polski_francuz
18.04.21, 15:58
Zostalem mianowany przez kolezanke Florydczanke komunista. Szlachectwo zobowiazuje a wiec podywaguje conieco n/t roznych komun do ktorych mozemy nalezec i n/t im sluzenia.
Czym jest komuna? Zacznijmy od definicji. Jest nia wspolnota losow i grupa ludzi (nie tylko ludzi jednak) wokol nas w stosunku do ktorych czujemy przynaleznosc.
Zacznijmy od opisu zaczynajac od najmniejszej komuny (w sensie liczba komunardow). No wiec najmniejsza komuna jest rodzina. Podstawowa komorka spoleczenstwa akceptowana na calym swiecie bo zapewnia powiekszanie homo sapiens. Troche niebezpieczna dla rodziny jest tendencja do rozwodow a takze zmiana modelu w ktorym kobiet poswiecaly sie rodzinie. Ale rodzina pewnie pozostanie rodzina poki ludzie beda istnieli.
Troche wieksza jest komuna, ktora mozna nazwac "wspolnota spedzania wolnego czasu". Jest nia klub tenisowy, forum dyskusyjne (jak forum swiat na ten przyklad) ale takze kluby dzentelmanow w UK czy jim podobne stowarzyszenia. Czasem wiezi takich komun sa silne. Wtedy pewnie jak pobudzaja do myslenia, czy pozwalaja sie lepiej czuc i poznawac interesujacych ludzi.
Nastepna co do wielkosci komuna jest pewnie grupa ludzi w pracy. Wiele firm ma swoje haslo integracyjne. Przykladem dobrze znanym jest General Electric, ktorej szef Jack Welch rozwinal ientyfikacje wokol hasla o jakosci (total quality). Silna osobowosc ma a raczej mial tez Siemens i wielu bylo dumnym z bycia Siemensianem. Ale firmy sie zmieniaja z czasem i ze zmianami ekonomii. Jedne sie przystosowuja a inne niezbyt i odchodza w przeszlosc.
Kolejna jest komuna lokalna. Taka jak np. stan/prowincja gdzie sie spedza emeryture. Mozna sie poczuc Kalifornijczykiem, Taksanem czy Florydczanka bo jest ladna pogoda, ludzie wokol sa, na ogol zadowoleni. Ale jak nadejdzie jakis huragan czy padnie elektrycznosc to sie wiezi oslabiaja. Ja czuje wspolnote losow z mieszkancami mego rodzinnego Wroclawia, bo wielu z nas musialo opuscic "dworki szlacheckie znad brzegow ruczaju" by sie znalezc zupelnie innym otoczeniu.
Nastepna komuna jest narodowa. Latwa do zdefinowania i do bycia z niej dumnym, jak sie poozostaje u siebie. Troche trudniejsza do identyfikacji jest emigracja. Latwiej sie zintegrowac daleko od ziem ojczystych, troche trudniej - blisko. Czasem ta bliska emigracja prowadzi do wyrzeczenia sie tradycji katow z ktorych sie pochodzi. A wiec do pewnego rodzaju klamania samemu sobie. Ta komuna czasem wymaga poswiecen. Trzeba placic podatki, czasami trzeba pojsc za Ojczyzne w boj i oddac zycie. A wiec to komuna wazna socjalnie i ekonomicznie. Chociaz nacjonalizm nie jest poztytywny i czesto do do konfliktow prowadzi.
W koncu jest wspolnota ludzka - tych, ktorzy zyja na Ziemi. Ta wspolnota sie dopiero rodzi. Bo ludzie (i zwierzeta, chociaz one sie nie skarza pubicznie) zaczynaja powoli rozumiec, ze granice narodowe nie zatrzymuja wirusow, zmian klimatycznych, zanieczyszczania srodowiska.
Sadze, ze z czasem i wiekiem, ta najwieksza komuna zyjacych na Ziemi staja sie najwazniejsza. I wymaga rozwiniecia poczucia i przynaleznosci i przydatnosci.
PF