polski_francuz 19.07.05, 18:14 "Die kleine Staatem müssen mehr berücksichtigt werden" powiedziala wlasnie Angela do mikrofonow Europe 1. To znaczy, trzeba bardziej zwracac uwaga na Polske i na nowoprzyjetych Europejczykow. Bien joué Angela. PF Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
schlagbaum Re: Angela Merkel u Chiraka 19.07.05, 20:31 polski_francuz napisał: > "Die kleine Staatem müssen mehr berücksichtigt werden" powiedziala wlasnie > Angela do mikrofonow Europe 1. > > To znaczy, trzeba bardziej zwracac uwaga na Polske i na nowoprzyjetych > Europejczykow. > > Bien joué Angela. > > PF Zwracac uwage znaczy miec na nie oko ? Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: Angela Merkel u Chiraka 19.07.05, 20:36 Pozyjemy zobaczymy, w oswiadczeniu bylo rowniez ze tandem Francja-Niemcy ma byc nadal motorem. Z tymi podatkami i polityka rolna to bedzie to co jest teraz Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Re: Angela Merkel u Chiraka 19.07.05, 21:32 Tak dalej byc nie moze. Polityka rolna powoli sie zmieni. Blair juz kopnal ta mrowisko. Nic nie bedzie jak poprzednio. Tyle, ze nie od razu. PF Odpowiedz Link Zgłoś
akserm Re: Angela Merkel u Chiraka 19.07.05, 21:39 Wspólna polityka rolna jednak się zmienia Zamiast uprawiania ziemi w zamian za dopłaty rolnicy mogą teraz rozejrzeć się za najlepszymi możliwościami rynkowymi MARIANN FISCHER-BOEL Być może umknęło to uwagi wielu osób, ale wspólna polityka rolna Unii Europejskiej została zasadniczo zreformowana. Od początku tego roku zmieniono radykalnie sposób wspierania rolników w 25 państwach UE. Niestety, nastawienie do WPR najwyraźniej nie zmieniało się w tym samym tempie. Nadal istnieje powszechne wyobrażenie zacofanej polityki, nagradzającej rolników za produkowanie nikomu niepotrzebnych, niechcianych produktów, ignorującej przy tym potrzeby środowiska. Nic bardziej błędnego. Zaledwie sześć miesięcy po wprowadzeniu najobszerniejszej w historii reformy politycy i media w niektórych krajach członkowskich UE do znudzenia powtarzają opinię o potrzebie zreformowania wspólnej polityki rolnej. W najbardziej drastycznych przypadkach można nawet usłyszeć hasło "WPR na złom". Myślę, że byłoby to niewybaczalnym błędem, bez względu na sytuację. W zeszłym miesiącu przywódcy UE bezskutecznie próbowali porozumieć się w sprawie nowego budżetu na lata 2007 - 2013. Wielka Brytania słusznie dowodziła, że WPR wciąż pochłania ponad 40 proc. unijnego budżetu. Nie podała jednak prawdy kryjącej się pod uproszczonymi i wprowadzającymi w błąd argumentami. Oczywiście, faktem jest, że WPR stanowi znaczną część budżetu UE. Dzieje się tak, ponieważ jest to jedyna polityka finansowana całkowicie z kasy Unii. Wydatki unijne zastępują w tym przypadku wydatki krajowe. A większość programów pomocowych finansuje się przede wszystkim z zasobów krajowych. W rzeczywistości na rolnictwo wydajemy jedynie 0,43 proc. unijnego PKB. Do 2013 r. wartość tazmniejszy się do ok. 0,33 proc. To niewielka cena, jaką płacimy za politykę zapewniającą stałe dostawy bezpiecznej żywności o wysokiej jakości; utrzymanie działalności gospodarczej w regionach wiejskich na całym obszarze Unii Europejskiej; zapobieganie odpływowi ludności do przeludnionych miast; zapewnienie ochrony środowiska i dobrostan zwierząt oraz pomoc w zachowaniu krajobrazów tak ukochanych przez Europejczyków. W czerwcu 2003 r. po kilkumiesięcznych trudnych negocjacjach osiągnięto porozumienie dążące do rewolucyjnych zmian w WPR. Decyzja, którą wtedy podjęto, weszła w życie 1 stycznia tego roku w dziesięciu państwach. Niebawem dołączą do nich inne. Reformę oparto na porozumieniu finansowym zawartym na szczycie w Brukseli w październiku 2002 r. Decyzję o zamrożeniu budżetu wspierającego rynek i pomoc bezpośrednią dla rolników do 2013 r. podjęto jednogłośnie. Każde państwo mogło zawetować porozumienie. Żadne tego nie uczyniło. Kiedy słyszy się żądania natychmiastowej "reformy" WPR i zredukowania wydatków na rolnictwo, trzeba pamiętać, że nie są one wezwaniem, by na nowo negocjować ustalone przed laty porozumienie, lecz nawoływaniem do zniszczenia dopiero co napisanego tekstu, który wszyscy już zaakceptowali. W żadnym wypadku się z tym nie zgadzam. Oznaczałoby to zaniechanie reform, zanim jeszcze mogły one na dobre się zakorzenić. WPR, z którą obecnie mamy do czynienia, już w okresie do 2013 r. oznacza 10-procentowe cięcia w dotacjach dla wszystkich gospodarstw (z wyjątkiem małych) w 15 krajach starej Unii. Jeśli zostaniemy zmuszeni do pokrycia kosztów wsparcia rolników w Bułgarii i Rumunii w ramach obecnego budżetu, nie unikniemy kolejnych cięć wynoszących dodatkowe 10 proc. Także i ja często czytam krytyczne wypowiedzi o tym, jak bogaci właściciele ziemscy dostają ogromne dopłaty w ramach WPR. Wstępne propozycje Komisji Europejskiejz 2002 r. przewidywały limit 300 tys. euro dla każdego rolnika. Pomysł ten został pogrzebany przez ministrów państw, gdzie są największe gospodarstwa rolne. Także przez rząd brytyjski, który niedawno zapoczątkował zdecydowaną kampanię dążącą do zredukowania "nadmiernych" wydatków w ramach WPR. Dlaczego zatem uważam, że nowa WPR jest dobra i zasługuje na ochronę? Lata 70. i 80. to dekady silnego wspierania cen rolnych i nadprodukcji w tym dziale gospodarki. Lata 90. były okresem bezpośrednich płatności dla rolników w zupełnym oderwaniu od tego, co produkowali. Nowa WPR podkreśla także znaczenie rozwoju obszarów wiejskich, poszerzając zakres pomocy dla całej gospodarki rolnej, promuje innowację i zróżnicowanie zarówno w dziedzinie uprawy roli, jak i poza nią. Zamiast uprawiania ziemi w zamian za dopłaty rolnicy mogą teraz rozejrzeć się za najlepszymi możliwościami rynkowymi i wytwarzać to, czego rzeczywiście życzą sobie konsumenci. Aby otrzymać dopłaty, muszą spełnić rygorystyczne normy dotyczące środowiska, dobrostanu zwierząt i gospodarowania gruntami. Oprócz wewnętrznych korzyści nowa WPR pomoże UE wywiązać się z solennego zobowiązania stopniowej eliminacji subsydiów eksportowych, które przez długi czas w równym stopniu irytowały kraje rozwijające się i organizacje pozarządowe. Reforma czyni WPR także znacznie przyjaźniejszą dla handlu, ponieważ nowe dopłaty dla gospodarstw nie wypaczają zasad wymiany handlowej. Istotnym faktem jest, że obecna reforma WPR już obejmuje ocenę tego, co udało się zrobić na półmetku. Gdy przyjdzie czas, w 2008 lub 2009 r. dokonam analizy skutków reformy i zaproponuję korekty, które uznam za konieczne. I po 2013 r. wszystkie możliwości stoją już otworem. Dlatego właśnie nie potrafię zrozumieć niektórych wypowiedzi w toczącej się dyskusji. Niestety, wciąż są tacy, którzy najchętniej uciekają się do wyświechtanych truizmów, że WPR jest "dinozaurem gospodarki". WPR jednak zmieniła się i wciąż będzie się zmieniać. Czekam na czasy, gdy zmieni się również podejście do niej. Kiedy jednak takie przestarzałe postawy nie słabną, zadaję sobie pytanie: czy to rzeczywiście WPR jest tym dinozaurem? MARIANN FISCHER-BOEL Autorka jest komisarzem UE ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich. Artykuł ukazał się w "Rzeczpospolitej" i "Wall Street Journal". Tytuł pochodzi od redakcji Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Re: Angela Merkel u Chiraka 19.07.05, 21:30 Ja zrozumialem i Francuzi prztlumaczyli jako uwzglednienic interesy. PF Odpowiedz Link Zgłoś