gelatik
13.06.02, 20:47
Swoimi czynami i słowami prezydent USA George W. Bush i jego rząd sieje większy
strach wśród Amerykanów niż al-Qaida - pisze w środowym wydaniu brytyjski
dziennik "The Guardian".
Dokładnej analizy - pisze dziennik - wymagają przede wszystkim podejmowane
przez prokuratora generalnego USA Johna Ashcrofta środki bezpieczeństwa przeciw
podejrzanemu terroryście Jose Padillo (alias Abdullah al-Mujahir). Padillo,
współpracownik al-Qaidy, został zatrzymany w maju w Chicago.
Jest podejrzewany o zamiar zdetonowania "brudnej bomby" radioaktywnej w USA.
Jednak wiceminister obrony Paul Wolfowitz wypowiada się w tej sprawie
ostrożniej: "Nie istniał żaden konkretny plan" - mówi.
Wyważone są wypowiedzi szefa FBI Roberta Muellera. "O ile wiemy nie wyszło to
poza etap dyskusji, jednak dyskusja była poważna".
Minister obrony Donald Rumsfeld przyznał, że celem zatrzymania al-Mujahira nie
jest postawienie go przed sądem i ukaranie, ale "wybadanie, co on wie". Uznanie
zatrzymanego za "wojownika wroga" pozwala władzom USA na bezterminowe
przetrzymywanie go w areszcie wojskowym.