Dodaj do ulubionych

Jak trudno byc polskim emigrantem

27.05.05, 13:19
Forum Swiat animowane jest w duzej czesc przez polskich emigrantow.
Dobrowolnych, ze Stanow, Niemiec czy Francji i mniej dobrowolnych, ze Stanow
i Izraela.

Ci co sa w Polsce nie znaja trudow emigracji. Byc Polakiem na obczyznie nie
przywilej a czesto, gesto handicap. Polonie sa sklocone, glupawe,
niekonstruktywne. Polacy nieczesto osiagaja sukces. Czesto ten sukces jest
tylko w listach do rodziny w Polsce.

Powrot do Polski jest raczej niemozliwy, za duzo roboty z reaklimatyzacja,
ludzie sie w kraju zmienili. Pozostala zazdrosc dla tych, ktorym sie "Na
Zachodzie" udalo.

Jeden moj kolega ze studiow zwariowal w Kanadzie. Zaczal pisac nieskladne
posty do innych kolegow ze studiow.

Wielu nosi swoje polskie kompleky. Antysemityzm (dobrowolnych emigrantow)i
antypolonizm (niedobrowolnych) jest tego dobitnym przykladem.

Inne nacje emigrantow mialy podobne problemy: Irlandzycy - pijusi pierwszej
klasy, Wlosi - mafiosi. Irlandia i Wlochy juz coraz czesciej przyjmuja
emigrantow niz ich wysylaja.

Moze polski sukces ekonomiczny tez ulatwi powrot polskich emigrantow? Byloby
dobre i dla ekonomii i dla zdrowia psychicznego Polakow poza granicami.

PF

Obserwuj wątek
    • de_oakville Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 27.05.05, 15:21
      Mysle, ze trudno jest byc emigrantem, niezaleznie od narodowosci. Nie latwo bylo
      byc emigrantem japonskim w USA, szczegolnie w latach 1940 - 1045, a i pozniej
      rowniez. Nielatwo bylo byc emigrantem niemieckim. Emigranci chinscy tez nie
      mieli drogi "uslanej rozami". Teraz maja sie znacznie lepiej, slyszalem dowcip,
      ze 500 mln Chinczykow chcialoby osiedlic sie w Kanadzie, poniewaz jest duzo
      przestrzeni, a malo ludzi. Na pocieszenie dla emigrantow mozna powiedziec, ze po
      pewnym czasie kazdy wrasta w nowy kraj i staje sie bardziej miejscowym niz
      emigrantem. W spoleczenstwach tzw. "otwartych" (np. USA, Kanada), emigranci,
      ktorzy wloza troche wysilku, aby byc rowniez "otwartym" na kulture miejscowa,
      aklimatyzuja sie stosunkowo szybko i pozbywaja sie tzw. "kompleksow".
      Naturalnie, im Polska bogatsza i bardziej liczaca sie w swiecie, tym lepsze
      samopoczucie emigrantow. A Polska dzisiejsza (przynajmniej optycznie) stoi "o
      siodme niebo" wyzej od Polski komunistycznej czasow poznego Gierka, Kani i
      Jaruzelskiego.
      • polski_francuz Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 28.05.05, 13:10
        To prawda, ze Polska stoi lepiej i ze samopoczucie polskich emigrantow sie
        poprawia.

        Byc moze, nie za dlugo staniemy sie krajem, o pozytywnym bilansie migracyjnym.
        Tzn wiecej do na sprzyjedzie niz od nas wyemigruje. Rozwoj ekonomii do tego
        zmierza a malejaca liczba urodzen mlodych Polakow bylaby zrekompensowana.

        PF

        P.S. Sorry, ze tak pozno odpowiadam, wyemigowalem na krotko do naszych
        belgiskich sasiadow.
    • tkuprian Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 27.05.05, 15:53
      Moje spostrzeżenia ułomne, bo zdażyło mi sie żyć jeno przez krótki okres na
      obczyźnie, ale po 4 miesiącach w Londynie stwierdzam, że lepiej być polskim
      imigrantem, niźli gambijskim, pakistańskim czy inszym. Smutne to, ale nawet w
      tak tolerancyjnym mieśćie jak stolica UK coś jeszcze zależy od koluru skóry
      (kręgu kulturowego?)
      • polski_francuz Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 28.05.05, 13:13
        Masz racje, ze lepiej byc bialym czy czarnym w Londynie.

        Anglicy jednak czekaja zanim otworzysz usta. Poznaja z miejsca Oxbridge akcent
        i potem, daleko, daleko inne, mniej uprzywilejowane klasy spoleczne angielskie
        a juz zupelnie daleko emigranci.

        PF
    • i-love-2-bike Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 27.05.05, 15:58
      musze troche sie z toba nie zgodzic. to fakt,ze emigracja zawsze byla,jest i
      bedzie decyzja trudna,ale w obecnej sytuacji,gdzie mozna wrocic do Polski czy to
      na stale,czy w odwiedziny sytuacje te diametralnie zmienila. masz racje wiele
      ludzi nie znalazlo za granica tego,czego szukalo z roznych powodow,ale tez
      wiele ludzi to stali malkontenci i niewiele chca sobie pomoc. glowna przeszkoda
      w aklimatyzacji jest brak znajomosci jezyka,co jest nasza bolaczka wszedzie,jak
      rowniez wiele ludzi ma zbyt wysokie wymagania w stosunku do innych. bez
      rozpisywania sie musze powiedziec,ze w moim przypadku poznalam wielu
      ludzi,ktorym sie powiodlo i ktorzy jak najbardziej osiagneli wielkie sukcesy.
      wiele zalezy od tego jaka prace wykonujesz,w jakim miejscu mieszkasz i jak
      uklada sie twoje wlasne,prywatne zycie. a co do polakow w polsce to nigdy nie
      wchodzi sie do tej samej rzeki,wiec przyjezdzajac do polski nie ma juz
      rzeczy,ktore zostawilismy ,ale jest wiele,ktore zmienily sie na lepsze. miejmy
      troche optymizmu,bo to zawsze pomaga. a co do antysemityzmu to na forum wierna
      grupa z polskimi pupilkami dba o to,aby go tworzyc co dzien,ale to ich hobby i cel.
      • polski_francuz Tym 28.05.05, 13:20
        lepiej, ze tak myslisz.

        Jasne, ze sukces zawodowy, finansowy, a przede wszystkim rodzinny pomaga w
        aklimatyzacji.

        Co do antysemitow hobbystow zadziwie mnie to wciaz. Jakos nie moge zrozumiec
        ludzi ktorzy wzbudzaja w sobie nienawisc do innych. Wg mnie, psychologa amatora
        jak wiesz, swiadzcy o wlasnie braku sukcesu. I checi obarczenia za to innych.
        Najlepiej Zydow.

        Co do antypolskich Zydow, to ci skubani sie przygotowuja moralnie o batalie o
        odszkodowania. Tym cwaniakom ciagle forsa w glowie.

        Przepraszam za uproszczenia bo oczywiscie nie wszyscy sa tacy. Wiec niech sie
        normalni katoliccy i starozakonni Polacy nie obrazaja.

        Pozdrawiem

        PF

        PF
    • felusiak1 Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 28.05.05, 13:40
      Nie trudno pod warunkiem, ze chce sie wyjsc z getta.
      Wiekszosc amerykanskich polakow z nowej emigracji ciagle zyje Polska i jej
      problemami. Codziennie kupuja polska gazete spragnieni wiadomosci. Zyja niejako
      obok otaczajacej ich rzeczywistosci, z ktorej zrozumieniem maja ogromne trudnosci.
      Jednym ciagiem narzekaja na niemoznosc przebicia sie, znalezienia dobrej pracy
      itd. Fakt, ze nie potrafia porozumiec sie w miejscowym jezyku i to jest glowna
      przyczyna ich frustracji nie przyjmuja do wiadomosci. Sa zbyt leniwi aby pojsc
      do szkoly.

      Rache, felusiak zgadza sie z toba i chce dodac, ze nie tylko rzeka sie zmienia.
      My takze, nasza mentalnosc. Po latach, przyjezdzajac do Polski stwierdzamy, ze
      to nie ten sam kraj ktory opuscilismy, ludzie nie ci sami i nasza, zmieniona na
      obczyznie mentalnosc do polskich warunkow nie pasuje. Spostrzegamy, ze obczyzna
      nie jest tam gdzie mieszkamy od lat. Polska poniekad stala sie obczyzna.
      • i-love-2-bike Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 28.05.05, 19:23
        felusiak1 napisała:


        > Rache, felusiak zgadza sie z toba i chce dodac, ze nie tylko rzeka sie zmienia.
        > My takze, nasza mentalnosc. Po latach, przyjezdzajac do Polski stwierdzamy, ze
        > to nie ten sam kraj ktory opuscilismy, ludzie nie ci sami i nasza, zmieniona na
        > obczyznie mentalnosc do polskich warunkow nie pasuje. Spostrzegamy, ze obczyzna
        > nie jest tam gdzie mieszkamy od lat. Polska poniekad stala sie obczyzna.

        zupelnie sie nie zgadzam z toba,gdyz ja opuszczajac ameryke jade do domu w
        polsce i opuszczajac dom w polsce jade do domu w ameryce.
        polska nie jest ta sama,ale kupe znajomych jakie tam mam jest. musze
        powiedziec,ze choc wszystko sie zmienilo a ja sie zamerykanizowalam, nie
        przeszkadza mi podejmowac konwersacji z moimi bliskimi tak jakbysmy sie nie
        wiedzieli jeden dzien,a nie jeden rok. wszystko zalezy od ciebie felusiak,jesli
        mozesz byc gietki i masz pogode ducha to pasujesz wszedzie,jesli stresy i
        kompleksy cie zzeraja to niezaleznie gdzie mieszkasz jestes biednym
        mizantropem,nikim wiecej. warszawa,zawsze bedzie moim miastem,nawet jak co
        poniektore rzeczy mnie irytuja i wydaja mi sie byc dziwne.
        • felusiak1 Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 28.05.05, 19:42
          Rzecz w tym, ze ja domu w Polsce nie mam a Warszawa nie jest moim miastem.
          Polsa z kazdym pobytem jest mi coraz bardziej obca i nie chodzi tu o konwersacje
          ze znajomymi i przyjaciolmi. Zyjemy w dwu odmiennych rzeczywistosciach, zyjemy
          innymi problemami.
          W tym miejscu pragne nadmienic, ze nie mam stresow ani kompleksow i ogolnie
          jestem z zycia zadowolony i zawsze optymistyczny.
          Teraz ide grylowac habanine. Czolem.
          • i-love-2-bike Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 28.05.05, 19:47
            felusiak1 napisała:

            > Rzecz w tym, ze ja domu w Polsce nie mam a Warszawa nie jest moim miastem.
            > Polsa z kazdym pobytem jest mi coraz bardziej obca i nie chodzi tu o konwersacj
            > e
            > ze znajomymi i przyjaciolmi. Zyjemy w dwu odmiennych rzeczywistosciach, zyjemy
            > innymi problemami.
            > W tym miejscu pragne nadmienic, ze nie mam stresow ani kompleksow i ogolnie
            > jestem z zycia zadowolony i zawsze optymistyczny.
            > Teraz ide grylowac habanine. Czolem.

            a ja mam swoj dom i tu i tam,dlatego mysle i czuje inaczej. mam kupe znajomych z
            ktorymi jestem nieomal co dzien w kontakcie,wiec dla mnie polska ma inny zarys i
            inaczej ja rozumiem niz ty. na pewno sie zmienilam,le nie przeszkadza mi to
            rozumiec innych ,chociaz w druga strone idzie to gorzej. jak mowie jest to
            sprawa bardzo indywidualna i nie mozna generalizowac niczego.
            zycze milego memorial day weekendu.
    • fredzio54 Re: Jak trudno byc polskim emigrantem 28.05.05, 19:44
      caly swiat sie smiejej z polakow
      Czalgi szturmowac ale bron boze dla polski charowac
      • polski_francuz Mimo 28.05.05, 21:34
        ze nie lubie z rasistami z obu obozow dyskutowac, odpowiem Ci bo to moj watek.

        Po pierwsze, duzo Polakow nie pracowalo dobrze bo nie chcialo pracowac dla
        Prusakow (woz Drzymaly) ani wspomagac megaburdel rosyjski. Ale to oczywiscie
        stare dzieje.

        Dla naszego pokolenia bom prawie Twoj rowiesnik inne czynniki odgrywaly role.
        Ten cholereny eksperyment, z ktorego Naf-Naf jest ciagle dumny - komunizm,
        wydawal sie trwaly i na wieki. Nikt nie myslal, ze padnie jak banka mydlana.

        I wielu ludzi powiedzialo sobie: mam jedno zycie i musze z nim cos dokonac.
        Takie byly moje pobudki. Chociaz ludzie jak ja raczej nie emigruja.

        PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka