Dodaj do ulubionych

Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to inte-

15.09.05, 07:29
resuje, to koniecznie radze przeczytać najnowszy numer "The Economist". Na
okładce zdjęcie zapłakanej Murzynki z NO - tak sugestywne, że każdemu, kto
spojrzy, łzy się też chyba do oczu cisną (mnie w każdym razie sie cisnęły).
Nad zdjęciem jest duży tytuł - "The Shaming of America":

www.economist.com/
Ale najwiecej miejsca w numerze - bitych 14 stron dość drobnym drukiem -
poświęcono nie NO, tylko zagadnieniom szkolnictwa wyższego i to głównie
porównaniu sytuacji w tej dziedzinie w Europie i USA. Bardzo ciekawe.
Niestety, to zbyt obszerny materiał, żeby go nawet spróbowac streścić. Więc
tylko anonsuję. Tutaj często się dyskutuje o "drenażu mózgów" i o "naukowym
meczu" Europa-USA, więc na pewno dla wielu osób ten numer będzie ciekawy.

"The Economist" robiony jest przez Europejczyków, więc na pewno nie jest
stronniczy na korzyść USA. No i jest po brytyjsku rzeczowy, bezemocjonalny.

Byłam serio zdziwiona, dowiedziawszy się, jaka jest dysproporcja pomiedzy
częścia dochodu narodowego przeznaczanego na szkolnictwo wyższe w Europie i USA.

Tygodnik wyraża obawę, że jeśli w Europie nie dokona się szybko energicznych
reform, to Europa może "spaść" do roli widza, a dalszy mecz bedzie się już
toczył między drużynami USA, Chin i Indii.
Obserwuj wątek
    • captain.america Re: Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to i 15.09.05, 09:23
      Nie mow tyle prawdy, bo zaraz kupa lewakow zleci sie tu jak muchy do gowna i
      beda dowodzic ze amerykanska edukacja jest dla idiotow, za to europejska to
      szczyt zdobyczy yntelektualnych.
    • i-love-china Chyba miedzy Chinami i Indiami jedynie........... 15.09.05, 11:51
      USA moga wygrac z Europa ale na dluzsza mete nie sa w stanie pokonac Chinczykow
      czy Indopakistanczykow ( traktuje ich jak jeden narod )........

      Kim USA chca zapelnic uczelnie.......latynosami????
      Przeciez to smieszne......na dodatek coraz wiecej Chinczykow i
      Indopakistanczykow studiujacych w USA wraca do swoich panstw gdyz to tam jest
      przyszlosc......
      • jpsi Powiem ci kim zapelniaja uniwersytety. 16.09.05, 02:35
        Europejczykami.

        Poza tym, najwiecej badan robia studenci, a doswiadczona kadra naukowa tylko
        nimi kieruje. Do tego na prawde nie potrzeba duzo ludzi. Wystartcza amerykanie i
        europejczycy.
      • z_ameryki Re: Chyba miedzy Chinami i Indiami jedynie....... 17.09.05, 13:52
        Po pierwsze, zadna uczelnia w Chinach nie zapewni warunkow do badan takich
        jakie maja uczelnie amerykanskie.Po drugie, jakimi odkryciami moze sie
        pochwalic China? Ilu maja noblistow w porownaniu z Europa czy tez USA.
        Jak do tej pory sa tylko dostawcami tanej sily roboczej. Oczywiscie odpowiesz,
        ze Chinski program kosmiczny, zbrojeniowy itd. Wierz mi, Ameryka nie stoi w
        miejscu. A Chinczycy, podobnien jak zsrr zajmuje die szpiegostwem przemyslowym.
        A ekonomicznie Chiny padna podobnie jak padl "najlepszy szytem na swiecie"
        ten w wydaniu zsrr.A wiesz dlaczego padna? Bo nie ma silnego panstwa bez
        bogatych obywateli, w w Chinach 99%obywateli zyje w biedzie. I na szybka zmiene
        ie zanosi sie.Po drugie kurs jena jest sztucznie podtrzymywany, jest za niski i
        musi sie zmienic. A oznacaza to jedno...ich produkty przestgana byc
        konkurencyjne na rynkach swiatowych.Zachod, na mysli mam nie tylko Ameryke, nie
        pozwoli na calkowita dominacje Chin. Bo nie chodzi tu juz o utracone stanowiska
        pracy, chodzi o bezpieczenstwo zachodu. To, ze Ameryka jest dluznikiem Chin...
        Jest to na dluzsza mete korzystne dla Ameryki.Co moga Chiny zrobic? Zazadac
        splaty dlugu, co sie stanie jezeli Amerykanie powiedza ...nie mamy pieniedzy.
        Chiny wysla 100mln. bosonogich zolnierzy aby odebrali Ameryce Manhattan?
        W interesie przede wszystkim Chi lezy aby Ameryka nie przezyla recesji...bo
        jezeli Ameryka padnie, padna Chiny i reszta swiata.Amen.
        • meerkat1 Chiny nie przezyja bez Hameryki 17.09.05, 16:26
          "W interesie przede wszystkim Chin lezy aby Ameryka nie przezyla recesji...bo
          jezeli Ameryka padnie, padna Chiny i reszta swiata.Amen. "

          Przede wszystkim dlatego, ze- o czym nie wspomniales- Ameryka to dla Chin
          najwiekszy rynek eksportowy. Gyby go zlikwidowac lub zamknac( a w ostatecznosci
          mozemy, o czym Pekin wie!), to ChRL by mialo masowe rozruchy wewnetrzne
          spauperyzowanego i tak spoleczenstwa (nb. chlopstwo JUZ sie buntuje).:"-)))


          • i-love-china Wtedy Chiny rzuca rezerwy na rynek........... 17.09.05, 23:39
            Co zniszczy amerykanska gospodarke i wywoly jeden wielki Nowy Orlean......

            Poza tym za 50 lat USA beda dla Chin jedynie jednym z wielkich rynkow, wiec bez
            USA za 50 lat Chiny sobie poradza......ale USA bez Chin juz nie....
      • peacemaker2 Re: Chyba miedzy Chinami i Indiami jedynie....... 21.09.05, 22:44
        > Przeciez to smieszne......na dodatek coraz wiecej Chinczykow i
        > Indopakistanczykow studiujacych w USA wraca do swoich panstw gdyz to tam jest
        > przyszlosc......


        Ciekawe dlaczego uczyli sie w USA. Jezeli tam takie dobre szkoly. Zreszta Chiny
        i Indie pokazuja jakie to wspaniale kraje moze sie tam wybierzesz skoro tam tak
        dobrze. Ja zostaje w "tepej" US i zycze wszystkiego najlepszego.
    • polski_francuz Re: Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to i 15.09.05, 14:44
      Dzieki za info leaky, kupie jutro do TGV...

      PF
    • thannatos Niestety... 15.09.05, 15:36
      ..."This article is premium content. To read it, please log in, or pick a
      subscription option."

      Wiec nie moge sie sie niestety ustosunkowac.

      Moge jedynie dac link do innego opracowania:
      www.educationalpolicy.org/pdf/Global2005.pdf - czasem sie jednak nie
      otwiera, wiec nie wiem czy wszystkim uda sie do niego dotrzec. :)
      • thannatos OK 15.09.05, 15:51
        Udalo mi sie dotrzec do jednego z krotkich artykulow porownujacych uniwersytety.
        Oczywiscie zgoda, ze uniwersytety w USA prezentuja wyzszy poziom naukowy i
        dydaktyczny niz w Europie. Sciagaja tez "mozgi" z calego swiata - co znam z
        autopsji.

        Problemem sa jednak wydarzenia z ostatnich kilku lat - BARDZO WYRAZNIE widac w
        USA ciecia wydatkow na nauke i szkolnictwo w ogole, wyzsze wliczajac. Niestety,
        gdy sie prowadzi dwie wojny rownolegle, trzeba skads na to brac pieniadze.
        Zabranie pieniedzy z nauki daje efekt bardzo pozno (choc jest to efekt
        dlugofalowy). Administracja doskonale wie o tym, wiec zabiera pieniadze jak moze
        z badan naukowych, w duchu zasady "po nas chocby potop". Jest z tego podwojny
        "zysk" - po pierwsze pieniadze, po drugie - skutki obecnej grabiezy pojawia sie
        dopiero za kadencji kolejnej administracji - bedzie na kogo zwalic... :)

        No, ale jak sie samemu jechalo na trojach (czyli C grades) w szkole, to przeciez
        nie mozna cenic zbytnio wyzszej edukacji, nie? :)
        • felusiak1 Re: OK? I don't thin so................. 16.09.05, 01:58
          Piszesz dyrdymaly, na ktore nie masz zadnego poparcia jedynie aby wyzyc sie na
          nielubianej administracji. Tak to jest kiedy wlasne uprzedzenia odbieraja
          resztki zdrowego rozsadku i nie pozwalaja myslec logicznie.
          Prosilbym abys byl tak uprzejmy i wskazal na zrodlo twojej "wiedzy" o
          topniejacych wydatkach na szkolnictwo i to co rozumiesz przez "nauke".
          Ponadto kazdy cent, ktory administracja wydaje jest przyznany, zatwierdzony i
          sledzony przez ways and means commitee i cbo. W jaki zatem sposob administracja
          zabiera przyznane pieniadze i kieruje je na potrzeby wojny?
          Rozumiem twoja awersje do ekipy, ale tego typu teksty nie sprzyjaja
          uwiarygodnieniu twojego stanowiska.
          • thannatos Pieniadze na NAUKE? Czy na zbrojenie? 17.09.05, 14:54
            THE PROPOSED BUDGET FOR FY 2005

            (...)Even with such a constrained discretionary picture, the FY 2005 budget
            proposes significant funding for federal R&D at $132.0 billion-$5.5 billion or
            4.3 percent more than FY 2004. Yet again, the growth is due to large increases
            in defense and homeland security R&D, with almost the entire $5.5 billion going
            to DOD and DHS. Research and development at DOD would grow to nearly $70
            billion, mostly due to preparations to deploy a national missile defense system
            later this year.

            (...)

            The NIH budget, after doubling in five years would see an increase of only 2.6
            percent, and the National Science Foundation (NSF) budget of $5.7 billion would
            fall well short of the $7.4 billion envisioned in the authorization bill signed
            into law in 2002.

            In addition to keeping nondefense discretionary spending at 0.5 percent, the
            Administration diplomatically addresses the fiscal pressures that congressional
            earmarks place on the already constrained discretionary budget. In its
            supporting documents on the budget, the Office of Management and Budget (OMB)
            includes a discussion on earmark trends within the R&D chapter. It restates the
            Administration's commitment to funding research based on merit-based evaluations
            and emphasizes that it "will continue to work with academic organizations,
            colleges and universities, and the Congress to discourage the practice of
            research earmarks and to achieve our common objectives."
            www.aaas.org/spp/rd/05pch2.htm
            • dragger czyli jednak wydatki na badania rosna? 18.09.05, 05:26
              Co z tego, ze ida glownie na wojsko? Jakbys nie pamietal to elektronika, lasery, internet, zaawansowama optyka, gps (dlugo by wymieniac) - wyszlo z badan DOD ;-)
              • meerkat1 Re: czyli jednak wydatki na badania rosna? 18.09.05, 12:57

                dragger napisał:

                > Co z tego, ze ida glownie na wojsko? Jakbys nie pamietal to elektronika,
                lasery
                > , internet, zaawansowama optyka, gps (dlugo by wymieniac) - wyszlo z badan
                DOD
                > ;-)

                Pierwszy komputer (lampowy ENIAC) rowniez zbudowano dla Pentagonu-i glownie za
                jego kase.
                Satelitow telekomunikacyjnych, meteorologicznych i geodezyjnych tez by bez
                tej parszywej instytucji nie bylo (NRO)!

                Systemu ostrzegania przed tsunami rowniez.
                [podstawowe elementy skonstruowano dla wykrywania sowieckich prob nuklearnych]

                A pierwsze reaktory atomowe to dla kogo zbudowano?
                Dla Agencji Ochrony Srodowiska (EPA)? :-)))
              • thannatos Re: czyli jednak wydatki na badania rosna? 18.09.05, 17:58
                dragger napisał:

                > Co z tego, ze ida glownie na wojsko?

                www.dailykos.com/story/2005/4/8/113136/2830

                Dlugie, ale moze przebrniesz. Dla leniwych polecam podsumowanie:

                "In summary:

                The old system of America having a War Economy, which other developed nations
                paid for, and had, in return, Peace Economies, is breaking down. The United
                States, no longer able to extract surplus value from the states that supply it
                resources, is now engaged in taxing through sienurage the other developed
                states. The end point of this process is a dramatic drop in real wages in those
                states, as they race to the bottom with China as a labor provider. China,
                needing resources, is destined to become a war economy when it can do so,
                because only this will generate enough demand and social stability to hold their
                large population together and employed.

                This process is destined to dramatically raise materials prices, and produce a
                large movement towards economic nationalism, first in resource states, as is
                already happening in Venezuela, Argentia, Russia and Iran, and then in other
                nations as they progressively face outside pressure on wages and currency flow.
                Unless halted, it will mean an end to free trade, and the establishment of
                nationalist states of a quasi-dicatorial form of either the right or the left
                around the world."
          • thannatos Higher education 17.09.05, 15:08
            2005 Federal Budget Shortchanges Student Aid Programs (fragmenty - calosc w linku)

            “The 2005 federal budget shortchanges the federal student aid programs so
            critical to low- and middle-income college students and their families,”

            Congress also eliminated additional capital contributions to the Perkins Loan
            Program, the first elimination of a federal student aid program in a generation.
            Overall funding for the Department of Education (ED) will increase by the
            smallest total in nearly a decade to $67.7 billion.

            The Corporation for National and Community Service budget will decrease by $9
            million to $578 million, which is $70 million less than the administration
            budget request and could eliminate some 70,000 participants.

            The National Science Foundation (NSF) budget will shrink by $83.5 million to
            $5.1 billion, slowing a 2002 congressional initiative to double funding to $9.8
            billion by 2007. The bill directs $350 million to polar research and $95 million
            to plant genome research and provides $80 million for the Math and Science
            Partnership Program and $94 million for Epscor, which helps colleges and
            universities in small states improve their ability to compete for research grants.

            The National Institutes of Health budget will increase by $764 million to $28.5
            billion, subject to some final adjustments. The increase is about the same as
            the agency received last year but is a significant drop from the increases the
            agency received every year between 1998 and 2003 when Congress invested heavily
            in expanding the organization.
            www.acenet.edu/AM/Template.cfm?Section=Home&CONTENTID=8130&TEMPLATE=/CM/ContentDisplay.cfm
            • dragger zmiana w stypendiach spowodowac moze 18.09.05, 05:27
              zmiany w strukturze spolecznej studentow. Natomiast na poziom ksztalcenia nie ma wplywu, jezeli o tym rozmawiamy
        • manny_ramirez Thannatos badz czlowiekiem 16.09.05, 02:40
          felusiak ma troche racji w swojej krytyce. Mieszkajac w Stanach przeciez dobrze
          wiesz ze najlepsze uczelnie sa prywatne i gdzies maja rzadowe dotacje...
          • porque USA vs EU 16.09.05, 03:06
            ed.sjtu.edu.cn/rank/2004/top500(1-100).htm
            Top 500 World Universities (1-100)
            • you-know-who Re: USA vs EU 17.09.05, 08:21
              ta tabelka jest tylko orientacyjna, bo przyjmuje kontrowersyjne
              kryteria jako glowne: liczba noblistow...?
              najlepsze byloby citations per paper....
              • porque Re: USA vs EU 18.09.05, 05:15
                Nie liczmy wiec zlotych medali w rankingu sportowcow, zeby nie bylo
                kontrowersji... punktujmy ich wg dlugosci stopy.
        • peacemaker2 Re: OK 21.09.05, 22:51
          Wiesz co w USA jest fajne ze nie wszystko zalezy od rzadu. Amerykanskie
          uczelnie nie czekaja na pomoc rzadu ale potrafia same zdobyc pieniadze
          chociazby z druzyn uniwersyteckich. Panstwowe nigdy nie bedzie lepsze od
          prywatnego.
    • meerkat1 NAUKA i TECHNIKA- KTO KOWO? 16.09.05, 11:52
      Juz cie raz ostrzegalem <leaky-Cauldron>, ze jak bedzisz tu dalej uprawiac te
      hamerykanska, buszewicka propagande, to bedzisz jeszcze bardziej <leaky> i
      posla cie na dno jak "Kursk"! :-)))

      P.S. Zapomnij o szkolnictwie. Popatrz z jakich krajow i dokad uciekaja naukowcy!

      Ludzie majac swobode poruszania sie zawsze glosuja nogami.
      • leaky_cauldron Re: NAUKA i TECHNIKA- KTO KOWO? 17.09.05, 12:53
        meerkat1 napisał:

        > Juz cie raz ostrzegalem <leaky-Cauldron>, ze jak bedzisz tu dalej upraw
        > iac te
        > hamerykanska, buszewicka propagande, to bedzisz jeszcze bardziej <leaky>
        > ; i
        > posla cie na dno jak "Kursk"! :-)))

        Drogi Meerkacie,
        Czy w moim poscie była jakakolwiek propaganda? Ja tylko i wyłącznie naisałam, że
        "Economist" zamieścił artykuł "w temacie nauki" i nic więcej!

        A od buszewików prosze mi też nie wymyślać! Odkąd z mężem uzyslaiśmy prawa
        wyborcze w USA, to niezmiennie głosujemy na Demokratów (jak zreszta
        przytłaczajaca większośc kadry akademickiej w USA, o czym też jest w tych
        artykułach). Felusiak moze mnie za to skrytykować - co nie zmienia faktu, że ja
        posty Felusiaka bardzo bardzo lubię czytać!

        Czegoś nie mogę spać dzisiejszej nocy, więc zajrzałam na Forum o tak nieludzkiej
        porze...
        • meerkat1 ciekawe, skad wiec tylu absolwentow-republikanow? 17.09.05, 16:21
          Odkąd z mężem uzyslaiśmy prawa
          > wyborcze w USA, to niezmiennie głosujemy na Demokratów (jak zreszta
          > przytłaczajaca większośc kadry akademickiej w USA, o czym też jest w tych
          > artykułach).

          Ciekawe, skad wiec tylu absolwentow-republikanow?
          Nauczyliscie ich samodzielnego myslenia? :-) Brawo!

          Nie martw sie, choc tacy np. prof. prof. Angela Davis i Noam Chomsky (oraz
          wielu innych lewakow tenurowanych tuz po rewolucji hippiesowskiej i w zwiazku z
          tym nieusuwalnych) glosuja nie na Demokratow tylko na Komunistyczna Partie USA
          (nie mylic z KPA!).
          Moze dlatego (podzielenie sie glosow) taki np. Kerry nie wygral wyborow, a nie
          dlatego, ze mial jeszcze gorsza srednia w Yale od "W"? (sprawdz!) :-)))
          • leaky_cauldron Skad tylu absolwentow-republikanów? Odpowiedź: 17.09.05, 20:35
            Odwieczna studenckie pretensje do "ciała", które każe się uczyć, stawia złe
            stopnie i wymaga nie wiadomo czego. Z przekory wybierają przeciwną opcję
            polityczną :-)))))
            • meerkat1 Europejska jakosc :-))))))))))))))))))))))))))))) 17.09.05, 20:40
              Taaaaaak, jakość w USA się w ogóle nie liczy, to każdy wie...
              Kiedy przyjechaliśmy do USA przed laty, to własnie firma FIAT się wycofała z
              rynku amerykańskiego, bo jakośc ich samochodów była zdecydowanie za wysoka.
              Podobnie "Rabbit" VW, w Europie znany jako Golf, poległ na amerykańskim rynku:
              Amerykanie, wielbiciele tandety, nie mogli się oswoić ze wspaniała europejską
              jakością tych wozów :-))))

              Z tych samych wzgledów na rynku USA kolejno poległy inne europejskie firmy,
              Renault, Pegeout, kiedyś mocno reprezentowane (myśmy własnie kupili sobie "Le
              Car" Renaulta jako pierwszy wóz w USA i wspominamy go z sentymentem - ten
              niezrównany francuski komfort jazdy... prowadził sie jak bajka... Tylko po
              przebiegu 150 000 km zaczął sie dosłownie rozsypywać, a w Ameryce oczekuje się,
              że wóz "przeżyje" dwa razy tyle). W amerykańskie uwielbienie tandety usiłowała
              trafić jugosłowiańska firma Yugo, wchodząc na rynek USA z jednym z
              najtandetniejszych samochodów w historii motoryzacji. Ale jakość nadal była za
              wysoka :-)))) i Yugo też padło.

              Dodaj, ze weczesniej padl Citroen, a pozniej - SAAB, ktory nb GM chce obecnie
              zamknac- rowniez ze wzgledu na wysoka jakosc i zwiazany z tym wzmozony popyt
              dpoceniajacych ja Jewropejeczykow.

              P.S.Szkoda, ze Mikrusem nie sprobowali, albo chociaz z Syrenka :-)))
            • meerkat1 Re: Skad tylu absolwentow-republikanów? Remedium! 17.09.05, 20:45
              leaky_cauldron napisał:

              > Odwieczna studenckie pretensje do "ciała", które każe się uczyć, stawia złe
              > stopnie i wymaga nie wiadomo czego. Z przekory wybierają przeciwną opcję
              > polityczną :-)))))

              Mam Cie uczyc co sie w takich wypadkach robi?

              Trzeba im perfidnie kazac "Bogactwo Narodow" Smitha czytac zamiast "Das
              Kapital", Friedmana studiowac zamiast Galbraitha i zmuszac do lektury
              Podhoretza, a nie Chomsky'ego.

              A nuz pomoze? :-)


              • leaky_cauldron Re: Skad tylu absolwentow-republikanów? Remedium 17.09.05, 23:24
                meerkat1 napisał:

                > leaky_cauldron napisał:
                >
                > > Odwieczna studenckie pretensje do "ciała", które każe się uczyć, stawia z
                > łe
                > > stopnie i wymaga nie wiadomo czego. Z przekory wybierają przeciwną opcję
                > > polityczną :-)))))
                >
                > Mam Cie uczyc co sie w takich wypadkach robi?
                >
                > Trzeba im perfidnie kazac "Bogactwo Narodow" Smitha czytac zamiast "Das
                > Kapital", Friedmana studiowac zamiast Galbraitha i zmuszac do lektury
                > Podhoretza, a nie Chomsky'ego.
                >
                > A nuz pomoze? :-)
                >

                Meerkat! Ucz, kogo chcesz, ale nie mnie! Nie powiem Ci dokładnie, jaka jest moja
                specjalność, bo wtedy by mnie ktoś mógł "namierzyć". A bardzo mnie przestrzegano
                przed ujawnianiem swojej tożsamości na tutejszym forum. Bab w mojej dziedzinie
                nie tak wiele. A takich z polskim nazwiskiem... stolarz z wieloletnia praktyką
                pracy na pile tarczowej na palcach jednej ręki by policzył! Ale z Adamem Smithem
                to ja nie mam nic a nic wspólnego, ani też ci studenci, z którymi mam do
                czynienia.
                • meerkat1 Re: Skad tylu absolwentow-republikanów? Remedium 18.09.05, 12:43
                  "Meerkat! Ucz, kogo chcesz, ale nie mnie! Nie powiem Ci dokładnie, jaka jest
                  moja specjalność, bo wtedy by mnie ktoś mógł "namierzyć". A bardzo mnie
                  przestrzeganoprzed ujawnianiem swojej tożsamości na tutejszym forum"

                  Nie martw sie. Namierzanie, to typowy odruch licznych tu na forum homo sovietus.

                  Mnie juz od roku probuja namierzyc.:-)))

                  Sugeruje laczenie, tak jak ja to robie, przez proxy servers.
                  Jesli nie wiesz jak, to kazdy lepszy student informatyki na Twoim uniwerku Ci to
                  "zabezpieczy".

                  Bedzisz sie im wtedy jawic jako np....Uniwersytet Wroclawski, L'Ecole Superiere
                  albo subskrybentka Neostrady :-)))

                  Bon chance!

                  P.S. Sa rowniez i lepsze sposoby, ale te moge Ci ujawnic tylko indywidualna
                  poczta, nie na forum.
    • you-know-who Re: Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to i 17.09.05, 07:25
      niestety prawda nie jest tak rozowa dla usa, ktore sobie ostatnio strzela
      po nogach alymi seriami, np. debilnie utrudniajac przyjazd naukowcow,
      studentow a nawet turystow. wiec spadlo znacznie zainteresowanie studiami
      doktoranckimi w usa, a miejscowi zapelniaja jedynie polowe miejsc bo
      wiekszowsci nie chce sie studiowac zbyt dlugo czy doglebnie.
      brakowac zaczyna wiec tej taniej sily roboczej (doktoranci, programisci
      przyjazdzajacy do pracy w microsoftach). szefowie wielkich firm kalifornijskich
      typu hp, misrosoft, pisza listy do rzadu tlumaczac ze ten zabije swoja
      krotkowzroczna polityka amerykanski high tech.
      ograniczenia uderzaja mocno w chinczykow.

      wzroslo zainteresowanie studentow-nomadow kanada, australia i europa.

      to sa statystyki, ale nie proscie mnie teraz o link bo nie mam czasu...

      google bless america! north america.
      • polski_francuz Re: Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to i 17.09.05, 09:53
        Potwierdzam. Na konferencje W USA na ktorej bylem nie byli wpuszczeni koledzy z
        Toronto by ich pierwszy paszport byl pakistanski.

        Nie mozna wszystkiego miec: szkolnictwa, ropy, Iraku. Jakies piorytety nalezy
        wybrac.

        Do leaky:

        Wczoraj, na dworcu wyjazdowym i przyjazdowym TGV juz nie bylo The Economist.
        Wnosze z tego, ze Francuzi czytali twoj watek i wykupili wszystkie numery.
        Szkoda.

        PF
        • z_ameryki Re: Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to i 17.09.05, 13:55
          Hmmmm, ludzie z Pakistanu nie sa wpuszaczni do USA?
          Banialuki piszesz.....
          • polski_francuz Re: Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to i 17.09.05, 15:52
            Kanadyjczycy urodzeni w Poakistanie.

            Co do Banja Luka to twoja ocena.

            PF
      • meerkat1 Re: Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to i 17.09.05, 16:14
        ograniczenia uderzaja mocno w chinczykow.
        ?

        Czlowieku! Kitajcow studiuje w USA znaaaaaacznie wiecej niz przedstawicieli
        jakiejkolwiek innej nacji.A rzad ChRL to z oczywistych wzgledow popiera
        [ci co daja noge w USA po studiach informuja czesto o "dodatkowej misji"
        (szpiegostwo przemyslowe) jaka im przydzielono w zamian za paszport! :-)))]

        • i-love-china To dziwne, ze wielu Chiczykow wraca do Chin....... 17.09.05, 16:25
          Studiuja w USA, ale wracaja do Chin, gdyz to w Chinach jest niesamowicie
          rozwijajaca sie gospodarka, podczas gdy w USA byliby jedynie podwladnymi Zydow
          i Anglosasow.......
          • meerkat1 Re: To dziwne, ze wielu Chiczykow wraca do Chin.. 17.09.05, 16:30
            i-love-china napisał:

            > "Studiuja w USA, ale wracaja do Chin, gdyz to w Chinach jest niesamowicie
            > rozwijajaca sie gospodarka, podczas gdy w USA byliby jedynie podwladnymi
            Zydow i Anglosasow......."

            Przede wszystkim anglosaskich islamistycznych Zydow, co miliony zrobili whiskey
            z Irlandii przemycajac (takich jak np. Joe Kennedy) ! ;-)))



          • peacemaker2 Re: To dziwne, ze wielu Chiczykow wraca do Chin.. 21.09.05, 23:02
            Odpowiadasz na :
            i-love-china napisał:

            > Studiuja w USA, ale wracaja do Chin, gdyz to w Chinach jest niesamowicie
            > rozwijajaca sie gospodarka, podczas gdy w USA byliby jedynie podwladnymi
            Zydow
            > i Anglosasow.......



            A mi sie wydawalo ze w Chinach sa takie dobre uczelnie. Ciekawe czego
            Chinczycy sie chca uczyc w takim "zacofanym" kraju jak US?
    • caesar_pl Re: Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to i 17.09.05, 14:08
      Co dae Amerykanom szkolnictwo,jak siee elektryczna taka licha,drogi dziurawe,tyle osob zabitych w wypatkach mimo dozwolonej szybkosci 120 km.Jak wyglada USA po za wielkimi miastami?Srednia cena domu 180 000$.Bardzo malo,dlatego 80% Amerykanow maja swoje domy.Rekor swiatowy,moglo by sie wydawac.I troche powieje,i mamy amerykanski sredni dom na torach kolejowych,bo poplynal z woda..Co to za domy w USA,mam na mysli robotnikow.Kampingi,dacze z drzewa???Co to za jakosc zycia w USA jak USA jest najwiekszym importerem chinszczyzny?Jak ten kraj moze rownac sie z Europa,gdzie
      jakosc jest najwazniejsza,nie cena...
      • leaky_cauldron Re: Szkolnictwo wyższe: Europa vs. USA. Kogo to i 17.09.05, 20:23
        caesar_pl napisał:

        > Co dae Amerykanom szkolnictwo,jak siee elektryczna taka licha,drogi dziurawe,ty
        > le osob zabitych w wypatkach mimo dozwolonej szybkosci 120 km.Jak wyglada USA p
        > o za wielkimi miastami?Srednia cena domu 180 000$.Bardzo malo,dlatego 80% Amery
        > kanow maja swoje domy.Rekor swiatowy,moglo by sie wydawac.I troche powieje,i ma
        > my amerykanski sredni dom na torach kolejowych,bo poplynal z woda..Co to za dom
        > y w USA,mam na mysli robotnikow.Kampingi,dacze z drzewa???Co to za jakosc zycia
        > w USA jak USA jest najwiekszym importerem chinszczyzny?Jak ten kraj moze rowna
        > c sie z Europa,gdzie
        > jakosc jest najwazniejsza,nie cena...


        Taaaaaak, jakość w USA się w ogóle nie liczy, to każdy wie...
        Kiedy przyjechaliśmy do USA przed laty, to własnie firma FIAT się wycofała z
        rynku amerykańskiego, bo jakośc ich samochodów była zdecydowanie za wysoka.
        Podobnie "Rabbit" VW, w Europie znany jako Golf, poległ na amerykańskim rynku:
        Amerykanie, wielbiciele tandety, nie mogli się oswoić ze wspaniała europejską
        jakością tych wozów :-))))

        Z tych samych wzgledów na rynku USA kolejno poległy inne europejskie firmy,
        Renault, Pegeout, kiedyś mocno reprezentowane (myśmy własnie kupili sobie "Le
        Car" Renaulta jako pierwszy wóz w USA i wspominamy go z sentymentem - ten
        niezrównany francuski komfort jazdy... prowadził sie jak bajka... Tylko po
        przebiegu 150 000 km zaczął sie dosłownie rozsypywać, a w Ameryce oczekuje się,
        że wóz "przeżyje" dwa razy tyle). W amerykańskie uwielbienie tandety usiłowała
        trafić jugosłowiańska firma Yugo, wchodząc na rynek USA z jednym z
        najtandetniejszych samochodów w historii motoryzacji. Ale jakość nadal była za
        wysoka :-)))) i Yugo też padło.
        • polski_francuz Bez przesadyzmu 17.09.05, 20:46
          z te jakoscia amerykanska.

          Nie jestem ekspertem w samochodach, ale takie marki jak Mercedes, Porsche...sa
          u was bardzo wysoko cenione wlasnie za jakosc.

          Toyota chyba sie najlepiej sprzedaje. Innowacje w samochodach tez z Europy czy
          Japonii (hybrid car) przychodza.

          Ja bym sie z toba zgodzil (jesli idzie o technologie produktow mechanicznych)
          jesli mamy juz tak strasznie uogolniac, z tym co piszesz o amerykanskiej
          technologii jako o "robust technology" troche przypominajacej technologie
          rosyjska z ktorej zesmy sie troche za polskiej mlodosci nasmiewali.

          Oczywiscie technologie informatyczne (hardware Intel czy software - Microsoft),
          czy lotnicze (Boeing) sa w czolowce swiatowej i trudno je pobic.

          Problemem u was jest R&D, na ktory sie nie wszedzie sie wystarczajaco pieniedzy
          wydaje, wypieranie przez japonska kulture produkcji (vide Rising Sun,
          Crichtona) w odroznieniu od kultury service w Ameryce, mlodzi ktorzy chca do
          30tki pierwszy milion zarobic. A to mozna jedynie na gieldzie...

          Ale cos mi sie widzi, ze ty podobnie myslisz i ze dlatego ten watek zlozylas?

          Pozdr

          PF
          • leaky_cauldron Re: Mój post należało odczytac jako ironię. 17.09.05, 23:09
            Odkad jestem w USA, to bez przerwy słyszę kazania i homilie rodaków na temat
            wyższości czegoś europejskiego nad czymś amerykańskim.

            Rozważania takie, w moim przekonaniu, mają tyleż sensu, co osławiona dysputa
            naukowa na temat wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.

            Amen.

            P.S. Ten argument dowodzący wyższości Europy nad Ameryką - że w Europie buduje
            sie solidne domy z cegły i betonu, a w Ameryce tandetę z patyków i papieru. Ręce
            i piersi opadają! Ktoś myślacy chwilę by sie zastanowił: może jednak jest jakiś
            racjonalny powód, dla którego Amerykanie buduja takie domy i niekoniecznie
            wynika to tylko z głupoty? Amerykanom można multum rzeczy zarzucić, ale na pewno
            nie brak zmysłu praktycznego i na pewno nie sa oni narodem masochistów. U nas
            pokutuje chłopskie myślenie, że w drewnianych domach to mieszka biedota, ale
            panisko musi mieszkać w murowanym. Gdyby budownictwo murowane miało tyle zalet
            w stosunku do drewnianego, to w Ameryce budowano by nie 10% domków
            jednorodzinnych ta metodą, ale 90%. Tymczasem każdy z tych systemów ma swoje
            "zady i walety".

            W sowieckiej Armenii budowano domy świetną murowaną technologią... O jej
            zaletach przekonali sie Ormianie, kiedy musieli (jeszcze za Gorbi-ego) pochować
            ok. 50 000 rodaków. Te murowane cuda zwaliły im się na głowę podczas trzęsienia
            ziemi. Po kilku tygodniach trzęsienie o niemal identycznej sile wystąpiło w
            Kaliforni. Zabitych było 50 osób i tylko dlatego, że zawalił sie kilometr
            dwupoziomowej autostrady: było za mało stali w żelbecie. Ofiary z powodu
            zawalenia sie domów mieszkalnych były nieznaczne.

            Odporność na trzęsienia ziemi to tylko jeden aspekt. Dla kogoś mieskającego w
            domku najważniejszy jest komfort, jaki dom zapewnia. Ja mieszkam w drewnianym, a
            mój brat w Polsce, u którego często się zatrzymuję odwiedzając "stary kraj", w
            murowanym. I ja naprawde nie widze specjalnych różnic.
            • caesar_pl Re: Mój post należało odczytac jako ironię. 18.09.05, 10:55
              Ostatnio byl program o ochronie srodowiska.Pokazano przyklad USA.Bo tam sie najbardziej rozrabia pod tym wzgledem.Facet powiedzial,domy amerykanskie
              nie spelniaja zadnych wymogow ociepleniowych.W Europie nie do pomyslenia domy tak stratne cieplnie budowac.Amerykanie chwala sie,ze w kazdym domu maja klimatyzacje.Maja,maja,bo dom dzis garacy a w nocy chlodny.Dzis klimatyzacja jedzie na calego,w nocy ogrzewanie.To co opowiadal o USA to bylo straszne.Nie dziwota,ze przecietny Amerykanin zuzywa 3 razy wiecej benzyny niz Europejczyk.
              Tak przeciez nie mozna.Spadlo by zuzycie ropy w USA o 30%,nie byla by ropa taka wazna.
              • meerkat1 A mury runa, runa mury i pogrzebia stary swiat! 18.09.05, 13:03
                "Ostatnio byl program o ochronie srodowiska.Pokazano przyklad USA.Bo tam sie
                najbardziej rozrabia pod tym wzgledem.Facet powiedzial,domy amerykanskie
                nie spelniaja zadnych wymogow ociepleniowych.W Europie nie do pomyslenia domy
                tak stratne cieplnie budowac.Amerykanie chwala sie,ze w kazdym domu maja
                klimatyzacje.Maja,maja,bo dom dzis garacy a w nocy chlodny.Dzis klimatyzacja
                jedzie na calego,w nocy ogrzewanie.To co opowiadal o USA to bylo straszne."

                Mieszkalem w mlodosci w Kalifornii (cztery bloki-przecznice-od plazy).

                Boze, jak w ja w dzien chlodzilem, a w nocy grzalem!!!

                Tylko nie bardzo wiem czym, bo o ile pamietam w naszej chalupce (drewnianej)
                nie bylo ani AC ani zelezniaka!

                "SIE NIE UTRZYMA TEN KRAJ!" :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              • peacemaker2 Re: Mój post należało odczytac jako ironię. 22.09.05, 01:29
                Odpowiadasz na :
                glikaro napisała:

                > najlepiej dyby wojska obce zostały wycofane z Iraku.Onie nie wtracaja sie do
                > nas to my do nich też



                Przerzuc sie na rower i zobaczysz ile wtedy ropy zaoszczedzisz. Kazdy wybiera
                jak zyje i jak ja chce jezdzic duzym SUV to moje prawo aby mi pieniedzy
                starczylo. A jak chcesz oszczedzac to dalem Ci rade w pierwszym zdaniu.
                To sie nazywa wolna gospodarka kazdy robi co chce i za to placi. Proste.
              • peacemaker2 Re: Mój post należało odczytac jako ironię. 22.09.05, 01:31
                Odpowiadasz na :
                caesar_pl napisał:

                > Ostatnio byl program o ochronie srodowiska.Pokazano przyklad USA.Bo tam sie
                naj
                > bardziej rozrabia pod tym wzgledem.Facet powiedzial,domy amerykanskie
                > nie spelniaja zadnych wymogow ociepleniowych.W Europie nie do pomyslenia domy
                t
                > ak stratne cieplnie budowac.Amerykanie chwala sie,ze w kazdym domu maja
                klimaty
                > zacje.Maja,maja,bo dom dzis garacy a w nocy chlodny.Dzis klimatyzacja jedzie
                na
                > calego,w nocy ogrzewanie.To co opowiadal o USA to bylo straszne.Nie dziwota,ze
                > przecietny Amerykanin zuzywa 3 razy wiecej benzyny niz Europejczyk.
                > Tak przeciez nie mozna.Spadlo by zuzycie ropy w USA o 30%,nie byla by ropa
                taka
                > wazna.



                Przerzuc sie na rower i zobaczysz ile wtedy ropy zaoszczedzisz. Kazdy wybiera
                jak zyje i jak ja chce jezdzic duzym SUV to moje prawo aby mi pieniedzy
                starczylo. A jak chcesz oszczedzac to dalem Ci rade w pierwszym zdaniu.
                To sie nazywa wolna gospodarka kazdy robi co chce i za to placi. Proste.

          • meerkat1 Re: Bez przesadyzmu 18.09.05, 12:48
            "Nie jestem ekspertem w samochodach, ale takie marki jak Mercedes, Porsche...sa
            u was bardzo wysoko cenione wlasnie za jakosc." pisze polski francuz.

            Owszem! Zwlaszcza te Merki 500 i 600 oraz BMW SUVs produkowane w...USA! :-)))

            P.S. Brytyjscy nabywcy Jaguarow i Aston-Martinow tez nie narzekaja na jakosc
            Forda. Moze dlatego, ze technologia z USA, ale sila robocza- miejscowa? ;-))))))
            NB Chrysler rozpocznie wkrotce produkcje sedanow 300C w...Chinach!
    • abe_ltd CES NIE ROB Z SIEBIE IDIOTY N/T 21.09.05, 23:12

      • rattler Re: CES NIE ROB Z SIEBIE IDIOTY N/T 21.09.05, 23:42
        Niby dlaczego ? On nie robi z siebie idioty , on nim jest !!! Od urodzenia :)

        narazie
        • abe_ltd No, fakt n/t 21.09.05, 23:46

          • ifinity Zycie emigranta w USA 22.09.05, 03:49
            Popatrzcie na Azjatow w USA, ktorzy przyjezdzaja tutaj przewaznie bez zadnego
            dobytku. Przyjezdza jedno, jak troche zarobi i zalegalizuje swoj status sciaga
            rodzine. Rodzina zasuwa, przewaznie w swoich malych businessach od rana do
            wieczora a dzieciaki ida do szkol, a pozniej na studia. W czasie nauki musza
            pomagac rodzinie w businessach. Szybko sie Azjaci dorabiaja, kupuja domy i
            jezdza dobrymi samochodami - lubia Lexusy. Podobnie jest z Hindusami. Ci
            przewaznie ida na rozne kursy finansowania i szybko robia szmal. A Polacy
            wypierajaw budownictwie Irlandczykow. Polacy kupuja tanie domy,pomieszkaja
            sprzedaja drozej, klada down payment na nastepny drozszy dom, znowu sprzedaja,
            wynosza sie do lepszych dzielnic i nikt nie narzeka z wyjatkiem Europejczykow.
            Wielu Polakow w handlu nieruchomosciami, bo tak mozna szybko szmal zrobic jak i
            bez wyzszego wyksztalcenia. W mojej dzielnicy wielu Polakow mieszka w domach o
            cenie ponad 2mln. dolarow. Sporo juz spotykam Polakow na roznych zaawansowanych
            seminariach gieldowych a zwlaszcza tych opcyjnych. Jest tutaj tyle mozliwosci
            do robienia szmalu, ze az Europejczykow glowa od tego wszystkiego boli, no bo
            to niesprawiedliwe, bo jak tak mozna, zeby sie ludzie szybko dorabiali. Znam
            dwoje ludz po trzydziestce, ktorzy przyjechali tutaj bez niczego. Teraz maja
            dom za okolo 6mln, sportowy nowy Lamborgini, Porshe Cayen, sportowy Merc. I
            namietnie inwestuja grube nieswoje bo bankowe miliony dla swoich zyskow.
            Srednia i wyzsza srednia klase reprezentuje wielu murzynow z Afryki, niezle
            tutaj wyksztalconych i z brytyjska kolonialna kultura, obyczajami jak z dobrym
            angielskim. Ci stronia od lokalnej czarnej choloty. Wiec tym samym ucieraja
            czarnej, lokalnej cholocie nosy, ktora wiecznie narzeka ze to bialy wyzyskuje
            i zamiast do pracy to w kolejke po zapomogi, i tak z dnia na dzien. Ale i to
            sie zmienia. Coraz wiecej zamoznych amerykanskich Afroamerykanow. Dla
            Europejczyka Wolna Amerykanka (wolny rynek) to wyzysk, to nierownosc. A prawda
            jest taka, ze na wolnym rynku zysk jednego nie jest strata drugiego. Madra
            Europa jeszcze niedawno na zjazdach w Madrycie sie nasmiewala z "glupich"
            Amerykanow, ze nie maja pojecia o ekonomi i ze aby kraj rosl w sile to nalezy
            zwiekszac podatki i nawet byly petycje do rzadu USA, zeby podnosic podatki
            zamiast obnizac no bo przez to rzekomo dojsc mialo do zalamania sie gospodarki
            amerykanskiej a przeto i swiatowej. Amerykanie obnizyli podatki i gospodarka ma
            sie dobrze, coraz lepiej, a Europa budzi sie wciaz z reka w nocniku. Zycze Wam
            Drodzy Europejczycy podatkow w wysokosci nawet i do 80% dla wspolnego
            szczescia, tylko kto bedzie ryzykowal otwieranie zakladow? Zapewne sie je
            upanstwowi, co zapewnie brain drain jak i capital drain jak i "najwieksza ilosc
            dobr dla najwiekszej ilosci", czego pragnal socjalista Stuart Mill. Juz od
            dawna wielu specjalistow ucieka do z Europy do USA, a nawet i z socjalistycznej
            Kanady. Pomyslnosci z Waszymi marksistowskim myslami, wyniesionymi z
            europejskich uniwerkow. - Niech zyja, Niech zyja......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka