eres2
26.07.05, 22:10
Szymon Wiesenthal więziony w obozie Mauthausen, rozpoczął niemal bezpośrednio
po wyzwoleniu obozu przez wojska amerykańskie, ściganie zbrodniarzy
hitlerowskich. Wiesenthal wspomina, że przez dłuższy okresu czasów
powojennych konsekwentnie odpierał nieustanne naciski ze strony niedobitków
szoa żądających utworzenia plutonów mścicieli, których zadaniem byłoby
ściganie i likwidowanie niemieckich zbrodniarzy wojennych. Wiesenthal
wyznawał od początku pogląd - i przez całe dalsze życie był mu wierny - iż
zbrodniarzy hitlerowskich należy ścigać legalnymi środkami prawnymi przy
współpracy z właściwymi alianckimi służbami okupacyjnymi i nowotworzonymi
instytucjami jurysdykcyjnymi niemiecką i austriacką. Ale też Wiesenthal
uskarżał się, że w swojej działalności nie znajdywał zbyt wielu
sprzymierzeńców, zwłaszcza ze strony powojennych władz niemieckich i
austriackich.
Rutyna w działalności tzw. Komisji Denazyfikacyjnych w okupowanych Niemczech
sprawiała, iż wielu ewidentnych nazistowskich przestępców otrzymywało
zaświadczenia o ich "czystej" przeszłości (zaświadczenia takie z przekąsem
określali sami Niemcy jako "Persilscheine"), często natomiast drobne,
brunatne płotki (tzw. Mitläufer) stawały przed sądami.
Przez lata wojny młodzi Żydzi w Palestynie bezskutecznie zgłaszali się
ochotniczo do brytyjskich komisji poborowych. W efekcie nieustannych nacisków
na wojskowe władze brytyjskie dopiero 20.9.1944 r. powołały Brygadę Żydowską
pod ich własnym dowództwem i żydowską flagą. Brygada weszła do akcji we
wrześniu 44 r. w Rzymie, w składzie 8. Armii Brytyjskiej we Włoszech. B.Ż.
walczyła m.in. z niemiecką dywizją spadochronową wzdłuż rzeki Senio. W maju
zajęła pozycję w Tarvisio, w płn. Włoszech. Tam B.Ż. spotkała się z
tzw. "niemieckim oddziałem", brytyjską jednostką wojskową złożoną z
ochotników żydowskich z Palestyny, biegle władających językiem niemieckim. W
Tarvisio brygada organizuje masowy przerzut do Palestyny uciekinierów
żydowskich (akcja "The Escape") spontanicznie napływających z całej Europy.
Część członków brygady udaje się w poszukiwaniu swoich krewnych na teren
obszarów Europy okupowanych wcześniej przez Niemcy, w tym i do Polski. Część
z nich dociera do obozów koncentracyjnych Mauthausen, Ebensee i Bergen-
Belsen, gdzie konfrontowani są z koszmarnymi widokami rzeczywistości obozowej
i dowiadują się o rozmiarach zagłady Żydów. Przesądza to o ich dalszym życiu
i inspiruje do szukania odwetu na Niemcach. Po powrocie do bazy wielu z nich
postanawia dokonać na Niemcach zemsty.
Niewielka grupa żołnierzy B.Ż. tworzy w głębokiej tajemnicy nową organizację
stawiającą sobie za zadanie ściganie ukrywających się nazistów i ich
likwidację w imię pomordowanych Żydów - "kompanię zemsty". Grupa nawiązuje
kontakty z tajnymi służbami armii amerykańskiej i brytyjskiej i otrzymuje od
agentów tych służb alianckich wykazy wyższych oficerów SS i funkcjonariuszy
gestapo. Listy takie nie stanowiły zbyt wielkiej tajemnicy, dysponował nimi
niemal każdy agent tajnych służb. Większość spośród hitlerowskich
zbrodniarzy, świadomych zagrożenia, ukrywała się, a alianckie służby
ścigające przestępców wojennych były przepracowane i borykały się z
trudnościami związanymi ze znajdywaniem poszczególnych ludzi z tych list.
W czerwcu 45 r. "kompania zemsty" uzyskała informację o istniejącym po
stronie austriackiej budynku, w którym mieściła się administracja gestapo.
Przybyła pod wskazany adres ekipa organizacji przesłuchała właścicieli
budynku. Okazało się, że żona właściciela budynku była funkcjonariuszką
odpowiedzialną za zarekwirowane Żydom austriackim i włoskim dobra.
Postanowiono tych ludzi zlikwidować. Mąż tej kobiety zareagował na to
gotowością współpracy z żołnierzami B.Ż. w zamian za darowanie jego rodzinie
życia, obiecując sporządzenie listy ważnych nazistowskich funkcjonariuszy.
Następnego dnia grupa B.Ż. otrzymała od niego wykaz 30 nazistów z ich
dokładnymi danymi osobowymi, ich funkcjami i pełnionymi zadaniami w aparacie
władzy oraz ich adresami. Część tych danych grupa przekazała dowództwu B.Ż.,
a najważniejszymi z tej listy grupa postanowiła zająć się sama.
Organizacja mścicieli składała się z szeregu grup, każda w składzie:
kierowca, żołnierz niemieckojęzyczny, wartownik i egzekutor (+ pojazd
wojskowy). Grupy wykonywały zadania niezależnie od siebie i ze sobą się nie
kontaktowały, nawet się nie znały. Ułatwieniem dla działalności mścicieli był
fakt ich przynależności do armii brytyjskiej i posiadanie stosownych
dokumentów. Każdego ranka sporządzano listy z nazistami i rozdzielano zadania
między grupy egzekucyjne. Postępowanie ekip w czasie akcji było zawsze
jednakie: żołnierze, przebrani za brytyjskich żandarmów (Military Police),
wyruszali do akcji po nastaniu ciemności. Przybywszy pod wyznaczony adres
zażądali udania się przez nazistę na przesłuchanie. Na przesłuchanie, z
którego nikt nie wracał żywy. Z reguły nie napotykano na opór. Ekipa udawała
się do lasu, nad jezioro bądź rzekę. Po drodze ujętemu Niemcowi przedstawiano
wykaz jego zbrodni. Jedni z nich przyznawali się do wymienionych czynów, inni
milczeli. Na koniec odczytano naziście wyrok i go zabijano. Zwłoki topiono.
Inicjatorami i dowódcami tych akcji byli żołnierze B.Ż.: Zeev Karen, Israel
Karmi, Meir Soreya, Chaim Laskov i wielu innych. Do nich przyłączyło się
wielu żołnierzy z "oddziału niemieckiego". Większość oficerów kompanii
mścicieli zajęło później wyższe stanowiska w armii i we władzach izraelskich,
a Zeev Karen był wyższym oficerem w Mossadzie.
Wszyscy członkowie kompanii mścicieli byli głęboko przeświadczeni, że
działają w słusznej sprawie, że poza nimi nikt hitlerowskich przestępców nie
będzie później równie skutecznie ścigał.
O wiele szerszą akcję zemsty na Niemcach planowała po zakończeniu wojny inna
grupa złożona z Żydów europejskich, w której dominującą rolę odegrali Żydzi
polscy, wcześniej bojowcy ruchu oporu w okupowanej Polsce.
O tym przypomnę innym razem.