stranger.pl
25.04.05, 15:16
Niemal bez echa przeszło żądanie władz wpływowego uniwersytetu islamskiego Al-
Azhar w Kairze z połowy marca br., a skierowane pod adresem Stolicy
Apostolskiej. Muzułmańscy uczeni w swoim piśmie zażądali, aby Kościół
katolicki przeprosił Arabów za… krzywdy wyrządzone im podczas
średniowiecznych krucjat! Autorzy listu powołali się przy tym na papieski akt
przeproszenia Żydów z 1998 r., kiedy to Jan Paweł II wyraził publiczną
skruchę na oczach całego świata za udział katolików w „Shoah”.
Tak więc teraz i muzułmanie chcieliby się doczekać podobnego aktu pokory –
zwłaszcza w sytuacji, gdy są obwiniani o przygotowywanie zamachów
terrorystycznych. Uczeni z Kairu mają wręcz nadzieję, że takie kolejne
upokorzenie się Namiestnika Chrystusowego otworzyłoby nowy rozdział w
stosunkach muzułmańsko-katolickich i pokazałoby światu, że również
chrześcijaństwo zachodnie miało w swojej przeszłości okres, kiedy to
stosowało „terror” wobec biednych Arabów, a którzy wtedy rzekomo niczemu nie
byli winni. W imieniu Stolicy Apostolskiej wypowiedział się już kardynał
Ersilio Tonini, który list z Al-Azharu nazwał „prośbą”, a nawet ocenił, że
nie jest on wcale bulwersujący, jednak – jak donosi prasa włoska – takie
zdanie jest odosobnione. W Kurii Rzymskiej dominuje bowiem oburzenie i
przeważają opinie, że w najbliższym czasie nie należy się spodziewać
spełnienia żądania islamskich uczonych przez stronę kościelną. I nie ma się
zresztą co temu zbytnio dziwić, gdy uzmysłowimy sobie, że niemal w tym samym
czasie, co list z Kairu, Włoska Islamska Rada Wspólnot (jednocząca różne
grupy muzułmańskie na Płw. Apenińskim) zażądała od rządu Silvia Berlusconiego
przyjęcia tzw. Projektu Porozumienia. Projekt ten zakłada: wprowadzenie
nauczania Koranu do wszystkich szkół publicznych we Włoszech (sic!) lub
przyznanie muzułmanom prawa do zakładania własnych szkół zrównanych w swoim
statusie z publicznymi, udzielanie urlopów na czas Hadżu (pielgrzymki do
Mekki), ustanowienie piątku dniem wolnym od pracy (na równi z niedzielą),
zezwolenie na islamskie modły w czasie pracy, zalegalizowanie wszystkich
małżeństw muzułmańskich. Jak łatwo się domyśleć, przyjęcie takiego projektu w
katolickim kraju spowodowałoby daleko idące zmiany nie tylko w
ustawodawstwie, ale i w obyczajach, w tradycyjnym modelu rodziny oraz
pociągnęłoby za sobą tak poważne skutki, jak np.: legalizację poligamii,
zezwalanie na małżeństwa dzieci, zmiany w kalendarzu itp. Na razie więc
jeszcze wydaje się, że żaden ustawodawca europejski nie przyjąłby tego typu
rozwiązań prawnych, ale w przyszłości – kto wie?
www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=swiat&nr=20050424220310
Kto wie - może niedługo powstanie np. na miejsce Francji Islamska Republika
Nowej Algierii?
www.prawica.net/modules.php?name=Album&file=picture&picture=image/Dowcipy1/Europe_2015.jpg&kateg=Dowcipy1&