meerkat1
21.03.05, 07:01
"Czy konserwatywny Kongres i prezydent Bush po raz kolejny nie pozwolą jej
umrzeć?"
Po czym dowiadujemy sie, ze "Ameryka jest podzielona", tysiace ludzi
pikietuja szpital, a w obronie zycia corki staje wlasna Matka!
Osobiscie uwazam, ze ostatnia wola pani Schiavo ( A SPORZADZILA ona
niedwuznaczna notarialna "living will" w tej materii) powinna byc
respektowana.
Ale nie zmienia to faktu, ze debata w tej sprawie ma charakter OGOLNOKRAJOWY,
a wiekszosc Amerykanow opowiada sie za respektowaniem zycia za wszelka cene
(tak, dotyczy to rowniez aborcji, a zwlaszcza tzw. "partial birth"!).
Raz jeszcze za wszystkim co zle z punktu widzenia laickiej Lewicy
stoi "administracja Busha i popierajacy ja neokoni"!! ;-))))))))))))))))))))))