katajina
05.08.05, 14:49
Byłam w Hiroszimie, w muzeum poświęconym tej tragedii. Makiety miasta przed i
po bombie robią duże wrażenie ale kiedy zobaczyłam wypalony chemikaliami
metalowy rowerek dziecięcy, to po prostu wybiegłam z sali. Nie wiem, czy
lotnicy, którzy podjęli się zrzucenia bomby w imię zwycięstwa,zdobyli się
również na to by kiedykolwiek odwiedzic to muzeum i zobaczyc to, do czego
sami się przyłożyli. Od Japończyków usłyszałam,że tak jak my mamy swój
Oświęcim,tak oni mają swoją Hiroszimę.