Dodaj do ulubionych

Lewicofrenia

07.06.05, 06:26
Lewicowość nie jest ani skłonnością umysłu, ani społeczną postawą, ani
systemem etycznym czy ideologią. Lewicowość, jak przekonują badania
amerykańskich naukowców, to zwyczajna choroba. Daje się ją medycznie opisać,
więc powinna istnieć szansa wyleczenia. Niestety, badacze nie pozostawiają
nam wiele nadziei.

Objawy somatyczne i mentalne
Lewicowość objawia się słowotokiem, metapaplaniną (porównaj wyniki
longitidunalnych badań prof. Ernsta Gellnera, Londyn 1992 r.). Charakteryzuje
ją zespół "wyniosłej głębi" (porównaj z klasyczną już diagnozą prof. Karla R.
Poppera), nieumiejętność koncentracji, bełkot, nieartykułowane krzyki (zobacz
obszerne studium prof. Leszka Kołakowskiego "Główne nurty marksizmu").
Symptomom choroby lewicowości towarzyszą także zaburzenia słuchowe: część
zdiagnozowanych pacjentów utrzymuje, że przemawia w imieniu tych, którzy
milczą. Dodatkowym, szczególnie przykrym upośledzeniem są częste dysocjacje
osobowości. Badani nagminnie identyfikują się nie tylko z innymi ludźmi
(Habermas, Lacan), ale także bytami kolektywnymi, takimi jak proletariat
(tzw. marksizm), chłopstwo (maoizm) oraz wykluczonymi (markuzjanizm).
Osobnicy w najdalszym stadium choroby nierzadko utożsamiają się ze wszystkimi
ludźmi (nazywanymi w ich idiolekcie "ludzkością"), a także ze zwierzętami,
zwłaszcza z rodziny prymatów.
Być może najpoważniejszym zaburzeniem osobowości występującym w syndromie
lewicowości jest jednak utożsamienie się z obiektami nieożywionymi, takimi
jak kontynenty i regiony geograficzne (Afryka, Trzeci Świat). Co ciekawe,
koresponduje to z równoczesną niechęcią, nieraz o wysokim natężeniu, do
innych obszarów globu. "Ameryka [w domyśle: Północna] jest zła, władcza,
arogancka" - to typowa wypowiedź. W ostatnich latach coraz powszechniejsze
stały się zaburzenia seksualności, przejawiające się albo obsesyjnym
zafascynowaniem tematami tabu (chichot z powodu wszystkiego, co może uchodzić
za seksualną aluzję), albo we wzmagającej się identyfikacji z orientacjami i
podorientacjami seksualnymi, jak również płcią jako taką (najczęściej w
postaci bardzo agresywnych odmian tzw. feminizmu).
Charakterystyczna dla badanych jest mania prześladowcza połączona z
paranoidalnym syndromem teorii spiskowych. Osoby cierpiące na te przypadłości
czują się zagrożone przez bliżej nie sprecyzowane siły: Rodzinę, Naród,
Religię, Konserwatyzm, Prawicę, Tradycję. Utrzymują one, że owe potęgi
atakują nie tylko ich, ale wszystkich ludzi. Chorzy twierdzą, że gdyby nie
ich niestrudzona aktywność, złowrogie moce zdusiłyby wszelkie przejawy
wolności. Na barkach chorych spoczywa zadanie obrony świata.

Dieta
Uboga i jednostajna dieta stopniowo wzmacnia niekorzystne tendencje.
Przeważają frankfurterki oraz ciężkostrawne kleiki `a la parisienne. Uwaga:
szczególnie niebezpieczne jest zamiłowanie do przeterminowanych produktów,
zwłaszcza z lat 60. Kończy się to zwykle skomplikowanymi zatruciami ustroju i
trwałą deformacją procesów myślowych.

Etiologia
Choć nie dysponujemy systematycznymi badaniami choroby lewicowości, możemy
wstępnie określić przyczyny pierwszej masowej epidemii - w połowie lat 40. XX
wieku. Na początku przyczyną było tzw. ukąszenie heglowskie (ideologia). Tę
koncepcję opracował Czesław Miłosza na podstawie przeprowadzonych przez
siebie prekursorskich i wnikliwych studiów przypadku. Jako że wnioski
wysuwane przez autora miały niewystarczającą bazę empiryczną i były skażone
pewną arbitralnością, spotkały się z poważną krytyką. Bardziej systematyczne
badania, choć nadal dalekie od doskonałości, dowiodły bowiem, że należy brać
pod uwagę przede wszystkim czynniki i motywacje podstawowe, czyli strach,
głupotę, interes i egoizm.

Progresja
W latach 90. odnotowano zanik strachu na korzyść głupoty, interesu i egoizmu,
które przybrały nie obserwowane wcześniej natężenie. Dotknięci tym zespołem
badani wykazują wiele interesujących właściwości. Po pierwsze, cechuje ich
amnezja. W momentach największej jasności przeszłość jawi im się jako
skomplikowana, niepojęta i przytłaczająca. Nawet długotrwała terapia nie
odpowiada na pytania o przyczyny tego osobliwego zjawiska. Większość chorych
nie reaguje bowiem na interwencje analityka, przeciwnie - wpada w stan
przypominający katatonię i jednostajnym ruchem kreśli przed sobą (zwykle na
blacie stołu) pojedynczą linię, która wraz z kolejnymi pociągnięciami staje
się coraz grubsza. Analitycy nie potrafią rozszyfrować tego symbolu: być może
razem z nabywaniem umiejętności malarskich okaże się, że jest to pierwsza
linia mandali - starożytnego koła życia. Przy bardziej zaawansowanej terapii
wychodzi stopniowo na jaw, że zaniki pamięci są częściowe. U chorych
zaobserwowano trwałe występowanie ruminacji - kompulsywnych powrotów do
minionych zdarzeń. Co ciekawe, dotyczą one zdarzeń, których chorzy nie mogą
pamiętać, gdyż zaistniały na długo przed ich urodzeniem, zwykle przed wojną.
Właśnie w tym okresie badani upatrują przyczyn własnych kłopotów, wtedy
bowiem pojawiły się złowrogie, zagrażające im siły. To zjawisko naukowcy
przypisują rozprzestrzenianiu się religii i doktryn parareligijnych.
Po drugie chorzy przejawiają rozchwianą emocjonalność. Ogólnie badanych
cechuje psychastenia objawiająca się niechęcią do stawienia czoła
rzeczywistości, do poznania jej i wyciągania odpowiednich wniosków. W
momencie kiedy porzucają postawę pełną rezerwy wobec świata, ten naraz ich
przytłacza. Badani zaczynają przejawiać impulsywny stosunek do otoczenia, co
skutkuje tym, że z czasem refleksyjny styl działania ulega atrofii. Zdarzają
im się nagłe, nieuzasadnione ataki płaczu i egzaltacji. Ex post chorzy
próbują usprawiedliwić je istnieniem "nierówności
społecznych", "niesprawiedliwości i dominacji", a nawet "symbolicznej
przemocy". Indagowani przez analityka nie potrafią jednak wyjaśnić tego
związku, w obliczu zaś własnej eksplanacyjnej bezradności popadają w jeszcze
silniejszą egzaltację, graniczącą ze stanami histerycznymi.
Po trzecie, u chorych występują zaburzenia percepcji. Można zaobserwować
wyraźne upośledzenie społecznego postrzegania. W skrajnej postaci, zmienione
chorobowo imaginarium zakłada istnienie samotnych jednostek połączonych
jedynie w gigantyczne makrostruktury. W początkowych fazach choroby
postrzeganie pośrednich struktur społecznych jest zaburzone przez silne
reakcje emocjonalne. Z czasem trudne do zniesienia emocje sprawiają, że
niewygodny element rzeczywistości zostaje całkowicie wyparty ze świadomości.
Na te zaburzenia nakłada się interesująca ułomność w kwestii rozpoznawania
przedmiotów. Badani, paradoksalnie, nie dostrzegają obiektów o większych
rozmiarach, wszędzie zaś widzą to, co mniejsze (das Mindere, the Minor,
czasem - "mniejszość"). Co więcej, utrzymują, że oprócz nich "mniejszości"
nie dostrzega nikt inny i poczytują sobie za obowiązek skupianie własnego
wzroku właśnie na nich. Prowadzi to do postępującego wytrzeszczu oczu, a z
czasem także martwoty spojrzenia i otępiałości.
Obserwuj wątek
    • yann17 Re: Lewicofrenia 07.06.05, 06:30
      sam to napisałeś????
    • towarzysz.dyrektor Choroba to rzeczywiscie powazna. Sadzac z opisu 07.06.05, 07:43
      cierpi na nią całkiem spora grupa stalych i przygodnych bywalcow na FS i FK.

      Mam szereg pytan:
      Czy jest to choroba zakazna ?
      Jesli tak, to jaka droga sie przenosi ? Czy chorych nalezy izolowac ?
      Czy sa metody leczenia badz powstrzymania postepu tej przypadlosci ?
      NAJWAZNIEJSZE: CZY PRACUJE SIE NAD SZCZEPIONKA, BY ZAPOBIC PANDEMII
      LEWICOWOSCI ?


      • monialiska Uprzedziles mnie, bo tez chcialam zalozyc taki ... 07.06.05, 07:57
        .... watek po wczorajszej lekturze WPROST.

        Mam nadzieje, ze ja jestem uodporniona na cale zycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka