Dodaj do ulubionych

"Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy

    • Gość: Boguś K. Media i władze powinny zareagować !!!!! IP: *.kki.krakow.pl 02.12.04, 11:52
      Politycy francuscy to wyjątkowe bufony! Lepiej Putinowi do dupy włazić niz
      popierać demokracje na Ukrainie. Nacjonalizm we francuskiej polityce zawsze był
      obecny. Na szczecie sami Francuzi mają sympatyczne nastawienie do Polski jak i
      pomarańczowej rewolucji. Uważam jednak że wizerunek Polski kreowany przez
      francuską prase może się przyczynić do zmiany tego nastawienia. Dlatego polskie
      media jak i elity powinny na te zarzuty odpowiedno zareagować !!!
      KONIECZNIE !!!
    • Gość: Wrocman Czy oni są normalni ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.04, 11:54
      Francja po raz kolejny udowadnia podejście do kwestii zasadniczych, takich ja
      demokracja, wolność itd. Najbardziej rozmieszyło mnie "nie dolewanie oliwy do
      ognia", bo mozna popsuć stosunki z Rosją i naruszyć interesy Francji. Czy w tym
      świecie liczą się tylko interesy i dobre stosunki ? Czy bezprawne zniewalania
      Ukriny przez Rosje może być zbyte milczeniem w imię "interesów" ? Aż się płakać
      chce, że takie postawy rodzą się we Francji, kraju zdaje się nowoczesnym i
      należącym do zachodzniej cywilizacji.... Wstyd.
      • Gość: Kaczory11 Re: Czy oni są normalni ? IP: *.zeelandnet.nl 02.12.04, 12:21
        Francja krajem "nalezacym do zachodniej cywilizacji", jak piszesz ?? Zartujesz
        Wasc. Francja to juz "Kraj Magrebu", kraj z jednej strony "glupio laicki", z
        drugiej zislamizowany do szczetu. Zostaly tylko te "sny o potedze" i
        mocarstwowosci. No i oczywiscie wrodzone intryganctwo i przemozna, typowo
        francuska chec zdradzania wszystkich i wszystkiego - nawet swych szczytnych
        idealow sprzed 200 lat - w mysl zasady: "Viva La France" i po nas chociazby
        potop. Jak okazuje sie, Francja jest " V Kolumna" islamu w Europie i "Koniem
        Trojanskim" Putina w UE. Brzydze sie taka Francja.....
    • Gość: michal Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.net24.prv / 195.205.23.* 02.12.04, 11:59
      hipokryci i sprzedawczyki, co raz mniejszy mam szacunek dla nich, smutek :(
    • sonicus Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy 02.12.04, 11:59
      od dziesiątek lat wywiad rosyjski później sowiecki "ingeruje" (cyt. steruje)
      skutecznie w media Republiki Francuskiej - i czym się tu podniecać głupie żabole....
    • Gość: mx32 Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:59
      Jak zwykle Francuzi pokazali swoje tzw. "niezaangażowanie", swoją "neutralność".
      Brzydzę się taką Unią, taką Europą, taką Francją - która przedkłada swoje
      interesy z Rosją, pieniądze - ponad to co było dotąd hasłem... Wolność, równość,
      braterstwo - dziś w takiej Francji to pustosłowie... Przykro mi - po prostu...
    • anbrzoz Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy 02.12.04, 11:59
      Francja tak realnie nigdy nie była Polsce przychylna. Dba tylko i wyłącznie o
      własne interesy. Zawsze wybierze Rosję a nie Polskę
    • Gość: skudi Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: 217.153.174.* 02.12.04, 12:01
      Ja też uważam ze Polska za bardzo się angażuje w sytuacje na Ukrainie.W
      podtekście naszego zaangażowania widać tęsknoty za Polską od morza do
      morza.Poza tym wygląda to tak jakbysmy chcieli spolonizoawć Ukrainę a to się
      ukraińcom na dłużsą metę nie sopdoba i mogą z tego byc tylko jeszcz kłopoty.
    • Gość: Jacenty Francuscy IMPERIALIŚCI... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 12:05
      Francuscy IMPERIALIŚCI precz z Gujany, Afryki, Nowej Kaledonii itd.
      Pieprzona zdekadenciała chołota.
      • Gość: ix Re: Francuscy IMPERIALIŚCI... IP: *.chello.pl 02.12.04, 13:47
        i jeszcze: Ziemi Adeli, Wysp Crozeta co tankowce pod tania bandera propaguja,
        Gwadelupy, i Martyniki i Wyspy sw Marcina, w-py sw Bartlomieja, Mayotte,
        Reunionu, Saint Pierre et Miquelon, i calej Francuskiej Polinezji z tysiacem
        wysp.
        Kradniecie, wyprowadzacie przez te terytoria podatki gloszac socjalistyczne
        hasla i jeszcze macie czelnosc przygdywac innym. Ciekawe ze nie zwróciliscie
        uwagi co zrobila Portugalia i jakim kosztem przyznala wszystkim mieszkancom
        kolonii prawa obywatelskie, zasniedziala Francjo! Le Monde po wyborach w USA
        stwierdzil ze system wyborczy USA wymaga zmian, tymczasem nie zauwazyl ze Bush
        to jednak nie Le Pen! Okrrrropne!!!!
    • Gość: nie-żabojad Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.uhp / *.uhp-nancy.fr 02.12.04, 12:11
      Nie byliby Francuzi sobą, gdyby z tchórzostwa, braku charakteru i braku zasad
      nie zrobili dobrze sprzedajacej się cnoty (własnej), i odwrotnie, żeby nie
      ośmieszyli i nie potępili odwagi, charakteru i poszanowania zasad (u innych).
      Inni mogą być czasami przydatni ale tylko, gdy da się na nich coś zarobić albo
      dobrze na ich tle wypaść - wtedy agresja maleje. Gdy Francuzi masakrują z
      samolotow bezbronny tłum na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w obronie demokracji,
      rzecz jasna, to to jest cnota i dalekosieżna mysl polityczna. I niechby ktoś
      spróbowal się tym za bardzo interesować. Pozwólmy im się zająć ich własnymi
      problemami, kompleksami i frustracjami, zajęcia wystarczy im na długo.
    • Gość: Maciek Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.centertel.pl 02.12.04, 12:22
      Francja siedziała tak samo cicho jak Niemcy zajmowali CZechosłowację, Austrię a
      potem nie robiła nic jak zaatakowały Polskę. Taka mentalność żabojadów -
      siedzieć cicho bo nie daj Boże komuś może sie to nie spodobać. Najlepiej mieć
      dobre kontakty z Putinem i do niczego na wschodzie się nie wtrącać. Tylko
      Francja nie rozumie, że dla Europy demokratyczna Ukraina to gwarancja
      bezpieczeństwa na Wschodzie...no tak ale Francja na wschodzie ma Niemcy...co
      ich obchodzi jakaś Polska.
    • Gość: Normal Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 12:29
      Już raz żabojady siedzieli cicho aby nie denerwować Hitlera i dzięki temu
      mieliśmy II WŚ!!! Niech zajmą się swoimi sprawami (afryka, muzełumanie) i nie
      mieszają na arenie międzynarodowej w sprawy o których nie mają pojęcia!!!
      • Gość: Mac Proponuje bojkot Francuskich produktow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 12:47
        Od samochodow zaczawszy na serach i winach skonczywszy :) . Amerykanie zrobili
        to bardzo profesionalnie (z buldozerami niszczacymi francuski towar) co to my
        gorsi :P
        • stdye Re: Proponuje bojkot Francuskich produktow 02.12.04, 14:44
          znowu???
          uspokuj sie Mac Donald
      • chevalierthomas Re: czyli GŁOS ROZSĄDKU 02.12.04, 13:46
        I tak tego nikt nie przeczyta bo Kto czyta 700 komentarzy do 2 zdań w "Le Figaro
        "?:o) Jednak gołym okiem widać ,ze większość komentarzy jest na żenującym
        poziomie i choć krytyka uprawniona, to sama się przez swój chamski prymitywizm
        dyskwalifikuje. Ciekawe co my byśmy sądzili gdyby w odpowiedzi na 2 niesłuszne i
        nietrafne zdania komentarza w Rzeczpospolitej na forum "Le Monde" pojawiło się
        prawie 700 wulgarnych i intelektualnie prymitywnych komentarzy o Polakach jako
        wieprzojadach , pijakach , chamach bijących swoje żony i dzieci ,a potem
        rozmodlonych i katolickich , antysemitach i łapówkarzach itp. itd. w tonie
        najczarniejszych stereotypów! Ludzie opamiętajcie się! :o) Przeciez w ten sposób
        sami się ośmieszamy . Tego samego dnia inna gazeta francuska - "Liberation"
        napisała [cyt. za BBC :o)] :
        "Bitwa o Kijów, pisze francuski Liberation "jest również zimną wojną per procura
        między neoimperialną Rosją Władimira Putina i Unią Europejską, której
        demokratyczny przykład inspiruje 'pomarańczowy opozycyjny obóz" na Ukrainie.
        Gazeta ostrzega, że ważne jest, aby nie zdradzić tej walki albo poprzez łamanie
        demokracji w Kijowie, albo poprzez osłabienie Unii."
        Słowem jedna paryska gazeta napisała tak , druga inaczej i co z tego ? "Times"
        przypochlebił się Janukowyczowi , a inne angielskie gazety popierają
        demokratyczną opozycję . I co z tego ? W Niemczech tak samo itd.
        Być może w Rumunii choć na mniejszą skalę też sfałszowano wybory [na razie I
        turę] - my się aż tak Rumunią nie ekscytujemy bo jest dalej ,a z Ukrainą
        graniczymy . Ja całym sercem jestem za demokracją i wolnością na Ukrainie,ale
        nie wszyscy muszą aż tak się identyfikować, rozumiem ,że dla Bułgarów np. [i
        Francuzów :o)] ważniejsza jest Rumunia , a jak chodzi o Ukrainę to wystarczy im
        żeby był tam po prostu względny spokój.
        I jeszcze : nie darzę sympatią prez. Chiraca i jego polityki . Zwracam tylko
        uwagę ,że komentujemy słowa dziennikarza "Le Figaro" - bo Paryż uznał ,że
        wybory zostały sfałszowane . A że nie stoi w awangardzie , to widać tak [błędnie
        moim zdaniem] obecne elity tamtejsze definiują interes narodowy. U nas też nie
        wszystkie elity prezentują elitarny poziom i więcej u nas zakamuflowanych [a
        może i opłacanych] stronników Moskwy niż się może pozornie wydaje.
        KONKLUZJA : jak używamy mocnych słów to rozumnie...:o)
        i trzymajmy się się faktów , np .: mój poprzednik napisał :"Już raz żabojady
        siedzieli cicho aby nie denerwować Hitlera i dzięki temu
        > mieliśmy II WŚ!!! " :o) - zwracam uwagę ,że państwem które najbardziej nie
        chciało denerwowac Hitlera i Rzeszy była Anglia [spytajcie Czechów np . ;O)] ,
        potem zresztą Anglia nie chiała denerwować Stalina [ poczytać np. u Nowaka
        -Jeziorańskiego]. Ale nie o to mi idzie by się ukazać jako profrancuski i
        antyangielski [ w końcu to jednak Anglia walczyła dalej dzielnie, gdy Francja
        dawno uległa
        - ale kiedy ironicznie mówimy o słabości państwa francuskiego wtedy to mówmy też
        o tym jak polskie piekło polityczne lat 30 osłabiało i kompromitowało
        Rzeczpospolitą ] - tylko o to by pokazać polską ułomnośc myślenia , ten brak
        chłodnego namysłu - jak kiedys cukrowaliśmy i mitologizowaliśmy Francję i to nas
        często zbyt dużo kosztowało , a z kolei Anglia ze swoim imperialnym dziel i
        rządź, jawiła się nam jako przykład skrajnego cynizmu i nielojalności w
        sojuszach - to teraz też miast patrzeć trzeżwo kto w jakiej konkretnej sprawie w
        UE i na świecie jest naszym sojusznikiem , kto jest neutralny ,a kto
        przecwinikiem to hurtem ulegamy jakimś uproszczonym emocjom , które służą tylko
        naszym wrogom [ nie z Paryża bynajmniej lecz raczej z Moskwy czy od pani
        Steinbach] jako dowód na odwieczne awanturnictwo Polaków itd. jak to juz znamy
        od zaborów.
        Ok. kończę przydługi ten elaborat bo życie wazniejsze niż forum :O) Niech żyje
        wolna Ukraina ! Niech żyje przyjażń i współpraca polsko- niemiecko - angielsko -
        francuska ! Niech żyją jak najsilniejsze USA bo bez nich Pekin i Moskwa
        rządziłyby światem [brrrr] I niech żyje Polska - odważna i mądra - a na pewno
        nie głupia i chamska !
        Pozdrawiam serdecznie wszystkich normalnych uczestników forum , kórzy bez
        względu na rózne poglądy - potrafią je wyrazić , a nie obrazić - inteligencję
        czytelnika i mnie jako Polaka , kóry się wstydzi za nich... :O)
        Hawgh czyli OM
        Tom z W-wy
        • Gość: ix Re: czyli GŁOS ROZSĄDKU IP: *.chello.pl 02.12.04, 14:11
          Tom npisales swietny post, wiele w nim racji, a jednak...

          Stereotypy stereotypami, a polityka zagraniczna Francji jest cyniczna nie od
          dzis i, w przeciwienstwie do Niemiec, w zasadzie jednolicie prowadzona
          niezaleznie od tego kto jest u wladzy. Mam nadzieje ze tylko ta jednostronnosc
          jest powodem oszalamiajacego sukcesu Le Pena.
          Le Figaro obok Le Monde i Liberation to najwieksza gazeta we Fracji i równie
          opiniotwórcza co Rzeczpospolita. Taki tekst nie ukazalby sie nigdy w
          Rzeczpospolitej bo po prostu nikt by sobie na to nie pozwolil. To nie swiadczy
          zle o Rzeczpospolitej tylko o Le Figaro. Oburzenie forumowiczów nie wynika z
          jednego artykulu, wiec cale szczescie ze JEST! Wlasnie takie oburzenie powoduje
          ze mozna prowadzic jednoznaczna polityke zagraniczna. W kwestii kultury
          wypowiedzi oczywiscie zgoda. Niemniej oburzenie nie dotyczy zabich udek i
          obslizglych slimaków! Jest pewna poetyka i pewnym konwenansem które na tym
          forum niestety panuje.
          Co do Rumunii, proponuje Ci przeczytac wczorajsze forum a w szczególnosci
          emerytke.z.rzeszowa.
          Moje zdanie, odnioslem sie do kwestii gazet niemieckich jest takie:

          Trzeba sobie jasno powiedziec: obecnie obroncami demokracji
          jest prawica i zwolennicy rynku, Die Welt i Handelsblatt a nie Der Spiegel.
          Trzeba wiedziec ze sa tez inne poglady niz oficjalna linia Schróedera. Trzeba
          tez zaczac wreszcie budowac koalicje panstw Europy Srodkowej i Wschodniej.
          Trzeba tez zaczac rozmawiac z USA o mozliwosci wsparcia politycznego i
          finansowego konserwatywnej polityki w naszym regionie Europy. Nie ma sie co
          oszukiwac i ogladac na Francje i Niemcy, przynajmniej nie w takim politycznym
          ukladzie. I trzeba tez jasno sobie powiedziec ze to moze tylko Europie pomóc i
          ja zjednoczyc. Nie chodzi o to by Europa stala sie drugimi Stanami, lecz by
          falsz, dwulicowosc i pieniadze rosyjskie przestaly grac taka role w Europie i w
          prasie. Trzeba sobie tez jasno powiedziec: WOLNA ROSJA OD PUTINA!!! Rosja
          bedzie wolna. Czekamy na Wolna Rosje! Nie mozemy sie jej wprost doczekac! I
          ODRZUCAMY KAZDE niemiecko-francuskie "wicie-rozumicie, byznes, ropa i gaz, a
          tak w ogóle to wy Polacy jestescie rusofobami". NIE JESTESMY. JESTESMY
          SOWIETOFOBAMI. A to jest taka róznica jak miedzy rzadami prawa a prawem rzadu.

          Pozdrawiam
          • Gość: xyz Re: czyli GŁOS ROZSĄDKU IP: *.Moscow.dial.rol.ru 02.12.04, 18:19
            Nieprzykonywujaca /Rosjan w kazdym razie/ propaganda. Chodzi wlasnie o to, ze sowietofobia okazala sie tylko odmiana rusofobii.Proby sklocenia Ukrainy i Rosji, rozerwania milionow rodzin nowa kurtyna sa dla wiekszosci Rosjan nie do przyjecia,i wzgledy ustrojowe odstepuja wzgledem tego na plan dalszy.Zasadnie, czy nie to jest odbierane jak niesprowokowana agresja w dazeniu do mozliwie najwiekszego oslabienia i ponizenia ich kraju. Chasla "Wolna Rosja" w ustach polskich odbierane jest jak perfidne sformulowanie checi jej zniszczenia.Proby przeciagniecia Ukrainy na swa strone bez jakichkolwiek zobowiazan,oraz odmowa metnych nawet sugestii o teoretycznej mozliwosci przystapienia Rosji do UE sa awanturnicze i prowokujace.Moga byc Putinowi nibiezpieczne tylko dlatego, ze straci na popularnosci dla ugodowej wobec wrogiego Zachodu polityki.
    • Gość: Wojtas Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.c152.petrotel.pl 02.12.04, 12:46
      Tych żabojadów to już totalnie poskręcało!
    • nikodem_dyzma ŻABOJADY DO ŻAB ŻREĆ TO ŚCIERWO I NIEGADAĆ BO JAK 02.12.04, 12:56
      PIES JE TO NIE SZCZEKA.
    • Gość: obserwa Marianna kochała się z Niedźwiedziem, dlatego Fran IP: *.ebstrade.com 02.12.04, 13:00
      cuzi to taki zboczony narodek. Z takiego związku nic ludzkiego wyjść nie może
    • Gość: lis Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.azoty.tarnow.pl 02.12.04, 13:10
      Czy le Figaro nie ma jekiegoś forum na które można by wkleić te opinie?
      • Gość: Hr koniec polski DOBRY POMYSŁ TYLKO PRZETŁUMACZYC JESZCZE TO TRZEBA IP: 212.180.161.* 02.12.04, 13:14
        Bo jak wiadomo francmany zadnego języka poza polskim nie znaja.
      • Gość: zabka.rechotka Forum w "Le Figaro ?" Prosze bardzo: IP: 206.54.158.* 02.12.04, 13:19
        forums.lefigaro.fr/user/non-frames/list.asp?forumid=209
        • Gość: ix SPAMUJEMY DO "Le Figaro " IP: *.chello.pl 02.12.04, 13:32
          zabko.rechotko ja naprawde nic stamtad nie zrozumiem. Jakbys byla tak dobra i
          npisala kilka wywazonych a stanowczych slów w jezyku oslizglych zab i slimaków
          które kulture zamierzaja reprezentowac to byloby cudownie. 3 godziny temu
          napisalem watek SPAMUJEMY DO LE FIGARO, i nikt sie nie poczul, a juz kolejne
          130 wypowiedzi sie pojawilo!!! Tu watek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=18195720&a=18214185Napiszesz???
          • Gość: zabka.rechotka Re: SPAMUJEMY DO "Le Figaro " IP: 206.54.158.* 02.12.04, 13:42
            IX-ie: bardzo bym chciała, alem na tyle nie kumata.
            Kum kum, kum kum, squaaaaaak !
            • Gość: SiTy Re: SPAMUJEMY DO "Le Figaro " IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.12.04, 14:21
              A gdzie jest ten artykuł na stronach Le Figaro? Bo nie mogę go jakoś znaleźć.
              • Gość: pani.w.kapeluszu Re: SPAMUJEMY DO "Le Figaro " IP: *.supelec.fr / *.supelec.fr 02.12.04, 14:33
                No wlasnie, tez nie moge znalezc uzywajac wyszukiwarki na stronach "Le Figaro".
                Ktos dysponujacy papierzastym wtorkowym wydaniem "Le Figaro" podal na tym
                forum, ze tez tego artykulu nie znalazl. Czy nas tutaj ktos nie podpuscil?
                • Gość: SiTy Re: SPAMUJEMY DO "Le Figaro " IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.12.04, 15:41
                  to ten papierzasty gosc nas podpuscil bo artykul jest na trzeciej stronie na dole.
      • stdye Forum 02.12.04, 14:33
        no co ogladam i ogladam to forum Le Figaro a jakos jeszcze im nie pop..les
        NA CO CZEKASZ?
    • Gość: babe DO REDAKCJI (i wszystkich zainteresowanych) IP: *.adsl.proxad.net 02.12.04, 13:30
      Wlasnie przeczytalam DOKLADNIE wtorkowe papierowe wydanie "Le Figaro", w ktorym
      podobno ma sie znajdowac komentowany artykul. Niestety, takiego artykulu ani
      zadnych stwierdzen cytowanych przez GW tam po prostu NIE MA.

      Nie ma go rowniez w archiwum internetowym Le Figaro.

      Nie moze tu rowniez chodzic o Le Figaro Magazine, bowiem ostatnie wydanie jest
      z 27/11, czyli z soboty, zreszta nie ma w nim niczego podobnego.

      Moze dostane jakies sensowne wytlumaczenie ? Dodam, ze przez centum
      dokumentacji mam dostep do wszystkich wydan Le Figaro. Poprosze o podanie
      wydania, tytulu artykulu i jego autora.

      Wydaje mi sie, ze oszczerstwo jest karane sadownie, nie mowiac juz o utracie
      dziennikarskiej rzetelnosci. Zastanawiam sie, czy by nie napisac do Le Figaro
      dodajac tlumaczenie waszego artykulu...
      • stdye Nie musisz tlumaczyc 02.12.04, 14:30
        wyslij do Bernarda Ossera korespondenta w Wwie on czyta po polsku i pewno juz
        widzial tekscik z Gazetki
        • Gość: babe Re: Nie musisz tlumaczyc IP: *.adsl.proxad.net 02.12.04, 14:46
          Dobry pomysl (b. dobry jego artykul w dzisiejszym wydaniu internetowym). Ale
          czekam na reakcje GW, moze to jednak pomylka.
          A co, Ty tez nie mozesz sie doszukac tego artykulu ? Czyzby jednak podpucha ?
          • Gość: SiTy Re: Nie musisz tlumaczyc IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.12.04, 15:02
            może się szanowna GW wytłumaczy - niech rzuci chociaż tytuł tego textu to już
            sobie poszukam. Bo wyjdzie, że to był jakiś felietonik a la Rybinski czy
            Skalski na drugiej stronie w rogu. I z dużej chmury...
            • Gość: Stan Re: Nie musisz tlumaczyc IP: *.pentex.pl 02.12.04, 15:16
              "La diplomatie française embarrassée"
              Luc de Brochez (01 décembre 2004)
              Artykuł trafił już chyba do archiwum Le Figaro
              • Gość: babe Re: Nie musisz tlumaczyc IP: *.adsl.proxad.net 02.12.04, 15:21
                O, wielkie dzieki. Czyli pan dziennikarz GW nie zna dni tygodnia, 1/12 to byla
                sroda.
                Jak w archiwum, to znaczy placic trzeba ? Niedoczekanie ich, gryzipiorki
                prawicowe jedne ;)
                Ale tytul adekwatny, Barnier chyba mega-czkawki dostal od tego forum :)
                • Gość: Stan Re: Nie musisz tlumaczyc IP: *.pentex.pl 02.12.04, 16:59
                  www.lefigaro.fr/cgi/edition/genimprime?cle=20041201.FIG0027
                  Proszę sprobować j.w.
                  • stdye en fait: 02.12.04, 17:55
                    Paris soutient la démocratie à Kiev tout en ménageant Moscou
                    La diplomatie française embarrassée

                    Luc de Barochez
                    [01 décembre 2004]

                    Embarrassée par la crise ukrainienne, qui repose à un moment délicat la question
                    non résolue de la frontière orientale de l'Union européenne, la France a adopté
                    une ligne de discrétion et de soutien aux efforts de médiation menés par
                    Bruxelles. Plus réaliste que moraliste, la diplomatie française cherche à
                    promouvoir un règlement durable qui respecte la démocratie à Kiev sans provoquer
                    Moscou et sans entraîner une partition du pays qui pourrait déstabiliser toute
                    l'Europe orientale.

                    En conséquence, la France évite de choisir un camp contre l'autre tant que les
                    urnes n'ont pas tranché dans des conditions indiscutables. Et elle critique
                    toute ingérence extérieure, d'où qu'elle vienne. «Ce sont les dirigeants de ce
                    pays, les institutions ukrainiennes, qui doivent trouver, rechercher d'abord,
                    une solution pacifique et politique à cette crise», a déclaré hier le ministre
                    des Affaires étrangères, Michel Barnier.

                    La sympathie des autorités françaises va instinctivement à la «révolution
                    orange» du candidat de l'opposition Viktor Iouchtchenko. Mais la France ménage
                    la Russie de Vladimir Poutine, avec qui elle cultive de bonnes relations. Elle
                    ne veut pas être contre-productive en jetant de l'huile sur le feu. On tient
                    compte à Paris, même si on la déplore, de la vision poutinienne d'un «complot»
                    occidental qui viserait à démembrer ce qui reste de l'empire russe. D'où une
                    extrême prudence. «Nous ne choisissons pas un candidat contre l'autre, ou un
                    camp contre l'autre, a expliqué Barnier sur la radio BFM. Dans ce grand pays,
                    sur le continent européen, nous choisissons de défendre simplement la démocratie.»

                    Le chemin est étroit entre l'exigence du respect des normes démocratiques et le
                    souci de ne pas provoquer la Russie. D'autant plus que les diplomates français
                    prennent très au sérieux le risque de partition de l'Ukraine entre, pour
                    simplifier, une moitié ouest, proeuropéenne et catholique, et une moitié
                    orientale, slavophile et orthodoxe. «La crainte de partition ne nous arrête pas
                    dans l'exigence d'un traitement démocratique de la crise, mais, d'un autre côté,
                    on ne va pas agir comme si on avait affaire à un pays uni. Il faut y aller en
                    finesse et en délicatesse», explique un diplomate.

                    Plutôt que de se mettre en avant, la France a choisi la solidarité avec la
                    médiation menée par le haut représentant européen pour la politique étrangère,
                    Javier Solana. «Si l'UE ne s'était pas mobilisée aussi rapidement, la crise
                    aurait pu évoluer plus défavorablement», estime-t-on à Paris. La priorité des
                    diplomates va au rétablissement du dialogue à Kiev et à l'organisation de
                    nouvelles élections. Le sujet figurera en bonne place au menu des entretiens que
                    le président Jacques Chirac doit avoir demain en Allemagne avec le chancelier
                    Gerhard Schröder.

                    Dès le début, la France a, comme toute l'UE, réfuté le résultat des élections.
                    Elle a dénoncé les fraudes et les conditions douteuses de la campagne.
                    Parallèlement, elle s'est abstenue de toute mise en cause de Moscou. L'Ukraine
                    en 2004 n'est pas la Géorgie en 2003, où la population faisait bloc derrière le
                    dirigeant pro-occidental Mikhaïl Saakachvili. Là, une petite moitié de la
                    population ukrainienne en appelle à la protection russe. La France reconnaît à
                    la Russie un intérêt fort en Ukraine, démographique, militaire et économique.
                    Elle ne lui concède pas pour autant des droits. «On parle avec les Russes, mais
                    c'est à Kiev que ça se passe», indique un diplomate.

                    Cette méfiance explique aussi le scepticisme de Paris devant l'intervention
                    polonaise, qu'elle vienne du président Kwasniewski ou de Lech Walesa. «Il faut
                    dénoncer les conditions du scrutin, explique le député UMP Thierry Mariani,
                    président du groupe d'amitié France-Ukraine à l'Assemblée nationale, mais il ne
                    faut pas en rajouter inutilement. Les intérêts de la Pologne ne sont pas ceux de
                    la France.» Mariani a lui-même observé les élections pour le compte de l'OSCE.
                    Il n'a témoigné d'aucune fraude, mais il était posté à Kiev où les règles ont
                    sans doute été mieux respectées. Il conseille la circonspection. «L'Ukraine est
                    un pays qui subit de telles ingérences des deux côtés qu'on va la faire
                    exploser. C'est dangereux. Dans cette affaire, la Pologne est aussi peu neutre
                    que la Russie», estime-t-il.

                    La crise a révélé une division si profonde en Ukraine que même si la démocratie
                    devait triompher par le biais de nouvelles élections, la stabilité du pays
                    restera incertaine à moyen terme. Et l'UE pourrait être alors confrontée à une
                    nouvelle demande d'adhésion, une question à laquelle Paris n'a aucune réponse.
    • Gość: Bohdan Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 13:33
      Francuzi, zawsze gdy mogli, to szukali okazji by w towarzystwie Rosji
      móc "schylić się po mydło", udowadniając swoje wobec Rosji homoseksualne
      sympatie. Idioci, Idioci, po stokroć idioci...Znów dają poznać, że ich ambicje
      by dominować w Europejskiej polityce są uszytena wyrost. I to spory. Che, che,
      che
    • Gość: Heinz Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: 212.18.129.* 02.12.04, 14:07
      dyskretna neutralnosc francji dala sie zauwazyc w 1939 roku. jak zawsze maja
      duzo do powiedzenia, bo to nic nie kosztuje. narod bez kregoslupa. o twarzy nie
      wspomne... moze dlatego ich superkosmetyki nazywaja sie "vichy"... nomen-
      omen?...
    • Gość: hotei Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.wroclaw.mm.pl 02.12.04, 14:45
      Widac jak na dloni ze Francji wcale nie zalezy na propagowaniu demokracji ani
      zdrowych odruchow wladzy wobec spoleczenstwa tylko dba o swoje interesy i "dobre
      imie", przy okazji dosyc tchorzliwie. Poza tym latwo pisac o rzeczach ktore nie
      dzieja sie tuz przy granicy wlasnego kraju i bezposrednio go nie dotycza..
    • Gość: Janusz Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: 138.26.136.* 02.12.04, 15:13
      Ciekawe kiedy to we francuskim znaczacym sie dzienniku ukaze sie cos
      pozytywnego, ot tak bezinteresownie o Polsce i Polakach, o ich dobrej woli i w
      sumie wielkiej odwagii w domaganiu sie demokracji, jako wartosci samej w sobie
      bez laczenia tegoz to z wlasnym doraznym interesem. Oczywiscie polska klasa
      polityczna ma swoje wady, o ktorych wszyscy wiemy, ale w tym przypadku
      opinia "wspanialego" opiniotworczego francuskiego dziennika jest chyba nia na
      miejscu, szczagolnie patrzac na poczynania Najjasniejszego Prezydenta Chirack'a.
      • Gość: babe Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.adsl.proxad.net 02.12.04, 15:31
        Sprawa jest prosta. Trzeba sledzic regularnie francuska prase. W ostatniej
        Marianne na przyklad (27/11) jest dosyc pozytywany artykul na temat odnowy
        kultury zydowskiej w Polsce.
        Ale przeciez to nie jest super temat dla GW, zaden scoop czy sensacja. Sensacja
        to jest jak w morzu normalnych, obiektywnych wiadomosci pojawia sie jakis
        deputowany glab i mowi, ze Polska jest fe. To sie nazywa manipulacja, a wszyscy
        co sie na to lapia sa nie-do-in-for-mo-wa-ni, prosze pana.
        • Gość: Windsor To nie poslowie "glaby" sa problemem, babe. IP: 216.221.81.* 02.12.04, 16:04
          ..."Sensacja to jest jak w morzu normalnych, obiektywnych wiadomosci pojawia
          sie jakis deputowany glab i mowi, ze Polska jest fe. ..."
          Dear babe, w moim komentarzu do wypowiedzi Janusza napisalem co mysle o
          frankofonskiej mentalnosci na podstawie doswiadczen z Kanady.
          Otoz, z tymi, jak piszesz "deputowanymi,glabami" mamy w Kanadzie do czynienia
          kazdego dnia, "na zywo" w telewizyjnych sprawozdaniach parlamentarnych, gdy
          przemawiaja przedstawiciele Bloc Quebec.
          Oni biora pieniadze za pelnienie funkcji poslow w federalnym panstwie Kanady a
          jednoczesnie, na kazdym kroku stawiaja sprawe jasno, ze sa tam po to azeby
          doprowadzic do podzialu kraju.
          Podobnie jest, bo to jest czescia natury frankofonskiej, z deputowanymi
          parlamentu Francji, na czele z obecnym i poprzednimi prezydentami V Republiki.
          Francuzi tez akceptuja obecnosc ich kraju w UE i w NATO, pod jednym warunkiem -
          gdy jest to 100% po ich mysli. Czyli, w radzie NATO- tak, ale bez wojska.
          W UE tak - ale ze specjalnymi przywilejami podatkowymi,rolniczymi sybsydiami
          wbrew interesom pozostalych czlonkow, prowadzenia "wlasnej" linii polityki
          miedzynarodowej ( szczegolnie na linii z Moskwa)i nie podleganiu regulom
          kontroli deficytu.
          Nie mozna wiec mowic o przypadkowosci, czy tez ograniczeniom horyzontow
          myslowych jednego, czy drugiego posla, jak to okresliles - glaba.
          To zbytnie uproszczenie i jednoczesnie odwrocenie uwagi od sedna problemu.
          Zapytam tylko. Czy przypadkiem nie pracujesz w biurze korespondenta ktorejs z
          paryskich gazet?
          • Gość: babe Re: ...tylko stereotypy i naiwnosc IP: *.adsl.proxad.net 02.12.04, 16:33
            Gość portalu: Windsor napisał(a):

            > Podobnie jest, bo to jest czescia natury frankofonskiej, z deputowanymi
            > parlamentu Francji, na czele z obecnym i poprzednimi prezydentami V Republiki.

            Co za jakas bzdura. Co to jest natura frankofonska ??? Francophone to ktos kto
            mowi po francusku, czyli takze moja pani od francuskiego z liceum. I Geremek. I
            nasz osiedlowy arab ze sklepiku. Jak ja nie lubie ogolnikow i stereotypow,
            wrrr.


            > Francuzi tez akceptuja obecnosc ich kraju w UE i w NATO, pod jednym
            warunkiem - gdy jest to 100% po ich mysli. Czyli, w radzie NATO- tak, ale bez
            wojska.

            Acha, a pozostala kraje to tacy swieci meczennicy, poswiecaja sie dla dobra
            ogolnego (zwlaszcza USA, dobrodziej Europy). Po prostu wzruszajacy altruizm.

            > W UE tak - ale ze specjalnymi przywilejami podatkowymi,rolniczymi sybsydiami
            > wbrew interesom pozostalych czlonkow, prowadzenia "wlasnej" linii polityki
            > miedzynarodowej ( szczegolnie na linii z Moskwa)i nie podleganiu regulom
            > kontroli deficytu.

            A Polska o przywileje, doplaty i subsydia wcale nie walczyla, tylko na
            kleczkach i ze lzami wzruszenia zaniosla swinke-skarbonke do UE - bierzcie,
            bracia ! Kazdy sobie rzepke skrobie - znasz to przyslowie ?
            Nie wierze w altruizm w polityce. Francja broni interesu Francji, Polska
            interesu Polski.

            > Nie mozna wiec mowic o przypadkowosci, czy tez ograniczeniom horyzontow
            > myslowych jednego, czy drugiego posla, jak to okresliles - glaba.

            Przypominam, ze ja tu (tzn we Francji) mieszkam i mam dostep naoczny i nauszny
            do wszystkich mediow, zwlaszcza, ze ten temat akurat mnie interesuje wiec
            nadstawialam uszu i oczu. Jest to jedyny glos krytyczny wobec inicjatywy
            polskiej jaki zdarzylo mi sie slyszec od poczatku tej ukrainskiej awantury.

            Sorry, ale uogolniasz, a Kanada, to nie Francja, tak jak UK to nie Australia,
            mimo, ze oba anglofonskie.

            > Zapytam tylko. Czy przypadkiem nie pracujesz w biurze korespondenta ktorejs z
            > paryskich gazet?

            Nie.



            • Gość: Stan Re: ...tylko stereotypy i naiwnosc IP: *.pentex.pl 02.12.04, 18:27
              Cos z ta dyplomacja francuska nie jest zupelnie w porzadku. Zamiast wesprzec
              starania delegacji UE jak najszybszego wprowadzenia demokratycznych rzadow na
              Ukrainie, woli pozostac wrazliwa na argumenty Rosji. Jako dowod, fragment
              innego dzisiejszego artykulu z "Le Figaro":
              "Certains Occidentaux font aussi valoir qu'un troisième tour de scrutin n'est
              pas jouable. Trop précipité. L'OSCE ne pourrait être en mesure de mobiliser
              dans un délai aussi court les 3 000 observateurs nécessaires à la surveillance
              du scrutin. Mais ces réserves diplomatiques sont surtout sensibles dans les
              pays, comme la France, qui restent sensibles aux arguments de la Russie."
              Pytanie, jakie interesy francuskie zmuszaja francuska dyplomacje do zachowania
              sie jak wasal Moskwy? Wbrew oczywistemu interesowi UE, by miec u swoich granic
              w pelni przewidywalne panstwo demokratyczne.
              • Gość: babe Re: ...tylko stereotypy i naiwnosc IP: *.adsl.proxad.net 02.12.04, 18:55
                Dyplomacja francuska reprezentuje interesy francuskie. Cala prawda miesci sie w
                tym zdaniu. Czy wydawaloby Ci sie normalne gdyby polski minister Spraw
                Zagranicznych bronil pozycji sprzecznej z interesami wlasnego kraju ? Dla mnie
                nazywa sie to zdrada. Czyli Francuzi maja interesy (ekonomiczne) z Rosja i nie
                chca niedzwiedzia rozdrazniac. Ale to samo robi dyplomacja polska jak ma gdzies
                interesy.

                Nie wiadomo dlaczego Polacy oczekuja, ze wszyscy europejscy dyplomaci maja nas
                wspomagac swoja polityka. Bo nam sie nalezy, bo wycierpielismy, bo nas kiedys
                tam ktos zdradzil - wyciagaja Sobieskiego pod Wiedniem i bitwe pod Grunwaldem i
                jak ten Rejtan z rozdartym kontuszem itd itp. I Francuzi to tacy, a Angole to
                owacy, a Niemcy to jeszcze jacys tam.
                Tylko nasz Wielki Narod Polski, Chrystus Narodow, pokrzywdzony i zdradzony
                przez ladacznice Europe. Tylko, ze z zewnatrz patrza sie na nas jak na
                dziwolagi, bo polityka to polityka, a nie kolko wzajemnej adoracji i TPPR.
                Dyplomaci danego kraju maja negocjowac w interesie wspolobywateli, a nie idei
                mesjanicznych. Dopoki tego Polacy nie zrozumieja, nie pojdziemy do przodu.

                Co ciekawsze, wiadomosc o krytyce niemieckich poslow wobec ustawy o
                mniejszosciach przeszla prawie niezauwazona tylko 180 postow. Ciekawe, prawda ?
                • Gość: Stan Re: ...tylko stereotypy i naiwnosc IP: *.pentex.pl 03.12.04, 00:05
                  Dyplomacja francuska ma rowniez zobowiazania wobec UE i nie powinna dzialac
                  wbrew jej interesom. Chyba ze je traktuje wybiorczo; akceptuje tylko te ktore
                  jej pasuja, nie narazaja na na najmniejsze ryzyko, a reszta ja nie obchodzi.
                  Taka postawa w przyjetych sojuszach juz raz wepchnela Francje w lapy Hitlera.
                  Gdyby nie Ameryka i nie liczacy sie z ofiarami ekspansjonizm Stalina pewnie
                  Francja bylaby wasalem Niemiec do tej pory. Tak jak Polska, ktora mimo
                  uczestnictwa w wojnie po stronie aliantow, zostala wasalem ZSRR na wiele lat, z
                  trudnym do wyleczenia urazem.
                  Trudno sie dziwic totalnej krytyce postawy dyplomacji francuskiej na tym forum,
                  obroconej przeciw Francji, chociaz szkoda, ze tyle w wypowiedziach braku
                  kultury, zlosci, zwyklego chamstwa i niesprawiedliwych uogolnien. To nie
                  dziennikarz Le Figaro jest winien, ze zrelacjonowal stanowisko francuskich elit
                  wladzy, niestety po raz kolejny odbiegajace od moze zbyt idealistycznych
                  polskich wyobrazen i oczekiwan wobec sojusznika francuskiego. Jestesmy jacy
                  jestesmy - naiwni idealisci. Ale wole to, niz chytrosc, wyrachowanie i
                  malostkowosc pod przykrywka interesow narodowych.
                  N.B. Nie widze sprzecznosci interesow Francji w udzielaniu pomocy rodzacej sie
                  demokracji na Ukrainie, chyba ze istnieje jakis tajny uklad z Rosja.
                  Czy Rosji nie wystarczy uzaleznienie gospodarcze Ukrainy, a potrzebne jeszcze
                  polityczne dla realizacji celow mocarstwowych?
                  Polska jest tez uzalezniona gospodarczo od Rosji w obszarze energetycznym, a
                  uzyskana niezaleznosc polityczna nie przeszkadza w czerpaniu korzysci przez
                  Rosje.
                  • Gość: Windsor Re: ...tylko stereotypy i naiwnosc IP: 216.221.81.* 03.12.04, 05:32
                    Dzieki Stan za spokojne wylozenie pogladow.
                    Dla mnie nie maja zadnych cech stereotypow i oznak naiwnosci, jak usilowal to
                    krotko podsumowac babe z Francji.
                    To, ze ocena politycznej aktywnosci Francji w minionych 60-plus latach wsrod
                    spoleczenstw swiatawa jest taka, jaka jest, nie jest problemem oceniajacych,
                    lecz ocenianych. Nie pomoze tez zbywanie tego epitetami o malych horyzontach
                    myslowych myslacych inaczej, ich naiwnosci i powtarzaniu cliche, jak czyni to
                    babe i paru innych forumowiczow. W Polsce rowniez na poczatku lat 90-tych
                    minionego wieku tez starano sie w ten sam sposob pomniejszyc wartosc argumentow
                    tzw. prawicy i widzimy teraz jakie zbieramy owoce, obserwujac prace komisji ds.
                    Orlenu.
                    Ale wchodze juz w inny obszar zagadnien.
                    Podsumowujac - Francja nie jest zetelnym partnerem do jakichkolwiek dzialan i
                    to stara sie Francuzom powiedziec nadal dobrze im zyczaca spolecznosc Polska.
      • Gość: Windsor Zapomnij o francuskiej bezinteresownosci. IP: 216.221.81.* 02.12.04, 15:41
        "...Ciekawe kiedy to we francuskim znaczacym sie dzienniku ukaze sie cos
        pozytywnego, ot tak bezinteresownie o Polsce i Polakach..."
        Janusz, nie badz naiwny i ..nie czekaj, bo sie nie doczekasz.
        To jest tak samo, jakby oczekiwac w Kanadzie dobrego slowa o panujacym tu
        systemie politycznym z ust przewodniczacego partii Block Quebec.
        I ci z Francji i ci z Quebec mysla jednakowo,- tylko o wlasnej korzysci.
        Czyli, nie mozna mowic o bezinteresownosci frankofonow, niezaleznie od tego,
        gdzie mieszkaja.
        Jedni probuja rozbicia Kanady, drudzy probuja stworzyc Europe dwoch predkosci.
        Zreszta, co nam , w obu przykladach po ich "bezinteresownej" zyczliwosci?
        • stdye Re: Zapomnij o francuskiej bezinteresownosci. 02.12.04, 18:02
          > ci z Francji i ci z Quebec mysla jednakowo,- tylko o wlasnej korzysci.
          > Czyli, nie mozna mowic o bezinteresownosci frankofonow, niezaleznie od tego,
          > gdzie mieszkaja.

          czyli jezyk = mentalnosc?

          ile Ty masz lat kochany?

          albo moze inaczej, czy zdajesz sobie sprawe ze twoj wiek jest w przyblizeniu
          rowny twojemu I.I. (po ang. IQ)
          • Gość: Windsor Re: Zapomnij o francuskiej bezinteresownosci. IP: 216.221.81.* 02.12.04, 22:34
            Sprobuj, jesli mozesz przyjzec sie z bliska dzialalnosci partii Bloc Quebec w
            Kanadzie. Separatysci, to bardzo delikatne okreslenie ludzi, ktorzy biorac
            pensje poselskie, jawnie mowia o dazeniu do odlaczenia Quebec od reszty Kanady.
            Babe, inny forumowicz,bezwiednie nazwal taka postawe zdrada stanu.
            W Kanadzie przyjete jest okreslac "spolecznoscia frankofonska",te czesc
            mieszkancow Kanady, ktora posluguje sie jezykiem francuskim w odroznieniu od
            anglofonow, czyli "tej reszty".
            Wiec nie rozgrzewaj sie zbytnio na tego rodzaju okreslenia, bo musialbys "wydac
            wojne" tutejszej pisowni.
            Podtrzymuje moja teze o tym, ze tak spolecznosc frankofonska w Kanadzie, jak i
            mieszkancy Francji (poprzez ich przedstwicieli) postepuja wedlug znanej
            zasady "miec ciastko i zjesc go rownoczesnie".
            Przykladow z dalszej i tej najswiezszej historii mamy bardzo wiele, by moc
            ulozyc to w calkiem spojna calosc, tak dla tych w Europie, jak i tych w
            Kanadzie.
            Jesli chociaz w czesci zapoznales sie z trescia zamieszczonych postow, to
            zakladajac, ze jestes w stanie odroznic, w co nie watpie te "po twojej mysli" i
            te blizej "mojej linii", to powinienes zauwazyc, ze jestes w zdecydowanej
            mniejszosci. Ale tez, nawet jesli wezmiemy pod uwage argument, ze wiekszosc nie
            swiadczy o wyzszej jakosci, to jednak cos w tym musi byc, ze takie a nie inne
            proporcje w opiniach dyskutantow istnieja.
            Wiek nie ma znaczenia, w moim przekonaniu, co do wartosci wypowiedzi.
            Mozesz sie z nia zgadzac, lub nie, tak jak ja mam prawo do wypowiadania tego co
            mysle i za to, ze roznimy sie wcale nie poczuwam sie do posiadania prawa
            ponizania ciebie, tak jak to ty czynisz swoimi wypowiedziami wobec innych.
            Styl wypowiedzi i argumenty uzywane w dyskusji swiadcza o kulturze osoby
            zabierajacej glos, wiec nie czuje sie urazony twoim stylem.
            Z pewnoscia, z takimi argumentami jakich uzywasz nie wytrwalbys dlugo w
            dyskusji na forum "anglofonskim", jak tez, w co wierze, na forum
            polskojezycznym.
    • Gość: john_isidore Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 15:18
      Francuskie pieski jaj nie maja. Najlepiej siedziec cicho i sie nie wychylac, bo
      wtedy przynajmniej jest bezpiecznie i cieplo w d...! Pozdrowienia dla
      bohaterskich zabojadow.
    • Gość: gohas jeszcze się Francuzi w życiu Moskwie nie postawili IP: *.szpitalna.ngo.pl 02.12.04, 15:34
      Francja ma w historii swej długą historię rosyjskiego włazodupstwa. Nikt nad
      Sekwaną nie rozumie, że na Kremlu rozumieją jedynie język siły i faktów
      dokonanych. Kto na Rosjan nie warknie, tego nie szanują. Chroń nas Boże przed
      tym, żeby Francja ustawiała stosunki UE z Rosją! I chroń nas Boże przed
      dyplomacją francuską!!
      • annika_vik francuska tradycja olewania 02.12.04, 15:40
        Francuzi mają długą tradycję olewania wszystkiego jak leci. Nie mieszali się do
        rozbiorów, nie mieszali ani 1-go ani 17-go września 1939 r do "spraw
        wschodnich". Co tam, że są w jakiś organizacjach ponadpaństwowych. Napić się i
        zjeść - francuska filozofia życia.
    • Gość: mateusz Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.light.csk.pl 02.12.04, 15:40
      I czemu sie dziwic? Francja od Rosji lezy daleko. Ja na wschodzie wole miec
      demokracje w zachodnim stylu niz demokracje po moskiewsku.
    • Gość: nacjonalista Duch wojowniczego narodu IP: *.udn.pl 02.12.04, 15:48
      Ech, szkoda słów. Problem że mają (Francuzi) duży wpływ w UE.
      • stdye Re: Duch wojowniczego narodu 02.12.04, 18:06
        nie bardzo rozumiem, Ty bys chcial wojny z Rosja o Ukraine? Czy tylko tak sobie
        tylko popierd... dla fasonu?
    • Gość: gedon Re: "Le Figaro": Polska ingeruje w sprawy Ukrainy IP: *.centertel.pl 02.12.04, 15:49
      No jasne. Po raz kolejny Francja ma wszysko w d.... . A jak przyjdzie co do
      czego będzie ugotowana. Francja pokazuje jak nie powinien zachowywac sie
      wplywowy kraj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka