Dodaj do ulubionych

Padam na kolana

03.11.21, 10:13
Dzisiaj rano nam RTL opowiadalo o firmach robiacych bezmiesne steki. Zainspirowalo mnie to i zerknelem na wyszukiwarke internetowa. I co znalazlem? Ano izraelskie steki jest produkowane przez firme Redefine Meat przy pomocy technologii additive manufacturing. Dodajmy, ze steki sa bezmiesne i ze niezadlugo beda proponowane w restauracjach.

Pzyznam mnie, ze troche mnie zatkalo. Technologia drukowania w trzech wymiarach, steki wegetarianskie...i to wszystko w Izraelu. Maja tam pomysly i maja chec by je realizowac.

I przyszlo mi tez natretne pytania: dlaczego nie ma w Polsce takich start-upow? Mamy przeciez dobrych inzynierow? Chyba jeszcze nie wszyscy wyemigrowali by gdzie indziej swoje idee realizowac?

Wstawac z kolan to dobrze ale po wstaniu lepiej cos rozsadnego zaczac robic.

PF
Obserwuj wątek
    • boomerang Re: Padam na kolana 03.11.21, 10:21
      To co pana w tym zachwyciło to tzw additive manufacturing. Zapewniam pana że do produkowania żywności ta technologia się zupełnie nie nadaje i ta firma izraelska zbankrutuje dość prędko, o ile jeszcze nie zbankrutowała.
    • lubat Re: Padam na kolana 03.11.21, 10:22
      Dziękuję, postoję nie padając na kolana. Już przeżyłem okres kotletów ziemniaczanych, wyrobów czekoladopodobnych i innych namiastek. Obecnie też jest pełno wyrobów, których nazwa nie odpowiada zawartości, np. sery, które nie są serami, tylko wyrobami seropodobnymi czy wyroby szynkopodobne.
          • senioryta13 Re: Padam na kolana 03.11.21, 12:17
            boomerang napisał:
            > a może, po przejściu na emeryturę, przestał pan myśleć?

            Czy Panowie maja juz kapelusz i laseczke w dloni i laweczke w parku wczesniej upatrzona ?

            a jesli chodzi o nowoczesne hamburgery to pionierem w tym jest nie kto inny tylko Bill Gates .
            Cos ta Francja jest opozniona w science fiction.
        • engine8 Re: Padam na kolana 03.11.21, 18:24
          Mowiac o "weganskim miesie"

          Niedawno zdarzylo sie ze dzieciom i wnuczce i mnie na spacerze w parku zachcialo sie pic i cos malego zjesc a w zasiegu wzroku byla mala restaracja - weganska..
          No wiec jak weszlism to zauwazylem ze tam wlasnie sprzedaja weganskie hamburgery ( wcale nie tanie) - a tego w zyciu jeszcze nie jadlem. I zaczlem sie zastanawiac czy nie sprobowac kiedy reszta towarzystwa zamawiala picie a wnuczka frytki :)
          Syn mowi ze to smakuje w zasadzie jak mieso na co 9 letnia wnuczka:
          "Dziadek, nie sluchaj go bo to wogole nie smakuje jak mieso ale w sumie da sie zjesc i nawet jest calkiem niezle. Tak sie jedynie zastanawiam dlaczego nazywaja to hamburgerami a nie jakims weganskim plackiem - widocznie mieso sie lepiej sprzedaje"
          No i sprobowalem.. Wnuczka miala 100% racji.. Nie ma to nic wspolnegoo z miesem ale da sie zjesc i na pewno zdrowsze - zwlaszcza jak nie robione w domu a kupowane gdzies tam. Sle salpnela mazna miec i w miesie i w warzywach tak ze to "jeden pies".
          Nie rozumiem dlaczego mam sie oszukiwac i jesc hamburgera ktory nim nie jest? Nas starych potrafia oszukac a dziecko jeszcze nie - ale to kwestia czasu.
          Czy na ochotnika znow wybralbym to samo? Na pustyni jakby nic innego nie bylo to pewnie ze tak, ale w cywilizowanym miejscu jak mialbym ochote na hamburgea to na pewno nie weganskiego.
          Jak bym mial ochote na weganskie to moze salate (z miesem na wierzchu?") :)

          • senioryta13 Re: Padam na kolana 03.11.21, 19:30
            engine8 napisał(a):
            > Mowiac o "weganskim miesie"

            veganskie hamburgery sa od dawna, mowa jest o sztucznych hamburgerach , ktorych prawdopodobnie jeszcze nie produkuja, na razie przyzwyczajaja lud, ze beda jedli miesne hamburgery bez miesa.
            • engine8 Re: Padam na kolana 03.11.21, 21:06
              "Redefine Meat claims to have created the first kosher vegetable steak and 3D printed, with the texture, taste and look of a real steak - Assaf Granit tested it"

              Tak samo reklamuja i tak samo twierdza o tych hamburgerach -. A steka - w odroznzieniu od hamburgera, trudno bylby zrobic w rekach wiec je beda "drukowac"

              A moj point byl ze skoro hamburgery nie smakuja jak hamburgery z meisa to i steek bedzie podobnie - tym co zaplaca powiedza ze to smakuje, beda tacy co je nawet beda zamawiac ale pytanie - PO CO?
              Dlaczego mialbym zamawic cos co sie kojazy z miesem ale nie jest miesem?
              Dlaczego nie mozna tego nazwac inaczej aby sie kojarzylo z warzywami?
              Dlatego ze mieso jest smaczne a warzywa juz nie?
              My jemy coraz mniej miesa i coraz wiecje wegetarianskch dan i one nam smakuja taki ejak sa i taki ejak sie nazywaja..
              Jesli zjem smaczne wegetarianskie to po to wroce ale jesli zjem cos co mialo smakowac jak stek a tak nie smakuje to nigdy wiecej? Tu jest moja logika.
              A wogole nie sadze ze wogole sprobuje takiego drukowanego steka poniewaz nie widze w tym ani powodu ani sensu. Spokojnie moge zjesc wszystkie skladniki jakie w nim sa w padniejszej i samczniejszej j postaci
              • senioryta13 Re: Padam na kolana 03.11.21, 21:31
                Musze przyznac, ze o stekach z drukarki nie slyszalam. Powoli przyzwczajaja cie , ze biale to jest czarne i badaja twoja reakcje. Jesli wyczuja twoje niezadowolenie to beda probowac z drugiej strony cie podejsc, np beda wmawiac ci ze bialy to taki odcien niebieskiego, beda tacy co machna reka i powiedza a niech ci bedzie i beda zajadali sie niby hamburgerem i jeszcze sie obliza, ze to jest to samo, jak original.
                Ja hamburgerow nie jadam, wiec mnie na wedke nie zlapia. Jestem nieprzekupna.
          • polski_francuz Re: Padam na kolana 03.11.21, 19:37
            engine8 napisał(a):


            "No i sprobowalem.. Wnuczka miala 100% racji.. Nie ma to nic wspolnegoo z miesem ale da sie zjesc i na pewno zdrowsze - zwlaszcza jak nie robione w domu a kupowane gdzies tam. Sle salpnela mazna miec i w miesie i w warzywach tak ze to "jeden pies".

            Mysle jak Ty: sprobowac to czemu nie. Ale zrobic z tego diete to inna sprawa. Moze mlodzi te droga pojda, czytalem ze tenisowy no. 1, Serb, Dzokowicz jest wegatarianinem. Ale starsi to inna sprawa.

            Powiedzmy, ze warto jesc zrownowazona diete. Moim skromnym zdaniem.

            PF
    • engine8 Re: Padam na kolana 04.11.21, 17:28

      I przyszlo mi tez natretne pytania: dlaczego nie ma w Polsce takich start-upow? Mamy przeciez dobrych inzynierow? Chyba jeszcze nie wszyscy wyemigrowali by gdzie indziej swoje idee realizowac?

      Do tego aby powstawaly start-upy potrzebni sa nie tylko inzynierowie ale :
      - inzynierwie majacy idee ktore sie da sprzedac, potradfiacy je sprzedac i gotowi na podjecie wlasnego ryzyka finansowego.
      - przepisy formalne i podatkowe ktore im pomoga w zalozeniu biznesu zamiast przeszkadzac.
      - ludzi ktorzy nimi pokieruja aby sie trzymali wlasciwych torow i zasad biznesowo/rynkowych oraz pomoga znalezc pomoc finansowa.
      - siec inwestorow z pieniedzmi gotowych na podjecie ryzyka przy zalozenieu ze tylko 1 na 10 z ich inwestycji "wypali".

      Czego w powyzszej listy w Polsce brakuje?
      - chyba wszystkiego oprocz inyznierow?

      • polski_francuz Re: Padam na kolana 04.11.21, 19:18
        engine8 napisał(a):


        "Do tego aby powstawaly start-upy potrzebni sa nie tylko inzynierowie ale :
        - inzynierwie majacy idee ktore sie da sprzedac, potrafiacy je sprzedac i gotowi na podjecie wlasnego ryzyka finansowego.
        1) przepisy formalne i podatkowe ktore im pomoga w zalozeniu biznesu zamiast przeszkadzac.
        2) ludzi ktorzy nimi pokieruja aby sie trzymali wlasciwych torow i zasad biznesowo/rynkowych oraz pomoga znalezc pomoc finansowa.
        3) siec inwestorow z pieniedzmi gotowych na podjecie ryzyka przy zalozenieu ze tylko 1 na 10 z ich inwestycji "wypali".

        Czego w powyzszej listy w Polsce brakuje? - chyba wszystkiego oprocz inzynierow
        ?"

        No coz, dokladnie po to stworzylem ten watek. Liczylem na wypowiedzi polsko-polskich inzynierow jak yabbaryt czy europitek (nie wiem czy jest inzynierem ale ma troche oleju w glowie:)).

        Na moje wyczucie:

        ad 1) przepisy sa kiepskie albo ich nie ma. I ludzie sie boja zawisci jak sie osiagnie sukces.
        ad 2) tu mogliby pomoc inzynierowie z zagranicy jak Ty czy ja i rozsadni prawnicy (po sprawdzeniu z nic nie maja z rzadzacymi prawnikami wspolnego).
        ad 3) Milionerzy sa i sa gotowi zaryzykowac forse. Ale trzeba troche pozytywnych przykladow. A tych braknie

        BTW, zerknij na moje spotkanie ze studentami w 2018. Start-upy byly jedym z tematow o ktorym mowilem. W koncu, dobrzy inzynierowie sa jak ruda zlota. Ale te rude trzeba obrobic by sie do czystego zlota dostac.

        O tym oczyszczaniu rudy mowa.

        Pozdro

        PF
        • felusiak1 Re: Padam na kolana 04.11.21, 20:06
          Wpisuję się niechetnie ale, ze scyzoryk sie otwiera sam to muszę.
          Ani ty ani engine nie znacie polskich przepisów zatem po co wpychacie kit?
          Jesli przepisow nie ma to znaczy, ze jakaś dziedzina jest nieregulowana i wtedy hulaj dusza dla innowacji.
          Do innowacji potrzeba idei a nie inżyniera. On potrzebny jest dopiero w fazie realizacji.
          Steve Jobs nie był inzynierem i stworzył kieszonkowy komputer zwany smartphone. Idea.
          Po wyrzuceniu z Apple załozył Pixar Studios gdzie dokonała sie rewolucja w animacji.
            • felusiak1 Re: Padam na kolana 04.11.21, 22:48
              Jacy inżynierowie i jakie idee?
              To co nas otacza to wymysl studentow, ktorzy nie ukończyli studiow albo ekonomistow, ktorzy zajeli sie produkcją elektrycznych samochodow.
              • boomerang Re: Padam na kolana 04.11.21, 23:11
                To prawda. Mnóstwo inżynierów pracuje dla Muska, Apple'a, czy Microsoftu, ale to nie oni zainicjowali te idee. Musk korzysta z bardzo starej idei pojazdu elektrycznego, która nie rozwijała się z powodu braku odpowiednich baterii. On zorganizował kasę żeby tę sprawę ruszyć z kopyta. Inżynierowie, jak to inżynierowie, byli za leniwi. Woźniak zrobił studia dopiero po tym jak wyleciał z Apple'a z milionami dolarów na koncie, ot tak, dla siebie.
            • boomerang Re: Padam na kolana 04.11.21, 23:01
              Inżynier najczęściej przychodzi później żeby rozwijać ideę. Kilkanaście lat temu 2-ch uniwersyteckich naukowców (ty nie byłeś jednym z nich) wymyśliło grafen, a dziś setki tysięcy inżynierów z różnych dziedzin na całym świecie kombinuje jaki by z tego zrobić użytek. Jak na razie z dość słabym skutkiem.
          • engine8 Re: Padam na kolana 04.11.21, 23:07
            Ej Felusiak... nieprawda.... Steve Jobs wszedl do gry kiedy Wozniak mial pracuja ce prototypy.

            A potem jak juz masz mase kasy i super reputacje to jak powiesz ze chcesz robic lepszy czajnik to sie znajdzie 20 co w to na slepo zaiwestuja..

            Zwykly zjadacz chleba musi miec idee ale idea musi buyc realnan i musi potrafic ja i siebie sprzedac .
            Pytanie komu sprzedac i jak sprzedac aby uwierzyl na tyle ze wtopi w to kase?


            A tu sie to odbywa tak ze miasta nie potrzebuja zadnych dokumenty na otwarcie firmy.
            A wiec mozesz starttowac 100 - i kada co drugi dzien i wydac na to zero.
            A do tego jak masz straty to mozesz je odpisac od ossobistych dochodow.

            Zakladasz sobie forme - ambi i nie, i pracujesz nad tym do tego stopnia aby finansowcy nie majacy pojecia uwierzyli ze potrafisz to zrobic a i znajda sie kilenci ktorzy to kupia...
            Jak ma projekt softwerowy to nie musisz wpakowymac kasy ale pokazac pracujacy program a wiec musisz sie przez jakis czas utrzymac
            Jak masz HW to nierstety musisz pokazac ze to pracuje albo jest oczywiste ze bedzie pracowac.
            Nikt ci tak latwo kasy nie da "bo masz idee". Dopoki ni epokazesz ze na tym mozna zrobic pieniadze i to duze i jest bardzo duze prowdopodobienstwo sukcesu..

            Inwestorzy spedzja caly dzien sluchajac idei..... i raz na tydzien albo i nie komus cos dadza..

            Ja si ena polskich przepisach ani rynku inwestorow zupelni enie zma ale jak co kazda zakl;dac forme formalnie i placic jakies ZUSy srusy i cos tam jeszcze to masz koszty i nie bedziesz szflwal otwieraniem firm..
            A musisz miec kase aby z czegos zyc jak pracujesz nad startupem - a to czesto lata.
            I potem musisz znalezc kogos kto zaryzykuje w twoje ryzykowne przedsiewziecie..
            No i taki inwestor nie zrobi nigdzie tego za darmo ale za czesc firmy...

            No i najwazniejsze ot musisz miec bardzo dokladny business plan z rozliczeniem wszelkich kosztow i przychodw oraz cash-flow na kilka lat do przodu .... bez tego ani rusz.

            I dlatego np ci po Stanford otwieraj biznesy?
            Tam wszystkich tego ucza, Kazdy robi biznes plan z zamknietym oczami a najwazniejsze to ma kolegow i absolwentow ktorzy sa i wlasciclemai firmi inwestycyjnych i otwierali firmey etc etc....
            I od nich masz pomoc.... I m in dlatego co ludzi maja o wiele latwiej...
            Bo polowa sucjesu to "What you know" a druga to "Whom you know"
            • felusiak1 Re: Padam na kolana 05.11.21, 01:24
              Dużo tekstu malo tresci. Jobs zdobył 180 milionow kiedy nie mial produktu a jedynie wizję.
              Kiedy wylecial z Apple firma byla na progu bankructwa zatem nie mów o super reputacji.
              • engine8 Re: Padam na kolana 05.11.21, 04:42
                Jobs stal sie iona kiedy pomógł sprzedac Wozniakowi komputery Apple.
                A potem już był ikoną i miał miliony aby sam siebie finansować na początku nowych firm.

                Ci co zablysneli i zarobili na biznesie i teraz zakładają następny startuj mając własną kasę na start nie mówimy bo już inna liga
                Normalny człowiek który chce założyć biznes po raz pierwszy niestety nie ma tego luksusu.
                On potrzebuje kasy na start oraz na okres rozwinięcia biznesu o są inwestorzy specjalizujący się w obu opcjach. Ale raczej nikt nikomu nieznanemu nie da kasy za sama idee. Chyba że ideea jest taka że gwarantuje sukces ale nie na tym opiera sie cala zasada startupow.
                Do tego jest potrzebna kultura i infrastruktura lokalna.
                Obecnie biznesy zaczyna się albo z myślą doprowadzenia ich do produkcji i sukcesu jako niezależną firmę albo pod kogoś wielkiego z zamiarem że ten wielki ich kupi kiedy zauważy że są tego warci. I tych drugich jest zdecydowana wiekszosc ponieważ to jest o wiele latwiejsze.
                Ale zasady startapu są te same - musisz pokazac realna wizje produktu który się zmonetyzuje A więc idea poparta solidną demonstracja. I dlatego najczęściej zaczynają zespoly która mają inżynierów i biznesmenów. A kto wyszedł z idea to mniej ważne ponieważ aby przekonać inwestorów na otwarcie portfela potrzebna jest praca na wszystkich frontach.

                • boomerang Re: Padam na kolana 05.11.21, 05:20
                  Pierwsze dolary Jobs zarobił sprzedając skonstruowane przez Woźniaka t.zw. "blue box", nielegalne hakerskie urządzenia do prowadzenia darmowych rozmów telefonicznych z całym światem. Jak sam powiedział bez tych pieniędzy które na tym zarobili, poczynając od roku 1971, firma Apple nigdy by nie powstała. Tak więc trzeba było złamać prawo żeby założyć firmę. To jest właśnie ten punkt, w którym pozbawiony naturalnej dynamiki, rozmiękczony absolwent uniwersytetu odpada z biznesu. Apple był założony w 1976. Pierwsze miliony zarobili na Apple II, który wypuścili w 1977. W 1980 Apple wszedł na giełdę. Macintosh pojawił się w 1983, ale Woźniak w tym nie miał udziału, gdyż przez kilka lat leczył głowę, zaniki pamięci, po wypadku samolotowym, który sam spowodował, gdy kierował samolotem nie mając uprawnień. W 1983 roku CEO Apple'a został zawodowy marketingowiec po studiach na uniwersytecie John Sculley, który przyszedł z PepsiColi, i 2 lata później Woźniak i Jobs pożegnali się z pracą w Apple'u. Później Apple'owi groziło bankructwo i dopiero od powrotu Jobsa w 1997 zaczęli znowu stawać na nogi. Tak więc początki nie były wcale łatwe.
                  • engine8 Re: Padam na kolana 05.11.21, 16:58
                    Startupy i ich szanse czy oczekiwania nie sa takie jak Apple Google czy Fb.. Takie sie zdarzaja bardzo rzadko i najczesciej nawet nie sa planowane i potrzebuja specyficznych warunkow. Startupy a SV rodza sie jak grzyby po deszczu i umieraj rownie szybko - 1 na 10 albo i nie - przetrwa, a 1 na 50 zrobi kase. A dlaczego akurat w SV i nigdzie inngdziej sie nie da powtorzyc tego samego? Bo nigdzi nie ma tej "atmosfery", powetrza i "zboczenia biznesowego"
                    Nawet nie da sie tego skopiowac pomidzy Pn i Pd Kalifornia. A to wlasnie dlatego ze kultura jest juz inna.
                    Np ja pracowalem w firmie ktora miala naczalstwo i polowe pracownikow w Pd Kaliforni a reszta w SV - i to byly dwie rozne dymaika i charakterem grupy pomimo ze ludzi sie mieszali - codziennie kilka samolotow tam i z powrtoem przewozilo ludzi i wydawaloby sie ze to jest wymieszane .....Niestety nie...
                    Mozna byl od razu zauwazyc drobne na pozor roznice m in dlatego ze ludzie w Pn Kalifornia to "dzicz" wywodzaca sie a kultury startupow. ubierali sie dziadowsko, zachowywali sie na luzie , olewali wszelkie zasady i reguly - najwazniejsze aby zrobic produkt...i sprzedac I produkt I akcje.
                    Bo w SV za pensjie sie zylo ale zarabialo sie na akcjach.
                    A w Pd Kaliforni ludzi wywodzili sie z bylego przemyslu zbrojeniowego i mieli we krwi dyscypline, hierarchicznosc, “szacunek” do szefow (czy tez “lizanie dupy” dla kariery) i nie mozna bylo z nich wykorzenic formalnych zachowan..
                    W obu miejscach kierownictwo miala biura a inzynierowie “Boxy” ale w Pn jak moj szef chcial ze mna gadac to przychodzl do mnie i albo “wisial na sciance boxu” albo siadal obok i sobie gadalismy albo szlismy na lunch jak koledzy.
                    W Pd zas boss mnie wolal do swojego biura... i on raczeje rozgrywal swoja kariera na kazdym kroku i rozmowy byly badziej oficjalne i formalne... No by;ismy w dobrych ulkadach ale zwsze wiedzilaem kto tu jest bosem.
                    Zupelnie inna dynamika.
                    I to sie czulo i nie dalo wykorzenic....
                    W Pn Kalifornu kontakty, “networking” i gadanie o biznesie wszedzie jest na porzadku dziennym a zsie rzygac od tego czasmi chce. Wszyscy tym zyja i oddychaja biznesem i kazdy “cos knuje” i planuje jak zrobi cos nowejo i duzo $$$.
                    W Pd poza praca nikt nie rozmawia o biznesach - tu sie rozmawi o surfingu, plywaniu jachtem, sporcie, odzywianiu, restauracjach, podrozach..

                    Tego sie nie da opisac, zdefniawac i przneisc gdzie indziej - mozna w jakim stopniu ale jak widac nigdzi sie nie rodzi tyle nowych ideii i produktow jak w SV...

                    Tu i tam sa finansjerzy ale kiedy w Pn to po pierwsze wielu z nich wyrosla dorabiajac sie na loklanych biznesach to w Pk Kaliforni juz sa profesjnoalni finasjerzy.
                    A zeby dostac kase to najpierw trzeba sie dostac szanse z takim pogadac i zeby ci chcial poswieci troche czasu - a to wcale nie takie proste. W SV o wiele latwiej bo twoj kolega zna kogos to sie tym zajmuje ale kogos kto sie tym zajmuje i cie zaprosi na najblizsze party do jego domu gdzie si poznacie i sprawa latwa. Spotykasz goscia , pogadacie o roznych sprawacg - powiesz mu ze masz super idee i chcilabyc pogadacv z kims kogo by to zaitertesowalo ... "Ok , wiesz to wyglada ciekawie, wpadnij jutro albo spotkamy sie na lunch w srode". Wieszosc prywatnych part to grupa ludzi z biznesu i dyskutuje sie biznesy.
                    • boomerang Re: Padam na kolana 05.11.21, 22:49
                      > Startupy i ich szanse czy oczekiwania nie sa takie jak Apple Google czy Fb..

                      Myślę że nic się nie zmieniło i chodzi wciąż o to samo, choć Apple'a z Googlem, a zwłaszcza z FB bym nie wstawiał do tej samej ligi. Twórcy Apple'a byli autentycznymi twórcami, a ten od FB to bardziej mi wygląda na t.zw. słupa.
                      • car_fox Re: Padam na kolana 06.11.21, 02:14
                        No przeciez Zuckenberg "wykukal" blizniakow Winklevoss?

                        Dl aprzypomnienia.
                        Blizniaki Winklevoss - wislarze i studenci Harvardu i hindus wymyslisli w 2003 system ktory byl poczatkiem FB i nazwali go Harvard Connection.
                        W tym czasie Zuckeberg byl znany na Harvardzie jako dobry programista i mial swoj program Facemash gdzie studenci mogli sie nawazjem oceniac - nic poza tym.
                        No prawie go za ten program ze studiow nie wywalili bo nielgalnie uzywal systemu uczelni...
                        No wiec blizniaki sie z nim skontaktowali zeby im SW do tego ich programu napisal.
                        Ten sie zgodzil . Ale blizniaki nie zrobily z nim dokladnego kontraktu...pracowali tak
                        A wiec jak sie Zuckemberg zapoznal ze szczegolami i zaczal nad tym pracowali tak na gebe. A zuckenberg jak to zobaczyl to szybciutko zacxal rownolegle robilc swoj - prawie dokladna kopie .... w niecaly rok w 2004 jak byl prawie gotow to przestal pracowac nas programem blizniakow a za pare tygodni oficjalnie urochomil swoj Facebook Porzucil studia i dal noge do SV - kiedy blizniaki skupily sie na ukonczeniu studiow. Peter Thiel (ten od PayPala) dal Zuckenbergowi $500k i FB ruszyl na dobre. Blizniaki w koncu znalazy kogos innego co im napisal SW ale to juz bylo za pozno - FB juz byl panem na rynku.
                        Sprawa sie skonczyla w sadzie i na tym ze FB w koncu w 2008 zaplacil blizniakom $65M.. Ale to byl pikus bo FB juz byl wart blisko $4 Biliony .
    • boomerang są start-upy w Polsce 04.11.21, 22:33
      > I przyszlo mi tez natretne pytania: dlaczego nie ma w Polsce takich start-upow?

      Może "takich" startapów nie ma, ale są inne. Jest ich ponad 4000.

      Docplanner. Year Founded: 2011.
      Creamfinance. Year Founded: 2012.
      Synerise. Year Founded: 2013.
      SALESmanago. Year Founded: 2011.
      Golem Factory. Year Founded: 2016.
      Nethone. Year Founded: 2016.
      CallPage. Year Founded: 2015.
      Vue Storefront. Year Founded: 2017.

      Są też byłe start-upy, które weszły na giełdę i już przynoszą zyski:
      Ten Square Games (TEN)
      Creepy Jar (CRJ)
        • polski_francuz If I were a rektor 05.11.21, 09:51
          felusiak1 napisał:

          " Pan polski francuz nie posiada wiedzy aby wysuwać takie tezy. Ja nie mam pojecia o polskich start-upach i polskich regulacjach prawnych ale wiem, ze inzynierowie sa najmniej kreatywni."


          Jak nie ma wiedzy to szuka jej w dyskusji i w rozmowie. Sadze, ze niewiele wiesz o inzynierach. Masz jakies przesady, jakie wielu ma o bankierach.

          Ktos juz tu rozwinal mysl, ze chodzi o motywacje, o osobowosc o chec walki. Inzynierski dyplom w tym raczej pomaga. Dodalbym, ze faktycznie dobrze byloby dodac troche prawa (pracy i zakladania firm) do edukacji inzynierow. Gdybym byl rektorem politechniki to bym to dodal.

          PF


          • felusiak1 Re: If I were a rektor 05.11.21, 23:09
            Ja dodalbym psychologię i jak już to mamy to trochę ekonomii, finansów i dlaczego nie ksiegowość? Wszak inzynier jest matematyczny. Aha, zapomnialem dodać art. Niech jeszcze troche porysuje, pomaluje i porzeźbi i jak to zaliczy to troche muzyki. Pianino i skrzypeczki. To rozwija kreatywność?
    • jorl9 Re: Padam na kolana 04.11.21, 23:06
      felusiak1 napisał:

      > Wpisuję się niechetnie ale, ze scyzoryk sie otwiera sam to muszę.

      Mi sie noz i to wielki, taki sprezynowy w kieszeni otwiera i mimo ze nie pisuje na forum ostatnio bo mam co innego do roboty i nie kce ale musze.



      > Do innowacji potrzeba idei a nie inżyniera. On potrzebny jest dopiero w fazie r
      > ealizacji.
      > Steve Jobs nie był inzynierem i stworzył kieszonkowy komputer zwany smartphone.
      > Idea.
      > Po wyrzuceniu z Apple załozył Pixar Studios gdzie dokonała sie rewolucja w anim
      > acji.

      Nastepny ktory uwaza ze tylko wyroby przemyslu to to co w sklepie mozna kupic. I uzywaja ludkowie pospolici.
      A sila panstw 1 Ligi to sa urzadznienia i wyroby ktore normalni ludkowie nie widza nie uzywaja.
      Wezmy Steve Joba. Mam nawet gruba ksiazke o nim ciekawa ale praktycznie wszystko dla mnie znane z mojej pracy zawodowej. I to nie tylko produkty a problemy do rozwiazania i metody ich rozwiazywania.
      A wiec Job nigdy by nie mogl stworzyc produktow dla przemyslu, maszyn, programow do obliczen czegos ale nie dla ludkow a dla fachowcow itd. Wlasnie dlatego bo nie jest inzynierem. On doskonale kombinowal co chca szczyle, takie same technicznie glupie jak on sam. A nastepne sprawa to niezaprzeczalnie z ogromnym zacieciem i pracowitoscia uporem wymuszal na sobie a potem na ludziach realizacje swoich pomyslow. Do tego doskonale kradl cudze rozwiazania techniczne ale wymuszal zaraz u siebie aby byla zrobione. Wezmy dotykowe ekrany, zobaczyl je w instytucie opracowywujacym cos takiego dlas wojska, natychmiast z cala energia wdrozyl to u siebie.
      A wiec jeszcze raz pracowal na 150% calymi dniami, wymuszal na ludziach podobna prace i mial efekty.
      A technicznie byl taki glupi ze mial wpadki jak cholera ktore potem musial naprawiac sporym kosztem.
      Ale w sumie mial osiagniecia, powtarzam w produktach dla szczylstwa ktorych jest miliardy.

      Bo w gospodarce jest jak z tym niedzwiedziem, jak niedzwedz ciebie goni nie trzeba koniecznie szybciej od niego biec, nawet to niemozliwe jest, ale starczy szybciej jak inni byc.

      Tak samo te filmy, tez dla szczylstwa.

      Dla powaznego przemyslu nie mia na nic szans zreszta sie za to nie zabieral. I slusznie.
      Moglbym wiecej ale starczy...
      • boomerang Re: Padam na kolana 04.11.21, 23:54
        Dostrzegam u ciebie typowo marksistowską pogardę dla rynku ("szczylstwa"). W całej twórczości Karla Marxa słowo rynek nie pojawia się ani razu, a przecież Marx uważany jest za ekonomistę!
    • jorl9 Re: Padam na kolana 05.11.21, 10:48
      boomerang napisał:

      > Dostrzegam u ciebie typowo marksistowską pogardę dla rynku ("szczylstwa").

      Ja w zadnym przypadku nie pogardzam rynkiem, odwrotnie. Ja jestem za kapitalizmem wlasnie dlatgo ze to jest gospodarka rynkowa, z konkurencja, czesto mordercza ale taka jest najlepsza, oczywiscie do tego z prywatna wlasnoscia srodkow produkcji bo to dziala naprawde.
      Ale z grubsza rzecz biorac sa dwa rynki, jeden dla konsumentow prywatnych czyli to co mozna w sklepach kupic a drugi dla przedsiebiorstw. I ja je oddzielam jak i ciagle podkreslam ze te dwa istnieja. Np. w tym rynku dla szczyli nalicza sie VAT w rynku dla przedsiebiorstw nie. Prosta metoda do rozroznienia ich.
      Do tego wlasnie kraje 1 Ligii, USA, Niemcy Jap itd wlasnie projektuja glownie dla tego rynku nie dla prywatnych konsumentow. I tu wlasnie jest ich sila gospodarcza bo aby te produkty dla prywatnych konsumentow produkowac potrzeba urzadzen programow itd z tego rynku nie dla konsumentow. Ta wiedza o istnieiu tego waznego rynku nie dla prywatnych konsumentow jest dla ludkow jak f1 Ty a.jej. PF itd nieznana. I aby to wyjasnic nazywam rynek dla prywatnych konsumentow rynkiem dla "szczyli". I tak daleko nie jest to od rzeczywistosci bo takie FB, Istagramy Nasze Klasy, software tylko, jest dla szczyli. ipody itd tez. PC do gier tez. I wiedza co szczyle potrzebuja np. jest mi obca, nie zamierzam w tym rynku konkurowac. Ja pracowalem dla rynku, pod naciskiem konkurencji, w budownie maszyn i urzadzen. Tez rynek, ogromny zwlaszczy w kraju 1 Ligii jak Niemcy, rzadzacy sie prawami rynkowymi ale niewidoczny dla takich prostych ludzi jak f1 Ty itd.


      >W ca
      > łej twórczości Karla Marxa słowo rynek nie pojawia się ani razu, a przecież Mar
      > x uważany jest za ekonomistę!

      Marks chcial likwidaci kapitalizmu, prywatnej wlasnosci likwidaci rynku, byl balwan jak cholera. Ja nawet rozumiem skad u niego sie takie denne myslenie wzielo. Wzielo sie stad ze w tym czasie widzial z zewnatrz jak stada ludzi z sfery kapitalistow a dokladnie tych np. z rodzin kapitalistow, nic nie robiacych i sie bawiacych a miliony w nedzy zyli. Baran ale nie pomyslal ze jak sie ich zlikwiduje to kapitalisci, ci pracujacy ciezko nie ich rodzinki sie bawiace za te pieniadze, znikna a wtedy zniknie ten motor organizujacy doskonale produktywnosc spoleczenstwa a bez produktywnosci spoleczenstwa to spoleczenstwo nie ma co jesc. Tego nie rozumial ale zapewne dlatego ze nigdy sam nie byl kapitalista nie harowal w fabrykach jako kapitalista, wiec myslal ze to sie samo toczy. A takiego wala nic sie samo nie toczy, samo to sie tylko blyska i grzmi, reszta wymaga ogromnej pracy jak ma byc dobrze.
      Pizdzsz jak zwykle drogi boom..
      • boomerang Re: Padam na kolana 05.11.21, 21:43
        Ten rynek dla przedsiębiorstw jest rozczłonkowany i nieporównywalnie mniejszy od rynku dla konsumentów prywatnych. To rynek prywatnych konsumentów napędza postęp technologiczny. To dzięki masowej popularności komputerów osobistych i telefonów komórkowych, nastąpił dynamiczny rozwój mikroprocesorów, chipów, czy języków do kodowania. Rynek masowy zapewnia finansowanie innowacji i szybki postęp. Maszyny dla rynku masowego, jakimi są samochody EV, rozwijają się szybciej niż maszyny dla przedsiębiorstw. Nie tyle same samochody co baterie do nich. Trwa wyścig o wynalezienie idealnej baterii EV. Na rynku dla przedsiębiorstw nie dzieje się aż tak wiele. Konkurencja jest dużo mniejsza, a często nie ma jej wogle. Produkuje się krótkie serie maszyn i urządzeń, a często jest to produkcja jednostkowa na zamówienie i do specyfikacji kupującego. Ceny są dramatycznie wysokie, zwłaszcza na części zamienne produkowane na jednostkowe zamówienie. Generalnie na rynku dla przedsiębiorstw mamy do czynienia z ciągłą inflacją cen, podczas gdy na rynku masowego konsumenta jest ciągła deflacja, wszystko tanieje. Ty spędziłeś swoje życie na rynku dla przedsiębiorstw, co jest logiczne, bo taki rynek istniał właśnie między Moskwą a Berlinem przez cały okres okupacji radzieckiej, a rynku masowego konsumenta praktycznie nie było. W Polsce najlepsza praca dla inżynierów była w państwowych biurach projektów, gdzie projektowano maszyny i urządzenia dla przemysłu. Brakowało dewiz na zakup takich maszyn i urządzeń na Zachodzie więc trzeba było samemu je projektować i produkować. Po upadku PRLu pojawiły się dewizy i większość z tych państwowych biur projektów się rozleciała. Ty znalazłeś podobną pracę za Odrą i nie ma w tym żadnej sensacji.
      • boomerang Re: Padam na kolana 05.11.21, 22:05
        > Marks chcial likwidaci kapitalizmu, prywatnej wlasnosci likwidaci rynku, byl balwan jak cholera.

        Powiem więcej, on był prekursorem terroryzmu. Jego "Manifest Komunistyczny" to nic innego jak namawianie niewykształconego motłochu do mordowania burżuazji, czyli wykształconych przemysłowców.
        I takiemu indywiduum Unia Europejska kilka lat temu postawiła 5-metrowy pomnik w Trewirze, dar komunistów chińskich. Czołowy wówczas aparatczyk Unii, Jean-Claude Juncker, wygłosił wtedy na tę okoliczność płomienne przemówienie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka