Dodaj do ulubionych

Elity czy elyty

12.11.05, 15:22
Ostatnie wydarzenia we Francji uwypuklily role francuskich elit, ktore
doprowadzily do tego, ze kraj przystapil do wydarzen bez zadnego
przygotowania.

Jak sie staje czlonkiem elity u nas? W miare prosto. Konczy sie "classes
prépa" (pierwsze dwa lata studiow robione w liceum)z dobrym wynikiem. I
zalapuje sie na jedna z 10 tzw wielkich szkol. Takich jak Ecole
Polytechnique, Ecole Normale...czy tez Ecole de Hautes Etudes Politiques. Tzn
w wieku 18-23 lata, sie twoje losy decyduja.

Co potem? No potem dostajesz juz prace, z pomoca poprzednich absolwentow. I
sie pniesz do gory. Czujesz chec porzadzenia, zalapujesz sie jeszcze po
studiach na Ecole Nationale d'Administration. I wowczas marzenia o byciu
ministrem sa juz calkiem realne.

Co w tym zlego? Zanim odpowiem popatrzmy sie na dokonania elit. Co zlego:
absolwent X (Ecole Polytechnique)Giscard d'Estaing sprowadzil rodziny
biednych emigrantow. Na jego korzysc - rozwoj energetyki jadrowej i
uniezaleznienie Francji od kaprysow na BW.

Przez 30 lat widac bylo, ze emigracja z Maghrebu prowadzi nas prosto w mur.
Niewiele zostalo zrobione. Bo wiekszosc problemow nalezalo do
kategorii "politically incorrect", czy jak pisze moj francuski pol-rodak
Picard niezgodne z uniwersalizmem francuskim.

Czepiano sie obrazu "blanc-black-beure", ktory tak pieknie wygladal na Polach
Elizejskich jak swiecono mistrzostwo swiata w pilce noznej. Bohaterami byli
Arab Zidan i Black Thuram.

Problemy rosly i nic z pocztowka wspolnego nie mialy az zamienily sie w
dzisiejszy koszmar.

Tyle wstepu. Co zlego w naszych elitach. Ano, ze znaja na pamiec historie
Francji a nie znaja swiata. Polityka to dla nich to, ze jeden sie drugiemu
nie uklonil w restauracji. I stad jest wielki konflikt polityczny. Odrzuca
sie calkowicie w taki czy inny sposob osoby z innym przygotowanie niz oni.
Los Claude'a Allègre, profesora bez dyplomu wielkiej szkoly,ktory chcial sie
zabrac za odtluszczenie mamuta edukacji narodowej jest tego przykladem.

Wielu formumowiczow dziwi sie, dlaczego polscy Francuzi z tego forum sie
trzymaja Sarkozy'ego jak pijani plotu. No bo wlasnie Sarko nie nalezy do
elit. Byl adwokatem (podobnie jak inny minister przedmiec rodem z
Valenciennes, Borloo)i wybil sie bo jest wybitny a nie dlatego ze skonczyl
jakas szkole.

Jak jest gdzie indziej? Niemcy nia maja takich elit i trzeba popracowac, zeby
sie wybic. Losy Ossis: Placka i Merklowej tego przykladem. Anglicy, chyba jak
i my. Skonczyles Oxbridge tos gosc. A nie to spadaj do roboty.

Inna sytuacja w Polsce, bo i zakret historyczny byl u nas ogromny.

A w koncu, jakie elity powinny byc? Przygotowane: pobyt zagranica w dobie
globalizacji jest dla mnie norma. Znajomosc jezykow. Umiejetnosc komunikacji
i KOMPROMISU niezwykle potrzebna. Za jakokolwiek arogancje kibitka na Sybir.
Tak ich (je) sobie wyobrazam.

PF
Obserwuj wątek
    • krystian71 Re: Elity czy elyty 12.11.05, 15:38
      dla mnie to jest bajka o zelaznym wilku.
      Kazdemu narodowi elita jest potrzebna,jesli nie rzeczywista , stara
      arystokracja, to chocby arystokracja z ducha.
      Ale taka prawdziwa, nie sztucznie wykreowana i promowana przez kolesiow.
      I chyba nie za bardzo do rzadzenia sluzy, to juz rola zrecznych politykow,
      ktorzy jak doswiadczenie wskazuje bez tradycyjnego wyksztalcenia moga sie
      spokojnie obyc.
      Elita jest po to , aby wskazywac kierunek,zglaszac przestrogi i podpisywac
      listy protestujace
      • polski_francuz Re: Elity czy elyty 12.11.05, 15:43
        Zelaznym, francuskim.

        jasne, ze elity potrzebne i jasne, ze te polskie kolesiowate poki co. Co kraj
        to obyczaj.

        Pytanie czy sa jakies uniwersalne reguly by je stworzyc?

        PF
        • aaki ???? 12.11.05, 15:51
          eliry rządzące to nadal istnieją.
          brakuje elit moralnych.
          ideałem byłoby gdyby te rządzące były także i moralnymi
          • polski_francuz Re: ???? 12.11.05, 16:13
            Tak to tylko w Watykanie jest.

            PF
            • aaki Re: ???? 12.11.05, 17:56
              bez ironii proszę
              • polski_francuz Re: ???? 12.11.05, 18:31
                Alez to nie ironia. Oczywiscie musi byc prezio czy minister w miare uczciwy. I
                niekaralny. Chyba, ze za obmowe. Tubysmy klase polityczyna za bardzo
                przetrzebili. Ale czy nieba pojdzie czy nie to juz bym jemu samemu zostawil.

                Dla mnie liczylaby sie jego skutecznosc w rozwiazywaniu problemow kraju.
                Godzenie sprzecznych interesow grup spolecznych. Poprawa pozycji kraju w
                porownaniu z innymi, podobnymi.

                Moze autorytety moralne to filozofowie, profesorowie...ale jako ze sam w tym
                stawie ryby lapie, to cos malo takich autorytetow widzialem.

                Zreszta pojecie moralnosci w dzisiejszym swiecie ewoluuje tak bardzo. W Polsce
                prezio musi przynajmniej raz na kolanach de Czestochowy. We Francji jakby
                Rocamadur odwiedzil to by sie z niego z 10 lat nabijali...

                PF
                • aaki Re: ???? 12.11.05, 20:58
                  nie jestem pewien czy bóg istnieje ale jestem pewien iż laicyzacja wspólczesnych społeczeństw europejskich nie idzie im na dobre
                • grzegorz1948 Re: P-F 13.11.05, 00:08
                  No wlasnie tu z toba sie nie zgadzam!Moralnosc to jest temat z pewnoscia czesto
                  temat osmieszany i dlatego spoleczenstwo jest takie a nie inne.Wlasnie religia
                  podtrzymuje moralnosc i ustawia poprzeczke tej moralnosci.Nic trudnego
                  poprzeczke obnizyc i znow obnizyc i juz nie mam skrupolow okrasc czy zabic
                  innego czlowieka.Powiesz czy czlowiek niewierzacy jest gorszy od wierzacego-
                  moze i nie ale bardziej podatny na niegodziwosci. Obserwowalem pewnego razu w
                  przymusowym meskim towarzystwie ludzi rozwiedzionych(niewierzacych)byli tak
                  labijni ze SB robilo z nimi co chcialo bo stracili wiare w Boga ale tez w
                  drugiego czlowieka( zauwaz ze nie pisze o konkretnej religi)Ci co caluja
                  Papiezowi raczki to nie robia to z przekonania ale z korzysci.Bedac na spotkaniu
                  35lat po maturze zobaczylem dyrektora naszego liceum zdziadzionego ale w
                  pierwszej lawce w kosciele gdzie jego uczniowie z mojego rocznika 3 ksiezy 1
                  pralat i 1 biskup odprawiali msze i tak wrocily wspomnienia gdy jego portret
                  wisial w "Domu Partii" a on jak wsza na wlosku rzucal sie w 1965 na "List
                  Biskupow polskich o pojednanie ".Tak patrzysz wtedy na takiego czlowieka z
                  politowaniem i myslisz" I co ci te lizanie tylkow przynioslo?"
                  • polski_francuz Re: P-F 13.11.05, 08:54
                    Grzegorz, nasza polska sytuacja bardzo inna. I w tych wirazach politycznych,
                    ktorych los nam nie szczedzil, rzeczywiscie rzeba sie bylo Boga trzymac bo nie
                    bylo kogo innego.

                    Chociaz popatrz na naszych wielkich pisarzy i poetow. Ich rola byla tez ogromna
                    w "pokrzepieniu dusz". To byly te owczesne elity i ich rola.

                    Co do wiary w Boga, jestem juz w takim wieku, ze uwazam, ze kazdy ma swojego.
                    Inny jest historyka, inny naukowca eksperymentalisty. W JPII widzialem
                    czlowieka o wielkiej spirytualnosci ale czlowieka.

                    Moze wielka potrzebe Boga maja ludzie slabi i labilni. Ale watpie i w to, mysle
                    ze zalezy to od przykladow innych i sily wlasnego charakteru.

                    Nawiasem mowiec, choc to temat na inne opowiadanie, stad wielka popularnosc
                    islamu, ktory sie stal dzisiejsza religia dla slabych i ponizanych.

                    Pozdro

                    PF
                    • grzegorz1948 Re: P-F 13.11.05, 17:49
                      W tym wypadku mam odmienne zdanie.Jestem ju tez w wieku gdzie jezeli ktos sie
                      do mnie zwraca"Mlody czlowieku" to czuje sie polechtany w mojej ambicji.Popatrz
                      na rozwoj roznych sekt religijnych gdzie wlasnie ludzie ktorzy zarzucili Boga(
                      z reguly bo byl im niewygodny z punktu sumienia i moralnosci) szukaja go gdies
                      indziej tak np przy Swiadkach Jechowy( znajduja tam podobienstwo do
                      chrzescijan) satanistycznych sektach( przeciwwaga do chrzescijanstwa)Buddaizm
                      (wesolo i egzotycznie) czy w koncu mamona gdzie borse i bank jest wartoscia do
                      ktorej sie przyznawaja( najplytsza forma wiary i najszybciej przemijajaca).
                      Moze jeszcze nie poczules opieki Najwyzszego( specjalnie nie pisze Boga) i
                      zebys tego nie poczul jak juz nie bedziesz mogl w swym zyciu niczego poprawic.
    • t0g Re: No to dobra robote czynisz, Drogi PF-ie 12.11.05, 20:23
      Bo "rozwadniasz" elity.

      Ten problem jednak chyba nie jest specyficznie francuski. W USA np. dyplom
      ukonczenia ktorejs ze szkol nalezacych do "Ivy League" daje mlodym ludziom
      podobne "przody", a dzieciom absolwentow tych szkol jest latwiej sie do nich
      dostac, niz dzieciom "zwyklych" obywateli. Wiec system jest samopodtrzymujacy.
      W Wielkiej Brytanii, wiadomo, co daje taka szkola, jak Eaton.

      Ciekawe, ze od mojej Mamy slyszalem dosc podobne "w duchu" diagnozy dotyczace
      Francji. Choc Mama nigdy we Francji nie byla i cala jej wiedza "w temacie"
      musiala raczej pochodzic z opowiesci rodzinnych (jak Ci mowilem, mam troche
      francuskich "korzeni"). Ale opowiesci rodzinne mogly dotyczyc sytuacji sprzed
      100 i wiecej lat. Zatem wynikaloby, ze ten problem z "elitami" juz istnieje we
      Francji od dawien dawna.
      • polski_francuz Re: No to dobra robote czynisz, Drogi PF-ie 12.11.05, 21:34
        Piszesz o drodze, aby sie elita stac. To inny temat. Rownie wazny. Ale inny.

        Mnie raczej chodzi o to, ze te nasze elity spod sztancy. Podobni jak dwie
        platki sniegu, chociaz przekonuja wszystkich ze, jak te platki, sa rozni.
        Koncza te same szkole, podobne roczniki. Rozumieja panstwo jak nikt a nie
        rozumieja swiata w ogole.

        Tacy inteligentni a tacy glupi.

        Martine Aubry, przekonala sie a potem (ze wspaniala energie)innych, ze suma
        wszystkich prac jest stala. A zatem, jak skrocisz jej czas to bedzie jej wiecej.

        Nikt pani burmistrzowej Lille nie wytlumaczyl, ze praca pochodzi z idei
        przedsiebiorcow. I, ze miejsca pracy sie stworzy jak ich bedzie wiecej i jak
        ich zycie bedzie latwiejsze.

        Ze panstwo nie moze ciazyc kula u nogi podatnikow. Oni panstwa nie dotkna bo to
        jest jedyne na czym sie znaja i rozumieja. To bylby atak przeciwko ich klasie.

        PF
    • lechu1 Wszystko pieknie a tu wchodzi ciemny niewuksztalco 12.11.05, 22:57
      niewyksztalcony arab-islamista z bomba i w ataku samobojczym morduje
      wszystkich np w kawiarni . I to w spokojny piatkowy wieczor .
      I co wtedy z elitami .
      Pisze o tym bo wlasnie tak sie stalo chyba zeszlego roku w Jerozolimie .
      Prymityw muzulman zamordowal spora ludzi w kawiarni wieczorem (rozwalil
      sie bomba ) w tym jednego wybitnego lekarza kTory byl odpowiedzialny
      za Izbe Przyjec Naglych Wypadkow w ZNANYM SZPITALU W jEROZOLIMIE .
      wYBITNY LEKARZ , elita inteligiencji .
      KTORY WROCIL W TEN DZIEN SPECJALNIE Z USA GDZIE SIE JESZCZE DOKSZTALCAL
      , WROCIL NA SLUB SWOJEJ CORKI .
      Wyszedl z nia wieczorem do kawiarni ( W DZIEN POWROTU Z USA --DZIEN
      PRZED JEJ SLUBEM )i arabski smiec zabil i jego i jego corke i inne
      osoby w tej kawiarni .
      Czlowiek ten ratowal takze Arabow , wielokrotnie ratowal takze ofiary
      arabskich zamachow ....
      Taka sobie prawdziwa smutna historia z Jerozolimy o elitach .
      • polski_francuz Re: Wszystko pieknie a tu wchodzi ciemny niewuksz 13.11.05, 09:22
        No coz, dobre elity nie dopuscilyby moze do tego, aby taka beznadzieja
        zapanowala wsrod Palestynczykow iz jedyne wyjscie widza w samobojstwie mordujac
        Izraelczykow?

        Szkoda Rabina, ktorego juz 10 lat nie ma.

        Ale nie wchodzmy juz dalej w te dyskusje, bo pewnie myslisz inaczej. I bedziesz
        bardzo chcial bym myslal jak ty...

        Pozdro

        PF

        • lechu1 Re: Wszystko pieknie a tu wchodzi ciemny niewuksz 13.11.05, 21:02
          polski_francuz napisał:

          > No coz, dobre elity nie dopuscilyby moze do tego, aby taka beznadzieja
          > zapanowala wsrod Palestynczykow iz jedyne wyjscie widza w samobojstwie mordujac
          >
          > Izraelczykow?
          >
          > Szkoda Rabina, ktorego juz 10 lat nie ma.
          >
          > Ale nie wchodzmy juz dalej w te dyskusje, bo pewnie myslisz inaczej. I bedziesz
          >
          > bardzo chcial bym myslal jak ty...
          >
          > Pozdro
          >
          > PF
          INFORMUJE O FAKCIE A MYSLEC POWINIENES NA PODSTAWIE FAKTOW
          PRAWDZIWYCH A NIE PRZEKAZANYCH PRZEZ PROARABSKA FRANCUSKA PRASE I RZAD.
    • anna521 Re: Elity czy elyty 13.11.05, 00:10
      polski_francuz napisał: "Za jakokolwiek arogancje kibitka na Sybir."

      To bardzo radykalne stwierdzenie jak na PF, ale bliskie moim sentymentom.
      PF, to bardzo interesujacy post i mam nadzieje, ze zachowujesz go na swoje
      emerytalne plany flirtu ze stosunkami spolecznymi.
      Droge do "elyt" anglosaskich znam ale doceniam sobie Twoje wyjasnienie w tej
      sprawie wobec francuskich "wladcow".
      To co piszesz to moj sentyment w sprawie Sarkozy choc jestem bardzo daleka od
      popierania jego polityk. Stac mnie na docenienie przeciwnika, ktory wybil sie
      dzieki swoim umiejetnosciom a nie tylko powiazaniom towarzyskim.
      Gratuluje wyroznienia Twojego watku, mysle ze on na to zasluguje.
      • yacek1 Re: Elity czy elyty 13.11.05, 02:23
        Strasznie powaznie podeszliscie wszyscy do tych elit (choc wole "elyt"). Ja
        chcialbym troche sciagnac was wszystkich troszeczke na dol, czyli "sposcic"
        nieco helu z "elitarnego" balona.

        Piotrek Dolinski konczy Wyzsza Szkole teatralna z doskonalymi wynikami. Po
        wreczeniu dyplomow kilku absolwantow i Pan Profesor ida na "zakrapiana" kolacje.
        Z obnizaniem sie alkoholu w butelce, poprawia sie elokwencja uczestnikow kolacji.
        W pewnym momencie Pan Profesor mowi do Piotrka. Wyobraz sobie, ze robisz
        wspaniala kariere aktorska, zaproszony jestes do Francji, wystepujesz w TV i
        przezenter cie przedstawia; Pier Dolinski."

        A tak naprawde to sram na elity, bo one same sie robia elitami i czasen zupelnie
        glupieja gdy na czele jednego z panstw europejskich staje ciemny "elektryk".
        Zeby go dowartosciowac wreczaja mu doktoraty honorowe wymienionych przez was
        uczelni. A ja sie smieje, bo on "wykreca kotu ogona".
        • polski_francuz Re: Elity czy elyty 13.11.05, 09:14
          Zostajac Francuzem, tzn bedac naturalizowanym, mozna sobie sfrancuzowac
          (franciser) imie lub mozna pozostac przy swoim rodzinnym.

          Byly maz Krystyny, znakomity aktor Jandy, Andrzej...(cos mi rano pamiec
          niesluzy) pozostal Andrzejem. I ja wybralem te opcje.

          Jak sie ma jakis dorobek i dobre imie, to jest rozsadny wybor. Chociaz zycia we
          Francji nie ulatwia.

          Spotkalem tez p. Jean Jacques Rousseau, ktory na mojej uczelni studiowal pod
          innym imieniem i nazwiskiem ale zechcial sie posluzyc nazwiskiem filozofa.

          Aktor Dolinski moze zrobic kariere we Francji i zostac Piotrem.

          Ty moze sprobowac przeslac post mniej wulgarny. Jak wytrzezwiejesz.

          PF
          • polski_francuz Seweryn n/t 13.11.05, 11:17
      • polski_francuz Re: Elity czy elyty 13.11.05, 09:29
        Zaczynam sie bac twoich intuicji.

        Rzeczywiscie, cos wspolnego z kibitkami maja moje emerytalne plany. Ale juz
        mnie za jezyk nie ciagnij, bo wiesz ze para musi pojsc w dzielo a nie w gwizdek.

        Pozdro

        PF

        PS Bardzo eleganckie twoje przeprosiny dany, elegancja Francja...
      • amk1999 Zdziwienie 14.11.05, 01:55
        Anno; Region skąd piszesz ten sam, styl wręcz identyczny, nieznajomosć
        komputera podobna, te same poglądy polityczne łącznie z sympatią dla Kucinicha.
        Więc pytam ghotirze po co kryjesz się za kobiecym nickiem?
    • stpaul Re: Elity czy elyty 13.11.05, 09:21
      Nie potrzebujemy tutaj takiego systemu. Ostatnie wypadki we Francji dowodzą
      jego anachroniczności i szkodliwoścy. Nasze elyty, czy z angielska
      establiszment, to jest banda sympatyków UW, a teraz PO. Banda inteligenciaków
      stojąca na straży politycznej poprawności i wyznaczająca, pożal się Boże,
      standardy życia publicznego. To ta banda organizuje hałaśliwą nagonkę na PiS i
      gniewa się na wynik wyborów.
      • polski_francuz Re: Elity czy elyty 13.11.05, 09:23
        A jak sobie wyobrazasz przygotowywanie elit w Polsce?

        PF
        • stpaul Re: Elity czy elyty 13.11.05, 09:26
          Nie życzę sobie żadnego planowego chowu elit. Zawsze będą lepsze i gorsze
          szkoły. Co nie znaczy, że jak mam skończone ENA, czy SGH to nabywam dożywotnie
          prawo domagania się synekur.
          • polski_francuz Re: Elity czy elyty 13.11.05, 09:34
            Czyli wolna Amerykanka? Nie bylismy zbyt zadowoleni z Wielkiego Elektryka. Byli
            Polacy z dobrze przygotowanego (narybek PZPR) Kwacha.

            Popatrz na prymitywa Leppera.

            Moze cos z tym przygotowaniem na rzeczy jest?

            PF
            • stpaul Re: Elity czy elyty 13.11.05, 09:45
              Rzecz nie w merytorycznym przygotowaniu, ale w świadomym i planowym tworzeniu
              bandy kolesi z licencją na polityczną poprawność. Jak wspomniałem zawsze będą
              lepsze i gorsze szkoły. Przyjaźnie zawiązane w uczelnianych konfraterniach są
              przyjaźniami na całe życie (vide AIESEC na SGH, czy osławiony ZSP i
              ich "dorosła ewolucja" Stowarzyszenie Ordynacka). Nie mam zamiaru sikać pod
              wiatr, tego się nie da zmienić. Czym innym jest jednak planowe tworzenie
              systemu takich powiązań, to jest kręcenie bicza na tyłek szarego obywatela.
              • polski_francuz Re: Elity czy elyty 13.11.05, 09:52
                Mysle, ze rozumiem twoje podejscie. Nie wierzysz, ze jakakolwiek szkola czy
                uczelnia stworzona w Polsce wlasnie po to by wyksztalcic elity, dala dobre
                rezultaty. Skonczyloby sie pewnie tak jak we Francji.

                Chyba sie z tym zgodze.

                Bylbym raczej za tym aby kilka (do 10) uniwerkow i politechnik osignelo
                przyzwoity pozion europejski.

                Kilka nagrod Nobla, wyklady po angielsku, profesorowie ciezko pracujacy i wiele
                publikujacy...

                To pewnie dobre rozwiazanie.

                PF
                • stpaul Re: Elity czy elyty 13.11.05, 09:55
                  No właśnie. Tylko tego się nie da zaplanować i według planu wykonać. To się
                  musi samo stać. Państwo zaś powinno stworzyć ku temu odpowiednie warunki. Z
                  naciskiem na powinno.
                  • tad9 Kłopot Polski, ..... 13.11.05, 12:21
                    ...polega między innymi na tym, że to, co zwie się "elitami" to w dużym stopniu
                    efekt hodowli elit uprawianej przez partię komunistyczną. Po wojnie komuniści
                    przeprowadzili "wymianę elit" i skutki tego trwają po dziś dzień. Owszem, z
                    czasem stosunki partii komunistycznej z częścią wypromowanych w latach 40-50
                    elit układały się różnie, nie zmienia to jednak faktu, że nawet ta część "nowej
                    elity", którą zwie się dziś "opozycyjną" wobec PRL bliżej miała do partii
                    komunistycznej, niż do tzw. "mas". Tych mas się bali i gardzili nimi. To
                    prawda, od czasów stalinizu minęło już trochę czasu, ale elity "rozmnażają" się
                    przez kooptację - pewne osoby czy środowiska są dopuszczane do obiegu, przez
                    tych, którzy wcześniej znaleźli się na szczycie, pewne nie są, a ponieważ na
                    szczycie umieszczona została przez komunistów bardzo określona formacja więc to
                    ona "filtruje" narybek.
                    • polski_francuz Re: Kłopot Polski, ..... 13.11.05, 15:48
                      Tak i nie, czyli jajn po niemiecku.

                      Walesa czy Kaczory to prawdziwa zmiana i nie kolesie. Moze tylko nie sa
                      przygotowani do tego co ich czekalo (a). Kaczory chyba sa. Ale Wielki Elektryk
                      byl bardzo nieprzygotowany na te wladze co dostal.

                      PF
    • abstrakt2003 Francja nasz poucza.... 13.11.05, 13:55
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=31873535
      • polski_francuz Re: Francja nasz poucza.... 13.11.05, 15:31
        Le Monde jest bardzo lewicowy. Sam widzisz, ze z tymi elytami francuskimi jest
        cos na rzeczy...

        PF
        • picard2 Re: Francja nasz poucza.... 13.11.05, 18:47
          Drogi PF !
          Szkoda dla mnie , ze Twoj temat dotyczy elit fnancuskich i ze wybrales jako
          przyklad Paryska X ;o tych sprawach nie moge zabierec glosu.Chcialbym tylko
          podkreslic kilka drobnych faktow :
          -Profesor Uniwerstytetu (szczegolnie w Ecole Centrale) zalicza sie we Francji
          do elity i zadko dziedziczy swoj tytul ale zdobywa go zdolnoscia i praca ;
          gdyby Twoj temat dotyczyl "arystokracji republikanskiej" odpowiedz
          bylaby inna.
          -Nie nalezy myslec ze selekcja na Politechnike jest tak bardzo latwa i ze
          moze zalezec od czegos innego jak od ciezkiej pracy przez piewsze dwa lata
          (systemu "Szkoly Przygotowawczej" gdzie nalezy po 12tu godzinach zajec zdawac
          bez przerwy kolokfia nie ma nigdzie na swiecie i moze tez nie potrzeba ) i od
          egzaminu gdzie okolo 10 000 kandydatow postuluje na okolo 300 miejsc.Oczywiscie
          dzieci inzynierow maja wieksze latwosci studiow niz mlodzi z paryskich
          przedmiesc , ale nigdzie na Swiecie nie ma systemu egalitarnego.Porownanie
          Wyzszych Szkol francuskich jak ENS-Ulm ,X czy ENA do Eaton nie jest sluszne
          do Eaton mozna sie dostac zaraz po urodzeniu.
          -Wiekszosc Instytucji ktorym zawdzieczamy ARIANE,AIRBUS,TGV,Mirage czy tez
          80% energii elektrycznej maja w swych biurach studiow i na swych budowach
          absolwentow X.Wiec nie wszystkie "elity potencjalne" ida do banku czy polityki.
          -Trudno nazwac Le Monde pismem lewicowym nie jest nim nawet Nouvel.Obs wystarczy
          czytac forum tych dziennikow aby sie o tym przekonac.Chyba ze sie nazywa lewica
          Tony Blair czy Gerhard Shreder.
          Mysle ze sia troche "rozpisalem" gdyz "pare faktow" zajelo mi cala strone.
          Trzymaj sie zdrowo.
          picard
          • polski_francuz Re: Francja nasz poucza.... 13.11.05, 19:37
            Drogi Picardzie,

            Dzieki za opinie.

            Masz racje, ze trzeba dobrze popracowac aby dostac dyplom X. Dla mnie problem
            lezy w ich pozniejszej ltwej progresji zawodowej. Pracowac trzeba cale zycie a
            nie przez 5 lat studiow. Ariane, TGV, przemysl zbrojeniowy to ich wielkie
            osiagniecia.

            Bezrobocie i plonace przedmiescia to ich wielka kleska.

            Le Monde'u nie czytam, czytywalem w przeszlosci. Powiedzmy, ze jest to dla mnie
            zbytnio "gauche caviar". Tak je oceniam. Podobnie jak Nouvel Obs, ktory
            czytujesz a ja czytalem w twoim wieku.

            Teraz czytuje "Le Point". Moze z wiekiem staje sie bardziej konserwatywny?

            Moze tez jestem troche bardziej syntetyczny niz ty? Pewnie wiek encore:)

            Pozdro

            PF
    • mirmat1 Elyty wkrotce beda EUNUCHAMI w islamskich haremach 14.11.05, 06:27
      Jaki beznadziejny jest ten polski(?)_francuz. Jakie znaczenie ma dyputa miedzy
      Sarkozy'm a Czyrakiem ? Oboje juz przegrali dawno Francje. Jedynym, ktory
      moglby cos zrobic to Le Penn ale i na niego juz za pozno.
      Teraz mamy powolne dobijanie laickiej Republiki podczas kiedy tworzy sie
      Islamska Republika Francji. Karol Mlot przewraca sie w grobie.
      • polski_francuz Pisz 14.11.05, 09:49
        na temat drogi kolego(?). Masz pelno watkow, ktore ci trescia i stylem bardziej
        odpowiadaja.

        PF
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka