Dodaj do ulubionych

Żydowscy mściciele

26.07.05, 22:10
Szymon Wiesenthal więziony w obozie Mauthausen, rozpoczął niemal bezpośrednio
po wyzwoleniu obozu przez wojska amerykańskie, ściganie zbrodniarzy
hitlerowskich. Wiesenthal wspomina, że przez dłuższy okresu czasów
powojennych konsekwentnie odpierał nieustanne naciski ze strony niedobitków
szoa żądających utworzenia plutonów mścicieli, których zadaniem byłoby
ściganie i likwidowanie niemieckich zbrodniarzy wojennych. Wiesenthal
wyznawał od początku pogląd - i przez całe dalsze życie był mu wierny - iż
zbrodniarzy hitlerowskich należy ścigać legalnymi środkami prawnymi przy
współpracy z właściwymi alianckimi służbami okupacyjnymi i nowotworzonymi
instytucjami jurysdykcyjnymi niemiecką i austriacką. Ale też Wiesenthal
uskarżał się, że w swojej działalności nie znajdywał zbyt wielu
sprzymierzeńców, zwłaszcza ze strony powojennych władz niemieckich i
austriackich.
Rutyna w działalności tzw. Komisji Denazyfikacyjnych w okupowanych Niemczech
sprawiała, iż wielu ewidentnych nazistowskich przestępców otrzymywało
zaświadczenia o ich "czystej" przeszłości (zaświadczenia takie z przekąsem
określali sami Niemcy jako "Persilscheine"), często natomiast drobne,
brunatne płotki (tzw. Mitläufer) stawały przed sądami.
Przez lata wojny młodzi Żydzi w Palestynie bezskutecznie zgłaszali się
ochotniczo do brytyjskich komisji poborowych. W efekcie nieustannych nacisków
na wojskowe władze brytyjskie dopiero 20.9.1944 r. powołały Brygadę Żydowską
pod ich własnym dowództwem i żydowską flagą. Brygada weszła do akcji we
wrześniu 44 r. w Rzymie, w składzie 8. Armii Brytyjskiej we Włoszech. B.Ż.
walczyła m.in. z niemiecką dywizją spadochronową wzdłuż rzeki Senio. W maju
zajęła pozycję w Tarvisio, w płn. Włoszech. Tam B.Ż. spotkała się z
tzw. "niemieckim oddziałem", brytyjską jednostką wojskową złożoną z
ochotników żydowskich z Palestyny, biegle władających językiem niemieckim. W
Tarvisio brygada organizuje masowy przerzut do Palestyny uciekinierów
żydowskich (akcja "The Escape") spontanicznie napływających z całej Europy.
Część członków brygady udaje się w poszukiwaniu swoich krewnych na teren
obszarów Europy okupowanych wcześniej przez Niemcy, w tym i do Polski. Część
z nich dociera do obozów koncentracyjnych Mauthausen, Ebensee i Bergen-
Belsen, gdzie konfrontowani są z koszmarnymi widokami rzeczywistości obozowej
i dowiadują się o rozmiarach zagłady Żydów. Przesądza to o ich dalszym życiu
i inspiruje do szukania odwetu na Niemcach. Po powrocie do bazy wielu z nich
postanawia dokonać na Niemcach zemsty.
Niewielka grupa żołnierzy B.Ż. tworzy w głębokiej tajemnicy nową organizację
stawiającą sobie za zadanie ściganie ukrywających się nazistów i ich
likwidację w imię pomordowanych Żydów - "kompanię zemsty". Grupa nawiązuje
kontakty z tajnymi służbami armii amerykańskiej i brytyjskiej i otrzymuje od
agentów tych służb alianckich wykazy wyższych oficerów SS i funkcjonariuszy
gestapo. Listy takie nie stanowiły zbyt wielkiej tajemnicy, dysponował nimi
niemal każdy agent tajnych służb. Większość spośród hitlerowskich
zbrodniarzy, świadomych zagrożenia, ukrywała się, a alianckie służby
ścigające przestępców wojennych były przepracowane i borykały się z
trudnościami związanymi ze znajdywaniem poszczególnych ludzi z tych list.
W czerwcu 45 r. "kompania zemsty" uzyskała informację o istniejącym po
stronie austriackiej budynku, w którym mieściła się administracja gestapo.
Przybyła pod wskazany adres ekipa organizacji przesłuchała właścicieli
budynku. Okazało się, że żona właściciela budynku była funkcjonariuszką
odpowiedzialną za zarekwirowane Żydom austriackim i włoskim dobra.
Postanowiono tych ludzi zlikwidować. Mąż tej kobiety zareagował na to
gotowością współpracy z żołnierzami B.Ż. w zamian za darowanie jego rodzinie
życia, obiecując sporządzenie listy ważnych nazistowskich funkcjonariuszy.
Następnego dnia grupa B.Ż. otrzymała od niego wykaz 30 nazistów z ich
dokładnymi danymi osobowymi, ich funkcjami i pełnionymi zadaniami w aparacie
władzy oraz ich adresami. Część tych danych grupa przekazała dowództwu B.Ż.,
a najważniejszymi z tej listy grupa postanowiła zająć się sama.
Organizacja mścicieli składała się z szeregu grup, każda w składzie:
kierowca, żołnierz niemieckojęzyczny, wartownik i egzekutor (+ pojazd
wojskowy). Grupy wykonywały zadania niezależnie od siebie i ze sobą się nie
kontaktowały, nawet się nie znały. Ułatwieniem dla działalności mścicieli był
fakt ich przynależności do armii brytyjskiej i posiadanie stosownych
dokumentów. Każdego ranka sporządzano listy z nazistami i rozdzielano zadania
między grupy egzekucyjne. Postępowanie ekip w czasie akcji było zawsze
jednakie: żołnierze, przebrani za brytyjskich żandarmów (Military Police),
wyruszali do akcji po nastaniu ciemności. Przybywszy pod wyznaczony adres
zażądali udania się przez nazistę na przesłuchanie. Na przesłuchanie, z
którego nikt nie wracał żywy. Z reguły nie napotykano na opór. Ekipa udawała
się do lasu, nad jezioro bądź rzekę. Po drodze ujętemu Niemcowi przedstawiano
wykaz jego zbrodni. Jedni z nich przyznawali się do wymienionych czynów, inni
milczeli. Na koniec odczytano naziście wyrok i go zabijano. Zwłoki topiono.
Inicjatorami i dowódcami tych akcji byli żołnierze B.Ż.: Zeev Karen, Israel
Karmi, Meir Soreya, Chaim Laskov i wielu innych. Do nich przyłączyło się
wielu żołnierzy z "oddziału niemieckiego". Większość oficerów kompanii
mścicieli zajęło później wyższe stanowiska w armii i we władzach izraelskich,
a Zeev Karen był wyższym oficerem w Mossadzie.
Wszyscy członkowie kompanii mścicieli byli głęboko przeświadczeni, że
działają w słusznej sprawie, że poza nimi nikt hitlerowskich przestępców nie
będzie później równie skutecznie ścigał.
O wiele szerszą akcję zemsty na Niemcach planowała po zakończeniu wojny inna
grupa złożona z Żydów europejskich, w której dominującą rolę odegrali Żydzi
polscy, wcześniej bojowcy ruchu oporu w okupowanej Polsce.
O tym przypomnę innym razem.

Obserwuj wątek
    • aaki przestań bo tu ludzie sie żegnają forever a ty 26.07.05, 22:13
      w koło macieju temat żydowski
      • samsone Re: przestań bo tu ludzie sie żegnają forever a 14.08.05, 23:43
        jepiej pisz o arabach bo to aaki bardzo lubi, ale ONZ o nich zapomnial.
    • negevmc Re: Żydowscy mściciele - Hana Senesz 26.07.05, 23:12
      Nie mam czasu juz dzisiaj szukac dokladnych informacji ale to byla
      Zydowka, mieszkanka Palestyny, zwana chyba takze Pierwsza Spadochroniarka. W
      czasie wojny organizowala w Europie zydowskie oddzialy zbrojne.

      • euroazja Re: Żydowscy mściciele - Hana Senesz 26.07.05, 23:52
        Znam Witkę z oddziału "Mścicieli". Ma w tej chwili 92 lata, ale nadal wspaniale
        opowiada.
        • marouder Nie wydala wspomnien?po polsku?/nt 27.07.05, 00:06
          euroazja napisała:

          > Znam Witkę z oddziału "Mścicieli". Ma w tej chwili 92 lata, ale nadal wspaniale
          >
          > opowiada.
    • doomsday Pamietajmy o tych dzieciach 27.07.05, 00:19
      Tu jest link , do ktorego nie trzeba znac jezyka angielskiego :

      www.rememberthesechildren.org/remember2004.html
      • dana33 Re: Pamietajmy o tych dzieciach 27.07.05, 08:44
        tu jest link, do ktorego mozna ale nie koniecznie trzeba, znac angielski:

        207.232.9.131/children/page_16.htm
      • arafacik czuje ze zyjeodzieki ci doomsday,islam jest jeden 27.07.05, 23:21
    • fredzio54 [...] 27.07.05, 06:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • eres2 Do Fredzia54 27.07.05, 22:40
        Zalosny Fredzio, juz kilkakrotnie naklanialem Cie, abys zalozyl wespol z
        jedynymi godnymi polemizowania z Toba patnerami z rodzaju Olewin, Titus-
        flavius, Explicit, Remekk czy Valoderes i paroma im podobnymi, odrebne forum.
        Pora, abys zrozumial, ze polemizowac mozna tylko z osobami rozsadnymi, majacymi
        wiedze i jakiekolwiek poglady, no i nie obrazajacy swoich adwersarzy. Ty
        fredzio nie posiadasz zadnego z tych walorow.
        Daj wiec sobie spokoj z ustawicznym wyglaszaniem na tym forum bredni.
        • voloderos Re: Do Fredzia54 27.07.05, 23:01
          nie przypominam sobie, abym w ogóle z Tobą polemizował i Ciebie obrażał,
          więc zaliczanie mnie do grona fredziopodobnych jest nie na miejscu,
          jeżeli używałem kiedykolwiek ostrych słów to była to tylko i wyłącznie reakcja,
          bądź przynajmniej obiektywny w swoich wypowiedziach i nie wrzucaj ludzi do
          worka, bo akurat tak Ci się podoba
        • explicit Re: Do Fredzia54 27.07.05, 23:32
          Jestes rozbrajajacy z ta swoja troska o fredzia , niemniej , nad wlasna ocena
          postawy Zydow na i po wojnie moglbys popracowac ,...

          Gdzie byli twoi "msciciele" jak Polacy walczyli z okupantem ? Gdzie byli
          zio-naziole jak Kastner robil "interes" z Eichmannem - 600 tys wegierskich
          Zydow za 1600 czlonkow rodzin zio-nazioli w Palestynie ? Gdzie byli ci koszerni
          kozacy jak jak miliony Zydow ladowano do wagonow ? Gdzie byl Hollywood i
          amerykanscy wplywowi Zydzi jak Karski naglosnil sprawe w Stanach ???

          Siedzieli jak mysz pod miotla czekajac na koniec wojny zamiast walczyc nie
          zawsze dziekujac Bogu ze znalezli polskiego frajera ktory nadstawial lba za ich
          nedzne zycie ,... Jestes bardziej zalosny jak ci msciciele ,...

          uklony

          ==============================================================================

          DuBois brought the information to his boss, Treasury Secretary Henry
          Morgenthau, Jr., and urged him to go directly to President Roosevelt and expose
          the State Department’s actions. But Morgenthau, who was FDR's closest Jewish
          friend, felt uncomfortable about pressing the president on matters of
          specifically Jewish concern ,...
    • remekk "Wiarygodnosć" Wiesenthala ... 28.07.05, 08:04
      ...Instytut Wiesenthala "wystarał się" o kilkunastu "wiarygodnych" świadków ,
      którzy z wielka swadą opisywali jakich to strasznych cierpien doznali od
      niejakiego Wlusia , kiedy ten rzekomo miał byc esesmanem w getcie
      częstochowskim . Potem okazało się , że jako nastolatek nie mógł byc owym
      esesmanem gdyz w tym czasie był "na robotach" w Rzeszy ... .
    • eres2 Zemsta i jej oblicza 10.08.05, 21:50
      Poza wyłonioną z Brygady Żydowskiej "kompanią mścicieli" (patrz mój wątek z dn.
      26.7.05), do ścigania hitlerowskich zbrodniarzy przystąpiło także wielu Żydów z
      Europy wschodniej, którzy w różnych okolicznościach uniknęli zagłady. Jedni
      doprowadzali ujętych hitlerowców do różnych służb sowieckich, wiedząc, że
      zostaną oni surowo potraktowani. Inni wstępowali do służby w NKWD, aby
      osobiście uczestniczyć w akcjach karnych wobec zbrodniarzy hitlerowskich.
      W wielu regionach Europy wschodniej walczyli Żydzi w szeregach partyzanckich,
      często u boku lokalnych formacji partyzanckich. Niejeden z nich na własne oczy
      widział prowadzonych na śmierć swoich bliskich. Z żydowskich partyzantów i
      bojowców ruchu oporu z gett uformowała się liczna grupa, która w imię cierpień
      swojego narodu postanowiła mścić się na Niemcach. Choć należeli przed wojną do
      różnych ruchów politycznych i ideologicznych, teraz połączył ich testament
      ofiar. Do nich należeli poeta Abba Kowner, b. komendant FPO (Zjednoczona
      Organizacja Partyzantów) w getcie wileńskim, Witka Kempner-Kowner, wytrawna
      bojowniczka ruchu oporu w Wilnie (w maju 1942 r. wysadziła pociąg z udającymi
      się na front żołnierzami niemieckimi), Bezalel Michaeli, uciekinier z
      Umschlagplatzu i partyzant. Ta grupa przyjaciół zamieszkała w końcu roku 1944 w
      pierwszym większym polskim mieście wyzwolonym spod niemieckiej okupacji - w
      Lublinie, w budynku przy ul. Wyszyńskiego 58, na starówce. Było to miejsce
      spotkań wielu innych Żydów o podobnym życiorysie. Niektórzy z nich dokonali już
      kilku aktów zemsty. Ich plany na przyszłość to zrealizowanie dwóch celów :
      1. Zorganizować masową (nielegalną) ucieczkę ("Bricha") do Palestyny dla
      krążących po Europie 250 tys. ocalałych z szoa Żydów.
      2. Dokonać zemsty na Niemcach.
      Część grupy udała się do Bukaresztu, gdzie zorganizowano etap pośredni dla
      Brichy. A gdy akcja ta już działała, skupiono się nad p-tem 2. - nad zemstą.
      Przyjęty plan zawierał dwa podstawowe punkty: P-t A - zatrucie wody pitnej w
      większych miastach Niemiec. Uznano, że cały naród niemiecki winien jest zbrodni
      unicestwienia narodu żydowskiego. Czyn mścicieli miał stanowić karę, ale i
      odstraszyć Niemców od wywoływania wojen i dokonywania aktów ludobójstwa na
      przyszłość. P-t B - wytrucie oficerów Waffen-SS w obozach jenieckich.
      Na czele grupy stanął Abba Kowner, do którego przyłączyło się 60
      współtowarzyszy, w tym część tzw. "azjatów" (Żydzi przybyli z ZSRR, w tym i b.
      zesłańcy). Dowództwo Ż.B. zaopatrzyło mścicieli w broń i paszporty, jednakże
      przeciwne było zamiarowi zatrucia prze grupę wody pitnej w Niemczech i poleciło
      Kownerowi uzyskanie zgody kierownictwa organizacji żydowskich w Palestynie,
      ponieważ planowane akcje wiązały się z dużą odpowiedzialnością. Stąd też dla
      uzyskania poparcia polityków żydowskich, ale i dla zdobycia dużych ilości
      skutecznej trucizny Kowner udał się w sierpniu 45 r. do Palestyny. Przyjęto, iż
      pierwszymi miastami, w których zatrute zostaną wodociągi, będą Norymberga -
      jako kolebka nazizmu - i Hamburg. Bazę dla grupy mścicieli zorganizował
      Menachem w Monachium. Witka Kowner utworzyła p-t łącznikowy grupy w Paryżu, a
      Poldek, b. bojownik z warszawskiego getta, organizował we Włoszech potrzebne
      grupie środki finansowe. Pod kierunkiem Menachema opracowano szczegółowe plany
      akcji w obu niemieckich miastach. W zakładach wodociągowych obu miast udało się
      załatwić miejsca pracy, w każdym z zakładów dla członków grupy (pochodzących z
      Polski). Czekano teraz tylko na truciznę z Palestyny. Wszyscy członkowie grupy
      byli w pełni świadomi, że mogą także wytruć ludzi niewinnych, czy przeciwników
      nazizmu.
      c.d.n.
      • abigeil4 a wczoraj lecial Omen na Polsacie,tez dobry horror 10.08.05, 22:14
        jutro sprawdze, kto u nas w wodociagach siedzi
      • explicit Re: Zemsta i jej oblicza 11.08.05, 00:13
        Taaa , czerwone gnidy, piata kolumna Sojuzu , ktorzy zamiast walczyc z
        najezdzca dali noge na wschod, mordujac po drodze ukrywajacych sie niedobitkow
        polskiej Armii - Tacy jak ci , co zamordowali w Grabowcu mojego wujka plus jego
        7-miu towarzyszy niedoli i miejscowego przyglupa, ktory ich pogrzebal , albo ,
        jak ten sku..el , ktory przyprowadzil NKWD do domu dziadka kilkanascie godzin
        po zajeciu Lwowa ,...

        Wasze oddanie przybranej ojczyznie najlepiej widac na Monte Casino , a jeszcze
        lepiej tutaj ,...

        ==============================================================================

        Jews make up only two tenths of one percent of US Armed Forces
        =============================== =============================== =====

        Los Angeles, Alta California - November 14, 2003 - (ACN) The Jewish Journal
        of Greater Los Angeles made a startling revelation today when writer Phil
        Shuman wrote, "Only some 3,000 out of 1.4 million active duty servicemen and
        women are Jewish, about two-tenths of one percent. When it comes to Marines,
        the numbers are even more startling. It’s one out of 1,000. One-tenth of one
        percent."

        Dla przypomnienia , w Stanach reprezentujecie ok. 2.2 % spoleczenstwa ,...

        uklony

        ==============================================================================

        Poza wyłonioną z Brygady Żydowskiej "kompanią mścicieli" (patrz mój wątek z dn.
        26.7.05), do ścigania hitlerowskich zbrodniarzy przystąpiło także wielu Żydów z
        Europy wschodniej, którzy w różnych okolicznościach uniknęli zagłady.
      • eres2 Zemsta i jej oblicza c.d. 14.08.05, 22:51
        W Palestynie Kowner odbył spotkanie z dowódcą Hagana. Czołowi działacze
        żydowscy w Palestynie przyjęli przedstawiony przez Kownera plan A z
        przerażeniem i stanowczo odrzucają plan zatrucia wody pitnej. Zaakceptowano
        jedynie plan B (wytrucie SS-manów). Jednakże zdobycie przez Kownera dużej
        ilości trucizny okazało się niezwykle trudne i czasochłonne. Tymczasem grupy
        mścicieli czekając miesiącami na powrót Kownera z trucizną popadały w coraz
        większe trudności materialne, a i czas działał na mścicieli destrukcyjnie.
        Kowner uzyskał stosowną substancję dopiero w grudniu 45 r.. Niezwłocznie udaje
        się w towarzystwie trzech współtowarzyszy (w tym oficer Ż.B.) do Europy.
        Odziani w mundury Ż.B. nie różnią się od innych żołnierzy udających się do
        swoich jednostek. Przed wpłynięciem do Tulonu zostają aresztowani i deportowani
        do Palestyny (przypuszczalnie z rozkazu Hagana). W ostatniej chwili zdołali
        wyrzucić za burtę plecak Kownera zawierający truciznę (mieściła się w
        zaprasowanych puszkach do mleka skondensowanego). W Palestynie próbuje Kowner
        ponownie zdobyć truciznę. Czekających w Niemczech mścicieli - dowiedziawszy się
        o aresztowaniu Kownera - ogarnęło skrajne przygnębienie. Doszli do wniosku, że
        przegapili właściwy czas dla zrealizowania planu A. Postanowili więc
        niezwłocznie przystąpić do realizacji planu B. Ich celem stał się obóz jeniecki
        w Dachau. W tym dawnym obozie koncentracyjnym alianci przetrzymywali 30 tys.
        oficerów SS. W celu uzyskania informacji o trybie życia jeńców i formie ich
        zaopatrywania w żywność, dwaj członkowie grupy z polską identyfikację
        zatrudniło się w tym obozie. Dwaj inni polscy Żydzi zatrudniają się w innym,
        mniejszym obozie dla SS-manów - w Norymberdze (15 tys. jeńców).
        Zbieranie przez ludzi grupy w obozie jenieckim w Dachau różnych danych wywołało
        podejrzenie amerykańskich władz obozowych. Grupa dowiedziała się, że Amerykanie
        zwietrzyli zamysł mścicieli, co skłoniło zatrudnionych w obozie ludzi grupy do
        zaniechania dalszych działań i do ucieczki.
        W obozie jenieckim w Norymberdze dwaj ludzie grupy stwierdzili, że żywność dla
        jeńców pochodzi z zasobów armii USA, a jedyny wyjątek stanowi pieczywo, które
        dostarcza jedna z piekarń miejskich. Leibke Diestelowi udało się podstępem
        zatrudnić w tej piekarni. Ustalono, że należało trucizną posmarować już gotowe
        bochenki, aby trucizna nie uległa w temperaturze pieca piekarskiego rozkładowi.
        Chemik Rottner z Paryża dostarczył grupie 2 kg surowego arszeniku, który po
        odpowiednim spreparowaniu (w lokum grupy) stał się groźną i skuteczną trucizną.
        Postanowiono trucizną posmarować chleb razowy, a akcję zaplanowano na
        niedzielę, bowiem w dni powszednie ten sam rodzaj razowego chleba otrzymywała i
        załoga amerykańska, natomiast w niedzielę Amerykanie otrzymywali chleb biały.
        Dawało to grupie pewność, że chleb zatruty nie dostanie się w ręce Amerykanów.
        Dzień akcji ustalono na niedzielę wielkanocną 13. kwietnia 46 r.. Leibke
        wprowadził nocą do obozu swoich współtowarzyszy - Jaśka i Małka i wspólnie
        powleczono trucizną (nanoszoną pędzlem) 3000 bochenków chleba. Ponieważ każdy z
        SS-manów otrzymywał każdorazowo ćwierć bochenka, stąd przyjęto, że zatruciu
        powinno ulec 12 tys. jeńców.
        Po zakończeniu akcji grupa niezwłocznie opuściła Norymbergę. Także i pozostałe
        grupy mścicieli opuściły terytorium Niemiec; jedni udali się do Czech, inni do
        Francji, skąd przedostali się do Włoch. Tam dotarło do nich wezwanie Abby
        Kownera, aby udali się do Palestyny.
        Jak się później członkowie grupy dowiedzieli z prasy, Amerykanie rozwozili
        ciężko zatrutych SS-manów do szpitali, gdzie próbowano ich ratować. Jednakże
        nie ustalono ilu z nich w wyniku zatrucia zmarło.
        W Palestynie wszyscy członkowie grup mścicieli zamieszkali się w jednym z
        kibuców. Żaden z nich nie zajął miejsca we władzach Izraela. Abba Kowner
        otrzymał w roku 1970 nagrodę literacką. Zmarł w r. 1988.

        P.S. Icchak Cukierman ("Antek") o żydowskich mścicielach:
        "W Rumunii wykrystalizowała się mistyczno-mesjanistyczna grupa, w której
        panował nastrój prowadzący do obłędu. I rzeczywiście, kilku jej członków
        straciło równowagę psychiczną, szczególnie po odejściu Abby Kownera. Pokłócili
        się, podzielili." [...] "Ci, którzy wyjechali do Rumunii, mieli dobre intencje,
        ale znaleźli się w ślepym zaułku. I to, w gruncie rzeczy, było źródłem idei
        zemsty. Pragnęli dokonać czegoś wielkiego - pomścić naród żydowski! Ja też nie
        byłem przeciwny aktom zemsty, ale oni mówili o takich akcjach, jak zatruwanie
        studni, rzek itp., do czego ja nie mogłem przyłożyć ręki. Nawet po tym
        wszystkim, co zrobili z nami Niemcy, żydowski humanizm nie przestał istnieć.
        Nie byłem gotów przykładać ręki do akcji kierowanych przeciw masom, do
        zbiorowego odwetu. Moim zdaniem należało kierować zemstę przeciw
        zidentyfikowanym jednostkom, przeciw ludziom znanym ze swej działalności.
        Należało dokonać wyboru, wydać wyrok. Planowane przez nich masowe akcje nie
        były niczym innym, jak staczaniem się do poziomu wroga. To było szaleństwo."
    • samsone A z jakiego powodu sie Polacy na Zydach 14.08.05, 23:41
      w Jedwabne zemscili, moze im tylko jak zwykle o kase chodzilo.
      Dziwne jest to, ze ruch oporu przeciwko Niemcom sie w GG dopiero co po roku 1942
      rozwinal a w strefie okupowanej prze Sovieto juz w na poczatku 1940 roku, czyzby
      Polacy az do roku 1942 Niemcow za swoich naturalnych sojusznikow uwazali, moze
      nie wiedzieli ,ze po Zydach na ich czas bedzie.
      • grzegorz1948 Re: A co ty nie powiesz. 14.08.05, 23:52
        Nie wiem czy znasz Doline Koscieliska w Zakopanym.Bedac prawie corocznie w
        Zakopanym w dziecinstwie rozmawialem bardzo duzo z mieszkancami ktorzy tam
        przezyli wojne i wszyscy mowili ze w Zakopanym nie bylo tzw ruchu oporu bo
        chcieli tam w zwiazku z przerzutami na Wegry spokuj miec.W samej tylko Dolinie
        koscieliskiej znajduje sie PIEC tablic upamietniajacych ruskich partyzantow.
        wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/armia_krajowa.htm a to masz mowiac o 1942.
        Spytaj sie Danki ona to potwierdzi bo ten smart wie wszystko
        • samsone Re: A co ty nie powiesz. 15.08.05, 00:00
          Zapytaj sie tych z Wisly, jak oni czynnie z okupantem ( yulko n ie wiadomo z
          jakim)walczyli, az do marca 1945 roku....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka