Dodaj do ulubionych

Geremek dla "Gazety": Polski most przez Atlantyk

IP: 207.109.138.* 18.10.02, 22:21
Cha, cha, cha ale bzdury. Wojna Hitlera przeciwko Polsce w 39 tez
byla prewencyjna! Tak samo prewencyjna wojna byla przeciwko ZSSR.
Interwencja Ukladu Warszawskiego w Pradze tez byla prewencyjna!
(tak przynajmniej twierdzila tuba propagandy). I taka sama tuba
propagandy grzmi z Waszyngtonu. A Noam Chomsky i Susan Sontag
maja racje. Pan Profesor sie myli.
Obserwuj wątek
    • Gość: czytelnik Re: Geremek dla IP: *.sympatico.ca 19.10.02, 02:33
      mydlenie oczu ,wojna ojaka walczy Bush,to zniszczenie pseudo
      wroga,aby nie uszkodzil skutecznie zydowstwa,a pryydaloby sie -
      to zydzi machina balaganu w swiecie-nienawidze tego.
      • Gość: czytelnik Re: Geremek dla IP: *.sympatico.ca 19.10.02, 02:36
        Gość portalu: czytelnik napisał(a):

        > mydlenie oczu ,wojna ojaka walczy Bush,to zniszczenie
        pseudo
        > wroga,aby nie uszkodzil skutecznie zydowstwa,a pryydaloby
        sie -
        > to zydzi machina balaganu w swiecie-nienawidze tego.
    • Gość: Anielka Re: Geremek dla IP: *.nv.nv.cox.net 19.10.02, 04:36
      Bardzo ciekawy i wywazony wywiad. Ciesze sie, ze Pan Geremek
      reprezentuje krytyczna postawe wobec bezsensownej wojny
      prewencyjnej USA z wyimaginowanym wrogiem, ktora podziela wielu
      myslicieli w USA. Ta wojna nie jest w interesie Ameryki i
      Amerykanow oglupianych przez propagande mediow, reprezentujacych
      waskie interesy malej grupki ludzi. Ta wojna, jesli do niej
      dojdzie, moze skonczyc sie rozpadem USA. Ameryka nie jest juz,
      jak kiedys, glownie panstwem pochodzenia euroetnicznego, lecz
      zlepkiem czesto wrogich sobie ludzi z calego swiata, ktorzy
      przyniesli do USA swoje plemienne uprzedzenia i wrogosci. W
      interesie Ameryki jest dogadanie sie z Sadamem i ulozenie
      przyjaznych stosunkow ze swiatem arabskim. Do osiagniecia tego
      celu USA musi tupnac noga na Izrael i zmusic go do
      bezwarunkowego wycofania sie z okupowanych terenow
      palestynskich. USA musi zainicjowac tez stworzenie niepodleglej
      Palestyny. Tylko wtedy powstana warunki dla trwalego pokoju dla
      Izraela, dla USA i dla reszty swiata. Niestety w rzadzie USA nie
      ma sprawiedliwych, madrych i odwaznych, ktorzy uswiadomiliby
      Bushowi gdzie lezy interes jego narodu, a wewnetrzni wrogowie
      wioda ten kraj do przepasci. Bardzo to smutne, bo na tej wojnie
      wszyscy straca.
    • Gość: anti-war Re: Geremek dla IP: *.nv.nv.cox.net 19.10.02, 05:34
      www.internationalanswer.org/
    • Gość: Orlik Re: Geremek dla IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 15:06
      Należy zastanowić się nad stopniem zagrożenia dla światowego
      pokoju ze strony USA i Iraku. Myślę,że mniej groźne jest
      zlekceważenie zagrożenia irackiego niż polityki prewencyjnej
      wojny ze strony USA. Polityka USA jest groźna, bo prowadzona
      jest nie dla społeczeństwa amerykańskiego lecz dla interesów
      wąskiej grupy ludzi interesu i podjudzana przez nacjonalistów
      żydowskich.
    • Gość: alfstar Re: Geremek dla IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 20.10.02, 00:14
      Gość portalu: Amrik napisał(a):

      > Cha, cha, cha ale bzdury. Wojna Hitlera przeciwko Polsce w 39
      tez byla prewencyjna!
      Mozesz pocieszac sie tym, ze w latach 30-tych Anglia i Francja
      zrezygnowaly z wojny prewencyjnej przeciwko Niemcom ...
      • Gość: ww Re: Do Anielki IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 20.10.02, 00:38
        Piszesz o rozdarciu spoleczenstwa amerykanskiego. W tym
        spoleczenstwie rozdarci sa jedynie intelektualisci typu Sonntag
        albo Chomsky'ego, którzy zawsze i wszedzie biora strone wrogów
        Ameryki i w ogóle nienawidza swego kraju. Kochali Ho Shi Minha,
        Mao, Stalina, Gorbaczowa i kazdego zagranicznego morderce.Sa
        marginasem, którego nikt nie slucha. Przepowiadaja koniec
        Ameryki i obwieszczali nieuchronny triumf planowej gospodarki
        ZSSR, potem zapewniali o klesce w Iraku. Ich problem to to, co
        doskwiera takze polskim intelektualistom - czytaja i cytuja
        samych siebie, nie rozumieja ekonomii, technologii i w ogóle nie
        rozumieja, czemu nikt nie pada na twarz przed ich intelektem,.
        Zostanie z nich makulatura, powielana w doktoratach kolejnych
        spolecznych frustratach.
        Masz racje, Ameryka ma problem na Bliskim Wschodzie. Problem w
        tym, ze tam sie wzajemnie nienawidza i nikt nikomu nie ustapi!
        Ale Bush i amerykanskie elity CHRZESCIJANSKIE widza w Izraelu
        panstwo zapowiedziane w Biblii, czego wielu ludzi nie rozumie.
        Bush, w odróznieniu od Europejczyków, nie jest wyznawca
        relatywizmu moralnego, dla niego istnieje dobro i zlo. A
        towarzysze z Pólnocnej Korei potwierdzili, jak naiwni sa
        pacyfisci, i jak sluszne bylo okreslenie osi zla! Mozna
        oczywiscie na to w Europie zamknac oczy, bo jak zawsze, gdy
        przyjdzie co do czego, lapki sie wyciagnie za Atlantyk, po
        zołniezy, UNRRA, i tak dalej.
        Na marginesie: Czemu Chomski nie pracuje na uniwersytecie w
        Bagdadzie a Sontag niemieszka w Koreii Demokratycznej?! Jak tak
        wszyscy w Europie nienawidza Ameryki, to czemu kazdy chce tu
        studiowac i pracowac, i krecic filmy
        • Gość: Anielka Re: Do ww IP: *.nv.nv.cox.net 20.10.02, 01:57
          wlasny brzuch. Nie da sie zyc w globalnym swiecie, majac wokol tylko wrogow.
          Gość portalu: ww napisał(a):

          > Piszesz o rozdarciu spoleczenstwa amerykanskiego.

          Pisze o rozdarciu spoleczenstwa amerykanskiegi nie w kontekscie pluralizmu
          mysli, ktory jest rzecza jak najbardziej pozadana w demokracji, tylko o
          narastajacych konfliktach religijno-plemiennych przeniesionych do USA przez
          migrujace tu ludy, ktore nie czuja sie solidarne z narodem amerykanskim. Te
          ludy nadal uczuciami i lojalnoscia przynaleza do swoich pierwotnych plemion i
          klanow, czesto dzialajac na szkode USA. Nie utrzyma sie zadne panstwo, ktore ma
          taka ilosc wewnetrzych wrogow. I zadna sila militarna nie uchroni USA przed
          wrogoscia miliarda z dokladka islamistow, ktorych jedynym celem (po
          zaatakowaniu Iraku) bedzie totalne zniszczenie Ameryki i Amerykanow. Dlatego
          uwazam, ze jedynym rozwiazaniem obecnego konfliktu jest pokojowe dogadanie sie
          z Sadamem, ktory jest mimo wszystko prafmatykiem, i kontrolowanie go podobne do
          tego w jaki sposob Ameryka i Rosja kontrolowaly sie wzajemnie przez ponad 50
          lat. W ten sam sposob nalezy kontrolowac Koree Pln. Stworzenie wolnej
          Palestyny jest rowniez warunkiem sine qua non dla trwalego pokoju z Arabami. W
          obecej dobie, kiedy byle radzieckie bronie masowego razenia dostaly sie w rece
          terrorystow, i kazdy moze wyprodukowac je sobie wlasnym sumptem, nie ma innego
          wyjscia poza dyplomacja. 10 lat temu Europa byla intensywnie atakowana przez
          terrorystow, lecz potrafila sie z nimi dogadac i ostatnie lata miala spokojne.
          Ameryka ma bardzo wiele cech pozytywnych, dlatego przez stulecia byla magnesem
          dla imigrantow z calego swiata. Dzisiejszym kardynalnym problemem USA jest
          schizofreniczno-egoistyczna polityka zagraniczna i imigracyjna, kreowana przez
          waska grupe prywatnych interesow, ktora jest jak postrzal we wlasny brzuch.
          • Gość: igb Re: Do ww IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 20.10.02, 16:17
            This man is living in a coo-coo land
          • Gość: Józef K. Re: Do ww IP: *.asm.bellsouth.net 20.10.02, 19:57
            Ciekawostka - Geremek bredzi jak po ciężkim przepiciu, nie chcąc urazić ani
            pomyleńców na lewicy (Noam Chomsky - podobno ma serce i mózg, Sonntag, Joschka
            Fisher - taki wspaniały terrorysta z Czerwonych Brygad) i jednocześnie Pan
            Geremek łagodzi antyamerykańskie ostrze krytyki lewactwa. Nasuwa się
            przypuszczenie, że będąc typową „mordą do wynajęcia”, chce być przez wszystkich
            zapraszany, nie tylko jako ekspert od kobiet lekkich obyczajów w czasach
            Villona, ale jak ekspert od wszystkiego.

            Co na to piszą czytelnicy w dyskusji, zresztą głownie zza Oceanu? Na 10
            wypowiedzi, jeden antysemita z Kanady spokojnie koegzystujący z pomylonym
            lewactwem z USA (Amrik i Anielka z cox.net) i z Polski (Orlik). Tylko jeden
            (podwójny) głos rozsądku z Kanady (alfstar i ww).

            Tak od początku intifady, obserwuję fuzję lewactwa z antysemityzmem. Czy to
            coś nowego? Chyba nie, pamiętam aktywistów z PZPR chodzących w 1969 z
            transparentami Syjoniści do Syjamu.
            • Gość: Bartek Re: Do ww IP: *.64.252.64.snet.net 20.10.02, 21:44
              Dosc latwo na tym forum przyklejane sa ludziom nalepki.
              Jak ktos tylko jest przeciwko wojnie w Iraku - nazywa sie go
              lewakiem, jak przeciwko polityce Izraela - antysemita.
              To wielkie uproszczenia, ktore zapewne pomagaja niektorym w
              poukladaniu sobie obrazu skomplikowanego swiata, lecz
              jednoczesnie wypaczaja rzeczywistosc. Swiat nie jest czarno-
              bialy, zero-jedynkowy, badz terrorystyczno-amerykanski.
              • Gość: Józef K. Re: Do ww IP: *.asm.bellsouth.net 20.10.02, 22:07
                Nalepki, nalepki, ja wszystkie te nalepki...

                Panie Bartku: Czyżby według Pana wszystko było szare? Według Pana, nie ma
                dobra, nie ma zła, nie ma zasad moralnych, wszystko jest względne? Taki jest
                Geremek, dla którego Chomsky i Fischer, a zwłaszcza ten pierwszy jest gdzieś
                tam pośrodku, pomiędzy sercem a rozumem? Nie da się jednak ukryć, że Chomsky,
                stary stalinowiec, jest bardzo czarny: ma i serce i rozum po stronie
                razstriełek, masowych deportacji, i degradacji ekonomicznej milionów
                poddanych. Dla mnie nie jest on "szary".




                • Gość: Bartek Re: Do ww IP: *.64.252.64.snet.net 20.10.02, 23:47
                  >Według Pana, nie ma dobra, nie ma zła, nie ma zasad moralnych,
                  >wszystko jest względne?

                  Jest dobro, jest zlo, sa zasady moralne, ale tak, i one sa
                  wzgledne.

                  Pieknie by bylo gdyby wszystko bylo "biale" ale tak nie jest.
                  Swiat jest niestety zbyt pogmatwany by mozna go tak latwo
                  klasyfikowac.
                  Chomsky (choc z wiekszoscia jego pogladow sie nie zgadzam)
                  rowniez do konca "czarny" nie jest. Jego krytyke mediow jako
                  narzedzia propagandy uwazam, na przyklad, za bardzo trafna.
                  Jesli juz mam kontynuawac ta metafore "kolorow", to jedyny
                  podzial, jaki przychodzi mi do glowy, to podzial na dzialania,
                  ktore czynia swiat "bielszy" lub "czarniejszy".
                  W tym kontekscie uwazam, na przyklad, wojne w Iraku za
                  nienajlepszy srodek do wybielania swiata.
                  Z powazaniem,
                  Bartek

                  >Taki jest
                  >Geremek, dla którego Chomsky i Fischer, a zwłaszcza ten
                  >pierwszy jest gdzieś
                  >tam pośrodku, pomiędzy sercem a rozumem? Nie da się jednak
                  >ukryć, że Chomsky,
                  >stary stalinowiec, jest bardzo czarny: ma i serce i rozum po
                  >stronie
                  >razstriełek, masowych deportacji, i degradacji ekonomicznej
                  >milionów
                  >poddanych. Dla mnie nie jest on "szary".
              • Gość: igb4fisk Re: Do ww IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 22.10.02, 08:03
                Gość portalu: Bartek napisał(a):

                > Dosc latwo na tym forum przyklejane sa ludziom nalepki.
                > Jak ktos tylko jest przeciwko wojnie w Iraku - nazywa sie go
                > lewakiem, jak przeciwko polityce Izraela - antysemita.
                > To wielkie uproszczenia, ktore zapewne pomagaja niektorym w
                > poukladaniu sobie obrazu skomplikowanego swiata, lecz
                > jednoczesnie wypaczaja rzeczywistosc. Swiat nie jest czarno-
                > bialy, zero-jedynkowy, badz terrorystyczno-amerykanski.
                jak przeciwko polityce Izraela - antysemita
                Thank God, I often say, for the Israeli press. For where else
                will you find the sort of courageous condemnation of Israel's
                cruel and brutal treatment of the Palestinians? Where else can
                we read that Moshe Ya'alon, Ariel Sharon's new chief of staff,
                described the "Palestinian threat" as "like a cancer – there are
                all sorts of solutions to cancerous manifestations. For the time
                being, I am applying chemotherapy."

                Where else can we read that the Israeli Herut Party chairman,
                Michael Kleiner, said that "for every victim of ours there must
                be 1,000 dead Palestinians". Where else can we read that Eitan
                Ben Eliahu, the former Israeli Air Force commander, said
                that "eventually we will have to thin out the number of
                Palestinians living in the territories". Where else can we read
                that the new head of Mossad, General Meir Dagan – a close
                personal friend of Mr Sharon – believes in "liquidation units",
                that other Mossad men regard him as a threat because "if Dagan
                brings his morality to the Mossad, Israel could become a country
                in which no normal Jew would want to live".

                You will have to read all this in Ma'ariv, Ha'aretz or Yediot
                Ahronot because in much of the Western world, a vicious campaign
                of slander is being waged against any journalist or activist who
                dares to criticise Israeli policies or those that shape them.
                The all-purpose slander of "anti-Semitism" is now used with ever-
                increasing promiscuity against anyone – people who condemn the
                wickedness of Palestinian suicide bombings every bit as much as
                they do the cruelty of Israel's repeated killing of children –
                in an attempt to shut them up.

                Daniel Pipes and Martin Kramer of the Middle East Forum now run
                a website in the United States to denounce academics who are
                deemed to have shown "hatred of Israel". One of the eight
                professors already on this contemptible McCarthyite list – it is
                grotesquely called "Campus Watch" – committed the unpardonable
                sin of signing a petition in support of the Palestinian scholar
                Edward Said. Pipes wants students to inform on professors who
                are guilty of "campus anti-Semitism".

                The University of North Carolina is being targeted – apparently
                because freshmen were required to read passages from the Koran –
                along with Harvard where, like students in many other US
                universities, undergraduates are demanding that their colleges
                disinvest in companies that sell weapons to Israel. In some
                cases, American universities – which happily disinvested in
                tobacco companies – have now taken the step of blocking all
                student access to their records of investment.

                Lawrence Summers, the Jewish president of Harvard, has
                denounced "profoundly anti-Israel views" in "progressive
                intellectual communities", that are – I enjoyed this academic
                sleight of hand – "advocating and taking actions that are anti-
                semitic in their effect if not their intent". Mr Said himself
                has already described all this as a campaign "to ask students
                and faculty to inform against pro-Palestinian colleagues,
                intimidating the right of free speech and seriously curtailing
                academic freedom".

                Ted Honderich, a Canadian-born philosopher who teaches at
                University College London, tells me that Oxfam has refused to
                accept £5,000 plus other royalties from his new book After the
                Terror following a campaign against him in the Toronto-based
                Globe and Mail. Now I happen to take issue with some of
                Professor Honderich's conclusions and I think his book – praised
                by the American-Jewish scholar Noam Chomsky – meanders. I
                especially don't like his assertion that Palestinians, in trying
                to free themselves from occupation, have a "moral right to
                terrorism". Blowing up children in pizzerias – and Professor
                Honderich's book is not an endorsement of such atrocities – is a
                crime against humanity. There is no moral right to do this. But
                what in God's name is Oxfam doing refusing Professor Honderich's
                money for its humanitarian work? Who was behind this?

                Our own John Pilger made a programme for Carlton Television
                called Palestine Is Still The Issue. I have watched it three
                times. It is accurate in every historical detail; indeed its
                historical adviser was a left-wing Israeli academic. But
                Carlton's own chairman, Michael Green – in one of the most
                gutless statements in recent British journalism – announced that
                it was "a tragedy for Israel so far as accuracy is concerned".
                Why Mr Green should want to utter such trash is beyond me. But
                what does he mean by "tragedy"? Is he comparing Pilger to a
                suicide bomber?

                And so it goes on. It is left, of course, to the likes of Uri
                Avneri in Israel to state that "the Sharon government is a giant
                laboratory for the growing of the anti-Semitism virus". He
                rightly says that by smearing those who detest the persecution
                of the Palestinians as anti-Semites, "the sting is taken out of
                this word, giving it something approaching respectability". But
                we can take comfort that 28 brave academics have signed a
                petition condemning President George Bush's build-up to war and
                Israel's support for it and warning that the Israeli government
                may be contemplating crimes against humanity on the
                Palestinians, including ethnic cleansing.

                Have Mr Pipes and his chums put the names of these good men and
                women on their hate list? You bet they haven't. Because all of
                them are Israeli scholars at Israeli universities. I wonder why
                we weren't told about this.
                • Gość: ww to igb4fisk IP: *.dpcdsb.org 24.10.02, 20:23
                  igb4fisk napisal:

                  And so it goes on. It is left, of course, to the likes of Uri
                  > Avneri in Israel to state that "the Sharon government is a giant
                  > laboratory for the growing of the anti-Semitism virus". He
                  > rightly says that by smearing those who detest the persecution
                  > of the Palestinians as anti-Semites, "the sting is taken out of
                  > this word, giving it something approaching respectability". But
                  > we can take comfort that 28 brave academics have signed a
                  > petition condemning President George Bush's build-up to war and
                  > Israel's support for it and warning that the Israeli government
                  > may be contemplating crimes against humanity on the
                  > Palestinians, including ethnic cleansing.
                  >
                  > Have Mr Pipes and his chums put the names of these good men and
                  > women on their hate list? You bet they haven't. Because all of
                  > them are Israeli scholars at Israeli universities. I wonder why
                  > we weren't told about this.

                  Dear igb4fisk;

                  Thank you very much indeed for your very enlightening correspondence. I guess all of us would better off, at least in the field of information, if we were able to read Israeli daily press. Your quote on "brewing anti-semitism" summs it up.

                  I have written in one of my comments here that the policy adopted by the government of Ariel Sharon gives at least the impression of using the opportunity provided by the terrorist attack on NY to force a confrontation, at the time when the outcome of such a confrontation is painfully clear.
                  To add to your observations; there was a trip in the spring of this year, organized by a group of Canadian MPs, to the Gaza Strip. Their report, although unofficial, stirred a lot of controversy in Ottawa for obvious reasons: it was rather critical, even if very vaguely, of Israeli policies.

                  To be honest, I am rather pessimistic as to the prospect of a lasting peace in the Middle East. Present Israeli policies create such a tension, that future relaxation, even if contemplated, could be virtually impossible. I honestly do not believe that the "international community", especially under the guide of the UN can be relied on; Bosnia and Rwanda showed us the extent of its total, in my opinion even criminal!, uselessness. What's than? Well...


                  Regards WW

                  Can America be more influential and instrumental in bringing a lasting solution? Is there a chance for a balanced reporting in the news?

                  Again, I guess that that would depend on the costs involved in supporting the present course of action, with regards to Israel. Iraq seems like a forgone conclusion, but it has already became a yesterday's news after the revelations from Phonyang.

          • Gość: ww do Anielki IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 21.10.02, 00:32
            Piszesz:
            "Dlatego uwazam, ze jedynym rozwiazaniem obecnego konfliktu jest pokojowe
            dogadanie sie z Sadamem, ktory jest mimo wszystko pragmatykiem, i kontrolowanie
            go podobne..."

            Czy zauwazasz podobienstwo swego rozumowania do argumentów na rzecz dogadania
            sie z Hitlerem? W koncu Hitler uchodzil za pragmatyka! Za kazdym razem
            dogadujemy sie z bandytami, zamiast uczyc sie na bledach. Dogadano sie z
            Mugabe, i co? Oczywiscie, akurat wine za Saddama ponosza sami Amerykanie,
            bo ... chcieli go wlasnie kontrolowac!
            Amerykanie dogadali sie w 1994 roku z Korea Pln. I co? To ma sens, budowa bomby
            za cene zaglodzenia Koreanczyków? Nawet Chinczycy sie troche wsciekli, bo w
            razie czego to na nich odlamki poleca! Ale to wina Amerykanów, bo nie chca
            Kimowi pozwolic zrównac z ziemia Poludnia. Ale nawet "poludniowi" studenci w
            Seoulu nienawidza Ameryki, dzieki której z glodu nie zdychaja!!!

            Czy ktos krytykujacy tak strasznie Amerykanów zauwazyl, ze nie bylo "Jankesów"
            w Bosni! Byli natomiast pragmatyczni Europejczycy, nasi holenderscy sojusznicy
            z NATO! I na ich oczach bandyci Mladicia wymordowali 8 tysiecy ludzi!!! W pól
            wieku po wojnie! SREBRENICA - taki nowy Katyn. Odwolano nawet patrole
            samolotów, bo ktos wypelnil zla forme!!!

            Piszesz;
            "10 lat temu Europa byla intensywnie atakowana przez terrorystow, lecz
            potrafila sie z nimi dogadac i ostatnie lata miala spokojne".

            Co do terrorystów europejskich, nikt sie z nimi nie dogadywal! Ne ma Europy,
            sa sluzby specjalne i opinia publiczna, np. Italii po ataku na dworzec Termini.
            Jednych elegancko i po cichu, zeby nie psuc nastroju eleganckich Europejczyków
            wystrzelano, wyduszono w wiezieniach itp. Innym skonczyly sie finanse po
            zakreceniu sowieckiego kurka. Abu Nidala zalatwili zapewne wlasni rodacy.
            Pozostali zas dorosli, wrosli w spoleczenstwo, ucza na uniwersytetach badz
            weszli w te sama polityke, której tak nienawidzili. Nie bylo kompromisu, bo
            terrorysci nie walcza o zadne wzniosle idee! Czy wiesz, co robi z wlasnymi
            terrorystami Mubarak w Egipcie? I zapewne ma racje!

            Piszesz:
            "Ameryka ma bardzo wiele cech pozytywnych, dlatego przez stulecia byla
            magnesem dla imigrantów z calego swiata..."

            I jaki z tego wyciagasz wniosek? Ze ci immigranici z innych czesci swiata nie
            chca korzystac z dobrobytu, ze nienawidza jedynie? A moze oni, ci
            Twoi "plemienni" i "klanowi" dlatego wyjechali, bo juz mieli dosyc swego
            otoczenia? Naprawde, w Ameryce nie ma ucisku ani wojny religijnej. Ameryka to
            ponad 280 milionów ludzi! Wsród takiego tlumu jest wiecej kryminalistów niz
            domoroslych terrorystów! Timothy McVein (Oklahoma)nie byl immigrantem,
            nienawidzil wlasnego rzadu - czy tez z nim chcesz debatowac?! Terrorysci do
            Ameryki przyjechali z zewnatrz, to agresja, jesli chcesz na to tak spojrzec!
            Anielko, nikt normalny nie chce wojny, bo to straszna rzecz! Ale nie mozna
            pozwolic sie zastraszyc!
            Czy Ty wiesz, jakie warunki stworzyl Taliban kobietom w Afganistanie?
            Uwazasz, ze to "wewnetrzna sprawa" danego rzadu?!
            Islamscy terrorysci nie uderzyli w "waskie grupy interesów" - uderzyli w
            normalnych ludzi, spieszacych do pracy w WTC. Zobacz liste ofiar. Nie ma tam
            plutokratów, sa nazwiska filipinskie, niemieckie, chorwackie, polskie,
            francuskie, angielskie... Kto zginal?! Sekretarki, urzednicy, policjanci,
            strazacy, sprzatacze! Tacy jak ty i ja!

            Napisalem juz, ze Bliski Wschód to problem. Nie jestem ani filo- ani anty-
            semita, choc to bardzo trudno uniknac nalepki, jak to ktos na tym forum trafnie
            zauwazyl. Strzelanie do tlumu z rakiet to barbarzynstwo, ale ciagle zycie
            nadzieja, ze pewnego dnia da sie zepchnac Izrael do morza, to tez zbrodnia
            wobec wlasnego ludu! Czy wysadzanie sie w restauracji przybliza jednak
            stworzenie Palestyny? Watpie; raczej utrwala nienawisc. Ameryka moze zrobic
            wiecej dla pokoju na swiecie - absolutnie tak! Ale nie pod straszakiem
            terroryzmu. Opinia w Ameryce wobec Izraela jest akurat bardzo podzielona, i
            nie brak krytyków Busha, ze jest za bardzo pro-, ale w sprawie rozbrojenia
            Saddama i likwidacji terrorystów Amerykanie sa raczej zgodni.

            Trudno zyc otoczonym przez wrogów? Ten miliard muzulmanów, o którym piszesz,
            nie jest monolitem. Mówimy o fundamentalistach. Ale on takze nienawidza Rosji i
            Indii, i tej samej Europy, która im otwiera bramy. Wiec zapytaj sie, dlaczego?
            I dlaczego wydali wyrok smierci na pisarza, który odwaza sie miec o islamie
            odmienna opinie. Moze mamy do czynienia z inna odmiana totalitaryzmu?

            Z powazaniem dla wszystkich uczestników forum, naprawde przyjemnie jest
            wymienic poglady ponad wielka woda!
            (tego z coocoo-land takze!)

            • Gość: Józef K. Re: do Anielki IP: *.asm.bellsouth.net 21.10.02, 00:52
              Nie rozmawia Pan z Panią Anielka ponad Wielką Wodą. Jej adres internetowy to
              Cox.net w Newadzie, Stany Zjednoczone. Ciekawe, dlaczego Pani Anielka tam
              siedzi, skora ta Ameryka według Niej jest taka straszna? Nie myślała Pani,
              Droga Anielko, aby odrzucić ze wstrętem te brudne kapitalistyczno-
              imperialistyczne dolary i przenieść się z tej strasznej Ameryki do takich
              wspaniałych krajów jak Francja i Niemcy? A to że nie ma tam pracy i nie lubią
              Polaków? To już nie wina Ameryki... A może pomyśli Pani o Kubie, Iraku,
              Iranie, czy Korei Północnej? Tam też nie lubią Ameryki.

              Ameryka byłaby pewnie fajna (według Geremka), gdy nie ci prości Amerykanie z
              Południa i Środkowego Zachodu. Jak zwykle, ciekawa u lewaka pogarda dla
              prostych ludzi... Kraj, który składałby się z samych Profesorów, Aktorów,
              Pisarzy, Dziennikarzy, Postępowych Studentów i innych "Najmimordów" (awangarda
              proletariatu) jest ideałem lewactwa. Tylko, że w demokracji trudno wystrzelać
              lub pozbawić głosu ludzi, którzy muszą codziennie wstawać rano i brać się do
              ciężkiej pracy. To boli, Profesorze Geremek, to boli... Niech Pan pomyśli,
              Panie Profesorze, dlaczego na Pańską Unię Wolności chce głosować w Polsce tylko
              około 1% wyborców? Jak się obraża prostych ludzi, to oni potem głosują na SLD
              czy Samoobronę.



              Gość portalu: ww napisał(a):

              > Piszesz:
              > "Dlatego uwazam, ze jedynym rozwiazaniem obecnego konfliktu jest pokojowe
              > dogadanie sie z Sadamem, ktory jest mimo wszystko pragmatykiem, i
              kontrolowanie
              >
              > go podobne..."
              >
              > Czy zauwazasz podobienstwo swego rozumowania do argumentów na rzecz dogadania
              > sie z Hitlerem? W koncu Hitler uchodzil za pragmatyka! Za kazdym razem
              > dogadujemy sie z bandytami, zamiast uczyc sie na bledach. Dogadano sie z
              > Mugabe, i co? Oczywiscie, akurat wine za Saddama ponosza sami Amerykanie,
              > bo ... chcieli go wlasnie kontrolowac!
              > Amerykanie dogadali sie w 1994 roku z Korea Pln. I co? To ma sens, budowa
              bomby
              >
              > za cene zaglodzenia Koreanczyków? Nawet Chinczycy sie troche wsciekli, bo w
              > razie czego to na nich odlamki poleca! Ale to wina Amerykanów, bo nie chca
              > Kimowi pozwolic zrównac z ziemia Poludnia. Ale nawet "poludniowi" studenci w
              > Seoulu nienawidza Ameryki, dzieki której z glodu nie zdychaja!!!
              >
              > Czy ktos krytykujacy tak strasznie Amerykanów zauwazyl, ze nie
              bylo "Jankesów"
              > w Bosni! Byli natomiast pragmatyczni Europejczycy, nasi holenderscy
              sojusznicy
              > z NATO! I na ich oczach bandyci Mladicia wymordowali 8 tysiecy ludzi!!! W pól
              > wieku po wojnie! SREBRENICA - taki nowy Katyn. Odwolano nawet patrole
              > samolotów, bo ktos wypelnil zla forme!!!
              >
              > Piszesz;
              > "10 lat temu Europa byla intensywnie atakowana przez terrorystow, lecz
              > potrafila sie z nimi dogadac i ostatnie lata miala spokojne".
              >
              > Co do terrorystów europejskich, nikt sie z nimi nie dogadywal! Ne ma
              Europy,
              > sa sluzby specjalne i opinia publiczna, np. Italii po ataku na dworzec
              Termini.
              >
              > Jednych elegancko i po cichu, zeby nie psuc nastroju eleganckich
              Europejczyków
              > wystrzelano, wyduszono w wiezieniach itp. Innym skonczyly sie finanse po
              > zakreceniu sowieckiego kurka. Abu Nidala zalatwili zapewne wlasni rodacy.
              > Pozostali zas dorosli, wrosli w spoleczenstwo, ucza na uniwersytetach badz
              > weszli w te sama polityke, której tak nienawidzili. Nie bylo kompromisu, bo
              > terrorysci nie walcza o zadne wzniosle idee! Czy wiesz, co robi z wlasnymi
              > terrorystami Mubarak w Egipcie? I zapewne ma racje!
              >
              > Piszesz:
              > "Ameryka ma bardzo wiele cech pozytywnych, dlatego przez stulecia byla
              > magnesem dla imigrantów z calego swiata..."
              >
              > I jaki z tego wyciagasz wniosek? Ze ci immigranici z innych czesci swiata
              nie
              >
              > chca korzystac z dobrobytu, ze nienawidza jedynie? A moze oni, ci
              > Twoi "plemienni" i "klanowi" dlatego wyjechali, bo juz mieli dosyc swego
              > otoczenia? Naprawde, w Ameryce nie ma ucisku ani wojny religijnej. Ameryka to
              > ponad 280 milionów ludzi! Wsród takiego tlumu jest wiecej kryminalistów niz
              > domoroslych terrorystów! Timothy McVein (Oklahoma)nie byl immigrantem,
              > nienawidzil wlasnego rzadu - czy tez z nim chcesz debatowac?! Terrorysci do
              > Ameryki przyjechali z zewnatrz, to agresja, jesli chcesz na to tak spojrzec!
              > Anielko, nikt normalny nie chce wojny, bo to straszna rzecz! Ale nie mozna
              > pozwolic sie zastraszyc!
              > Czy Ty wiesz, jakie warunki stworzyl Taliban kobietom w Afganistanie?
              > Uwazasz, ze to "wewnetrzna sprawa" danego rzadu?!
              > Islamscy terrorysci nie uderzyli w "waskie grupy interesów" - uderzyli w
              > normalnych ludzi, spieszacych do pracy w WTC. Zobacz liste ofiar. Nie ma tam
              > plutokratów, sa nazwiska filipinskie, niemieckie, chorwackie, polskie,
              > francuskie, angielskie... Kto zginal?! Sekretarki, urzednicy, policjanci,
              > strazacy, sprzatacze! Tacy jak ty i ja!
              >
              > Napisalem juz, ze Bliski Wschód to problem. Nie jestem ani filo- ani anty-
              > semita, choc to bardzo trudno uniknac nalepki, jak to ktos na tym forum
              trafnie
              >
              > zauwazyl. Strzelanie do tlumu z rakiet to barbarzynstwo, ale ciagle zycie
              > nadzieja, ze pewnego dnia da sie zepchnac Izrael do morza, to tez zbrodnia
              > wobec wlasnego ludu! Czy wysadzanie sie w restauracji przybliza jednak
              > stworzenie Palestyny? Watpie; raczej utrwala nienawisc. Ameryka moze zrobic
              > wiecej dla pokoju na swiecie - absolutnie tak! Ale nie pod straszakiem
              > terroryzmu. Opinia w Ameryce wobec Izraela jest akurat bardzo podzielona, i
              > nie brak krytyków Busha, ze jest za bardzo pro-, ale w sprawie rozbrojenia
              > Saddama i likwidacji terrorystów Amerykanie sa raczej zgodni.
              >
              > Trudno zyc otoczonym przez wrogów? Ten miliard muzulmanów, o którym piszesz,
              > nie jest monolitem. Mówimy o fundamentalistach. Ale on takze nienawidza Rosji
              i
              >
              > Indii, i tej samej Europy, która im otwiera bramy. Wiec zapytaj sie,
              dlaczego?
              > I dlaczego wydali wyrok smierci na pisarza, który odwaza sie miec o islamie
              > odmienna opinie. Moze mamy do czynienia z inna odmiana totalitaryzmu?
              >
              > Z powazaniem dla wszystkich uczestników forum, naprawde przyjemnie jest
              > wymienic poglady ponad wielka woda!
              > (tego z coocoo-land takze!)
              >
              >
              • Gość: Anielka Re: do Jozefa K IP: *.nv.nv.cox.net 21.10.02, 02:33
                Gość portalu: Józef K. napisał(a):

                > Nie rozmawia Pan z Panią Anielka ponad Wielką Wodą. Jej adres internetowy to
                > Cox.net w Newadzie, Stany Zjednoczone. >

                Prosze Pana, ja nie mieszkam w Newadzie, ale calkiem gdzie indziej. Kocham
                Ameryke i dlatego pozwalam sobie krytykowac rzeczy, ktore w niej mi sie nie
                podobaja. I zapewniam Pana, ze nie jestem w tym odosobniona. Polowa Amerykanow
                mysli podobnie jak ja, i liczba przeciwnikow tej wojny stale wzrasta, tak jak
                stale wzrastala liczba przeciwnikow wojny wietnamskiej. Pan ma naturalnie prawo
                do wlasnych opinii. Zawsze byli i beda mezczyzni, ktorzy uznaja tylko prawo
                piesci. Na szczescie istnieja tez na swiecie ludzie, ktorzy widza alternatywy
                do rozlewu krwi i jest wsrod nich wielu swiatlych Zydow. Wierze, ze oni wezma
                sprawy w swoje rece i ocala swiat i USA i Izrael od zguby.
                • Gość: Józef K. Re: do Jozefa K IP: *.asm.bellsouth.net 22.10.02, 14:28
                  Droga Pani Anielko:
                  Dziękuję za miła odpowiedź.
                  Niestety, świat jest tak skonstruowany, że są na nim źli ludzie. Co więcej,
                  niektórzy z nich są w stanie przerobić zwykłych urzędników, studentów,
                  naukowców, piekarzy itp. na zimnych morderców. Przykładem pierwszych są
                  terroryści (także z gatunku kamikadze) a drugich Lenin, Stalin, Hitler, Mao,
                  Pol Pot i spółka. Potencjalne ofiary tych morderców albo decydują się walczyć
                  (np. ci, którzy walczyli z Arabami w samolocie, który spadł w Pensylwanii),
                  albo potulnie stoją w „kolejce do gazu” czy też na dołem, czekając na strzał w
                  tył głowy. Dla mnie bohaterami są powstańcy z Getta Warszawskiego i Powstania
                  Warszawskiego. Także, często oglądam z taśmy film „Ucieczka z Sobiboru” i
                  bardzo osobiście czuję zimne wyrachowanie więźniów, planujących mordowanie
                  strażników z SS. Rozumiem, że po latach słuchania bredni lewackich, niektórzy
                  widzowie tego filmu zastanawiają się, dlaczego więźniowie nie zdecydowali się
                  po prostu zorganizować dyskusję ze strażnikami zamiast ich tak sadystycznie
                  mordować NOŻAMI! Wiem, że Clinton zgłosiłby się na pewno na moderatora takiej
                  dyskusji (za niezłe honorarium) a G.W. Bush przyniósłby osełkę do lepszego
                  naostrzenia noży, aby lepiej można było je wbić w hitlerowskie sadło…

                  Za dwa tygodnie będą u nas wybory i wiem, że będę głosował na Republikanów.

                  Serdeczne pozdrowienia,
                  Józef K.
              • Gość: Bartek Re: do Anielki IP: *.64.252.64.snet.net 21.10.02, 03:10
                :)
                Tak, najwiekszym problemem Uni Wolnosci jest... demokracja
            • Gość: Anielka Re: do ww IP: *.nv.nv.cox.net 21.10.02, 02:56
              Gość portalu: ww napisał(a):

              > Czy zauwazasz podobienstwo swego rozumowania do argumentów na rzecz dogadania
              > sie z Hitlerem? W koncu Hitler uchodzil za pragmatyka!

              Ja widze analogie do skutecznego dogadywania sie ze Stalinem i jego nastepcami,
              co przez 50 lat chronilo Europe przed rozlewem krwi, kiedy wiadomo bylo, ze
              obie strony maja dosyc broni nuklearnych, zeby sie wzajemnie anihilowac.
              Sadam jest juz stary i nikt nie jest wieczny. Mozna go rozbroic i kontrolowac,
              az do naturalnego rozwiazania problemu. W ciagu ostatnich 10 lat Sadam nikogo
              nie zaatakowal, lecz CIA ostrzega, ze zaatakowany szaleniec nie bedzie mial nic
              do stracenia i uruchomi miliard islamistow jako swoich wojownikow do
              doszczetnego zniszczenia USA i Izraela. Nie ma obecnie noza na gardle. Mozna
              sadama obserwowac i pokojowo rozbrajac. Prawie cala miedzynarodowa opinia jest
              za takim rozwiazaniem.


              Czy Ty wiesz, jakie warunki stworzyl Taliban kobietom w Afganistanie?
              > Uwazasz, ze to "wewnetrzna sprawa" danego rzadu?!

              Alez nie, popieralam i popieram wojne z alkaida, ale to nie to samo co Irak.

              Strzelanie do tlumu z rakiet to barbarzynstwo, ale ciagle zycie
              > nadzieja, ze pewnego dnia da sie zepchnac Izrael do morza, to tez zbrodnia
              > wobec wlasnego ludu! Czy wysadzanie sie w restauracji przybliza jednak
              > stworzenie Palestyny?

              Uwazam, ze nalezy dac Palestynczykom szanse. Stworzyc niepodlegla Palestyne,
              ofiarowac Palestynczykom pomoc finansowa i rozwojowa, i trzymac na granicy
              Izraela i Palestyny pokojowe wojska ONZ przez 15-20 lat, az sytuacja sie
              unormuje i te dwa narody zaczna zyc po bratersku. Nie widze innego rozwiazania
              i nikt nie zaproponowal dotad lepszego. Uwazam, ze Szaron jest najwiekszym
              wrogiem Izraela i za jego rzadow zginelo najwiecej Izraelczykow. On nie
              potrafi myslec inaczej niz kategoriach wojny, ale sa przeciez inni rozsadni i
              pokojowi Zydzi. Moze nalezy wladze oddac kobietom? One rodza, wiec pewnie
              potrafia sie dogac.


              • Gość: Bartek Do Anielki IP: *.64.252.64.snet.net 21.10.02, 03:21
                >Ja widze analogie do skutecznego dogadywania sie ze Stalinem i
                >jego nastepcami, co przez 50 lat chronilo Europe przed rozlewem
                >krwi, kiedy wiadomo bylo, ze obie strony maja dosyc broni
                >nuklearnych, zeby sie wzajemnie anihilowac.

                No tu to troche przesadzilas. Nikt sie ze Stalinem nie
                dogadywal. Bardziej przypominalo to dwa wsciekle psy gotujace
                sie do walki, z ktorych jeden wkoncu zdechl z glodu.

                >Moze nalezy wladze oddac kobietom? One rodza, wiec pewnie
                >potrafia sie dogac.

                God bless you Anielko. Ja tam oddalbym na Ciebie glos... Choc
                jak przypomne sobie niektore kobiety przy wladzy (Joanna Dark,
                Margaret Thatcher) to mi ciarki po plecach...
                • Gość: Anielka Re: Do Bartka IP: *.nv.nv.cox.net 22.10.02, 03:15
                  Gość portalu: Bartek napisał(a):

                  > Nikt sie ze Stalinem nie > dogadywal. Bardziej przypominalo to dwa wsciekle
                  psy gotujace sie do walki, z ktorych jeden wkoncu zdechl z glodu.

                  moze tak i bylo, ale to warczenie na siebie wscieklych psow uchronilo setki
                  milionow ludzi od kolejnych ludobojstw. liczy sie skutecznosc!

                  > God bless you Anielko. Ja tam oddalbym na Ciebie glos... Choc
                  > jak przypomne sobie niektore kobiety przy wladzy (Joanna Dark,
                  > Margaret Thatcher) to mi ciarki po plecach...

                  milo mi, ze mi ufasz, lecz wez prosze pod uwage, ze te kobiety funkcjonowaly w
                  patriarchalnych strukturach spoleczno-politycznych, wiec nic dziwnego, ze
                  poslugiwaly sie meska taktyka w polityce. Mysle, ze trzebaby kompletnie
                  zreformowac spoleczne relacje miedzy plciami, aby politycy i polityczki
                  zaczeli myslec i dzialac inaczej niz w kategoriach walki, rywalizacji,
                  zdobyczy, rozlewow krwi. Te zmiany nastapia szybko, jesli popra je rowiez
                  mezczyzni. Grunt jest juz przygotowany!


              • Gość: ww do Anielki IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 21.10.02, 04:07
                Krytyczna postawa wobec aspektów polityki zagranicznej Ameryki nie jest
                oczywiscie niczym zlym, i w tym sie zgadzamy. Oczywiscie, ze Saddam to nie
                sedno problemu, raczej "najslabsze ogniwo". Problem bedzie dalej, np. z Korea!
                Przyswieca nam nieco inne rozumienie roli spolecznosci miedzynarodowej. Ja
                podchodze do niej wedle zasady "ograniczonego zaufania" sformulowanej bardzo
                brutalnie przez naszego rodaka, weterana wojen napoleonskich, kawalera Legion
                d'Honeur, Aleksandra hr.Fredro:

                "Biada narodom, ktore zdaja sie na sumienie innych narodów,
                narody sumienia nie maja!"

                Gorzkie to, prawda, a jak prawdziwe. I dlatego ufam bardziej Ameryce, jej
                zdecydowaniu i rozwadze (sic!) i przeszlosci (pacyfikacja Japonii i Niemiec)
                niz zbieraninie samolubnych biurokratów z ONZ, pochodzacych w wiekszosci z
                krajów, z demokracja nic wspólnego nie majacych! Ruanda, Bosnia, Etiopia to
                wszystko zasluga "pokojowych" dzialan ONZ. W mojej Kanadzie kanadyjski general,
                Dallaire, dostal rozstroju nerwowego po tym, jak mu kazano patrzec bezczynnie
                na rzez cywili w Ruandzie; mandat "pokojowy" wykluczal interwencje! A
                starczylby batalion na rzezników z maczetami.

                Nie chodzi o gloryfikacje "prawa piesci" - prawo, takze miedzynarodowe, jego
                przestrzeganie, zalezy od sily jego egzekwowania.
                A propos Stalina i zimnej wojny. Reagan, przy calej jego prostocie, doskonale
                zlokalizowal sowieckie slabosci! Technologicznie zazbroil ZSSR na smierc.
                Stalin i reszta nie przejrzeli nagle na oczy, w pewnym momencie kalkulacja
                dowiodla, ze wojna jest nie do wygrania, takze nuklearna, a innego pomyslu na
                rywalizacje nie bylo, i system sie po prostu "zatarl"! Jelcyn w 1991 ocalal,
                razem z demokratyzacja Rosji, nie dlatego, ze Politbiuro nagle zmieklo, ale ze
                jednostki specjalne odmówily wykonania rozkazu!!!

                W "Newsweeku" byl taki dowcip rysunkowy: Sadat i Carter sadza na pustyni
                drzewko pokoju. Dwa wielblady rozmawiaja:
                - "Powinienes in powiedziec, ze na pustyni nic nie rosnie, póki piaski nie
                przestana sie przesuwac!
                - "Ale na pustyni piaski nigdy nie przestaja sie przesuwac!" - odpowiada
                zdziwiony drugi wielblad.
                - "Powinienes im to powiedziec!"

                Nie jestem takim optymista w sprawie Bliskiego Wschodu. Anielko, zgadzam sie z
                Twoja ocena Sharona. Problem w tym, ze sporo pokojowo nastawionych Izraelczyków
                wylecialo w powietrze na przystankach autobusowych! (przesadzam, oczywiscie!)
                Ale problem w tym, ze nie ma komu przerwac kregu ninawisci! Sily ONZ stoja na
                Cyprze i wcale to greków do Turków przyjaznie nie nastraja, prawda?!

                Co do kobiet, czy mezczyzn w polityce; to raczej humorystyczne. Katarzyna II?
                Czytalas kiedys wywiady z Zofia Dzierzynska, pisane w latach
                dziewiecdziesiatych??? Wspomnienia o wachmankach SS w obozach sa raczej
                potworne, predzej sie SS-man zlitowal niz te "kobiety"! NIe ma prostych
                rozwiazan.
                To, ze cywilizacja zachodnia przyjela za dogmat zasade pokojowego
                wspólistnienia, nie oznacza, ze teoria ta zostala powszechnie zaakceptowana.
                Jestem moze pesymista, ale w koncu oslawionego apostola ahimsy, Ghandiego,
                zamordowal jego rodak (podobnie jak Rabina)!
                Rzymianie mawiali: "Fide, sed ante vide!" - Ufaj, lecz patrz(czuwaj)!
                Pozdrowienia
                • Gość: arczyslaw Re: do Anielki IP: *.sympatico.ca 21.10.02, 23:58
                  Doprawdy trudno zrozumiec skad sie u Polakow bierze ta
                  fascynacja Ameryka. Chyba tym, ze przecietny Polak tak niewiele
                  o niej wie. No bo chyba nie z naszego tzw. historycznego
                  doswiadczenia. Czyz bysmy juz zapomnieli, ze to Roosvelt
                  sprzedal nas Stalinowi w Jalcie (bo go glowa bolala), a w
                  okresie powojennym (do 1989), jedyne na co bylo USA stac to
                  Radio Wolna Europa. Historia polityki zagranicznej USA ostatnich
                  kilkudziesieciu lat to, poza przegrana wojna w Wietnamie
                  (jedyna, poza Grenada, wojna, ktora Amerykanie toczyli bez
                  pomocy sojusznikow)to pasmo ideologicznie motywowanych, ale
                  moralnie nie do obronienia posuniec w postaci poparcia dla
                  roznej masci dyktatorow i satrapow typu Batista, Noriega, Diem,
                  Saddam Hussein (ten sam !), Mubarak, King Fahd, Muszaraf i inni.
                  Nie mowiac o takim Szaronie, ktorego Bush, jako jedyny polityk
                  nazywa publicznie Czlowiekiem Pokoju. Amerykanski wstret do
                  jakichkolwiek wspolnych przedsiewziec miedzynarowdowych, w
                  ktorych musieliby sie oni podporzadkowac wspolnocie
                  miedzynarodowej, ich niechec do ONZ (bo tam regularnie sa
                  przeglosowywani), ich pogarda dla takich inicjatyw jak Kyoto czy
                  Miedzynarodowy Trybunal nie moze budzic zaufania innych narodow.
                  Polityka Blisko-wschodnia Waszyngtonu ( a Busha w szcegolnosci)
                  to pasmo nieustannych porazek i moralnej kompromitacji. Trudno
                  doprawdy sie dziwic, ze na ostatnim forum w Johannesburgu, na
                  ktore Bush wolal nie przyjechac, Tarak Aziz, otrzymal po swoim
                  wystapieniu owacje na stojaco ! Z pewnoscia nie dlatego, ze
                  Swiat kocha Sadddama, ale dlatego, ze jeszcze bardziej nie ufa i
                  boi sie amrykanskiego bully. W samych Stanach, po 9/11, pod
                  plaszczykiem "wojny z terrorem" dokonano zmian w ustawodawstwie
                  znacznie ograniczajacych wolnosci obywatelskie, jak chocby
                  inwigilacja elektoniczna.
                  Polska racja stanu wymaga by Polska zintegrowala swoje interesy
                  i aspiracje narodowe z chrzescijanska Europa, a kokietowanie
                  Busha i jego "kosmopolitycznych" doradcow z "parti wojny"
                  pozostawila Blairowi.
                  • Gość: ww do arczyslawa IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.10.02, 02:17
                    Gość portalu: arczyslaw napisał(a):


                    > Polska racja stanu wymaga by Polska zintegrowala swoje interesy
                    > i aspiracje narodowe z chrzescijanska Europa, a kokietowanie
                    > Busha i jego "kosmopolitycznych" doradcow z "parti wojny"
                    > pozostawila Blairowi.

                    Szanowny Arczyslawie, z calym szacunkiem. Masz pretensje do Roosevelta, ale
                    do "chrzescijanskiej" Europy o '39 nie masz? Polska nie miala ukladów
                    sojuszniczych z USA, tylko z mocarstwami europejskimi. Slabemu wiatr wieje w
                    oczy, z kazdej strony!!! Wladyslaw Studnicki, taki przedwojenny publicysta
                    radzil jeszcze w kwietniu 1939 roku w ogóle do wojny nie wchodzic, bo sie
                    skonczy rozbiorem - i cenzura to skonfiskowala, bo mielismy sojusze!
                    Powierdzielismy pierwsi NIE Hitlerowi - do dzis podkreslamy w wychowaniu
                    mlodych - i co z tego mielismy - podwójny rozbiór, wywózki, kwiat ludzi
                    zabitych. Bronilismy wartosci, i co?! Cytowlem juz Fredre!
                    Tylko Wolna Europa? A "parasol" nad Europa to nic?
                    Zdaje sie, na marginesie przegranych wojen, (Korea?) ze to USA wyzwalaly Europe
                    a nie odwrotnie, i ze to sami "chrzescijanscy" Europejczycy zafundowali sobie
                    oba totalitaryzmy, teorie rasowe panów Chambarlaina i Gobineau, dwie wojny
                    elegancko nazywane swiatowymi, obozy koncentracyjne.+ SREBRENICA, która dla
                    mnie jest wspólczesnym Katyniem!
                    Ale zamiast sie licytowac i przekonywac, popatrzmy na nasze internetowe adresy.
                    Obaj zdaje sie, mieszkamy w Kanadzie. Czyli, cos nas za oceanem trzyma. Czy
                    bylbys lepiej traktowany w Europie, z która tak chcesz sie integrowac? W
                    Europie nie beda nas wcale lepiej traktowac, szacunek jest funkcja sily i
                    atrakcyjnosci panstwa, a do tego daleko naszej Polsce.
                    W jednym sie zgadzam; polityka Sharona nosi cechy prowokacyjne, chyba ze jest
                    obliczona wlasnie na sprowokowanie konfliktu w chwili, kiedy jego wynik jest
                    oczywisty, i silowe rozwiazanie problemu Palestyny na nastepna generacje!

                    Fascynacja Ameryka, jako fenomenem politycznym i spolecznym, kulturowym,
                    naukowym etc. nie musi i nie oznacza bezwarunkowej akceptacji wszystkiego, co z
                    USA przychodzi. Amerykanie nie maja monopolu na glupote, idiotyczne decyzje,
                    polityczne dranstwo, a Saddamem i innymi! OK. nadal wole Ameryke z jej
                    zdolnoscia do zdecydowanego dzialania, w obronie wartosci. Arczyslawie, spróbuj
                    odnalezc chrzescjanstwo we Francji! (tam zreszta akurat, jezeli wierzyc prasie,
                    najbardziej nas w Unii nie chca!) To na tyle sasiedzkiej dyskusji na dartykulem
                    w prasie polskiej! A przy okazji polecam najnowszy numer Policy Review.
                    Z powazaniem dla uczestników forum WW

                    PS. Tylko czemu w Europie akurat sukcesy odnosza najglupsze amerykanskie
                    pomysly kultury masowej, rózne Big Brother etc.?
                    • Gość: Anielka Re: do ww IP: *.nv.nv.cox.net 22.10.02, 02:51
                      Gość portalu: ww napisał(a):

                      > szacunek jest funkcja sily i atrakcyjnosci panstwa.

                      zastanawiam sie czym pastwa zasluguja sobie na szacunek. Ameryka jest wielka,
                      supersilna i wszyscy sie jej boja, ale ostatnio jej nie szanuja. IMO, na
                      najwiekszy szacunek obecnie zasluguja panstwa skandynawskie, niezbyt liczebne i
                      srednio silne, ktore cechuja sie humanitaryzmem, egalitaryzmem, pelna
                      demokracja pci i sprawiedliwym, zyczliwym stosunkiem do innych narodow. Polska
                      moglaby pojsc sladami Skandynawii, tylko problem w tym, ze jej samej daleko
                      jeszcze do skandynawskiego poziomu humanitaryzmu i demokracji. Niebagatelna
                      sprawa jest rowniez to, ze na skali korupcyjnosci Polska i Rosja na gorze, a
                      Skandynawia na samym dnie.
                      • Gość: ww do Anielki IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.10.02, 04:34
                        Piszesz:
                        "Niebagatelna sprawa jest rowniez to, ze na skali korupcyjnosci Polska i Rosja
                        na górze, a Skandynawia na samym dnie."

                        Dotykasz sedna problemu, choc to zupelnie juz inna dyskusja. Piszac o sile ,
                        mialem na mysli sile nie tylko militarna, ale wlasnie cywilizacyjna, myslenie o
                        panstwie jako wspólnym dobrze. Cokolwiek myslimy o Ameryce i Europie, to nie
                        nasze problemy, nie ta skala! Fakt pozostaje faktem, ze daleko nam do poziomu
                        uwazanego za podstawowy. Nie zdobywamy sympatii. Obserwacje nas samych na
                        emigracji tez az tak optymistycznie nie nastrajaja. Strasznie duzo w nas
                        agresji, zwlaszcza przeciw samym sobie! A przeciez tak wcale nie musi byc!
                        Dziekuje za interesujaca wymiane opinii
                        Regards
                        WW


                        PS Kochani, Bush Bushem, ale nie piszcie o "gwiazdach" z Johannesburga, bo to
                        zupelnie innego rodzaju parodia. Aziz, Mugabe, brakowalo Slobo!
                  • Gość: Anielka do arczyslawa IP: *.nv.nv.cox.net 22.10.02, 02:26
                    Gość portalu: arczyslaw napisał(a):

                    > trudno zrozumiec skad sie u Polakow bierze ta
                    > fascynacja Ameryka. Chyba tym, ze przecietny Polak tak niewiele
                    > o niej wie.

                    mysle, ze wielu tu piszacych zna Ameryke nie gorzej od Ciebie. Mozna lubic kraj
                    i jego ludzi, i rownoczesnie nie zgadzac sie z jego polityka i politykami.
                    Fascynacja Ameryka bierze sie chyba z fascynacji jej dynamizmem rozwojowym,
                    naukowym i technicznym.

                    Historia polityki zagranicznej USA ostatnich
                    > kilkudziesieciu lat to, poza przegrana wojna w Wietnamie
                    > (jedyna, poza Grenada, wojna, ktora Amerykanie toczyli bez
                    > pomocy sojusznikow)to pasmo ideologicznie motywowanych, ale
                    > moralnie nie do obronienia posuniec w postaci poparcia dla
                    > roznej masci dyktatorow i satrapow

                    prawda.

                    Trudno sie dziwic, ze na ostatnim forum w Johannesburgu, na
                    > ktore Bush wolal nie przyjechac, Tarak Aziz, otrzymal po swoim
                    > wystapieniu owacje na stojaco ! Z pewnoscia nie dlatego, ze
                    > Swiat kocha Sadddama, ale dlatego, ze jeszcze bardziej nie ufa i
                    > boi sie amrykanskiego bully.

                    to tez smutna prawda.

                    W samych Stanach, po 9/11, pod > plaszczykiem "wojny z terrorem" dokonano zmian
                    w ustawodawstwie > znacznie ograniczajacych wolnosci obywatelskie, jak chocby
                    > inwigilacja elektoniczna.

                    te zmiany niekonieczne sa trwale. wszystkie kraje w okresie zagrozenia
                    ograniczaja swobody obywatelskie, co w USA zdarzalo sie uprzednio. Z drugiej
                    strony wiadomo dzis, ze USA cierpaly dotad na nadmiar wolnosci, co bylo rowniez
                    pelna wolnoscia dla przestepcow wszelkiej masci, w tym gospodarczych. Dzis
                    Ameryka placi za te "rozpuste" wolnosciowa i musi ja ograniczac. miejmy
                    nadzieje, ze sa to ograniczenia tymczasowe, choc wcale nie mozna wykluczyc, ze
                    stanie sie ona kiedys panstwem plutokratyczno-totalitarnym, a demokracja
                    zakwitnie w Iraku.

                    > Polska racja stanu wymaga by Polska zintegrowala swoje interesy
                    > i aspiracje narodowe z chrzescijanska Europa, a kokietowanie
                    > Busha i jego "kosmopolitycznych" doradcow z "parti wojny"
                    > pozostawila Blairowi.

                    zgadzam sie.
                  • Gość: maruda Re: do Anielki IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 25.10.02, 02:24
                    Gość portalu: arczyslaw napisał(a):

                    > Doprawdy trudno zrozumiec skad sie u Polakow bierze ta
                    > fascynacja Ameryka...

                    Też tego nie rozumiem. Zwolennikom polityki Busha proponuję
                    zaciagnąć się do armii i osobiście, jako szeregowy piechociniec,
                    sprawdzić na irackiej pustyni trwałość swoich republikańskich
                    poglądów. Proszę też ocenić z tej perspektywy racje "wojny
                    prewencyjnej". Pozostaje jeszcze perspektywa - wózka
                    inwalidzkiego lub plastikowego worka. Wojna z tego miejsca nie
                    wygląda, jak filmy o "Delta Force" i "Rambo".

                    Może też się przypadkiem okazać, że poglądy na życie szeregowca
                    irackiej armii są wam bliższe, niż poglądy "wielkich polityków".

    • Gość: Z USA Re: Geremek dla IP: *.nocharge.com 21.10.02, 07:35
      Sama prawda, wreszcie ktos napisal jak by tu mieszkal
      • Gość: +++Ignorant BG kaznodzieja zydoposttępactwa napisał prawdę... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.10.02, 02:31
        Sława!

        Ale tę prawdę zna każde dziecko powyżej 6 roku życia, normalnie rozwiniete...

        Zatem pan prof mógłby zacząć mówić coś bardziej odkrywczego jak na
        intelektualistę przystało...

        I autorytet moralny...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
    • Gość: erg Geremek, twoja podstawową wada jest nuda IP: *.crowley.pl 22.10.02, 10:58
      nudzisz i wcale nie jesteś intelektualnie płodny. jako historyk
      powinienes wiedzieć, że tylko słabszym krajom potrzebni sa
      mediatorzy. a trzymac ze słabszymi to duży błąd. polska pomiędzy
      europą a usa? tak, ale nie w takiej roli jaka wyznaczy nam ten
      egoistyczny i arogancki kraj: francja.
      a najgorsze jest to, że przedstwiane przez ciebie tezy są wtórne
      i w dodatku nie mają jaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka