (jak Airbus), ktore zaczna konkurowac z Azjatami.

      Polski robotnik będzie musiał mocno zaciągnąć pasa żeby konkurować z Azjatami. "Neo-nazistów" na to nie namówisz, tak że cienko widzę tę współpracę.
      • monalisa2016 Re: Przyjazn na baterie 05.09.18, 23:43
        lont12 napisał:

        > Moze powstac, zdanie ministerki, asocjacja przedsiebiorstw (jak Airbus), kto
        > re zaczna konkurowac z Azjatami.

        >
        > Polski robotnik będzie musiał mocno zaciągnąć pasa żeby konkurować z Azjatami.
        > "Neo-nazistów" na to nie namówisz, tak że cienko widzę tę współpracę.
        >
        Dlaczego piszesz te slowo w cudzyslowiu, przeciez ono od tego dnia w mediach czy na jezykach zagrozonych upadkiem politykow, jest slynne, czy ono bylo sluszne czy nie, ale mimo tego trolluja.
        Jakos dziwnie nasza pani nie umie niczego udowodnic mimo pozostaje przy jej pustych slowach ktore nie potrafi podlozyc rzeczowymi dowodami, tu sie wydalo z jakich zrodel czerpie ona jej "wiarygodne" informacje, jak na szefowa panstwa nie swiadczy to o niej dobrze. Swiat i spoleczenstwo sie przygladaja i oceniaja.

        :-)
        Nowopowstalej opozycji slupki polecialy zaraz do gory o plus 15% a starym partiom do minus 13%. (SPD, CDU/CSU czyli slupki koalicji leca na dol)
      • engine8 Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 01:41
        Eh tu nie o robotnikow chodzi ale o "know how" i temu podobne.. Latwiej przejac technologie polskie w polskiej fili zakladu a potem "przesuanc" pomiedzy filiami niz je "wywozic" za granice.
        Tak np kiedys IBM mialo filie w HK a Filia z HK miala produkcje w Chinach... I wszytko z USA szlo do HK bez cla i potem byle przesuwne do Chin rowniec bez cla... Podobnie produkt wyprodukowany w chinach szedl droga odwrotna..
        A produkcja samych baterii czy czesci szkodliwych moze byc w Chinach jako ze w EU moze byc trudno utrzymac sie w regulaminach zanieczyszczen?

        • monalisa2016 Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 01:54
          Jakie widzisz bezcelne mozliwosci eksportu towaru z Polski, niezbyt rozumiem twoj napisany projekt. W Unii nie ma cel jest wymiana bezcelna, co innego poza unia ale jak chcesz tu ukryc produkt ktory jest wyprodukowany w Polsce? Chocbys chcial ukryc clo bedzie wpisane w cene, co na to konkurencja jak i oplacalnosc machlojek? Niezbyt to rozumiem, sadze ze jestem za uczciwa.
          Na wielu produktach widzi sie to co sie pisze, wyprodukowano w "xxxx" kraju ale jest produkt made in "xxxx" kraju.
        • polski_francuz Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 08:13
          Know how ruszy do Niemiec? Ale chodzi o produkcje o miejsca pracy i Niemcy i Polska sa w tej samej sytuacji: pelnego zatrudnienia. Moze sie zdelokalizuje na Ukraine. Ale to raczej Ukraincy przyjada do Polski a potem do Niemiec.

          Last but not least, sa dobre Politechnika, jak np. Wroclawska, i nikt nie zabrania sie rozwijac w elektrochemii. I zatrzymac i rozwinac know-how u nas.

          PF
    • karbat Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 00:52
      Chinczycy planuja bodowe fabryki baterii samoch. w Niemczech .
      Zaprasza ich serdecznie Merkel w maju br . odp linki w sieci .

      Bosch odmawia udzialu w budowie fabryki akumulatorow , nie sa sklonni
      na nia wylozyc kasy . Bosch, twierdzi , - by w Niemczech powstala technologia ( badania )
      fabryka akumulatorow , by dogonic Chinczykow , potrzeba na to 20 mld Euro .

      Volkswagagen , Mercedes takze nie chca budowac takiej fabryki w Niemczech . - odmawiaja takze , by budowac fabryke akumulatorow w Niemczech, by powstala niemiecka firma , wklady kilku niemieckich firm .

      Mercedes buduje z Chinczykami fabryke akumulatorow w Chinach, chce zainwestowac
      miliard Euro . Podobnie Volkswagen inwestuje w akumulatory w Chinach z Chinczykami

      • monalisa2016 Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 01:02
        Wlasnie, nalezy zapytac dlaczego, Szwedzi mieli odpowiedz o tym pisalo sie chyba rok a moze wiecej temu. Paranoja o elekrycznych autach, to nie tylko o akumlatory chodzi, chodzi tez o surowiec jak i pozyskiwanie jego, co moze zagrozic wielkimi niepokojami na swiecie!!!
    • karbat Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 01:00
      przyklepane . -

      Chinczycy " CATL " wybuduja w Niemczech , Turyngia , najwiekszy zaklad w Europie , - akumulatory , dla niemieckich elektro - samochodow .

      www.wiwo.de/unternehmen/auto/catl-baut-werk-in-thueringen-chinesische-batteriezellen-fuer-deutsche-e-autos/22780178.html



      • monalisa2016 Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 01:03
        A Niemcy w Polsce???? :-), :-)
      • monalisa2016 Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 01:08
        Chinczycy stawiaja na wysokie niemieckie know-how, a Niemcy w Polsce na tania sile robocza. :-)
        Przeciez od kogo uczyli sie techniki. :-)
    • karbat Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 01:57
      monalisa2016 napisał(a):
      > Chinczycy stawiaja na wysokie niemieckie know-how,
      > Przeciez od kogo uczyli sie techniki

      w bateriach Niemcy moga sie czegos od Chinczykow i Amerykanow nauczyc
      np. panele sloneczne fotowolt . … Chinczyk puscil Niemca w skarpetkach .

      Niemcy lubia , mowia duzo o demokracji, wartosciach , wolnosci …
      z Chinczykiem musza, moga o tym mowic szeptem . by sie nie obrazil .
      i juz … juz widzisz gdzie sa :)

      niemiecka bankowosc , niemieckie banki, na swiecie , to …. trzecia liga .
      to ci przyblizy obraz wsp. swiata , poszczegolnych krajow .
    • czizus Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 08:47
      Zawsze wierzyłem w sens i efektywność współpracy polsko-niemieckiej. Zresztą widać to w Polsce gołym okiem. Mam również nadzieję, że PIS-owska niekompetencja nie zniszczy tej współpracy.
    • jorl Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 20:19
      felusiak1 napisał:

      > Dla inżynierów i humanistów ekonomia to czarna magia.

      Dla ekonomistow jak f1 i humanistow gospodarka to czarna magia

      > Centrala GM jest w Detroit ale połowa pracownikow jest za granicą. Zatrudnieni
      > tam pracownicy zarabiają, płacą podatki i kosumują przyczyniajec się do wzrostu
      > gospodarczego.
      > Toyota zatrudnia w USA ponad 30 tysiecy ludzi. Centrala jest w Japonii. Teraz
      > powiedz mi jakie to ma znaczenie dla USA. Podobnie tysiace ludzi zatrudnia BMW,
      > Honda, Kia, Hyundai, Volkswagen itd.

      Drogi f1 jak mamy fabryke w ktorej opracowywane sa samochody, biura konstrukcyjne to robia, biura technologiczne opracowywuja urzadzenia do ich produkcji, pomiarow, testow, nastepnie sa oddzialy produkcyjne ktore na podstawie szczegolowych dokumentacji te samochody produkuja. Tak to mniej wiecej wyglada.
      Teraz zastanowmy sie jakie zarobki maja poszczegolni ludzie. Ci z biur konstrukcyjnych, technologicznych, zarzadzania produkcja, i robotnicy na tasmie np. Mysle ze jest dla Ciebie jasne ze robotnicy zarabiaja najmniej. To oczywiste, komuna sie skonczyla, jest porzadek.
      Jako ze mamy gospodarke rynkowa to chyba moza powiedziec ze jak ktos wiecej zarabia, wytwarza wiecej PKB. A wiec np. inzynier wytwarza wiecej PKB jak robotnik. Sporo wiecej. I teraz wyobrazmy sobie ze w jednym kraju sa biura konstrukcyjne, zarzady tej fabryki samochodow a w np. do Polski jest przeniesina ta czysta produkcja. A wiec ta malo platna praca. Ale praca OK. I z tego wynika, mysle ze nawet dla Ciebie jest to oczywisce drogi f1 ze kraja majace wysokokwalifikowane praca jak np. te biura konstrukcyjne atomatycznie maja na czlowieka wyzszy PKB. Bo ci ludzie tam pracuja. Kraje gdzie tylko robotnicy pracuja maja zdecydowanie nizszy. I jak taki system dalej bedzie, produkcja przeniesiona, system sie cemenuje. Ten kraj z tylko robotnikami nigdy nie doscignie tego z biurami konstrukcyjnymi.

      Do tego robotnikow na Swiecie jest z miliardzik, dochodza nowi, mozna przenowsic jak so dalej, ale biura konstrukcyjne maja know-how i tego Murzyn w Nigerii nie potrafi. Ale samochody montowac potrafi.

      Dlatego cieszenie sie z otrzymywania robotniczych miejsc pracy to jest takie sobie madre. Ale wiem ze inaczej nie idzie. W Polsce np.
      Zreszta i u was drogi f1, w USA, jak Mercedes ma fabryke w USA to potrzebje tylko robotnikow. Biura konstrukcyjne sa dalej w Niemczech. Dodam ze i maszyny na ktorych tam w USA te samochody produkujecie pochodza z Niemiec. Znowu biura konstrukcyjne dla nich w Niemczech.

      Dotarlo drogi f1? Wiem, wiem, za trudne. Nie znasz sie na nowoczesnym przemysle drogi f1 bo i skad.
      • felusiak1 Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 00:37
        Serdeczne dzięki jorel za wyjaśnienie jak działa gospodarka. Wiadomo, ze ekonomiści nie maja tym pojecia. Od tego są inzynierowie. Szczególnie ci od projektowania dźwigów. Ci wiedzą jak dźwigać gospodarkę.
        I to w zasadzie wszystko co chcialbym napisać w odpowiedzi. Dyskusja z zadufanym w sobie, debilnym erotomanem zawsze prowadzi w grzęzawisko , to niech sie jorel tam pluska.
    • jorl Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 20:59
      karbat napisał:

      >
      > w bateriach Niemcy moga sie czegos od Chinczykow i Amerykanow nauczyc
      > np. panele sloneczne fotowolt . … Chinczyk puscil Niemca w skarpetkach .


      A maszyna na ktorych Chinczycy te panele sloneczen u siebie produkuja to sa skad drogi karbat? Chinskie? Nie, w duzej mierze niemieckie. Ale na tych maszynach te panele produkowac to za duzo w Niemczech kosztuje dlatego Chinczycy je produkuja.
      Niemcy produkowac paneli nie potrzebuja sie jak co od nikogo uczyc.

      Z bateriami do samochodow jest podobnie. Technologie czyli maszyny kupuja Chinczycy do ich produkcji w krajach 1 Ligi. Tez i w Niemczech. Produkowac na nich jest taniej w Chinach. Z tym ze chyba ze wzgledow strategicznych bedzie sie i w Niemczech baterie produkowac. Sztuka dla Niemiec to naprawde nie jest, chodzi tylko o koszty.
    • wojciech.2349 Re: Przyjazn na baterie 06.09.18, 21:11
      Co to jest to "ministerka"?
      Słownik ortograficzny podkreśla mi ten termin na czerwono.
      • polski_francuz Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 07:51
        To kobieta-minister.

        A co myslisz o wspolnym tworzeniu asocjacji polskich i niemieckich przedsiebiorstw przyszlosci? Nie cieszy Cie to? Mnie to bardzo cieszy. I gdybym byl mezczyzna-ministrem te droga bym szedl.

        PF
    • karbat Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 00:03
      jorl napisał:
      > Z bateriami do samochodow jest podobnie. Technologie czyli maszyny kupuja Chinc
      > zycy do ich produkcji w krajach 1 Ligi. Tez i w Niemczech. Produkowac na nich j
      > est taniej w Chinach. Z tym ze chyba ze wzgledow strategicznych bedzie sie i w
      > Niemczech baterie produkowac. Sztuka dla Niemiec to naprawde nie jest, chodzi t
      > ylko o koszty.

      jestes w bledzie , Niemcy kupuja czesci, komponenty do baterii od Chinczykow
      i je montuja . masz ponizej ->

      Die Zelle ist der Kern der Batterie und die Batterie ist der wertvollste Teil des Elektroautos. Bislang werden die Zellen für die Autobatterie ausschließlich in Asien gebaut, und wenn das so bleibt, fehlt in der Wertschöpfungskette ein wichtiges Glied; ausgerechnet in Deutschland, dem Autostandort schlechthin. Mercedes und BMW, VW, und Audi wollen selbst keine Zellen bauen, sondern die Teile kaufen und dann zu Batterien montieren. Und die großen Autozulieferer scheuen die Investitionen von bis zu 20 Milliarden Euro, die jedenfalls aus Sicht von Bosch erforderlich wären, um den Vorsprung der Asiaten aufzuholen.

      zapamietaj sobie, podkresl wezykiem ;) , - ein wichtiges Glied in der Wertschöpfungskette

      Chinczycy sa w technologii , akumulatory , duzo do przodu w porownaniu z Niemcami .
      co wynika z ww . i to Chinczycy beda budowac najwieksza, najnowoczesniejsza w Europie fabryke akumulatorow w Niemczech .

      czy Niemcy beda w stanie odrobic to zapoznienie naukowo -technologiczne …
      moze , tylko ktos musi wylozyc te , skromne dla Chinczyka , 20 miliardow Euro ;)

      Kuka mowi ci cos ? . to chinska firma . Niemcy ich inzynierowie , spece od robotow przemyslowch , biura konstrukcyjne , beda pracowac dla Chinczyka . cos ci sie nie zgadza …

      zauwaz , ze chinczyka nie interesuja dzis proste maszyny, technologie chca kupowac to co najlepsze na swiecie . maja konieczne drobne na te zakupy .

      Amerykanie maja pierdla , Niemcy tez , i mowia coraz czesciej NIET . Tylko , ze Chinczyk
      ma potezne narzedzie nacisku i tez moze powiedziec , nie z nami te numery Bruner ;)
      wypad z naszego rynku .
      • monalisa2016 Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 00:23
        Kto wierzy w przyszlosc elektrycznych aut w Niemczech, tylko Merkel i Bruksela. Mialy ich jezdzic juz miliony po niemieckich drogach wedlug merkelowskiej wizji, gdzie one sa?
        Niemiecki klient potrafi liczyc jak i ostrym okiem oceniac.
        • engine8 Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 01:03
          Nie zapedzaj sie ... i nie wybiega przed siebie. To nie kwestia CZY ale KIEDY i to rowniez w Niemczech. Wystarczy ze bedzie podaz a wiec niska cena na elektryczne oraz odpwiednio ostre przepisy eco co podniesie cene posiadania auta na paliwa smrodzace.
          • felusiak1 Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 17:40
            A skąd bedzie energia do ładowania baterii?
            • szwampuch58 Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 17:53
              nie tylko z" wongla" Felus,nie tylko
              1-stromvergleich.com/medien/stromerzeugung-strommix-deutschland.png
            • engine8 Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 20:02
              Z nieba :) albo z piekla :)
              Nawet jak bedzie trzeba palic jakim smierdzacym weglem czy ropa to bedzie to poza aglomeracjami i pod kontrola a to roznica.
    • karbat Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 13:15
      engine8 napisał(a):
      > Nie zapedzaj sie ... i nie wybiega przed siebie. To nie kwestia CZY ale KIEDY
      > i to rowniez w Niemczech. Wystarczy ze bedzie podaz a wiec niska cena na elekt
      > ryczne oraz odpwiednio ostre przepisy eco co podniesie cene posiadania auta na
      > paliwa smrodzace.

      wystarczy … , ze to wystarczy , ze ….. tamto ,
      engine8, byles kiedys w duzym miescie, takim naprawde wiekszym , w jego centum
      na osiedlach, widziales ile tam samochodow ? jakie sa tam problemy z parkowaniem …

      a teraz wyobraz sobie, ze to sa samochody elektryczne, gdzie ty bedziesz , chcesz,
      te samochody ich akumulatory ladowac . napisz cos o tym , ze cos tam … wystarczy , posmiejemy sie razem .

      no mozna wybudowac stacje wymiany baterii, ale to znaczy ( znowu znaczne koszty) ,
      produkcja trzech, czterech typow baterii pasujacych do wszystkich samochodow w Europie , Azji .
      Jaki standard baterii bedzie przeforsowany ?, zanim sie cos takiego ustali ….
      uplynie mnostwo wody w Wisle . a moze jeszcze wiecej .

      masowa produkcja akumulatorow, do tego potrzeba takie masy surowcow ,metali
      ( rzadkich w przyrodzie ), skad je wezmiesz, wykopiesz w swoim ogrodku ..

      aby wdrozyc rzeczywiscie masowa, tania produkcje pojazdow elektr. potrzebna jest
      kasa, duza kasa . ze strony przemyslu ( badania , technologia inwestycje ) i ze strony
      klienta - kupujacego .

      twoim nastepnym pojadem jaki kupisz , przytlaczajaca wiekszosc pojazdow , ca 80 - 90 %,
      ktorzy maja zamiar zmienic samochod w bliskiej przyszlosci , - bedzie auto spalinowe , gaz , hybryda .
      Inaczej wyglada naped srodkow masowej komunikacji , pojazdy dostawcze , tu
      zmiany beda duzo szybsze . ( zmiana zrodla energii )

      Polska ,- indywidualne pojazdy elektryczne , beda to pojazdy z drugiej reki , -Polacy
      beda musieli poczekac , az bogatsze spoleczenstwa beda swoje elektryczne sam.
      wycofywac z uzytku .

      Nie kazde spoleczenstowo zyje i bedzie zyc np na poziomie Norwegow , to nie jest
      mozliwe .
      • engine8 Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 20:05
        Mowisz o detalach bazujac na dzisiejszych technologiach i opcjach.

        qz.com/1287299/electric-car-batteries-that-charge-in-five-minutes-have-lured-an-unlikely-investor-big-oil/
    • jorl Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 19:34
      karbat napisał:


      > Die Zelle ist der Kern der Batterie und die Batterie ist der wertvollste Teil d
      > es Elektroautos. Bislang werden die Zellen für die Autobatterie ausschließlich
      bal..bla..
      > zapamietaj sobie, podkresl wezykiem ;) , - ein wichtiges Glied in der Wertschö
      > pfungskette

      Karbat, pojecia o przemysle nie masz. Nie dociera ze Chinczycy co prawda produkuja te zellen ale na zachodnich, w tym i niemieckich, maszynach? Jakby im sie ich nie sprzedalo moga sobie ten przemysl o kant d.. rozbic.
      Produkuja bo sa tansi, ale jak faktycznie ma byc w Niemczech duza produkcja samochodow elektrycznych trzeba bedzie pomyslec aby tu wyszystko produkowac. nawet jak bedzie drozej, bo bedzie. Zreszta dlatego wlasnie mysli sie o zastapinie Chinczyka zaiwaniajacego na tych nie swoich maszynach Polakiem.




      > Chinczycy sa w technologii , akumulatory , duzo do przodu w porownaniu z Niem
      > cami .
      > co wynika z ww . i to Chinczycy beda budowac najwieksza, najnowoczesniejsza w
      > Europie fabryke akumulatorow w Niemczech .


      Dalej glupota. W Niemczech ma byc skladanie na zyczenia tych zell przywozonych z Chin. Ale do tej chinskiej fabryki w Niemczech beda maszyny nie chinskie.

      > czy Niemcy beda w stanie odrobic to zapoznienie naukowo -technologiczne …
      > moze , tylko ktos musi wylozyc te , skromne dla Chinczyka , 20 miliardow Euro

      Och jakie te Chiny mocarne. Jak bedzie sie oplacalo w Europie produkowac batriie od podstaw to sie kupi maszyny technologie, naturalnie nie chinskie, i sie zbuduje.




      > Kuka mowi ci cos ? . to chinska firma . Niemcy ich inzynierowie , spece od rob
      > otow przemyslowch , biura konstrukcyjne , beda pracowac dla Chinczyka . cos ci
      > sie nie zgadza …

      Ja pracuje w przemysle niemieckim wiem dobrze co jest Kuka. Chinczycy kupili bo stary wlasciciel nie mial nastepcow, czesta rzecz w Niemczech, duzo przemyslowych firm jest rodzinnych, zobaczymy jak jej bedzie szlo. Kuka nie jest monopolista, jak ta chinska Kuka bedzie gorzej pracowala zlecenia odplyna do konkurencji. Juz niejedna zchinszczona firma w Niemczech tak skonczyla. Chinczycy wyrzucili kase na darmo, no ale oni juz tak maja, komunisci jednak.


      > zauwaz , ze chinczyka nie interesuja dzis proste maszyny, technologie chca kup
      > owac to co najlepsze na swiecie . maja konieczne drobne na te zakupy .

      Przeciez ja to mowie. Kupuja i do baterii i do paneli maszyny. najlepsze. Z krajow 1 Ligi.
      nawet juz mikroprozesory produkuja do komorek. Ale maszyny do produkcji, testow itd z krajow 1 Ligi.
      Wystarczy im nie dac aby kupili i chinski cud walnie na pysk. Zreszta zobaczymy co bedzie dalej. Trump z Chinami nie zartuje, chce ich udupic a to idzie, naprawde.
      I to ze taniej skladaja smartfony i dlatego Apple np u nich je daje budowac to do czasu. W Niemczech powstala fabryka smartfonow, Gigaset, gdzie sie je buduje. Konkurencyjnie do Chinczykow. Ale produkcja jest zautomatyzowana i dlatego wysokie pensje w Niemczech nie przeszkadzaja. Apple moze tak samo w USA smartfony budowac jak ta niemiecka firma.

      www.welt.de/newsticker/dpa_nt/infoline_nt/netzwelt/article176781452/Gigaset-produziert-Smartphones-in-Deutschland.html
      Jak sie im cla przywali na smarfony to wyjedzie produkcja z Chin. I co z Chinami wtedy?
    • karbat Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 20:12
      jorl napisał:
      > karbat napisał:

      > Karbat, pojecia o przemysle nie masz. Nie dociera ze Chinczycy co prawda produk
      > uja te zellen ale na zachodnich, w tym i niemieckich, maszynach?

      hehehe. patenty , mysl techniczna tych ogniw jest … zachodnia , niemiecka czy chinska …
      to Niemcy skladaja komponetny do kupy robiac z tego akumulatory . nie zrozumiales
      ww textu . on jest b. prosty .

      zapamietaj sobie, podkresl wezykiem ;) , - ein wichtiges Glied in der We
      > rtschö pfungskette

      > Produkuja bo sa tansi, ale jak faktycznie ma byc w Niemczech duza produkcja sam
      > ochodow elektrycznych trzeba bedzie pomyslec aby tu wyszystko produkowac. nawet
      > jak bedzie drozej, bo bedzie.

      tansi Chinczycy , - Chinczycy buduja najwieksza fabryke akumulatorow w Niemczech ….
      w tej fabryce beda pracowac Chinczycy hehehehe , czy tez zoni apewnia prace Niemcom
      przy tej produkcji …

      > Dalej glupota. W Niemczech ma byc skladanie na zyczenia tych zell przywozonych
      > z Chin.

      ogniwa przywozone z Chin , - Niemcy skladaja do kupy je juz dzisiaj . przeczytaj starannie prosciutki , krotki text , ktory ci wyzej podalem .

      > Jak bedzie sie oplacalo w Europie produkowac batriie od podstaw to sie kupi maszyny technologie, naturalnie nie chinskie, i sie zbuduje.


      hehehe… jak sie bedzie oplacalo w Europie szyc majtki , kalesony to sie kupi maszyny technologie, naturalnie nie chinskie, i sie zbuduje. …. hehehe
      by bzdecic na takim poziomie , musisz sobie znales odpowiedniego rozmowce .

      > Kuka nie jest monopolista, jak ta chinska Kuka bedzie gorzej pracowala zlecenia odplyna >do konkurencji.

      czas pokaze , niemniej w tej chinskiej Kuka , w biurach konstrukcyjnych w Niemczech
      pracuja Niemcy . no poki co , pilnie pracuja dla Chinczyka .

      >W Niemczech powstala fabryka smartfonow, Gigaset, gdzie sie je buduje
      > . Konkurencyjnie do Chinczykow. Ale produkcja jest zautomatyzowana i dlatego wy
      > sokie pensje w Niemczech nie przeszkadzaja. Apple moze tak samo w USA smartfony
      > budowac jak ta niemiecka firma.

      ales teraz zapieprzyl, Gigaset , hehehe . tylko nie mow o tej firmie nikomu w Niemczech ,
      czy na swiecie co to jest Gigaset , dostana wytrzeszczu oczu . i przepukliny ze smiechu .
      W porownaniu z chinskimi telefonami to taki regionalny pryszcz . technologiczny ,
      o sprzedazy nawet nie mowie

      > Jak sie im cla przywali na smarfony to wyjedzie produkcja z Chin. I co z Chinam
      > i wtedy?

      nie bzdurz , - jak przylozysz cla chinczykowi , niemieckie, miliardy zyskow , export niemieckich firm w Chinach pojda sie yebac. tysiace ludzi na ulicy . i nic wiecej .
    • karbat Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 20:24
      abys byl na biezaco ;
      Apple, Google, Samsung, HTC, Huawei, Motorola, LG,
      to swiatowa czolowka ., pierwsza liga , Chinczyk tu tez jest, jakbys nie wiedzial
      twoj niemiecki Gigaset jest tam , gdzie slonce nie dochodzi, czyli .. w doopie .
      • szwampuch58 Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 21:10
        Gigaset to przeciez chinczyk
        www.youtube.com/watch?v=G-jzEiadWqk
        • karbat Re: Przyjazn na baterie 07.09.18, 21:43
          szwampuch58 napisał:
          > Gigaset to przeciez Chinczyk

          dzieki. niby drobnostka, ale daje do myslenia . w jakim sensie , ano, jestem do tylu ...
          kiedys to byl Siemens , pozniej jakas inna niem. firma , Telekom sprzedawal ich wyroby .
          niewazne . wazne , czlowiek nie nadaza …. co , gdzie , kiedy , chinczyk kupuje .

          jestem na tym samym poziomie co yorl :(
          tez bylem przekonany , ze to niem. firma

          moge sie pocieszyc , ja jestem laikiem w tym temacie ,
          on jest wybitnym niem. inzynietem , specjalista , jak sam piesze ,
          zorientowanym w dziedzinie, technika . - wyszla specjaliscie sraczka

          respektuje tych , co koryguja pomylki , oszolomstwo .

          • lecavalier Re: Przyjazn na baterie 08.09.18, 00:58
            karbat napisał:

            > szwampuch58 napisał:
            > > Gigaset to przeciez Chinczyk
            >
            > dzieki. niby drobnostka, ale daje do myslenia . w jakim sensie , ano, jestem d
            > o tylu ...
            > kiedys to byl Siemens , pozniej jakas inna niem. firma , Telekom sprzedawal ic
            > h wyroby .
            > niewazne . wazne , czlowiek nie nadaza …. co , gdzie , kiedy , chinczyk kupuje
            > .
            >
            > jestem na tym samym poziomie co yorl :(
            > tez bylem przekonany , ze to niem. firma

            O tych Chińczykach, którzy są w 2 lidze gospodarczej
            i kupują maszyny od krajów z 1 ligi gospodarczej (czyli m.in. Niemiec)
            to Jorl będzie ględził do momentu w którym Chinole kupią
            firmę Jorlową (wraz z Jorlem na stanie) :)))
    • jorl Re: Przyjazn na baterie 09.09.18, 15:54
      karbat napisał:



      > ales teraz zapieprzyl, Gigaset , hehehe . tylko nie mow o tej firmie nikomu w
      > Niemczech ,
      > czy na swiecie co to jest Gigaset , dostana wytrzeszczu oczu . i przepukliny ze
      > smiechu .

      Karbat, dla mnie jest oczywiste zes looser. Sadze ze masz z Polski wyksztalcenie wyzsze techniczne mieszkasz w Niemczech do niczego nie doszedles tam w swoim zawodzie, zycie przepi..szyles, siedzisz na kasie z moich podatkow, Harz IV gwarantowanie bierzesz, wiec pojecia nie masz o przemysle. Jad Tobie po zabkach splywa jak uslyszesz ze inni ze swoim wyzszam wyksztalcenie dali sobie rade na emigracjach.
      Widac ten jad w Twoim pisaniu do PF czy de_o. Oni obydwoje gwarantowanie nie sa moimi przyjaciolmi, de_o zjeb.e zaraz tez bo jest o co, ale obydwoje w swoich zawodach, wyzsze technicznie jakos na Zachodzie pracuja. Wkur..ia Ciebie to do ostatecznosci no bo jak, ja madrala a tacy PF, de_o dali sobie rade.
      I jako ze nie pracujesz w nowoczesnym przemysle w Niemczech, a takowy jest napewno, pojecia o nim nie masz, stad Twoje glupoty o Wielkich Chinach. Wydlubane z nosa. Twojego, brudnego.
      A ja w tym nowoczesnym przemysle pracuje.


      A teraz dalej. Przytoczylem Ggaset. Jeszcze raz ten link so wyzej:
      www.welt.de/newsticker/dpa_nt/infoline_nt/netzwelt/article176781452/Gigaset-produziert-Smartphones-in-Deutschland.html
      Dlaczego przytoczylem? W kontekscie tego ze Trump zabiera sie za Chiny. Bo nie chce aby produkcje z USA byly w Chinach. Ekonomicznie dotad mialo to sens bo Chinczycy byli duzo tansi i np. smarfony w Chinach produkowac sie Zachodowi oplacalo.
      A wlasnie Gigaset pokazuje ze mozna konkurencyjnie do Chin produkowac smarfony w Niemczech. Dzieki zautomatyzowanej produkcji.
      Cytat z tego artykulu:

      Die Produktion in Deutschland sei ungefähr so teuer wie in Asien, weil in dem Werk in Bocholt intensiv mit Fertigungsrobotern gearbeitet werde. Dadurch sei auch die Fehler- und Ausschussquote niedriger als bei einer weitgehend manuellen Produktion in Asien, sagte Andreas Merker, Leiter Mobile Devices bei Gigaset.

      Na polski:
      Produkcja w Niemczech jest mniej wiecej tak samo droga jak w Azji poniewaz w fabryce Bocholt intensywnie pracuje z z produkcyjnymi robotami. Dlatego tez bledy i braki sa nizsza jak w recznej pracy w Azji powiedzial Anreas Merker, kierownik odziali smarfonow w Gigaset.


      I gwarantowanie te produkcyjne roboty w Gigaset napewno sa z krajow 1 Ligi. Nie inzynierowie chinscy je zaprojektowali a zachodni.

      To ze jest podobnie czy w Chinach czy w Niemczech produkowac jesli chodzi o koszty i to teraz kiedy nie ma praktycznie cla na produkty z Chin, to co sie stanie jak Trump przylozy 25% cel na smarfony z Chin? Wtedy ta zautomatyzowana produkcja w krajach 1 Ligi bedzie juz zdecydowanie tansza jak w Chinach bo teraz jest juz podobnie. I Apple ktory dotad w Chinach daja produkowac zorganizuje produkcje w USA. Jak Gigaset moze to Apple oczywiscie tez. To nastapni byskawicznie jak tylko bedzie oplacalne. A bedzie. I co wtedy Chiny zrobia? Przeciez Chiny zyja z exportu swojej taniej sily roboczej bedacej w produkcji np. smarfonow. A gwarantowanie automatyzacja produkcji bedzie postepowala, ten proces idzie lawinowo, tym bardzie bedzie sie mniej w Chinach oplacalo produkowac.
      I ten caly cud chinski pojdzie sie jeb..c.
      Wcale Trump nie zartuje i tu glupi nie jest, efekty nastapia.

      Juz abstrahuje od tego ze jak to Trump zakazal sprzedawac firmie chinskiej elementow amerykaskich do smartfonow, procesorow itd. Bo handlowala z Iranem czy Korea Pn. I co? Firma stanela, musiala zapalcic USA ogromna kase za kare aby moc dalej te procesory kupowac. Tu widac jak Chiny mozna i ta droga blyskawicznie udu.ic. Te Wielkie Chiny wg takich madrali jak Ty karbat.
      Ale trzeba to samemu wiedziec trzeba znac przemysl od podszewki. A nie wyczytywac z jakis youtubach i samemu kombinowac.
      • jorl ZTE 09.09.18, 17:36
        jorl napisał:


        > Juz abstrahuje od tego ze jak to Trump zakazal sprzedawac firmie chinskiej elem
        > entow amerykaskich do smartfonow, procesorow itd. Bo handlowala z Iranem czy Ko
        > rea Pn. I co? Firma stanela, musiala zapalcic USA ogromna kase za kare aby moc
        > dalej te procesory kupowac. Tu widac jak Chiny mozna i ta droga blyskawicznie u
        > du.ic. Te Wielkie Chiny wg takich madrali jak Ty karbat.

        Tutaj wlasnie o tym przypadku:

        www.faz.net/aktuell/finanzen/senatoren-gegen-trumps-bevorzugung-von-zte-15635401.html
        Kiedy USA zakazala sprzedawac firmie chinskiej mikroprocesory. Skutek?

        Cytat z tego artykulu:

        Jetzt habe die Drohung Washingtons, das knapp 80.000 Mitarbeiter zählende Unternehmen aus dem südchinesischen Shenzhen von der überlebensnotwendigen Belieferung mit Mikroprozessoren durch amerikanische Zulieferer abzuschneiden, Peking klar gemacht, dass der technologische Aufstieg der Volksrepublik „auf Sand gebaut“ sei. So drückte es Dong Jielin, Professor an der Eliteuniversität Tsinghua in der Hauptstadt aus.


        I moje tlumaczenie z hitlerowaskiego dla niekumatych w tym jezyku:

        Teraz ta grozba Waszyngtonu, te prawie 80.000 pracownikow liczaca firma z poludniowego Shenzhen odciac od zyciowo waznych dostaw mikroprozesorow przez amerykanskich dostawcow pokazalo Pekinowi ze technologiczny wzrost Ludowej Republiki Chin " na piasku jest budowany". Tak wyrazil sie Dong JLelin, profesor na elitarnym uniwersitecie Tsinghua stolicy.



        Mocarne Chiny, kon by sie usmial.
        Dobrze wymierzony kop w jaja i wychodzi ta chinska mocarstwowosc.
      • lont12 "trzeba znac przemysl od podszewki" 09.09.18, 23:20
        Ta woń, którą od ciebie zalatuje, jorlu, to nieomylnie bida jest. Woniejesz jak ten Łazik z Tormesu.
        Masz się za pana bo pracujesz jako popychadło u Niemca, w niedużej firmie w której żaden dobry niemiecki inżynier się nie zatrudni. Tylko tam możesz jeszcze upchnąć swoje elektrotechniczne zręczności z lat 70-tych wyniesione z polibudy i technikumu, w zamian za kieszonkowe, którym zaimponujesz więdnącej kurtyzanie spod Szczecina.
        Zupełnie jak ten Łazik z Tormesu.

        Choćbyś w cnocie żył ubogi
        Nie dla ciebie nieba progi
        Od bram raju cię odpędzą
        Bo im brzydko woniasz nędzą
        Chwalcie potęgę pieniądza

        Bóg też bogatemu sprzyja
        Przykazanie z nim omija
        Prowadzi go jak za rączkę
        Raz w rozkosze raz w rzeżączkę
        Chwalcie potęgę pieniądza

        Biedny pójdzie raz na ku...
        Już go męczą głowę urwą
        Bogacz z burdla do burdelu
        Idzie w szczęściu i weselu
        Chwalcie potęgę pieniądza

    • karbat Re: Przyjazn na baterie 09.09.18, 22:01
      jorl napisał:
      > Karbat, dla mnie jest oczywiste zes looser. Sadze ze masz z Polski wyksztalceni
      > e wyzsze techniczne mieszkasz w Niemczech do niczego nie doszedles tam w swoim
      > zawodzie, zycie przepi..szyles, siedzisz na kasie z moich podatkow, Harz IV gwa
      > rantowanie bierzesz, wiec pojecia nie masz o przemysle.

      jak tak piszsz tak musi byc . wysysaj dalej swoje mondrosci z brudnego palucha
      jestes gostkim, - jak Niemiec sie zesra tobie to pachnie .
      pisz o swojej specjalnosci , wypady na polskie gurewki . fachfcu - mocarzu .
      za darmo , olewaja cie cieplym moczem .

      > Widac ten jad w Twoim pisaniu do PF czy de_o. Oni obydwoje gwarantowanie nie sa
      > moimi przyjaciolmi, de_o zjeb.e zaraz tez bo jest o co, ale obydwoje w swoich
      > zawodach, wyzsze technicznie jakos na Zachodzie pracuja.

      no , profesor z Francji pracuje naukowo …. miedzy swoimi nierzadko bzdetami, wpisami
      na fs .
      Kazdy normalny zajmujacy sie nauka na zachodzie musi zap… c . Nie stac go , na bzdety watki na fs .

      > I jako ze nie pracujesz w nowoczesnym przemysle w Niemczech, a takowy jest nape
      > wno pojecia o nim nie masz, stad Twoje glupoty o Wielkich Chinach. Wydlubane
      > z nosa. Twojego, brudnego.

      dupcyngier ze Euro , mozesz robic wrazenie na biednych kobietach z Polski .
      zaklad w jakim pracuje … widziales z zewnatrz . By kupic to., co sie w niej produkuje
      jestes za biedny. Pociesz sie, nie tylko ty , normalnych Niemcow tez na to nie stac .

      > Dlaczego przytoczylem? ( chinski Gigaset ) W kontekscie tego ze Trump zabiera sie za >Chiny. Bo nie chce aby produkcje z USA byly w Chinach. Ekonomicznie dotad mialo to sens bo Chinczycy byli duzo tansi i np. smarfony w Chinach produkowac sie Zachodowi oplac
      > alo.
      > A wlasnie Gigaset pokazuje ze mozna konkurencyjnie do Chin produkowac smarfony
      > w Niemczech. Dzieki zautomatyzowanej produkcji.

      Gigaset to chinska FIRMA .. Mozesz bzdecic , ile ci sie podoba o USA - Trumpie , deficyt w wymianie handlowej USA - Chiny ma sie b. dobrze. Bije rekordy sprawdz sobie !

      > du.ic. Te Wielkie Chiny wg takich madrali jak Ty karbat.
      > Ale trzeba to samemu wiedziec trzeba znac przemysl od podszewki. A nie wyczytyw
      > ac z jakis youtubach i samemu kombinowac.

      bzdecisz jakby ci zabki szly . - lotnisko w Berlinie, Chinczyk moze sie posikac ze smiechu
      Chinczyk ma mnosto problemow . fakt .
      ale Chce wybudowac 100 miast , w kazdym milion mieszkancow , - nie wierzysz mu …..

      Ciebie nie stac, na czynsz na mieszkanie w centrum Hamburga, Frankfurtu, Monachium
      Kolonii, podobnie jak setki tysiacow, milionow Niemcow .

      a deficyt handlowy USA - Chiny rosnie i rosnie . to co ty chcesz , czy Trump
      to tylko pobozne zyczenia .

      wezmiesz sobie smieszne 500 , 1000 Euro, kupisz sobie uboga kobiete z Polski . -
      w tym jestes wiarygodny . Bez kasy musialbys sie onanizowac . tez fakt .
      • jorl Re: Przyjazn na baterie 12.09.18, 22:15
        karbat napisał:
        > zaklad w jakim pracuje … widziales z zewnatrz . By kupic to., co sie w niej pr
        > odukuje
        > jestes za biedny. Pociesz sie, nie tylko ty , normalnych Niemcow tez na to nie
        > stac .

        Typowy Polak. Wlasnie tu pokazujesz ze nie rozumisz na czym polega przemysl krajow 1 Ligi. Dla takiego jak Ty wyroby przemyslowe to sa te ktore sa do kupienia w sklepach.
        Dlatego jak chinskie w sklepach, tzn dokladnie stoi Made in China to Chiny potega przemyslowa.
        Ja konstruuje urzadzenia ktore w sklepach sie nie da kupic. Niewazny czy stac Niemca czy nie. Do tego klienci ktore moje urzadzenia kupuja montuja je w maszynach ktore tez w sklepach sie nie da kupic. I wlasnie industrie nationen, ta nazwe slyszalesz napewno ale nie rozumiesz sa kraje ktore maszyny konstruuja i produkuja. Towary do sklepow to juz roznie. Tez projektowane sa na zachodzie a w np. Chinach produkowane. Dla Zachodu.
        Wlasnie te maszyny urzadzenia, przyrzady dla nowoczesnej gospodarki sa domena krajow 1 Ligii. Ale aby to wiedziec dobrze jest pracowac i to na odpowiednim stanowisku w przemysle kraju 1 Ligi. Jak Niemcy wlasnie. I jako ze tego nie wiesz jestem pewnien zes looser.

        karbat napisał:
        >Gigaset to chinska FIRMA ..

        Podalem przyklad jej ze mozna zautomatyzowana produkcja zastapic te miliony Chinczykow. Konkurencyjnie. Nastepne Gigaset to inzynierowie niemieccy, menadzerowie niemieccy. Fakt ze sporo akcji jacys Chinczycy kupili. Ale dalej nie Chinczycy projektuja te linie automatyczne, napewno tez ich nie produkuja. Komunisci chinscy kombinuja aby kupowac jakies firmy na zachodzie. W koncu jak spolka akcyjna to moga. I co im to da? Beda potrafili przez to sami te maszyny projektowac? Takiego wala, jak beda chcieli za bardzo sie rzadzic to firme zmarnuja. Juz takowe przypadki byly.
        Jak twierdzisz ze inzynierowie w Kuka pracuja dla Chinczykow bo kupili. Duzo inzynierow na Zachodzie pracuje dla Chinczykow. Bo projektuje urzadzenia, potem sa produkowane, ktore Chinczycy potrzebuje. A dlaczego potrzebuja? Bo sami nie potrafia ich zaprojektowac. Ale oczywiscie taki Polak looser widzi tylko pieniadze. Tak naprawde nie pieniadze sa wazne ale umiejetnosci projektowania skaplikowanych urzadzen. I tu kraje 1 Ligi maja ogromna przewage i nad Chinczykami. Tymi z komuny.

        Ja bywam na tagach przemyslowych w Niemczech. Sluzbowo. Czy Hannover czy SPS w Nürnberg czy Elektronika w München. Widze stoiska tez chinskie. Sa 3 rodzaje, HongKong, Tajwan, komunisci pekinscy. Zaraz widac roznice, obsluga tych komunistycznych siedzi z nosami w smarfonach albo w zarciu, Tajwan, HK, jak z calego Zachodu obsluga oczymi szuka klientow, zaraz sie ich zagaduje.
        Jasne i komuniscie chinscy produkuja ale jak w fabryce im prace kapitalisci ustawiaja.

        Wezmy te baterie do Eaut. W USA Musk buduje ogromna Gigafactory. Budowanie fabryki to kupowanie linii produkcyjnych. Sa to wielki ilosci specjanych maszyn. Jak myslisz drogi karbat skad sa te maszyny do produkcji u Muska? Od chinskich inzynierow? Naprawde?? Nie, pochodza z krajow 1 Ligii. Napewno i sporo z Niemiec. Sa do takich fabryk specjalnie projektowane albo co najmniej juz istniejace modyfikowane. Wlasnie cos takie ja robie. A te w Chinach co oni bateriie produkuja? Chinskie tam maszyny? Oczywiscie nie. Kupowane z tych samych fabryk krajow 1 Ligi co Musk kupuje.
        Podalem przyklad tej firmy ZTE ktorej USA zakazalo sprzedawac mikroprocesory. I wypowiedz tego Chinczyka z ichniejszego Uniwesytetu. Ze okazalo sie jak to nowoczesne technologie w Chinach na piasku sa budowane. Podkresl sobie to wezykiem drogi karbacie. Albo lepiej zaraz 3 wezykami.

        Cos dziesiaj slysze ze Apple itd placze do Trumpa aby tych 25% nie wstawial na smartfony z Chin. Tez Appla bo tam sa produkowane. Odpowiedz Trumpa? Budujcie fabryki w USA.
        Ale fakt jest ze USA moze miec problem. Bo jak bedzie budowala fabryke smarfonow cos jak Gigaset, ale naturalnie w duzo wiekszej skali, okaze sie ze maszyny w duzej czesci nie beda amerykanskie a niemieckie i japonskie. Bo wlasnie dlatego ma USA deficyt handlowy z Chinami bo tam sie produkuje dla Amis ale nie na amerykanskich a niemieckich i japonskich maszynach. No ale dla Chin jest to mniej wazne, jak sie ich przycisnie, a wyglada ze Trump to zrobi, beda mieli przerabane.

        > no , profesor z Francji pracuje naukowo …. miedzy swoimi nierzadko bzdetami, w
        > pisami
        > na fs .
        > Kazdy normalny zajmujacy sie nauka na zachodzie musi zap… c . Nie stac go , na
        > bzdety watki na fs .

        A tu akurat nieprawda. PF obija gruch podobnie jak w komunie wszyscy to robili i zyje. Na uniwesytecie we Francji. Ja mialem do czynienia w jednym projekcie z niemieckim uniwesytetem. Wiem jak bylo, obijanie gruch jak w komunie. Moja corka w Niemczech doktorat robila, to samo widziala. Byt kszaltuje swiadomosc.
        Ale Ty drogi karbat piszesz o roznych godzinach. Tez w poludnie, pozno wieczorem. Wiec nie pracujesz gwarantowanie. Dlatego pisze zes looser i na HarzIV. Wylezisz z wyra w poludnie, zajrzysz na FS, skrobniesz o 12 tej cos. PF przylazi do roboty, najpierw prasowka w necie, potem post na FS, pomiedzy troche popracowac i tak dzionek zlecial. Jak w komunie bylo, dokladnie tak samo.
        OK, moze karbat pracujesz na zmiany. W Altersheimie np. To faktycznie moze piszesz dlatego o roznych godzinach. No ale wtedy tez jestes looser prawda?


      • jabbaryt Re: Przyjazn na baterie 13.09.18, 21:21
        'no , profesor z Francji pracuje naukowo …. miedzy swoimi nierzadko bzdetami, wpisami
        na fs .
        Kazdy normalny zajmujacy sie nauka na zachodzie musi zap… c . Nie stac go , na bzdety watki na fs .'

        Ciekawe ale moim zdaniem mocno przegięte. Ja przyznaje pracowałem naukowo w jankeskich firmach ale w Polsce. Tylko smieszy mnie takie 'zapier...lanie'. Skuteczna praca w R&D nie polega na produkcji setek maili na godzine, ładnych prezentacji czy wchodzeniu w tyłek przełożonym. Praca R&D polega na generowaniu orginalnych rozwiązań i wprowadzaniu ich w życie. Ja tam zawsze w robocie trochę sie opier...łem, ale mimo to jestem skuteczny w tworzeniu nowych produktów czy rozwiazań w porównaniu np. z moimi kumplami z branży. Nie mam z tego wielkiej kasy ale duzo satysfakcji gdy widze swoje produkty w sprzedaży. Niemniej śmiech mnie ogarnia gdy ktoś mówi, że praca R&D polega na zapier..niu. Podstawą mojej pracy to jest kreatywność. A kreatywnośc to nie jest maszynka która się włącza o 8.00 AM i wyłącza po 16.30 PM. Ja nie- raz przychodziłem do roboty, sprawdzałem wyniki - te okazywały sie do d...- no i dzień miałem w plecy, totalny stupor i frustracja - no i pasjans albo FS. Dopiero jak wracałem do domu, poszedłem na długi spacer to powoli mi sie wlączało myślenie: 'No tak to poszło źle ale moze mozna to zrobic to inaczej'. Następnego dnia wracalem do roboty z nowymi pomysłami i robota szła. Tak wiec zapie...lac naukowo od rana do nocy i nie mieć żadnych wyników... Oczywiscie w zespołach naukowych najlepiej łączyć ludzi kreatywnych i zapie..laczy (np Chińczyków). Wtedy efekty są super.
        Natomiast niska skutecznośc ekonomiczna naukowców uniwesyteckich (zwłaszcza polskich bo innych sie nie wypowiadam bo nie znam tematu) wynika z tego ze nie mają kontaktu z rynkiem i nie potrafią prowadzić badań innowacyjnych. Ja metodologii tzw product developement nauczyłem się w korporacjach a nie na uczelni. Tak więc to kto i ile marnuje roboczogodzin siędząc na FS - to naprawdę na skuteczność jego pracy w R&D ma najmniejsze znaczenie.
        • karbat Re: Przyjazn na baterie 14.09.18, 01:42
          jabbaryt napisał
          > 'no , profesor z Francji pracuje naukowo …. miedzy swoimi nierzadko bzdetami, w
          > pisami na fs .Kazdy normalny zajmujacy sie nauka na zachodzie musi zap… c .
          >Nie stac go , na bzdety- watki na fs .

          > Ciekawe ale moim zdaniem mocno przegięte. Ja przyznaje pracowałem naukowo w jan
          > keskich firmach ale w Polsce. Tylko smieszy mnie takie 'zapier...lanie'. Skutec
          > zna praca w R&D nie polega na produkcji setek maili na godzine, ładnych prezent
          > acji czy wchodzeniu w tyłek przełożonym. Praca R&D polega na generowaniu orgina
          > lnych rozwiązań i wprowadzaniu ich w życie. ( ……. )

          pracowales, pracujesz naukowo . -Wiesz o czym mowisz, piszesz, niemniej b. krotko .
          To ja bylem autorem tej, twoim zdaniem, przegietej opinii.
          Naukowciec pracujacy na Uniwersytecie, ciezko pracuje, zapiernicza .

          inaczej, co tym przegieciem chcialem podkreslic . -
          Czy bylbys uprzejmy podac liste swoich artykulow , publikacji, udzial w znaczacych konferencjach, jakas wydana ksiazka w temacie ktorym sie zajmujesz, itd itp . -
          Zadania, zajecia naukowca na Uniwersytecie .

          Widzisz roznice ….? , i juz wiesz co mialem na mysli, - naukowiec uniwersytecki,
          za jakiego podaje sie wiadoma postac .

          Nie trzeba miec duzej wyobrazni, by wiedziec jak wyglada ta praca naukowa p-f
          ( forumowego profesora ) na Uniwersytecie. Te samodzielne artykuly , publikacje,
          konferencje. Naukowcy uniwersyteccy nie tylko biora udzial w badaniach ,
          w konferencjach , je sami nierzadko organizuja , zabieganie o kase itd itp .

          to mialem na mysli, zgrzebnie mowiac ( zapier…. c ) naukowiec z tytulem na Uniwersytecie ,
          • jabbaryt Re: Przyjazn na baterie 14.09.18, 02:06
            Nie chcę ujawniać tutaj swoich danych osobowych. Ja jednak nie pracuję na uczelni tylko w firmie która zajmuje sie komercyjnie pracami badawczo-wdrożeniowymi. Raczej zajmuję sie opracowaniem nowych produktów i technologii, a nie pracami podstawowowymi i pisaniem artykułów. Bardziej mnie krecą konkretne produkty i rozwiązania, które mogę skomercjalizować.
            • karbat Re: Przyjazn na baterie 14.09.18, 12:13
              jabbaryt napisał:
              > Nie chcę ujawniać tutaj swoich danych osobowych.

              piszac prosze przytocz swoje ( …. ) , chcialem jedynie podkreslic pewne roznice miedzy
              Twoja praca , a praca naukowa na Uniwersytecie w kontekscie uniwersyteckich dokonan naukowych niejakiego p-f .

              > Ja jednak nie pracuję na uczelni tylko w firmie która zajmuje sie komercyjnie pracami >badawczo-wdrożeniowymi.
              > Raczej zajmuję sie opracowaniem nowych produktów i technologii, a nie pracami
              > podstawowowymi i pisaniem artykułów. Bardziej mnie krecą konkretne produkty i
              > rozwiązania, które mogę skomercjalizować.

              mysle , ze poprawnie odczytales intencje mojego wpisu , odnoszace sie " sukcesow " naukowych na Uniwersytecie niejakiego p-f . co nieraz podkresla , - stad moja uwaga
              na Uniwersytecie trzeba zapie…. c. a nie non stop przesiadywac na fs . i nic wiecej .




        • polski_francuz Specyfikacja profesora 14.09.18, 08:03
          To tez pewnie kreatywnosc. Wnoszenie czegos nowego do swojej dziedziny. Praktyka przemyslowa pomaga w zrozumieniu ludzie i w kierowaniu badaniami. Kreatywnosc, u tych dobrych profesorow jest tez w cenie. Ich prace mozna ocenic przez liczbe artykulow (w czasopismach z dobrym IF) czy napisanych ksiazek (u dobrych wydawcow jak np. Wiley).

          A kto jest "dobry" ocenia, jak zwykle srodowisko. Przyznajac nagrody naukowe czu doktoraty h.c. Jakie sa najgorsze ich zboczenia? Ano pojscie w tzw "polityke", uczelniana, czy centralna. Ulega temu wielu i wiele, bo wlasnie wielu brakuje kreatywnosci czy checi do pracy. A ich kariera, finansowo patrzac, przyspiesza. Pojawia tez plagiaryzm, kopiowanie, czesto-gesto swoich wlasnych prac.

          W koncu jaka kariere wybierac czy przemyslowa czy akademicka to wybor. Wybor o ktorym opowiadalem niedawno studentom PWr.

          PF


        • ola.z.opola Dlaczego - "ja przyznaje pracowalem naukowo"? 14.09.18, 13:32
          To foro to Wirtualny Instytut Naukowy, w ktorym olbrzymia wiekszosc uczestnikow szczyci sie tytulami naukowymi. Wcale mnie to nie dziwi, ze i ty przyznajesz sie do pracy naukowca i pewnie jestes co najmniej docentem. Instytutem dyryguje profesor polski-francuz, a dzielnie mu pomaga zespol doktorow, docentow i profesorow nadzwyczajnych.
          I tak w dziedzinie Podnoszenia Swiadomosci i dzidzinie Nauk Ekonomicznych wyklady prowadzi profesor "wiktor..." - obywatel USA, czasowo w delegacji w Panama city
          W dziedzinie Bajkopisarstwa, katedre prowadzi profesor nadzwyczajny "de_oakville" z Kanady
          W dziedzinie Religioznawstwa i innych cudow, docent "pure.blue" z Kanady
          W dziedzinie LBTG doktor honoris causa "kilak" z Warszawy
          W dziedzinie Maszyn Przemyslowych i Niesamowitych Historii, profesor "jorl" z Niemiec
          W dziedzinie Milosci do Ameryki doktorzy-asystenci: "czizus", "rozpylacz-fakenews'ow", "wtop.ek" i inne nick'i tych samych osobnikow z rodzimego podworka

          jabbaryt napisał:
          > Ja przyznaje pracowałem naukowo w jan
          > keskich firmach ale w Polsce. Tylko smieszy mnie takie 'zapier...lanie'. Skutec
          > zna praca w R&D nie polega na produkcji setek maili na godzine, ładnych prezent
          > acji czy wchodzeniu w tyłek przełożonym. Praca R&D polega na generowaniu orgina
          > lnych rozwiązań i wprowadzaniu ich w życie. Ja tam zawsze w robocie trochę sie
          > opier...łem, ale mimo to jestem skuteczny w tworzeniu nowych produktów czy rozw
          > iazań w porównaniu np. z moimi kumplami z branży. Nie mam z tego wielkiej kasy
          > ale duzo satysfakcji gdy widze swoje produkty w sprzedaży. Niemniej śmiech mnie
          > ogarnia gdy ktoś mówi, że praca R&D polega na zapier..niu. Podstawą mojej prac
          > y to jest kreatywność. A kreatywnośc to nie jest maszynka która się włącza o 8.
          > 00 AM i wyłącza po 16.30 PM. Ja nie- raz przychodziłem do roboty, sprawdzałem w
          > yniki - te okazywały sie do d...- no i dzień miałem w plecy, totalny stupor i f
          > rustracja - no i pasjans albo FS. Dopiero jak wracałem do domu, poszedłem na dł
          > ugi spacer to powoli mi sie wlączało myślenie: 'No tak to poszło źle ale moze m
          > ozna to zrobic to inaczej'. Następnego dnia wracalem do roboty z nowymi pomysła
          > mi i robota szła. Tak wiec zapie...lac naukowo od rana do nocy i nie mieć żadn
          > ych wyników... Oczywiscie w zespołach naukowych najlepiej łączyć ludzi kreatywn
          > ych i zapie..laczy (np Chińczyków). Wtedy efekty są super.
          > Natomiast niska skutecznośc ekonomiczna naukowców uniwesyteckich (zwłaszcza pol
          > skich bo innych sie nie wypowiadam bo nie znam tematu) wynika z tego ze nie maj
          > ą kontaktu z rynkiem i nie potrafią prowadzić badań innowacyjnych. Ja metodolog
          > ii tzw product developement nauczyłem się w korporacjach a nie na uczelni. Tak
          > więc to kto i ile marnuje roboczogodzin siędząc na FS - to naprawdę na skuteczn
          > ość jego pracy w R&D ma najmniejsze znaczenie.

          Ty "pracowales naukowo w jankeskich firmach w Polsce" i ani nie miales obowiazku, ani ochoty wykazywac sie publikacjami naukowymi! Jest wielce prawdopodobne, ze twoj francuski kolega tez profesor - jak sam o sobie pisze, ktory pracowal/pracuje w uczelnianym francuskim laboratorium (napisal to kiedys na tym foro), tez nie ma obowiazku, ani ochoty wykazywac sie publikacjami naukowymi.
          Prace naukowe, to on publikuje na tymze foro dla naukowcow - osiem(!!) tez zamieszczonych tylko na pierwszej stronie tego naukowego wydawnictwa... nie liczac jego cennych komentarzy, popartych cala jego wiedza naukowa. Kazdy swoj post publikowany (a tworzy ich mnostwo, poniewaz mnostwo czasu poswieca tej pracy naukowej tutaj) jest archiwizowany przez Rektorat gazeta.pl, jako bardzo bogaty w argumenty i nowatorski w formulowaniu opinii "o ruskich trollach, prymitywnym narodzie ruskim, o prezydencie Rosji - szalbierzu Putinie", pokrywajacy sie dokladnie z opiniami czolowych swiatlych umyslow Gazety Wybiorczej - jak Wacław Radziwinowicz , czy Martin Mycielski.
          • jabbaryt Re: Dlaczego - "ja przyznaje pracowalem naukowo"? 14.09.18, 15:37
            Po pirwsze mój stopień naukowy to tylko mgr inż. Po drugie jak się jest w korpo to publikuje sie jedynie:
            patenty, ekspertyzy wykazujące, że produkty owego korpo sa najlepsze na świecie i bija na łeb konkurencje. Dodatkowo są to jeszcze karty techniczne produktu plus ewentualnie jakis marketingowy bełkot. Publikowanie wyników badań nie jest praktykowane bo po co zdradzać konkurencji co sie robi. Naprawdę rozbrajasz mnie swoją niewiedzą.
            • polski_francuz Patenty 14.09.18, 16:56
              "...patenty, ekspertyzy wykazujące, że produkty owego korpo sa najlepsze na świecie i bija na łeb konkurencje...."

              Dodam jeszcze z mojej praktyki przemyslowej, ze patenty sie zglasza, jak sie licencje na produkt chce sprzedac. Bo, po jako cholere informowac konkurencje nad czym R&D firmy pracuje?

              I to zachowywanie ciszy dotyczacej pracy w R&D jest jedna z elementarnych roznich miedzy pracownikami przemyslu prywatnego i uniwersytetow.

              PF
              • engine8 Re: Patenty 14.09.18, 17:27
                No z patentami w przemysle to niekoniecznie tak jest... Zglasza sie je chyba szybciej i produkuje jak najwiecej (za kazdy daja ok $5k i "deske" na sciane - patentuje sie co sie da - i to jak najszybciej poniewaz jest szansa ze konkurencja moze to zrobic wczesnej. A nad czym konkurencja pracuje to wszyscy i tak wiedza (nawet wiedza nad czym Apple pracuje) bo kazdy ma swoich "moli". A najlatwiej sie dowiedzec z Chin... oni wszytko wiedz bo produkuja a etyki tam niewiele i logika tak ze jak nam powiedz co konkurencja robi (i jakie ma problemy) to niby dlaczego mozna by podejrzewac ze nie robia tego i w druga strone?
                No a patenty to nic innego tylko "valuta przemyslowa". Jak widzisz ze konkurecja ma cos dobrego to sie to kopuje tzn wymysla poodbne i jak zaczynaja sadzic to sie ich tez sadzi poniewaz w 99% oni kopiuja nasze .... no i wymieniamy sie patentami.. :) Tak jak w pokerze - przegrywa ten komu wczesniej patentow( kasy) zabraknie,.
                • polski_francuz Re: Patenty 14.09.18, 19:28
                  Tak moze jest w duzych firmach, ktore znasz. Male firmy, w ktorych pracowalem, i ktore znam stosuja moja strategie. Cicho sza i cicha woda brzegi rwie...

                  PF
                • lont12 Re: Patenty 14.09.18, 23:34
                  zgadza się, w Australii jest firma, która od lat rozwija (nie wiadomo po co) najszybszą drukarkę na świecie i ma już na na to konto kilkanaście tysięcy patentów, a produktu jak nie było tak nie ma i raczej na rynku nigdy się nie pojawi
            • ola.z.opola Tego sie nie spodziewalam. 14.09.18, 17:43
              jabbaryt napisał:
              > Publikowanie wyników badań nie jest praktykowane.

              Bardzo sluszna zasada korpo. Tez uwazam, ze nie ma potrzeby publikowania wynikow badan stanu zdrowia (szczegolnie psychicznego) poszczegolnych pracownikow/pacjentow.

              > Naprawdę rozbrajasz mnie swoją niewiedzą.

              A ty epatujesz mnie swoja wiedza, rzeczowoscia i luzem.
              Dzisiaj jestes naukowcem w stopniu mgr inz., ale jutro?
              Mowisz, wypowiadasz sie jak patentowany naukowiec-ekspert, tego Wirtualnego Instytutu Naukowego, ktorym jest to foro. Jestem pewna, ze wkrotce awansujesz na docenta, albo ordynatora - czego ci tez zycze.


            • lont12 Re: Dlaczego - "ja przyznaje pracowalem nauko 14.09.18, 23:25
              Publikowanie wyników badań nie jest praktykowane bo po co zdradzać konkurencji co sie robi.
              a polski profesor z Francji uczciwie publikuje wyniki swoich badań, wykłada je studentom, a nawet całe książki pisze żeby wszyskich oświecić
              • polski_francuz Postep 15.09.18, 08:59
                Jesli podejsc do sprawy serio, to we Francji jest problem wspolpracy miedzy przemyslem i uniwersytetami. Zbyt duzo paragrafow, zbyt malo zaufania. Stad finansowanie badan, juz od wielu lat jest panstwowe w projektach w ktorych uczestnicza firmy. Ale, ktore nie finansuja projektow. I tak R&D ma byc finansowane przez podatnika i to co jest przydatne przemyslowi a co nie zalezy od urzednika panstwowego.

                W Niemczech ta wspolpraca jest troche zdrowsza i sa firmy, ktore finansuja projekty uniwersyteckie. Czy mowia inaczej, zawracaja sie do uniwerkow jak maja problem.

                Ale, raz wreszcie wrocmy do Mittelstandu (malych firm) gdzie pracowale. Oni niezbyt ufali absolwentom niemieckich uniwerkow i zaproponowali prace mi podczas wizyty we francuskim unwersytecie. Dlaczego? Ano bali sie, ze ich projekty rozniosa sie szybko wsrod akademikow i ktos sie u konkurentow dowie co robia.

                Dopiero po jakims czasie przyjeli akademika niemieckiego. Jak ja juz produkty rozwinelem a nie mogli, albo nie chcieli, bym ja te produkty sprzedawal. Nie miescilo im wowczas sie w glowie by reprezentatem ich firmy i do tego sprzedajacym, rozwiniete przez siebie produkty jest Polak.

                Na szczescie teraz to sie juz miesci w glowie.

                Postep jest:)

                PF
          • engine8 Re: Dlaczego - "ja przyznaje pracowalem naukowo"? 14.09.18, 17:16
            A co sie tak "dotknelo" ze napisalas ten artykul ("paper" po amerykansku).
            Tak, tak bedzie on zapewne wliczony do Twoich osiagniec naukowych :)

            Szkoda ze ja sie nie mam (czy tez nie chce) czyms tam sie chwalic. Ale mocno podejrzewam ze kazdy z Was tu piszacy ma w swom komuterze cos na czym byc moze sa moje odciski palcow :) Eh pewnie juz zakurzone i nie widac albo chinczycy przykleili na to jakas naklejke ....
            Aha i to moje "urzadzenie" ma tzw "back door" (do celow potencjalnego ustalania i rozwiazywania problemow).. niestety nie tylko nie publikowane nigdzie ale nikt sie nawet do tego na spowiedzi nie przyzna. A jak FBI przycisnie to opowiadamy takie historie jak ty dwoch ruskich od Novczoka wczoraj w wywiadzie dla RT :))
    • karbat Re: Przyjazn na baterie 13.09.18, 01:19
      jorl napisał:
      > Wlasnie te maszyny urzadzenia, przyrzady dla nowoczesnej gospodarki sa domena k
      > rajow 1 Ligii. Ale aby to wiedziec dobrze jest pracowac i to na odpowiednim sta
      > nowisku w przemysle kraju 1 Ligi. Jak Niemcy wlasnie. I jako ze tego nie wiesz
      > jestem pewnien zes looser.

      z twoich Mega wypocin - wywodow wynika, ze Chinczyk praktyczniue nie buduje maszyn,
      aby cokolwiek produkowac, wszystkie maszyny kupuje w krajach 1 -ej ligi .
      jestes zalosnym belkotem . tragedia umyslowa do potegi , - masz ponizej

      Najwiekszym producentem maszyn na swiecie sa Chiny
      ( ich export - maszyn jest imponujacy ) .
      .
      Niem. przemysl maszynowy broni swojego trzeciego miejsca na swiecie 260 mld Euro
      jest za USA 368 mld Euro, czwarte miejsce Japonia 234 mld Euro
      Chiny z duza przewaga sa najwiekszym producentem maszyn na swiecie 938 mld Euro

      Wolumen Chin, Przemysl Maszynowy, jest tylko niewiele mniejszy niz od ….
      WSZYSTKICH krajow Unijnych ( razem ) plus USA ! ,
      zapamietaj to sobie, by w przyszlosci na ten temat nie wypisywac bzdur

      Der deutsche Maschinenbau konnte seinen dritten Platz im Weltranking mit einem Gesamtumsatz von 260 Milliarden Euro verteidigen. (Berechnungsbasis sind alle Unternehmen, auch mit weniger als 50 Beschäftigten). China (983 Milliarden Euro) ist mit Abstand größter Maschinenproduzent, gefolgt von den Vereinigten Staaten (368 Milliarden Euro). Japan reiht sich mit 234 Milliarden Euro auf Platz vier ein. Das Umsatzvolumen der in China ansässigen Unternehmen ist nur geringfügig niedriger als das Volumen von EU und USA zusammen.

      > Podalem przyklad jej ze mozna zautomatyzowana produkcja zastapic te miliony >Chinczykow. Konkurencyjnie. Nastepne Gigaset to inzynierowie niemieccy, menadzerow
      > ie niemieccy. Fakt ze sporo akcji jacys Chinczycy kupili. Ale dalej nie Chinczy
      > cy projektuja te linie automatyczne, napewno tez ich nie produkuja.

      nie brnij tym GIGASETEM ( pisales , ze to niemiecka firma , nie wiesz , NIE pisz , nie blaznuj )

      Chinczycy maja dostep do technologii , Niemcy pracuja dla Chinczyka . punkt .

      > Komunisci chinscy kombinuja aby kupowac jakies firmy na zachodzie. W koncu jak spolka >akcyjna to moga. I co im to da? Beda potrafili przez to sami te maszyny projektowac
      > ? Takiego wala, jak beda chcieli za bardzo sie rzadzic to firme zmarnuja. Juz t
      > akowe przypadki byly.

      jasio jestes tragiczny , twoje argumenty , gorzej niz myslalem .
      swoimi wywodami mozesz imponowac kolegom na podworku .

      > Jak twierdzisz ze inzynierowie w Kuka pracuja dla Chinczykow bo kupili. Duzo in
      > zynierow na Zachodzie pracuje dla Chinczykow. Bo projektuje urzadzenia, potem s
      > a produkowane, ktore Chinczycy potrzebuje. A dlaczego potrzebuja? Bo sami nie p
      > otrafia ich zaprojektowac. Ale oczywiscie taki Polak looser widzi tylko pieniad
      > ze. Tak naprawde nie pieniadze sa wazne ale umiejetnosci projektowania skapliko
      > wanych urzadzen. I tu kraje 1 Ligi maja ogromna przewage i nad Chinczykami. Tym
      > i z komuny.

      brnij dalej , Chinczyk nie potrafi maszyn projektowac i budowac ,
      bez maszyn z krajow pierwszej ligi … ginie , - wstydu oszczedz .
      masz jeszcze raz, bys sie nauczyl i zapamietal i nie wypisywal bzdur

      Der deutsche Maschinenbau konnte seinen dritten Platz im Weltranking mit einem Gesamtumsatz von 260 Milliarden Euro verteidigen. (Berechnungsbasis sind alle Unternehmen, auch mit weniger als 50 Beschäftigten). China (983 Milliarden Euro) ist mit Abstand größter Maschinenproduzent, gefolgt von den Vereinigten Staaten (368 Milliarden Euro). Japan reiht sich mit 234 Milliarden Euro auf Platz vier ein. Das Umsatzvolumen der in China ansässigen Unternehmen ist nur geringfügig niedriger als das Volumen von EU und
      USA ZUSSAMMEN

      > A tu akurat nieprawda. PF obija gruch podobnie jak w komunie wszyscy to robili
      > i zyje. Na uniwesytecie we Francji. Ja mialem do czynienia w jednym projekcie z
      > niemieckim uniwesytetem. Wiem jak bylo, obijanie gruch jak w komunie. Moja cor
      > ka w Niemczech doktorat robila, to samo widziala. Byt kszaltuje swiadomosc.

      acha … na niemieckich, europejskich uniwersytetach, raz byles , wiesz jak jest,
      obijanie gruch jak w komunie . no comment .
      Sugerujesz , chcesz powiedziec, ze jakbys tam byl to … hohoho , ale by sie tam dzialo .
      przyklad tragegii umyslowej , mitomana .

      > Ale Ty drogi karbat piszesz o roznych godzinach. Tez w poludnie, pozno wieczore
      > m. Wiec nie pracujesz gwarantowanie. Dlatego pisze zes looser i na HarzIV. Wyle
      > zisz z wyra w poludnie, zajrzysz na FS, skrobniesz o 12 tej cos.
      > OK, moze karbat pracujesz na zmiany. W Altersheimie np. To faktycznie moze pisz
      > esz dlatego o roznych godzinach. No ale wtedy tez jestes looser prawda?

      nie pracuje Altersheimie i dlaczego osoba pracujaca w Altersheimie to looser ….

      czy istnieje jakas ustawa, ktora przewiduje arogancje, glupote , ktora reprezentujesz … ?
      Po co to robisz , jaki masz w tym cel . Nie wiesz - milcz, z prostej przyczyny, by
      nie robic z siebie durnia .

    • jorl Re: Przyjazn na baterie 15.09.18, 09:26
      jabbaryt napisał:


      > Ciekawe ale moim zdaniem mocno przegięte. Ja przyznaje pracowałem naukowo w jan
      > keskich firmach ale w Polsce. Tylko smieszy mnie takie 'zapier...lanie'. Skutec
      > zna praca w R&D nie polega na produkcji setek maili na godzine, ładnych prezent
      > acji czy wchodzeniu w tyłek przełożonym. Praca R&D polega na generowaniu orgina
      > lnych rozwiązań i wprowadzaniu ich w życie. Ja tam zawsze w robocie trochę sie
      > opier...łem, ale mimo to jestem skuteczny w tworzeniu nowych produktów czy rozw
      > iazań w porównaniu np. z moimi kumplami z branży. Nie mam z tego wielkiej kasy
      > ale duzo satysfakcji gdy widze swoje produkty w sprzedaży. Niemniej śmiech mnie
      > ogarnia gdy ktoś mówi, że praca R&D polega na zapier..niu. Podstawą mojej prac
      > y to jest kreatywność. A kreatywnośc to nie jest maszynka która się włącza o 8.
      > 00 AM i wyłącza po 16.30 PM. Ja nie- raz przychodziłem do roboty, sprawdzałem w
      > yniki - te okazywały sie do d...- no i dzień miałem w plecy, totalny stupor i f
      > rustracja - no i pasjans albo FS. Dopiero jak wracałem do domu, poszedłem na dł
      > ugi spacer to powoli mi sie wlączało myślenie: 'No tak to poszło źle ale moze m
      > ozna to zrobic to inaczej'. Następnego dnia wracalem do roboty z nowymi pomysła
      > mi i robota szła. Tak wiec zapie...lac naukowo od rana do nocy i nie mieć żadn


      Kreatywnosc jest podstawa w pracach R&D. Ale ja doskonale znam prace w R&D w komunie i w kapitalizmie. I napewno i w komunie tworzono nowe produkty, sam to tez robilem. Ale w kapitalizmie takie produkty tworzy sie duzo szybciej. Bo sie w pracy zape..la. Prawdziwy projektant, taki urodzony, pracuje na okraglo. Tez w domu, na kiblu, w nocy zdarzalo mi sie budzic i rozwiazywalem problem jaki mialem akurat. Fakt, okazywalo sie potem czasem ze jak sie wziel papier i olowek to to nocne rozwiazanie nie bylo faktycznym rozwiazaniem ale i tak posuwalo do przodu.

      To gadanie jak Twoje jabb znam z komuny. Trzeba gruchy poobijac aby cos dobrego zrobic. W prywatnej, porzadnej gospodarce gruch sie nie obija. I gwarantuje Tobie ze jak sie jest kreatywny bez obijania gruch jest sie lepszym od takiego kreatywnego co pomiedzy pasjanasa uklada.

      Jak sie Tobie udawalo w ameryknskim korpo w Polsce sie utrzymac to mysle ze po prostu inni byli gorsi od Ciebie. Wsrod slepych to i jednooki jest krolem, jest takie madre powiedzenie. Albo tak naprawde te wasze w Polsce R&D to bylo nic waznego. I moze zostalo zlikwidowane z uwagi na mala wasza produktywnosc. Przez pasjanse i FS.

      Ja jestem juz na pelnej niemieckiej emeryturze. A wlasciciele fabryki ciagle mi a nastepne umowy podsuwaja abym dalej pracowal. Bo wlasnie jestem kreatywny, lepszy od moich mlodszych kolegow. I kreatywnosc firmy jest warunkiem koniecznym aby sie na rynku utrzymac. Bo ciagla konkurencja. Ciagle sie jest pomiedzy plajata a sukcesami, ciagla walka.
      Ale ja nie siedze na FS w pracy czy bawie sie grami. Tak komunistycznie.

      Ale teraz to:

      jabbaryt napisał:

      > Nie chcę ujawniać tutaj swoich danych osobowych. Ja jednak nie pracuję na uczel
      > ni tylko w firmie która zajmuje sie komercyjnie pracami badawczo-wdrożeniowymi.
      > Raczej zajmuję sie opracowaniem nowych produktów i technologii, a nie pracami
      > podstawowowymi i pisaniem artykułów. Bardziej mnie krecą konkretne produkty i
      > rozwiązania, które mogę skomercjalizować.

      A wiec uwazam ze teraz wisisz na pieniadzach unijnych. Wiem ze wy w Polsce sie doskonale nauczyliescie jak sie do kasy z Unii dorwac. Ja raz taki projekt prowadzilem z ramienia mojej pracy. Wspolnie z intytutem i innymi firmami niemieckimi, stad wiem tez jak gruchy sie na panstwowych robotych i w Niemczech obija.
      Ty drogi jabb, dlatego wlasnie ze jestescie finansowani z moich podatkow poprzez Unie, mozesz dalej komunistycznie pracowac. Czyli czekac na blysk kreatywnoscie pomiedzy pasjansem a forum.


      I dlatego wiem ze PF gruchy obija. Tez czeka na blysk kreatywnosci pomiedzy FS a prasowka. Ja wiem, zaraz opowiada o swoich pracach, artykulach, nawet nie zaprzecze ze je ma. A dlaczego ma? Bo inni podobnie "pracuja". Po prostu kazda praca panstwowa, taka jak PF na Unii czy Twoja jabb bo finansowana z unijnych czyli panstwowych pieniedzy prowadzi zawsze do obijania gruch. Czyli do komunistyczej pracy. Ja ja pamietam, konstruowalem urzadzenia tez w komunie, wiedzialem ze ta produktywnosc jest do d... I wiem jaka potrafi byc produktywnosc w warunkach czystego kapitalizmu, konkurencji. To jest niebo a ziemia, dlatego kapitalizm jest gospodarczo najlepszym mozliwym ustrojem. Tak uwazam i napewno sie nie myle. Mam za soba niedlugo juz 50 lat prac R&D w tym ponad 10 w komunie reszta w prywatnej kapitalistycznej gospodarce. Zeby zjadlem na tym, wiem wszystko.
      • felusiak1 Re: Przyjazn na baterie 15.09.18, 09:35
        Czy zamiast pasjansa można wyjść na papierosa?
        • jorl Re: Przyjazn na baterie 15.09.18, 12:19
          felusiak1 napisał:

          > Czy zamiast pasjansa można wyjść na papierosa?

          U mnie od kilku lat w calej fabryce nie wolno palic papierosow. W przerwie sniadaniowej i obiadowej palacze, jest jeszcze troche takich, wychodza na podworko firmy, maja tam swoje miejsca, i kopca.
          Kiedys, jak wolno bylo w budynku palic to tez nie siedzial taki z papierochem i czekal na ten blysk kreatywnosci.
          • jorl Re: Przyjazn na baterie 15.09.18, 12:21
            Acha, naturalnie przerwa sniadaniowa i obiadowa jest prywatym, nie placonym przez pracodawce czasem. To jest poza tymi 8h
            • lont12 Re: Przyjazn na baterie 15.09.18, 12:52
              a czy wolno ci w twoim kapitaliźmie mieć w biurze tapczan na którym po wykonaniu ciężkiej umysłowej pracy mógłbyś zrelaksować się z sekretarką, po czym wrócić do projektowania zaawansowanych podzespołów ze wzmożoną wydajnością? oczywiście za czas relaksu na tapczanie, tak jak i za przerwy na posiłek, firma nie płaci, chyba że chce
      • engine8 Re: Przyjazn na baterie 15.09.18, 20:07
        "Ale w kapitalizmie takie produkty tworzy sie duzo szybciej. Bo sie w pracy zape..la. Prawdziwy projektant, taki urodzony, pracuje na okraglo. Tez w domu, na kiblu, w nocy zdarzalo mi sie budzic i rozwiazywalem problem jaki mialem akurat. Fakt, okazywalo sie potem czasem ze jak sie wziel papier i olowek to to nocne rozwiazanie nie bylo faktycznym rozwiazaniem ale i tak posuwalo do przodu."

        Zanim zaczniesz kontrowac jabbryt(a) to pamysl ze to tjak Ty pracujesz i jak sie pracuje w niemieckich firmach wcale nie jest typowym dla reszty swiata a ludzie cenieni i "zarabiajacy na siebie" wcale nie zapi....

        To ze sie produkty wymysla i wdraza szybciej to nie dlatego ze sie traci duzo godzin w tracy i w domu....a dlatego ze caly system jest na to nastawaiony..
        A o tym kto i ile godzin poswieca na prace jak widac roznie bywa w roznych krajach...i rozni ludzi roznie pracuja.
        Jedni "produkuja" a inni siedza dlugo w pracy.
        JA w casie swoich (30+) lat spedzalem w pracy srednio ok 8 godzin... Polowa tego bylem tam 9 godzin (bo lunch i inne) ale reszta to mniej a czesto wcale (pracowalem "z domu" tzn zalatwialem swoje rzeczy) poniewaz licza sie efekty a nie ile godzin marnotrawisz prad w zakladzie i innym zawracasz glowe.
        Oczywiscei - mentalnie jestes zangazowany i wieczorem i w weekend ale za to w innym czasie sie mozesz wylaczyc.
        Ja w "godzinach pracy" zalatwialem wszytkie sprawy osobiste ktore trzebe bylo - swrwisy samochodow, wizyty lekarkei czy dentystyczne, telfony prywatne, itd itp.... Nikt nie mial pretensji jesli zadanie bylo wykonane na czas.
        Zdarzylo sie moze dwa moze 3 weekendy ze bylem w pracy. Zdarzaly sie konference telfoniczne poznym wieczorem czy w nocy ale to zwykle robi ci ktorzy pracuje z ludzmi na innym koncu swiata. Projektanci zwykle tego nie robia - oni sie zajmuja swoimi rzeczami w swoim czasie. A jak musz wspolpracowac z innym na innym kontynencie to po prostu pracuja w innych godzina ale nie cala dobe.
        Nikt mi nigdy nie narzucal ile godzin czy od ktorej do ktorej mam byc w biurze...
        Ja zwykle przychodzilem ok 9 ale byli tacy co przychodzili o 11 albo o 4 rano...
        Masz zadanie do wykonania i okres na to.. .reszte sobie sam dyktujesz.
        Zdarzalo sie ze przewrazliwiony szef zaczalalbo probowal "docierac", wiec najpierw z nim rozmawialem jak ja pracuje a jesli to mu nie pasowalo to bylo duzo chetnych na moje serwisy.. a na zmainach pracy zawsze zarabialem i nigdy nie uwazalem ze bylem za nisko wynagradzany za swoja prace.
        A to co ty piszesz to praca juniorow albo tych co pracuja na produkcji... Jak po 10 latach pracy ciagle czujesz ze musisz zapier.... tzn ze cos jest nie tak z praca albo z Toba..
        A to ze Cie ciagle wolaja i prosza o robote to nic innego tylko to ze robisz im to taniej niz kto inny...
    • kylax4 Żeby konkurować z Azjatami, w wytwarzaniu baterii 15.09.18, 15:56
      trzeba mieć azjatyckie zarobki.

      Te baterie i tak będą technicznie nie będą się różnić od azjatyckich, zatem kwestia zarobków będzie kluczowa.

      Dwie firmy produkują podobny produkt X.

      Jedna płaci swoim pracownikom 2000 euro miesięcznie, a druga 300 euro miesięcznie. Która podbije rynek?
      • jorl Re: Żeby konkurować z Azjatami, w wytwarzaniu bat 15.09.18, 19:02
        kylax4 napisał:

        > trzeba mieć azjatyckie zarobki.

        > Te baterie i tak będą technicznie nie będą się różnić od azjatyckich, zatem kwe
        > stia zarobków będzie kluczowa.
        >
        > Dwie firmy produkują podobny produkt X.
        >
        > Jedna płaci swoim pracownikom 2000 euro miesięcznie, a druga 300 euro miesięczn
        > ie. Która podbije rynek?


        Nie do konca tak jest. Jak sie zautomatyzuje produkcje to niekoniecznie trzeba Azjatow z malymi zarobkami. Te zautomatyzowane linie produkcyjne to ogromna koszt. I ich ludzka obsluga to nie wielki juz koszt w stosunku do tych maszyn. I wtedy pensje ludzi tam tez pracujacych niewiele maja wplywu na koszty koncowe produktu. Do tego dochodzi transport z Azji tych np. baterii i w sumie moze sie wcale tak dobrze nie oplacac nie w Azji je produkowac.
        A jak Trump przywali 25% cla to moze ta kalkulacje odwrocic.
        Tak jak produkcja smarfonow.

        Bylem niedawno, przed 2 tygodniami w Tajlandii. Pattaya. W moim hotelu, 4*, bylo od cholery Chinczykow. Wiecej niz polowa gosci mysle. I to byli Chinczycy z tych komunistycznych Chin nie np. z Tajwanu. Na to trzeba uwazac zeby wiedziec jak jest. Byli z rodzinami, naturalnie maja dosc blisko, koszt lotu samolotem to nie taki jak z Europy ale calkiem tanio tez juz nie mieli. A wiec zarabiaja tez juz nie az tak malo. Wiec i koszty ich pracy nie sa az takie male jak bylo jeszcze niedawno.

        Dodam ze bylem na nich wku..ny. Bo hotel na sniadaniu mial dla nich to paskudne chinskie zarcie glownie. Nie to chinskie europejskie, to lubie, a chinskie azjatyckie. Tego nie moge zjesc. Te cholerne przyprawy co daja, moze i zgnile jaja jedza jak sie mawia, u nich wszystko mozliwe.

        Tam sa uliczki z barami z Tajlandkami do wynajecia. Tak moze 300m ulica, ze 20 barow, ze 20 Tajlandek w jednym, Stada faktycznie. Nie widzialem ale zeby Chinczycy sobie dziewczyny stamtad brali, one byly dla Bialych. A wiec az tak bogaci tez nie sa.
        Ja wzielem na ta wycieczke moja aktualna kochanke. Przyznam ze brac babe do Tajlandii to jak drzewo do lasu wiezsc, chodzilem z nia kolo tych barow, jak mnie zaczepialy pokazywalem na moja.
        • engine8 Re: Żeby konkurować z Azjatami, w wytwarzaniu bat 15.09.18, 19:38
          Chinczycy z ChRL do burdeli wTajlandii nie chodz bo u siebie maja lepsze i tansze..
          W Tajlandii jesc chinskie? To jak w Polsce meksykanskie....
          Pataya to praktycznie Burdel polozony obok zatloczonych plazy gdzie jada wszyscy z Bangkoku...
          Phuket o wiele lepszy na urlop. Nie znaczy ze na Phuket nie ma burdeli ale wszytko na wyzszym poziomie. Pamietam ze zawsze byla opinia iz Patay jest dla biednych ktorych budzet nie pozwala na Phuket.
          • jorl Re: Żeby konkurować z Azjatami, w wytwarzaniu bat 15.09.18, 19:50
            E8, a Puket to juz bylem. Sam, chyba przed laty. A teraz chcialem wlasnie te burdele w Pattay zobaczyc.
            Wystarczy, teraz jade u mnie w Berlinie z kochanka na tance.
        • lont12 Re: Żeby konkurować z Azjatami, w wytwarzaniu bat 15.09.18, 22:28
          Przyznam ze brac babe do Tajlandii to jak drzewo do lasu wiezsc, chodzilem z nia kolo tych barow, jak mnie zaczepialy pokazywalem na moja.

          Należysz jorl do tych prostaków dla których seks to ruszanie tyłkiem tylko, intymność się nie liczy. Teoretycznie to tobie nie powinno robić różnicy czy ruszasz tyłkiem z kobietą czy z mężczyzną. Jak nie wierzysz to sprawdź. Połowa pedałów to supersamce, które niesłusznie nazywane są biseksami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka