maska00
31.07.05, 08:43
Nie wiem,czy mnie nie zaniesie w jakieś miejsce, gdzie nie da sie
obejrzeć. Nie ode mnie zależy. Jestem strasznie ciekawa Waszych wrażeń, tzn.
obu słóconych stron.
Acha,znam temat na wyrywki, ale Daviesa przeczytałam.Po czym naszła mnie
taka myśl: powstanie w getcie było heroicznym wprawdzie zrywem, ale oczywiście
nie miało żądnego znaczenia militarnego.
Natomiast powstanie warszawskie miało znaczenie militarne, niezależnie
od skutków.Tylko - czy by w ogóle by się zdarzyło, gdyby nie było powstania w
getcie? Na siedmiu chłopaków 1 pistolet- tak wyglądał początek.Taka sama
beznadzieja, bo przecież nikt nie mógł zagwarantować, że powiedzie się atak na
niemiecki arsenał i magazyny.Dowództwo (czy o tym mówiło się głośno, czy nie
), świetnie wiedziało, jak to na sojuszników można liczyć w potrzebie.
Swiadoma konsekwencji rzucam to pytanie - czy getto nie było
inspiracją, nie dało przykładu "lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach"