polski_francuz
21.05.21, 09:03
Przeczytalem tego ranka historie bardzo mlodego, dzwudziestolatka, komendanta U-bootu "U-154" pana Oskara Kuscha.
W kilku slowach, byl bardzo dobrym komendantem, ktorego szanowala cala zaloga i ktory podejmowal w walce na morzu rozsadne decyzje. Ale, i to jest wlasnie akt odwagi, byl nie tylko przeciwnikiem masowych mordercow bedacych wowczas u wladzy w Niemczech ale i o tym mowil. By dac temu wyraz m.in. mowil niekiedy po angielsku i sluchal radia BBC.
W koncu go jakis podwladny wydal i zostal skazany na smierc przez trybunal i zamordowano go w 1944 roku. Kuscha zrehabilitowano dopiero w 1996 roku.
Czemu o tym pisze? Ano Kusch mial troche "polski charakter". Odwazny i nieliczacy sie ze zlowrogimi konsekwencjami swojej odwagi. I takich ludzi i takich Niemcow mozna i trzeba szanowac.
PF