eva15
30.09.05, 17:14
Mówiąc krótko ustalane są warunki na jakich syn marnotrawny może być
ewentualnie przyjęty spowrotem na łono rodziny. Syn trochę będzie wytargany
za uszy, trochę oberwie po łapach, ale pozory tworzenia prozachodniej
demokracji będzie mógł sobie zachować. To teraz modne i nowoczesne więc
patron/patriarcha w Moskwie zgodzi się na takie fanaberie, zwłaszcza, że to
korzystne dla jego image w oczach Zachodu...
"(..)Gazprom zasygnalizował, że gotów byłby zrewidować swoje stanowisko,
gdyby Ukraina oddała kontrolę nad swoimi sieciami przesyłowymi konsorcjum z
udziałem rosyjskiego monopolisty. Strona ukraińska się na to nie zgadza..."
Jeszcze się nie zgadza, ale pewnie będzie musiała, jeśli będzie chciała mieć
dostawy gazu. Tylko w Polsce niewiele mówi się o tym, co na Zachodzie jest
znane - tak wielkie kradzieże gazu przez Ukrainę są dla Rosji nie do
przyjęcia. Podobnie zachowuje się jedynie Białoruś, stąd też raz już Rosjanie
przykręcili jej kurka, co ją tropchę otrzeźwiło. Napewno czeka to Ukrainę,
jeśli się nie uspokoi.. Zachód nie zareaguje zwłaszcza gdy pójdzie rura pod
Bałtykiem. Niezależnie od tego jak bardzo polscy politycy są przekonani, że
Niemcy i Rosja na złość Polsce puszczają tą podwodną rurę, główną przyczyną
są kradzieże na Białorusi i Ukrainie...