polski_francuz
12.11.05, 15:22
Ostatnie wydarzenia we Francji uwypuklily role francuskich elit, ktore
doprowadzily do tego, ze kraj przystapil do wydarzen bez zadnego
przygotowania.
Jak sie staje czlonkiem elity u nas? W miare prosto. Konczy sie "classes
prépa" (pierwsze dwa lata studiow robione w liceum)z dobrym wynikiem. I
zalapuje sie na jedna z 10 tzw wielkich szkol. Takich jak Ecole
Polytechnique, Ecole Normale...czy tez Ecole de Hautes Etudes Politiques. Tzn
w wieku 18-23 lata, sie twoje losy decyduja.
Co potem? No potem dostajesz juz prace, z pomoca poprzednich absolwentow. I
sie pniesz do gory. Czujesz chec porzadzenia, zalapujesz sie jeszcze po
studiach na Ecole Nationale d'Administration. I wowczas marzenia o byciu
ministrem sa juz calkiem realne.
Co w tym zlego? Zanim odpowiem popatrzmy sie na dokonania elit. Co zlego:
absolwent X (Ecole Polytechnique)Giscard d'Estaing sprowadzil rodziny
biednych emigrantow. Na jego korzysc - rozwoj energetyki jadrowej i
uniezaleznienie Francji od kaprysow na BW.
Przez 30 lat widac bylo, ze emigracja z Maghrebu prowadzi nas prosto w mur.
Niewiele zostalo zrobione. Bo wiekszosc problemow nalezalo do
kategorii "politically incorrect", czy jak pisze moj francuski pol-rodak
Picard niezgodne z uniwersalizmem francuskim.
Czepiano sie obrazu "blanc-black-beure", ktory tak pieknie wygladal na Polach
Elizejskich jak swiecono mistrzostwo swiata w pilce noznej. Bohaterami byli
Arab Zidan i Black Thuram.
Problemy rosly i nic z pocztowka wspolnego nie mialy az zamienily sie w
dzisiejszy koszmar.
Tyle wstepu. Co zlego w naszych elitach. Ano, ze znaja na pamiec historie
Francji a nie znaja swiata. Polityka to dla nich to, ze jeden sie drugiemu
nie uklonil w restauracji. I stad jest wielki konflikt polityczny. Odrzuca
sie calkowicie w taki czy inny sposob osoby z innym przygotowanie niz oni.
Los Claude'a Allègre, profesora bez dyplomu wielkiej szkoly,ktory chcial sie
zabrac za odtluszczenie mamuta edukacji narodowej jest tego przykladem.
Wielu formumowiczow dziwi sie, dlaczego polscy Francuzi z tego forum sie
trzymaja Sarkozy'ego jak pijani plotu. No bo wlasnie Sarko nie nalezy do
elit. Byl adwokatem (podobnie jak inny minister przedmiec rodem z
Valenciennes, Borloo)i wybil sie bo jest wybitny a nie dlatego ze skonczyl
jakas szkole.
Jak jest gdzie indziej? Niemcy nia maja takich elit i trzeba popracowac, zeby
sie wybic. Losy Ossis: Placka i Merklowej tego przykladem. Anglicy, chyba jak
i my. Skonczyles Oxbridge tos gosc. A nie to spadaj do roboty.
Inna sytuacja w Polsce, bo i zakret historyczny byl u nas ogromny.
A w koncu, jakie elity powinny byc? Przygotowane: pobyt zagranica w dobie
globalizacji jest dla mnie norma. Znajomosc jezykow. Umiejetnosc komunikacji
i KOMPROMISU niezwykle potrzebna. Za jakokolwiek arogancje kibitka na Sybir.
Tak ich (je) sobie wyobrazam.
PF