antek_cukierman
14.10.04, 23:42
O jakiej ksiązce mowa, o ktorej fragment dluzszej recenzji polecam do
przemyslenia:
> Dramatycznie zabrzmial glos szefa Pen Clubu Jacka Bochenskiego:
-Oczekiwalem od tej ksiazki na koncu jakiejs nadziei, a wepchnela mnie w
pesymizm skrajny. Autorka pokazuje nam na olbrzymiej liczba przykladow, że
istnieje wsrod nas postawa wynikajaca z przeswiadczenia, iz wrogosc wobec
Zydow to to, co obowiązuje dobrego Polaka.
I przedstawia dwie możliwości, jak dalej zyc. Można uciec w zydostwo wraz z
jego religijnymi konsekwencjami, co zdaje się czyni autorka, albo uciec w
polskosc z jej katolicyzmem. Nie ma w tym dla mnie miejsca i dlatego książką
tą poczulem się doslownie przygnieciony.
Barbara Engelking-Boni, podejmując watek, czy ksiazka mówi o incydencie w
jednym rejonie Polski, czy moze dotyczy calej Polski, przytoczyla
nieopublikowane jeszcze badania IPN-u z rzeszowskiego: 1200 udokumentowanych
przypadkow mordow na Zydach dokonanych przez Polakow w czasie wojny i 300
udokumentowanych przypadkow pomocy.
-Ta ksiazka to kara, która się nam wszystkim nalezy -zakończyla<