Dodaj do ulubionych

Zwolennicy szarijatu w GB. Mają szansę?

IP: *.aster.pl 06.12.04, 08:33
Wg mnie - żadnej.

Ale próbują. Gdybym był na ich miejscu, też bym próbował. W końcu: "Nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go". Potem ze spokojnym sumieniem można się oddać codziennym zajęciom.

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041206/publicystyka/publicystyka_a_6.html
Obserwuj wątek
    • Gość: ABE Re: Zwolennicy szarijatu w GB. Mają szansę? IP: *.dialup.xtra.co.nz 06.12.04, 09:08
      Uwazasz ze przejda nad tym do porzadku dziennego? A mnie sie wydaje, ze
      sondaze "publiczne" to tylko poczatek bardziej skomplikowanej kampanii. I inne
      przyslowie: "jak juz powiedzialo sie a, trzeba powiedziec b".
      Pozdrowienia cepie.
      • Gość: Cep Re: Zwolennicy szarijatu w GB. Mają szansę? IP: *.aster.pl 06.12.04, 09:26
        Odnoszę takie wrażenie, że łatwiej zmienić prawo w krajach, w których obowiązują kodeksy praw. Zmiany w kodeksach można wprowadzić ustawowo. Jeśli potrzebna do tego zmiana ustawy zasadniczej, mozna i to zrobić. Jest wyraźna droga.

        Czy są takie możliwości w systemie prawnym Wielkiej Brytanii? Nie jestem prawnikiem, ani tym bardziej znawcą brytyjskiej tradycji prawnej. Ale wydaje mi się, że brytyjski system prawny raczej nie jest podatny na wprowadzanie w nim globalnych zmian.

        Niech się wypowiedzą ci, którzy się znają.
        • dana33 Re: Zwolennicy szarijatu w GB. Mają szansę? 06.12.04, 09:43
          chcialbys cepie, zeby w polsce zmieniono prawo i dostosowano go do prawa
          muzulmanskiego? czy to znaczy, ze masz czasem ochote schlostac zone, a
          tymczasem to niezgodne z prawem????
          • krystian71 Re: Zwolennicy szarijatu w GB. Mają szansę? 06.12.04, 09:52
            prawo szariatu to niestety duzo wiecej niz prawo do karcenia zony.
            W Polsce i nie tylko mozesz to robic bez zmieniania ustaw,poniewaz przemoc w rodzinie jest plaga spoleczna
            Zycie w zadnym kraju,gdzie religijne normy staja sie prawem najwyzszym mi sie nie usmiecha.
            A ty Dana w jakim kraju zyjesz?
          • Gość: Cep Re: Zwolennicy szarijatu w GB. Mają szansę? IP: *.aster.pl 06.12.04, 10:10
            A czemu pytasz, czy bym chciał, prowokatoresso? Co to ma wspólnego z sytuacją w GB?

            Moje chcenie czy niechcenie ujawnia się podczas wyborów, ew. referendum. Na razie w Polsce nie ma mowy o szarijacie. I długo nie będzie. Jest natomiast próba drastycznej ingerencji w rdzeń prawa rodzinnego w Polsce. "Małżeństwa" homoseksualne, nazywane dla niepoznaki "związkami partnerskimi". Potem przyjdzie kolej na prawo o eutanazji. Jak pójdzie w tę stronę, to nie wykluczam, że islamowi przybędzie polskich konwertytów. No - ale chyba nie aż tak wielu. W końcu islam zakazuje picia. Nie znasz wierszyka: "Trzeba jeść, żeby żyć. Trzeba żyć, żeby pić"?

            Dodam jeszcze, że u nas leje się zony jak popadnie nawet bez szarijatu. Taka popularna i środowiskowo akceptowana praktyka. Nie znasz powiedzenia: "Jak chłop baby nie bije, to jej wątroba gnije"?

            Coś Ty taka dzisiaj niedokształcona? Balowałaś gdzieś wczoraj?
            • dana33 do krystianka i cepa 06.12.04, 10:33
              doksztalcona, doksztalcona, a balowala ja wczoraj w kuchni.
              u nas tez sie leje zony, wyobrazcie sobie. tylko ze u nas jak i
              najprawdopodobniej w polsce jest prawo, ktore kaze takego typa, co leje zone.
              nie wiem jak w polsce, ale w israelu sa tzw. chrony dla tych bitych kobiet, i
              znajduja sie w nich nie tylko zydowki ale i masa arabek ze swoimi dziecmi.
              natomiast prawo muzulmanskie nie tylko nie kaze takich "mezow", ale i jeszcze
              zaleca ten sposob "kary". jest roznic, zdaje mi sie, nie? ja krystianku, zyje
              w kraju, w ktorym panuje prawo. nie wolno bic, dzisiaj nawet nie mam prawa dac
              w dupe wlasnemu dziecku, bo moze mnie zaskarzyc. i dzieci wiedza o tym. za
              zabojstwo siedzi sie w wiezieniu. i nie ma u nas zadnego prawa o
              ratowaniu "honoru rodziny" przez zabicie wlasnego dziecka. i nawet, jak religia
              w moim kraju gra duza role, to ta religia nie nawoluje do bicia i zabijania.


              co do malzenstw homoseksualistow i eutanazji, to mamy chyba rozne zdania, cepie.
              wprawdzie watpie, ze bylabym zachwycona, jesli okazaloby sie, ze ktores z moich
              dzieci nalezy do tej grupy ludzi, to mimo to, nie widze nic zlego w tym, ze
              homoseksualisci chca zyc w jakim unormowanym zwiazku. dlaczego przeszkadza ci
              to? byli, sa i beda, i wsrod nich znajdziesz cala mase wybitnych ludzi.
              a co do eutanazji, to modlmy sie o to, zebysmy nigdy nie znalezli sie w takiej
              sytuacji, zebysmy woleli umrzec niz dalej meczyc siebie i rodzine.
              cep, nie jestes czlowiekiem zbyt tolerancyjnym i nie akceptujesz nic, co nie
              lezy w twoim pojeciu o moralnosci i prawie kazdego czlowieka do zycia i smierci
              w godnosci. a mozesz sie mylic. nie daj bog, ale jesli bylybys w sytuacji, w
              ktorej nie panujesz nad swoimi potrzebami fizjologicznymi, kiedy oddychac
              mozesz tylko przy pomocy maszyn, kiedy potrzeba paru osob, ktore dzien i noc
              musza robic wszystko za ciebie, nawet najintymniejsze rzeczy, to ciagle jeszze
              chcialbys zyc w takim stanie? bo ja nie. ja napewno poprosilabym o zastrzyk. i
              szlag by mnie trafil, jakby mi odmowili i skazali na dalsze ponizanie.
              • Gość: Cep Re: do krystianka i cepa IP: *.aster.pl 06.12.04, 10:45
                A. Nie protestuję przeciwko homoseksualnym upodobaniom. Mają takie, to mają. Ich sprawa. Ale wprowadzanie homoseksualnych małżeństw rozbija utrwaloną we wszystkich ludzkich kulturach normę. Nie sądzę, żeby to było potrzebne. Zwłaszcza, że nie możemy dziś okreslić, jakie to będzie miało skutki.

                B. Prawo do eutanazji to otwarcie ściezki do przegięć. Może nie u Was. Oby. U nas, z cała pewnością. Wolałbym, żeby pacjenci korzystali sami z niepisanego prawa do godnej smierci w domu. Hospitalizacja nie jest jak dotąd przymusem. U Was jest? Chorzy bez świadomości (po ciężkich wypadkach itd.) tak czy tak nie mają nic do powiedzenia.
              • krystian71 Re: do krystianka i cepa 06.12.04, 10:55
                Danusiu,w twoim kraju religia i rabini decyduja min. o nadaniu obywatelstwa,waznosci slubow ,czego w Polsce nie ma.Jest natomiast przegiecie w druga strone,o czym pisal ci cep.Takze troche szariatu rodzimego chowu by sie nam przydalo.
                Twoje argumenty o prawach homoseksualistow ,czy prawie do godnego umierania nie przekonuja mnie.
                Homoseksualisci nie rzadaja rownych praw a przywilei ,dotad zastrzezanych dla rodzin,ponoszacych znaczne obciazenia na rzecz spoleczenstwa.
                I eutanazje taz lepiej zostawic praktyce i wyczuciu lekarza,kiedy odlaczyc cie od kroplowki,oby sie nie okazalo,ze nie ty zadecydujesz za siebie,lecz twoi spadkobiercy,badz zdegustowana wysokim kosztem twego leczenia sluzba zdrowia badz towarzystwo ubezpieczeniowe.
                Czego,mimo wszystko :))tobie nie zyczę
                • dana33 Re: do krystianka i cepa 06.12.04, 11:13
                  nu, nie mysle, ze religijne decydowanie o slubach lub nadaniu obywatelstwa
                  mozna porownac do religijnego nawolywania do przemocy fizycznej. i te prawa
                  religijne w israelu mozna swietnie obchodzic, jadac sobie na wycieczke na cypr
                  i biorac tam slub cywilny, lub robiac tzw, kontrakt slubny w israelu u adwokata.
                  tak ze nie jest az tak zle. nie mowie juz o tym, ze tradycyjny slub zydowski
                  pod hupa jest fantastyczny i szkoda mi kazdego, ktory nie zaznal takiego.

                  widzisz cepie, homoseksualisci bardzo, bardzo czesto zyja w zwiazkach
                  dlugoletnich, tak jak kazde inne malzenstwo oficjalne czy nie. nie majac
                  jakiejs ramki prawnej dla takiego zwiazku, co sie dzieje np. po smierci jednego
                  z partnerow/partnerki? jak ten, ktory pozostaje przy zyciu jest zabezpieczony
                  na stare lata? to tylko jeden z problemow, jakie powstaja w takich zwiazkach,
                  jesli nie sa one uznane i uprawomocnione. u nas byl taki przypadek, i pozostaly
                  przy zyciu partner wygral po latach procesowania prawo do mieszkania, w ktorym
                  spedzil cale swoje zycie ze swoim partnerem, a ktore ewentualnie zadali dalecy
                  krewni zmarlego. a jest tych problemow duzo wiecej. dlaczego uwazasz, ze takie
                  zwiazki rozbija utrwalone normy? normy sie zmieniaja, cepie. kiedys norma bylo,
                  ze kobieta zajmuje sie domem i dziecmi, a mezczyzna ma obowiazek zarobic
                  pieniadze na utrzymanie rodziny. ta norma zmienila sie sie juz lata temu.
                  dzisiaj i kobieta i mezczyzna musza pracowac, zeby moc utrzymac rodzine. a
                  normy ubioru? zachowania sie? wszystko sie zmienia. i w koncu, jakie normy moga
                  zmienic malzenstwa homoseksualne dla tych, ktorzy nie sa? zadnych. wszystko co
                  oni chca, to traktowac ich tak samo, jak innych, chca tych samycyh praw, jak
                  inni. ja tylko nie lubie tego demonstrowania publicznego, ale to odnosi sie
                  rowniez i do "normalnych" par, ktore np okazuja swoje uczucia publicznie na
                  ulicy czy w parku.

                  a co do eutanazji, to oczywiscie ze moga byc przegiecia, ale do tego mamy
                  prawo, ktore powinno dokladnie postawic granice, nie uwazacie? u nas w kazdym
                  razie, jak dotychczas, kazdy chory albo zostawil odpowiednie rozporzadzenie,
                  tak dlugo jak jeszcze byl w stanie, albo wyrazil wyraznie i przy swiadkach
                  prosbe o odlaczenie go. zawsze potem nastepuje ostatnia decyzja w sadzie, ktory
                  uwzglednia lub nie prosbe chorego.
                  nie, hospitalizacja nie jest u nas przymusem.
                  • krystian71 Re: do krystianka i cepa 06.12.04, 11:49
                    1/danusiu,kazde prawo mozna obchodzic,ale to przeciez nie o to chodzi
                    2/czly czas bede sie upieral przy tym,ze homoseksualisci zadaja nie praw a przywilejow min podatkowych.
                    Czemu zatem tych samych uprawnien nie nabedzie rodzenstwo zyjace pod jednym dachem.
                    Poza tym,czy sadzisz,ze przyznanie im prawa do zawierania zwiazku malzenskiego zmieni cokolwiek odczucia spoleczne,cze ew.nietolerancje o ktora im tak chodzi.
                    Przeciez jesli jakas spolecznosc nietolerancyjnie podchodzi do zyjacej razem takiej pary ,nic nie ulegnie zmianie ,gdy para ta wezmie slub w urzedzie czy nawet pod huba.
                    Chodzi im p wspolne rozliczanie,ktore w Polsce ograniczone jest tylko do rzeczywistych rodzin.
                    Sama wiesz jakie obciazenie finansowe przynosi posiadanie dzieci-teraz twoje dzieci ,juz doeosle sluza spoleczenstwu-i taki jest cel tej promocji rodzin innego nie widze i nie rozumiem.
                    Lubisz obchodzic prawo to ci podpowiem,ze prawo spadkowe w stosunku do homoseksualistow tez mozna obejsc,dopisac do wspolwlasnosci,sprzedac z dozywociem etc
                    • dana33 Re: do krystianka i cepa 06.12.04, 13:07
                      rodzenstwo, krystian, to insza inszosc.... tutaj zakaz ma swoje uzasadnienie:
                      potomstwo raczej nie zawsze jest w porzadku, prawda?
                      aaa, wlasnie, trafiles w koncu. nie chodzi tutaj o to czy maja prawo czy nie,
                      tylko o tolerancje otoczenia. masz racje. nie jestesmy tolerancyjni. nigdy nie
                      jestesmy tolerancyjni w stosunku do czegos innego, obcego naszemu pogladowi na
                      zycie, nietolerancyjni w stosunku do czegos czego nie znamy, nie rozumiemy.
                      hmmmm, wlasnie do homoseksualistow, lesbijek, masonow, zydow.....
                      to moze zamiast nie tolerowac, zamiast pogardzac, odrzucac, tepic, osmieszac,
                      szydzic, sprobowac zrozumiec? poznac? i zaakceptowac, jako nierozlaczna czesc
                      tego swiata i ludzkosci? bo przeciez homoseksualizm znany jest od wiekow, nie?
                      moze potrzeba nam po prostu troche wiecej zyczliwosci w stosunku do innych????
        • Gość: ABE W anglosaskim systemie prawnym IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 06.12.04, 22:37
          jest podstawa prawna w postaci precedensu (common law w przypadkach
          pojedynczych decyzji kiedys the Chancellor - Rady Krolewskiej, teraz Sadow
          najwyzszej instancji, ktore maja pewna sila prawodawcza jako ze ich decyzje sa
          uzywane jako precedence do roztrzygania podobnych sytuacji przez inne sady.
          Dopiero np zmiana w pozycji prawnej wprowadzona decyzja sadu apelacyjnego ma
          moc wplynac na zmiane w stosowanym prawie w podobnych przypadkach). To jest z
          reguly bardzo przewlekly, ewolucyjny proces.
          ALe to nie znaczy ze jak nie ma kodeksu, to nie ma rowniez ustaw
          parlametarnych, ktore maja moc prawodawcza! Np; gdyby parlament tak uchwalil to
          moglaby byc np "Ustawa o Zastosowaniu Praw Koranu w Sprawach Cywilnych gdzie
          OBie Strony sa Wyznania Islamskiego, i Zgadzaja sie poddac Jurisdykcji Prawa
          Koranu o ile Prawa Koranu nie sa w Bezposrednim Konflikcie z Prawami Ziemi WB i
          Prawem Odwolanie do generalnych Sadow stosujacych Common Law".
          To tylko przyklad, gdzie mozna zawezic zastosowanie takiego prawa i poddac to
          warunkom legislacyjnie. Na przyklad w wielu koloniach brytyjskich gdzie
          obowiazuje common law, jest tez miejsce na indigenous law (prawo tubylcze)
          majace zastosowanie tylko do tubylcow na podobnych zasadach. Nie koliduje to z
          obowiazywaniem common law w ogolnosci.
          Oczywiscie, jak to sie mowi nie uchwalonoby takiej ustawy "lightly", biorac pod
          uwage kwestie rownosci wszystkich obywateli wobec prawa, i czy Koran moze taka
          rownosc ograniczac wprowadzajac np jakas dyskryminacjie czy jakies przywileje
          dla jednostek. Rowniez jest kwestia taka, ze WB jest panstwem swieckim i
          dlategotez zastosowanie prawa religijnego jakiejkolwiek denominacji nie byloby
          dopuszczalne z punktu wiedzenia konstytucji (tej niepisanej).
          To jednak bardzo dluga sprawa.

    • kropekuk Gdybys znal jezyki, Cepie nad Cepami, to bys 06.12.04, 11:23
      wiedzial, ze wlasnie zaostrzono prawo ropdzinne, by uniemozliwic przenikanie
      praktyk szarii do praktyki prawa ANGLII I WALII, tudziez prawa SZKOCKIEGO (bo
      tak to wyglada, "prawo brytyjskie" w swietle prawa nie istnieje).
      • Gość: Cep Re: Gdybys znal jezyki, Cepie nad Cepami, to bys IP: *.aster.pl 06.12.04, 11:36
        No i własnie. Bardzo dobrze.

        Co do języków, to parę znam, ale nie wszystko mogę czytać. Za uściślenie dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka