galba
16.08.05, 08:32
Mam podejrzenia, że Sharon skończy jak I.Rabin - nie oddaje się terytorium
bez przegranej wojny a tropikalni Żydzi są wyjątkowo agresywni. Dodawszy do
tego wewnętrzne rozgrywki w ramach rządu (dużo brutalniejsze niż u nas) można
się spodziewać, że niedługo "niezrównoważony student szkoły rabinackiej"
pociągnie za spust.
To będzie ironia losu - Sharon zostanie męczennikiem pokoju i ikoną lewicy...