schlagbaum 07.03.06, 21:58 www.thailandphotoalbum.com/SpokenThai.html na poczatek wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
polski_francuz Re: Cos praktycznego 07.03.06, 22:00 Zaloze sie, ze jadziesz tam na wakacje? PF Odpowiedz Link Zgłoś
schlagbaum Re: Cos praktycznego 07.03.06, 22:02 polski_francuz napisał: > Zaloze sie, ze jadziesz tam na wakacje? > > PF Ty chyba jestes jasnowidzem. Odpowiedz Link Zgłoś
you-know-who Re: Cos praktycznego 08.03.06, 09:33 niestety padles ofiara przekretu, szerlok nigdy czegos takiego nie powiedzial en.wikiquote.org/wiki/List_of_misquotations Odpowiedz Link Zgłoś
you-know-who Re: Cos praktycznego 08.03.06, 09:57 niebezpieczne zycie cie pociaga... tuk tukiem pojezdz po bangkoku, kierowca pokaze ci dokladnie to czego szukasz (cokolwiek by to bylo). pyszne smazone pasikoniki Odpowiedz Link Zgłoś
yann17 Re: Cos praktycznego 07.03.06, 23:55 schlagbaum napisał: > > www.thailandphotoalbum.com/SpokenThai.html > na poczatek wystarczy. --------------------------------- tam wszyscy, tfu wszystkie gadają po angielsku względnie po niemiecku, francuski - komunikatywnie, a więc tajski będzie ci niepotrzebny > > Odpowiedz Link Zgłoś
schlagbaum Re: Cos praktycznego 08.03.06, 01:23 yann17 napisał: > tam wszyscy, tfu wszystkie gadają po angielsku względnie po niemiecku, > francuski - komunikatywnie, a więc tajski będzie ci niepotrzebny > > No, no, no ! Nie domyslam sie nawet co masz na mysli a i tak juz sie wstydze. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-ski Re: Cos praktycznego 08.03.06, 01:31 schlagbaum napisał: > > Nie domyslam sie nawet co masz na mysli a i tak juz sie wstydze. > a czego,nie jestes przeciez w armii:) pamietaj wez luzne rzeczy tam potrafi byc goraco:) www.strangecosmos.com/images/content/114078.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
bam_buko Re: Cos praktycznego 08.03.06, 01:26 schlagbaum napisał: > > www.thailandphotoalbum.com/SpokenThai.html > na poczatek wystarczy. > > szla za $35 mozesz miec osobista nauczycielke na miejscu.....moze dwie. Tajki sa b.komunikatywne i przyjacielsko nastawione do kazdego cudzoziemca. Jej jezyka nigdy nie zapomnisz jesli trafisz na doswiadczona nauczycielke. O slynnym masazu ktory rozluzni w przerwie miedzy lekcjami nie wspomne. To znacznie lepsza forma wydania pieniedzy niz jakis program komp.... tak nie sie wydaje. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
schlagbaum Re: Cos praktycznego 08.03.06, 01:32 bam_buko napisał: > szla za $35 mozesz miec osobista nauczycielke na miejscu.....moze dwie. > Tajki sa b.komunikatywne i przyjacielsko nastawione do kazdego cudzoziemca. > Jej jezyka nigdy nie zapomnisz jesli trafisz na doswiadczona nauczycielke. > O slynnym masazu ktory rozluzni w przerwie miedzy lekcjami nie wspomne. > To znacznie lepsza forma wydania pieniedzy niz jakis program komp.... tak > nie sie wydaje. > pzdr. Jeszcze jeden doswiadczony ! A co z kultura Syjamu ? Co z dzialanoscia gospodarcza zlotego trojkata ? Odpowiedz Link Zgłoś
bam_buko Re: Cos praktycznego 08.03.06, 01:42 zaraz ,zaraz szla....chcesz sie uczyc jezyka czy ekonomi??? Odpowiedz Link Zgłoś
de_oakville Re: Cos praktycznego 08.03.06, 10:38 Przed wyjazdem sluzbowym do Bangkoku naogladalem sie zdjec pieknych swiatyn buddyjskich ze zlotymi kopulami. Myslalem, ze to one goruja i dominuja w "skyline" tego miasta. A tu nic z tych rzeczy. Owszem sa i sa bardzo piekne, ale jadac autostradami na betonowych estakadach (krzyzuja sie one w samym centrum Bangkoku) trzeba szukac tych kopul raczej w dole, gdyz u gory to cos bardziej jak Los Angeles. Tropikalna roslinnosc, palmy itd. Szybka i klimatyzowana kolej miejska "Skytrain" jezdzaca rowniez na estakadach z betonu. Jedna z jej stacji (nie pamietam ktora) jest w dzielnicy, gdzie zaczyna sie odpowiednia "uliczka" dla pieszych ze stoiskami typu bazarowego posrodku oraz z lokalami "uciech" po bokach. Warto to zobaczyc, ale nic poza tym (zreszta kwestia gustu). Warto przejechac sie "tuk-tukiem" po starym Bangkoku, przeplynac na druga strone rzeki tamtejsza taksowka wodna - czyms w rodzaju gondoli, do jednej ze swiatyn buddyjskich na drugim brzegu. W calym miescie wspaniale jedzenie "seafood", choc najlepsze w wybranych chinskich restauracjach (50% mieszkancow Bangkoku stanowia Chinczycy). Slyszalem ze warto rowniez przejechac sie pociagiem z Bangkoku do Singapuru przez Kuala-Lumpur (tamtejszy "Orient Express") jadac przez 2 kraje (nie liczac miasta-panstwa Singapuru) Tajlandie, Malezje. Nie wiem ile dob trwa taka podroz, nigdy tym pociagiem nie jechalem, choc w Singapurze bylem kiedys rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
schlagbaum Re: Cos praktycznego 08.03.06, 12:48 de_oakville napisał: > Przed wyjazdem sluzbowym do Bangkoku naogladalem sie zdjec pieknych swiatyn > buddyjskich ze zlotymi kopulami. Myslalem, ze to one goruja i dominuja w > "skyline" tego miasta. A tu nic z tych rzeczy. Bangkok trzeba zobaczyc ale nie koniecznie wielokrotnie. Ja mam zamiar wyruszyc z Bangkoku na polnoc. Chece zobaczyc Sarubi z odciskiem stopy Buddy, Lopburi Monkey Temple, Sukhothai Historical Park, z CHIANG RAI wybrac sie w strone granicy z Laosem i odwiedzic szczepy gorskie, poplywac Mekongiem, odwiedzic Muzeum Chiang Saen,zobaczyc fermy orchidei , obozy treningowe dla sloni i sporo innych rzeczy. Zobacze na ile starczy mi energii. Do zobaczenia jest na pewno dosyc. Odpowiedz Link Zgłoś
de_oakville Indo-Chiny 08.03.06, 13:51 Bylem w paru miejscach na swiecie, ale krotko (przecietnie 1 tydzien), wszystkie koszty pokrywala firma, nie byla to zatem turystyka tylko praca zwiazana z uruchamianiem urzadzen. Wszystko, co udalo mi sie zobaczyc to bylo "po pracy", czasem tylko troche, a czasem prawie nic (np. w Pretorii, RPA nie widzialem miasta, bo nie bylo czasu, a hotel byl na przedmiesciu). W Tajlandii zauwazylem, ze maja swoje wlasne "egzotyczne" litery, niepodobne ani do chinskich, ani do indyjskich, ani do arabskich. Dowiedzialem sie, ze Tajowie przybyli do Tajlandii z Indii. I rzeczywiscie sporo osob ma tam indyjskie rysy i ciemnawa karnacje skory. Ale prawie rownie duzo jest tam ludzi pochodzenia chinskiego i na ogol z Tajlandia kojarza sie glownie kobiety o rysach chinskich. Poza tym duzo typow mieszanych - np. chiski ksztalt twarzy, a ciemnawa, indyjska karnacja skory. Indo-Chiny: Tajlandia, Wietnam, Malezja, Burma, Kambodza, Singapur. Ciekawy rejon swiata - warto byloby odwiedzic kiedys wszystkie te kraje. Kuchnia tajska jest bardzo dobra, ale jednak nie ma jak chinska (mniej tlusta). Odpowiedz Link Zgłoś
schlagbaum Re: Indo-Chiny 08.03.06, 15:53 de_oakville napisał: > Kuchnia tajska jest bardzo dobra, ale jednak nie ma jak chinska (mniej >tlusta). Mam kolege z Bali, ktory jest wlascicielem restauracji Taisko-Indonezyjskiej. To jedna z niewielu restauracji jakie znam, w ktorej bez rezerwacji nie dostaniesz miejsca jak tydzien dlugi i o zadnej porze dnia. Jest rewelacyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
yann17 Re: Indo-Chiny 08.03.06, 18:04 no to życzę dużo wrażeń: = krajoznawczych = kulturalnych = obyczajowych = kulinarnych = rozrywkowych = no i tych no...lingwistycznych Pzdrowienia Czekamy na relację po powrocie Odpowiedz Link Zgłoś