Dodaj do ulubionych

Polacy w Rajchu

09.08.20, 10:29
Dość prawdziwy artykuł:
next.gazeta.pl/next/7,168930,26194692,polacy-cichymi-mistrzami-najnowszej-historii-emigracji-w-niemczech.html#s=BoxOpImg1
Linia podziału nie przebiega jednak między tymi "z auswajsem" i tymi bez.
To się "ma" w glowie i ludzie prymitywni, pochodzący z niższych warstw społecznych w Polsce, tego właśnie nie mają.
Znam doskonale ten typ nowych "Niemców", bo swego czasu policja w małym miasteczku używała mnie jako tłumacza dla Spätaussiedlerów.
Obserwuj wątek
    • petronella.kozlowska Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 12:48
      Przed chwilą naniosłam tam mój komentarz

      ***
      Politycznie angażują się tylko te grupy które mają żądania polityczne lub społeczne.

      I tak np. po 2015 roku utworzyła się w jednym małym mieście organizacja muzułmańskich mężczyzn i ta zaczęła żądać od rady miejskiej selekcji na basenach według płci. ponieważ jest tak w ich krajach pochodzenia.
      Stąd wniosek, że w wielu krajach arabskich są baseny w małych miastach.
      Panowie ci przyjechali do Niemiec, złożyli wniosek na azyl na podstawie artykułu 18 "Politisch Verfolgte geniessen Asyl" (politycznie prześladowani korzystają z azylu) i następnie chcą zmienić sytucację w nowym mieście zamieszkania. Jest to jasno sformułowane żądanie wobec podatnika niemieckiego, z pieniędzy którego żyją.

      Wspomnę też na marginesie, że obcokrajowcy nie mają prawa tworzyć i rejestrować organizacji, co zabrania konstytucja RFN

      „Wszyscy Niemcy mają prawo tworzyć stowarzyszenia i organizacje.“

      Grundgesetz für die Bundesrepublik Deutschland
      Art 9
      (1) Alle Deutschen haben das Recht, Vereine und Gesellschaften zu bilden.

      www.gesetze-im-internet.de/gg/art_9.html
        • petronella.kozlowska Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 13:57
          Sam widzisz, że prawodawstwo niemieckie jest stuknięte.

          na szybko

          panowie migranici onanizowali się w basenie.
          Były też przypadki że ekskrementowali do basenu.

          www.epochtimes.de/politik/deutschland/skandal-im-schwimmbad-migranten-onanieren-in-whirlpool-und-nutzen-kinderbecken-als-wc-a1301093.html
          www.epochtimes.de/politik/deutschland/skandal-im-schwimmbad-migranten-onanieren-in-whirlpool-und-nutzen-kinderbecken-als-wc-a1301093.html
    • suender Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 14:01
      borrka 09.08.20, 10:29

      > Polacy w Rajchu

      Ten artykuł pisany jest z góry założoną tezą, że Lechici za Odrą są jednolicie milczący, a tak nie jest.
      Czy autor nie wie, że tam działają organizacje polonijne, co polskie nie-porządki chcą tam wprowadzać, czy cierpi na amnezję, albo celowo przemilcza RODŁO? Nie wie kto to jest "mecenas" Stefan Hambura?
      Poza tym dziwacznie pisze: "późni przesiedleńcy" przyjeżdżając do Niemiec, często nie zrzekali się polskiego obywatelstwa,", - a jak się mają zrzekać, skoro procedura zrzeczenia się obywatelstwa w RP praktycznie nie istniej!!!

      Pozdrawiam niedzielnie.
      • petronella.kozlowska Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 14:49
        Wedle danych Niemieckiego Instytutu Statystycznego w roku 2018 na terenie Niemiec zamieszkiwało 860 145 osób legitymujących się tylko polskim paszportem, czyli takich, które nie posiadają jednocześnie niemieckiego obywatelstwa.

        ( Tutaj zaczyna się mieszanie i gmatwanie)

        Do tego dodać należy przynajmniej część tzw. późnych przesiedleńców (Spätaussiedler), których liczba oscyluje wokół 786 000 do 1 miliona, oraz osób posiadających dwa obywatelstwa. Niemieckie źródła mówią o ok. 1,5 do 2 milionów osób polskiego pochodzenia na terenie Republiki Federalnej, polskie nawet o 4 -5 milionach.

        (pieprzenie)

        Ten bałagan w danych ma kilka przyczyn: po pierwsze "późni przesiedleńcy" przyjeżdżając do Niemiec, często nie zrzekali się polskiego obywatelstwa, ale przez niemieckie urzędy uznawani byli tylko za Niemców, pozostając jednocześnie w polskich statystykach za "żelazną kurtyną" obywatelami polskimi
        ***

        Osoba posiadająca niemieckie obywatelstwo jest Niemcem, osoba posiadająca obywatelstwo polskie jest Polakiem. Nie ma żadnych danych na temat dwupaszportowców.

        W RFN mieszka 860 145 osób z obywatelstwem polskim – to mogą być osoby sprzed 1990 roku i do tego mamy osoby które przyjechały po 2004 roku. I tu jest duża fluktuacja, ponieważ dużo osób przyjeżdża do pracy na czas i wraca do Polski bez odmeldowania się.
        • suender Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 15:06
          Petra:

          > Osoba posiadająca niemieckie obywatelstwo jest Niemcem, osoba posiadająca obywatelstwo
          > polskie jest Polakiem.

          Za dużo mieszasz grochu z kapustą. Nie powinnaś łączyć prawdy z fałszem, zatem małe wytknięcie:
          Nie jest do końca tak jak piszesz:
          "Osoba posiadająca niemieckie obywatelstwo jest Niemcem, osoba posiadająca obywatelstwo polskie jest Polakiem."
          Obywatelstwo a nacja (np.: Polak/Niemiec) to nie to samo!
          W RP jest przykładowo sporo obywateli, którzy nie są Polakami (patrz: mniejszości etniczne).
          A co do dwu-paszportowców to na pewno tacy dosyć liczni są, a dane na ten temat istnieją, - to wie każdy obeznany w temacie, Petra nie jest obeznana, - ot co,

          Pozdr.
          • petronella.kozlowska Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 15:30
            Osoba posiadająca niemieckie obywatelstwo jest dla RFN Niemcem, osoba posiadająca obywatelstwo
            polskie jest dla Rzeczyposplitej Polakiem.

            Chodzi tylko obywatelstwo, a nie o nację.

            Dwupaszportowcy też są różni, bo i etniczny Polak może być obywatelem RFN np. emigracja po 1980, ale też i osoby nacji niemieckiej np. ze Śląska lub z Mazur.
            • suender Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 17:44
              Petra:

              > Osoba posiadająca niemieckie obywatelstwo jest Niemcem, osoba posiadająca
              > obywatelstwo polskie jest dla Rzeczyposplitej Polakiem.

              Mylisz się Słonko!
              Ani termin BRD, ani termin RP nie jest podmiotem świadomym, ani żadną osobową inteligencją, dlatego przypisywanie im cech ludzkich (antropomorfizacja), w tym przypadku (jest dla) jest zabiegiem niepoważnym i kompromituje Kozłowską, - ot co, .....

              Pozdrawiam niedzielnie.
              • petronella.kozlowska Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 20:58
                Chodzi mi o obywatelstwo a te są definiowane prawnie.
                Prawnie można też defiiować przynależnośc do narodu lub grupy etnicznej, a te nie zawsze muszą zgadzaś się z rzeczywistością.

                A za przepisami zawsze kryją się ludzie , jak ty to ładnie ujmujesz "antropomorfizacja".
    • malkontent6 Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 17:27
      Nie wiem jak to wygląda teraz ale pamiętam tych Spätaussiedler z czasów, gdy mieszkałem w Reichu prawie 40 lat temu. Oni nie myśleli o angażowaniu się w politykę z dwóch powodów: podobało im się to co tam zastali, no i słago szprechali po niemiecku. Ale ich dzieci były już Niemcami.
          • borrka Mam inne obserwacje 09.08.20, 18:07
            Znam dwie rodziny, o których można to powiedzieć: moja i kolegi z ławy szkolnej, "syjonisty" wywalonego po Marcu.
            No nie .
            Trzy.
            Jeden z "potomków" był nawet szwedzkim dyplomatą w Polsce :)
          • borrka Śiwadczy to jedynie... 14.08.20, 10:53
            O Waszym rozsądku i konsekwencji, ale dalece nie wszyscy tak mają.
            W środowisku tzw. Aussiedlerów, dziecko niemówiące po polsku, może być wręcz powodem do osobliwej dumy: Poloki do niego już nic nie mają

            A w Chcago sam widziałem na ulicy matkę mówiącą do dzieciaka po polsku, a ten odpowiadał po angielsku.
            Nie każdy ma jak Latarnik:)
            • engine8 Re: Śiwadczy to jedynie... 14.08.20, 18:27
              No ale na dobra sprawe - to w wiekoszosci wypadkow Polski tym dzieciom przydatny nie jest. Fajnie jak mowia ale skro rodzice swobodnie sie porozumiewaj w angielsku ?
              Dam ci przyklad.
              Moj dziadek i 3 braci przybylo do US na przlomie 20 wieku... 3 zostalo - moj dziadek wrocil.
              Z tych 3 - jeden zamieszkal w Polskiej dzielnicy, uczyli je po poslku i wychowywali w Polskiej kulturze. Dzieci skonczyly szkoly srednie i pracowaly ciezko a biedowaly na emryturach.
              A tych 2 to zamieszkali z dal od polskije dzielnucy i dzieci wychowywali i w jezyku i kulturze lokalnej.
              Wsrod nich byl lekarz, dentysta, nauczyciel i inzynier - wszytkie skonczyly studia i mialy sie bardzo dobrze..
      • suender Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 18:07
        malkointent:

        Nie wiem jak to wygląda teraz ale pamiętam tych Spätaussiedler z czasów, gdy mieszkałem w Reichu prawie 40 lat temu. Oni nie myśleli o angażowaniu się w politykę z dwóch powodów: podobało im się to co tam zastali, no i słago szprechali po niemiecku. Ale ich dzieci były już Niemcami.
        ============================= ========================================================

        - Niby mieszkałeś a kręcisz. Przed 40 laty termin Spätaussiedler jeszcze nie istniał.
        Patrz: Aussiedler, die seit dem 1. Januar 1993 in die Bundesrepublik übergesiedelt sind, werden in § 4 BVFG n.F. als Spätaussiedler bezeichnet. Żródło: de.wikipedia.org/wiki/Bundesvertriebenengesetz

        - A ja pamiętam jak przed 1953 r. w miarę dobrze traktowano przesiedleńców ze wschodu w NRF.
        Zapewniam, że jak piszesz: kłopotów z niemieckim nie za bardzo mieli, - ot co, .....

        Pozdrawiam niedzielnie.
        • malkontent6 Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 18:13
          suender napisał:

          > - Niby mieszkałeś a kręcisz. Przed 40 laty termin Spätaussiedler jeszcze nie istniał.

          Być może ten termin wtedy jeszcze nie istniał ale był powszechnie używany. Zdarzają sie takie dziwactwa.

          Po niemiecku dogadywali się czasami ludzie urodzeni na Śląsku przed wojną ale ich dzieci już nie.
          • suender Re: Polacy w Rajchu 09.08.20, 20:26
            malkontent:

            > Być może ten termin wtedy jeszcze nie istniał ale był powszechnie używany.
            > Zdarzają sie takie dziwactwa.

            Oczywiście, że się zdarzają takie dziwactwa.
            Parę dni temu jakaś posłanka Dobrej Zmiany, powiedziała, że o Tragedii Katyńskiej uczyła się z przedwojennych książek, choć przed 1939 termin Tragedia Katyńska jeszcze nie istniał, - ot co, ......

            Pozdr.
          • amunicyjny1 Re: Polacy w Rajchu 13.08.20, 10:01
            malkontent6 napisał:

            > suender napisał:
            >
            > > - Niby mieszkałeś a kręcisz. Przed 40 laty termin Spätaussiedler
            > jeszcze nie istniał.
            >
            > Być może ten termin wtedy jeszcze nie istniał ale był powszechnie używany. Zda
            > rzają sie takie dziwactwa.
            >
            > Po niemiecku dogadywali się czasami ludzie urodzeni na Śląsku przed wojną ale i
            > ch dzieci już nie.
            >
            >
            >
            >
            Nie.Według znajomego niemiaszka, jest to słowo twór powstały na początku lat 90-tych,na potrzeby nowej ustawy o''powrotach'',na co wskazuje zresztą sama konstrukcja tego słowa
        • borrka Opowiadasz 09.08.20, 18:14
          Określenie "Spätaussiedler" było urzedowo używane w Bundesrajchu w latach 80-tych.
          Wiem, bo tłumaczyłem im dokumenty.
          Może wcześniej też, ale tego nie wiem.
          • suender Re: Opowiadasz 09.08.20, 20:32
            borka:

            > Określenie "Spätaussiedler" było urzedowo używane w Bundesrajchu w latach 80-tych.
            > Wiem, bo tłumaczyłem im dokumenty.

            Tak se powiedzieć każdy może.
            Zatem też powiem: Wiem, bo tłumaczyłem w 80-lach do Bundesratu dokumenty, - i tam terminu "Spätaussiedler" nie używali, - ot co, ................. .

            Pozdr.
            • de_oakville Re: Opowiadasz 13.08.20, 11:34
              suender napisał:

              > borka:
              >
              > > Określenie "Spätaussiedler" było urzedowo używane w Bundesrajchu w latach
              > 80-tych.
              > > Wiem, bo tłumaczyłem im dokumenty.
              >
              > Tak se powiedzieć każdy może.

              Spätaussiedler. To okreslenie znalem mieszkajac przez 17 miesiecy w RFN-ie na przelomie lat 1987/88. Opisywalem juz kilkakrotnie na forum, ze raz "uratowalo mnie" ono raz przed ewentualnym pobiciem przez pijanego Neonazi. Poszedlem kupic sobie piwo w automacie, przed ktorym stal jakis mlody czlowiek. Widac bylo, ze jest pijany, bo cos gadal do siebie. Cos rowniez powiedzial do mnie, a kiedy uslyszal
              obcy akcent w mojej odpowiedzi zapytal groznie: "Bist du Ausländer?".
              Odpowiedzialem mu: "Nein, ich bin Spätaussiedler aus Ostpreussen".
              Uslyszalem na to" "Du hast Glück gehabt"
              Dorzucil jeszcze, na temat Ostpreussen: "O, to prawie Azja."
              Nie calkowicie byl jednak do mnie przekonany, bo po chwili zapytal: "Bist du Franzose?"
              jako, ze rzecz miala miejsce w Badenii-Wirtembergii, bardzo blisko granicy z Francja. Jakos udalo mi sie wreszcie od niego "odczepic". Dzis sie moge z tego wszystkiego posmiac, ale wtedy takie i podobne wydarzenia nierzadko "psuly mi krew" i blogi nastroj, ktory osiagnalem po opuszczeniu PRL-u. Utwierdzaly mnie w przekonaniu, ze trzeba jechac dalej, jesli sie uda.
              • de_oakville Re: Opowiadasz 13.08.20, 12:08
                de_oakville napisał:

                > Utwierdzaly mnie w p
                > rzekonaniu, ze trzeba jechac dalej, jesli sie uda.

                Myslalem, ze trzeba jechac dalej, nie tylko dlatego. Chodzily sluchy, ze takich jak ja na "duldungu" beda "wyrzucac" z powrotem do PRL-u. Skladalem wiec w biurze emigracyjnym papiery na wyjazd do Kanady, Australii, Nowej Zelendii i USA. Z trzech pierwszych krajow dostalem odmowe wraz z informacja, ze nie moge skladac papierow po raz drugi, wiec czekalem na odpowiedz z USA. Przez te wszystkie starania wyrobilem sobie znajomosci w biurze emigracyjnym i nawet tlumaczylem rozne podania z angielskiego na niemiecki, czy odwrotnie (dzis juz nie bardzo pamietam). Ktoregos pieknego poranka zadzwonila pani z tego biura i powiedziala, ze jest nowy nabor do Kanady. Odpowiedzialem, ze juz nie moge skladac, bo kilka miesiecy temu dostalem odmowe itd. "To, nic, powiedziala, niech pan sklada po raz drugi". Tak tez uczynilem. A po kilku miesiacach zadzwonila do mie ponownie mowiac "Mam dla pana dobra wiadomosc". Przebywajac w Niemczech poznalem wiec 100 razy wiecej ludzi sympatycznych i pomocnych niz tych innych. To musze powiedziec, gwoli sprawiedliwosci.
              • jorl Re: Jak zwykle mam rację 13.08.20, 22:52
                borrka napisał:

                > Oto określenie "Spätaussiedler" użyte w urzędowym dokumencie w 1966 roku.

                W tym akuartazapene masz racje, co prawda musialbym sprawdzic w swoich starych dokumentach bo ja taki bylem w 1982. Moze jutro je poszukam. Termin Spätaussiedler byl napewno potocznie uzywany

                >Re: Jak zwykle mam rację


                Ale klamiesz ze tlumaczyles dokumenty. Dokumenty sie tlumaczylo, tzn dawalo sie tlumaczyc tzw tlumaczom przysieglym. Po polsku jest taki termin. Urzad placil za tlumaczenie dokumentow potrzebnych jemu. Np. indeks studencki mi tlumaczono jak i duzo innych dokumentow. Nie mogles takim byc gwarantowanie.

                Jakies tlumaczenia drogi borrka bez odpowiedniego stempla tlumaczy w urzedzie w Niemczech nie mialy wartosci. I tu klamales. Zreszta klamiesz co rusz, jasne, Kongresowka.
          • vermieter Re: Opowiadasz 10.08.20, 09:55
            borrka napisał:

            > Określenie "Spätaussiedler" było urzedowo używane w Bundesrajchu w latach 80-ty
            > ch.
            > Wiem, bo tłumaczyłem im dokumenty.
            > Może wcześniej też, ale tego nie wiem.
            >
            >
            Tłumaczyłeś dokumenty? Z pewnością byłeś "ermächtigter bzw. öffentlich bestellter Übersetzer"?
            Inaczej takie tłumaczenia nie były brane pod uwagę.
            A może to nie były dokumenty tylko kartka z pozdrowieniami z wakacji? ;)
            • borrka A nie przyszło ci "inteligencie" do głowy... 14.08.20, 10:25
              Że "Niemcy" przyjeżdżający z Polski wymagali tłumaczenia podstawowych formularzy urzędowych, typu wniosek o socjal i urzędowych pism (odpowiedzi) po niemiecku?
              Nawet ktos tak rozgarnięty, jak ty powinien rozumieć, że nie musi tego robić tłumacz przysięgły :)
    • j-k Prawie nie ma tu juz takich :) 13.08.20, 23:02
      sa tylko "die stammenden aus Polen"

      - z moim (chyba niechlubnym) wyjatkiem.

      no ale ja to jestem "ein Warschauer"

      a Gierrmancy swojej glupoty z lipca/sierpnia 1944

      do dzis nie potrafia ugryzc.
    • jorl Re: Polacy w Rajchu 14.08.20, 16:00
      najpierw borrka napisal:

      borrka napisał:

      > Określenie "Spätaussiedler" było urzedowo używane w Bundesrajchu w latach 80-ty
      > ch.
      > Wiem, bo tłumaczyłem im dokumenty.


      Wiec odpisalem ze klamie. Bo dokumenty dla urzedow w Niemczech, wlasnie dla takich przypadkow jak Aussiedler, musza tlumaczyc przysiegli tlumacze. Sam to przechodzilem, dawalem tlumaczyc u takowego. Liste z adresami takich dostalismy nawet chyba od urzedu. I urzedy zwracaly nawet za to. Jak sie bylo Aussiedler. Czy Spätaussiedler, egal.

      Potem sie poprawil:

      borrka napisał:

      > Że "Niemcy" przyjeżdżający z Polski wymagali tłumaczenia podstawowych formularz
      > y urzędowych, typu wniosek o socjal i urzędowych pism (odpowiedzi) po niemiecku
      > ?

      To sie moze zgadzac ze pomagal w rozumieniu pism urzedowych, nawet w pisaniu wnioskow do urzedow niemieckich. Ale to sie jak co nazywaja pisma a nie dokumenty.


      Watek jest o j. polskim, wypada prawidlowo tego uzywac.
    • jorl Re: Polacy w Rajchu 14.08.20, 16:47
      engine8 napisał(a):

      > Moje? z nami i rodzina polsko-jezyczna i kiedy nie ma obcych -nie rozumiejacyc
      > h tego jezyka, rozmawiaja po Polsku...

      engine8 napisał(a):

      > Moje? z nami i rodzina polsko-jezyczna i kiedy nie ma obcych -nie rozumiejacyc
      > h tego jezyka, rozmawiaja po Polsku...


      Powaznie rozmawiaja wasze dzieci po polsku? Z wami tak ale jak mowia? Gramatycznie zle, duzo slow pasujacych po polsu nie znaja, wstawiaja w waszym przypadku slowa po polsku. Moze nie?
      Przeciez zasob slow, taki z domu rodzinnego, czyli bardzo ograniczony, daleko nie starcza jak sie chce o ogolniejszych sprawach rozmawiac.
      Moja corka miala 13 miesiecy jak wyjechalismy z Polski fakt, ze mna stara sie mowic po polsku ale niegramatycznie i zaraz musi niemieckie slowa wtracac. WhatsAppem czy mailem pisze po niemiecku ja pisze do niej po polsku, taki mamy uklad. A ona byla w 11klasie na rok w szkole w Polsce. Tam, po pol roku sie naprawde nauczyla w ogromnym zakresie jezyka polskiego, pod koniec tamtego roku zaczela mnie poprawiac. Ale ta znajomosc polskiego dawno sie skonczyla, studia, maz Niemiec, praca, przeciez wtedy tylko po niemiecku. Ale chce zachowac troche polskiego, jak pojedze do Polski to w hotelu, w restauracji sie dogada ale oczywiscie Polacy po jednym zdaniu poznaja ze slabo po Polsku mowi.
      Wnuczka, 9l praktycznie po polsku nie mowi, jej bacia, moja Byla, cos sie tam starala ja polskiego uczyc ale wnuczka ma to gdzies. Troche szkoda, w taki prosty sposob znac choc troche jezyk sasiedniego kraju jest nieglupio ale taka jest naturalna kolej rzeczy.

      borrka napisał:

      > Ja nie chcę być za bardzo złośliwy, ale ciekaw jestem, jak mówią po polsku dzi
      > eci wielu forumowiczów?

      Zlosliwy? prosze bardzo, badz drogi borrka

      Mnie jedno interesuje, moj ojciec. On mial 6l jak uciekli w tym 1917r z Rosji ale jego ojciec warowal w Polsce aby wrocic na te swoje wlosci ksiazece i syna, czyli mojego ojca, dobrze uczyl po rosyjsku. Nie sadze aby gramatycznie ojciec dobrze po rosyjsku mowil, zasob slow tez ograniczony napewno ale sadze ze duzo lepszy byl w rosyjskim jak moja corka w polskim.
      Ale tam musial byc wlozony i to sila wielki nacisk ze strony jego ojca, inaczej jest to niemozliwe uwazam. No ale te wlosci ksiazece co zaraz zaraz po upadku bolszewikow na nich czekaly...

      Ja nie zamierzalem tego z corka robic poza tym rokiem w polskiej szkole jak miala te 17lat ale to tak, jak wyzej, sporo zniknelo.
      • jorl errata 14.08.20, 17:13
        jorl napisał:

        > Powaznie rozmawiaja wasze dzieci po polsku? Z wami tak ale jak mowia? Gramatycz
        > nie zle, duzo slow pasujacych po polsu nie znaja, wstawiaja w waszym przypadku
        > slowa po polsku. Moze nie?

        mialo byc:

        > Powaznie rozmawiaja wasze dzieci po polsku? Z wami tak ale jak mowia? Gramatycz
        > nie zle, duzo slow pasujacych po polsu nie znaja, wstawiaja w waszym przypadku
        > slowa po nie polsku, w waszym przepadku po angielsku. Moze nie?
      • engine8 Re: Polacy w Rajchu 14.08.20, 18:38
        Moj syna mial 6 lat jak tu przyjechalismy wiec do polskiej szkoly wogole nie chodzil - znal jezyk na tyle ile my znalismy i na tym zostalo.. Nie portafi pisac poprawnie ale czytac moze i w mowie.
        to my o wiele czesciej wtarcamy angielskie slowa w polskiej konwersacji niz on - on mowi albo po angielsku albo po polsku... Oczywoscie niektore slowa przekreci czy powie cos niegramtycznie czy czsami uzywa wersji dziecinnych ale mowi swobdnie i plynnie i w 85% gramtycznie...
        Po przyjezdzie w domu rozmawailismy po polsku i jako jedynak ni email a kim mowic w domu po angielsku dopuki sie nie wypriwadzil po studiach...
        No i od ponad 20 lat jest poza dome, ma rodzine i zone - nie polke, a wiec polskiego nie uzywa poza kontaktami z nami ktore nie sa takie czeste. A te to roznie - piszemy zawsze po angielsku a mowimy to czasami po angielsku a czasami po polsku - zalezy na jkie tor sie wpadnie. Po tylu latach w obu czujemy sie wystarczjaco wygodnie, i on nie ma problemu w jednym czy drugim... On jakdac do Polski czuje sie tam swobodnie i mowi z zakcentem, ma ograniczone slownictwo bo nigdy nie mial kontaktu ze szkola czy literatura - jedynie my i bajki ale nie mowi tak jak type polskie dzieci "Ja po polksy trochie potrawie mowic".
    • borrka Rozdokazywałem się 14.08.20, 20:02
      Przez zarazę mam mniej zleceń i wyprodukowałem ostatnio nadmiar wątków.
      Ale to już ostatni na jakiś czas.
      Nie mogłem się powstrzymać - lubię Białoruś.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka