Dodaj do ulubionych

Amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie nie ...

13.03.06, 23:33
czym wiecej amerykanskiego sprzetu u nas tym lepiej - po prostu amerykanie
beda musieli sie o Polske troszczyc :) Polske jak Polske - ale chociaz o swoj
sprzet. Dlatego budowa tarczy to dla Polski swietne rozwiazanie. A lewactwo
jak sie lewactwu nie podoba pakowac sie i na bialorus jazda!
Obserwuj wątek
    • meerkat1 SDI rozlozyla ZSRS 13.03.06, 23:44
      Czy AMD [nie NMD] zapobiegnie jego odbudowie?

      Ano - pozyjemy, zobaczymy!
    • aaki Re: Amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie ni 13.03.06, 23:54
      bedą się musieli troszczyć o swój amerykański sprzęt.
      ale sprzęt to nie jest polska.
      pomyliłes pojęcia mecenas.
      nie po raz pierwszy zresztą
      • meerkat1 Re: Amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie ni 14.03.06, 00:05
        aaki, po prostu nie p...l!

        Czy wiesz ze powietrzny perymetr ochronny wokol kazdej amerykanskiej bazy ICBM

        ma ok. 600 km srednicy?

        A wiesz ile ma Polska wzdluz i wszerz?

        To my juz tow. ekspertce militarnej z Akademii im. Frunzego dziekujemy!
        • aaki Re: Amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie ni 14.03.06, 00:10
          a wal się z tą twoją ameryką
          • meerkat1 Re: Amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie ni 14.03.06, 18:19
            aaki napisała:

            > a wal się z tą twoją ameryką



            aaaki, twoj problem polega wlasnie na tym, ze ty sie NIKIM nie walisz!

            Nie tyko z z Ameryka, nawet RPA cie nie chce.

            Wot' zalko! ;-(

            Czy moge polecic pewien amerykanski wibrujacy wynalazek na baterie?
        • yurek11111 meerkat,zmniejsz perymetr ochronny.....:-)))))))) 14.03.06, 03:38
          Odpowiadasz na :
          meerkat1 napisał:

          > aaki, po prostu nie p...l!
          >
          > Czy wiesz ze powietrzny perymetr ochronny wokol kazdej amerykanskiej bazy
          ICBM
          >
          > ma ok. 600 km srednicy?......................................."

          *****************************************************************************
          <>A czy towarzysz meerkat wie,ze w wypadku konfliktu USA z kimkolwiek,to
          atakowane bazy USA,beda BOMBARDOWANE i ATAKOWANE w obrebie perymetru
          ochronnego, ktory ma ok. 600 km srednicy.
          <>A wiesz ile Polska ma wzdluz i wszerz?
          <>To my juz tow. ekspertowi od dziurawych baz antyrakietowych,dziekujemy...


          • meerkat1 yurek, powieksz sobie co najmniej do 15 cm:-)) n/t 14.03.06, 18:25
            Wtedy juz zadna dziurawa nie bedzie z ciebie wiecej smiala.
    • johnny-kalesony Re: Amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie ni 13.03.06, 23:55
      Warto, warto ulokować element tarczy u nas, chociażby po to, żeby lewactwo
      majtasy zmoczyło ze złości! :o)

      POzdrawiam
      Keep Rockin'
      • maruda.r Re: Amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie ni 14.03.06, 02:38
        johnny-kalesony napisał:

        > Warto, warto ulokować element tarczy u nas, chociażby po to, żeby lewactwo
        > majtasy zmoczyło ze złości! :o)

        *********************************************

        Raczej ze śmiechu.

    • kwakwa11 Ja wole bomby wybuchajace nad Warszawa 14.03.06, 00:08
      niz nad moim miastem w USA.
    • eva15 nowa definicja IQ dla mądrych inaczej 14.03.06, 00:52
      "Pentagon nie chce oficjalnie potwierdzić doniesień polskiej prasy, że za kilka
      tygodni rozpoczną się rozmowy z rządem RP w sprawie umieszczenia w Polsce
      takiej bazy i że Polska jest najpoważniejszym kandydatem do takiej lokalizacji,
      choć negocjacje mają się toczyć także z innymi krajami."...

      Pewnie, pewnie rozpisano konkurs wśród mądrych inaczej. Niech sobie skaczą do
      oczu wszyscy chętni do posiadania szat gwiezdnego władcy wszechświata i innych
      gruszek na wierzbie. Kto da więcej Polska czy Rumunia?

      Zabawa dla krawca/projektanta jest przednia i kasa samograj zapewniona, niczym
      przy tkaniu szat dla głupiego, próżnego króla w pewnej bardzo znanej bajce. Ale
      co z tego, że znanej, skoro mądrzy inaczej i tak jej nie kumają....
    • eva15 po co ma być wielka?? 14.03.06, 01:01
      Amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie nie będzie wielka
      _____________

      Pewnie, bo i po co? To nie tarcza ma być wielka tylko kasa...
      • xnw4 Pani Eva od razu wszystko rozgryzie!!!!! 14.03.06, 01:15
        • sly2015 Re: Pani Eva od razu wszystko rozgryzie!!!!! 14.03.06, 18:05
          Nie pani eva tylko BABCIA eva 15
          • wujcio44 Re: Pani Eva od razu wszystko rozgryzie!!!!! 14.03.06, 18:21
            sly2015 napisał:

            > Nie pani eva tylko BABCIA eva 15

            Babcia też pani.
    • kres_ludzkosci 'tylko' jedna piata??? 14.03.06, 01:03
      slowskowyt.blox.pl/
    • dobrowoj Powrót suwerena... 14.03.06, 01:53
      Imperium dąży teraz do tego, aby uczynić "bezsensownym " wyścig zbrojeń,
      wyeliminować z góry możliwość pojawienia się rywala, który miałby nadzieję, że
      przewyższy siłę imperium czy choćby jej dorówna. Celem jest zatem faktyczne
      rozbrojenie wszystkich państw świata i skupienie w jednym ręku monopolu przemocy
      militarnej czyli utrwalenie władzy imperium "na zawsze ". Ma istnieć tylko jeden
      podmiot polityczny, który ma prawo użyć siły lub zagrozić użyciem siły na całym
      globie (prawo, które imperium czerpie z faktu, że tę siłę realnie posiada) wobec
      innych podmiotów, którym nie wolno użyć siły. Jako historyczną analogię można tu
      przywołać np. likwidację przez monarchów zamków obronnych czyli rozbrojenie
      wielkich panów feudalnych.
      Jednym z celów imperium jest nie dopuścić do tego, aby inne "nieodpowiedzialne "
      państwa weszły w posiadanie broni masowego rażenia, przede wszystkim broni
      nuklearnej. Armia (przypadek Iraku), siły specjalne i agentury imperium mogą
      atakować cele w dowolnym kraju, aby zlikwidować produkcję broni masowego rażenia
      lub zapobiec rozwijaniu technologii potrzebnej do jej budowy. Suweren jako
      zasadę przyjmuje możliwość rozbrojenia innych państw, aby zapewnić sobie monopol
      środków militarnej przemocy. Ponieważ, to suweren decyduje o tym, jakie państwo
      jest "nieodpowiedzialne ", potencjalnie każdy kraj może zostać rozbrojony.
      Równocześnie trwają zaawansowane prace nad stworzeniem Tarczy Antyrakietowej,
      która sprawi, że imperium zyska potencjalną możliwość prowadzenia wojny (także z
      użyciem broni atomowej) bez obawy odwetu atomowego skierowanego przeciw
      terytorium metropolitalnej prowincji, gdzie zamieszkuje trzon elity imperialnej.
      Zniknęły dziś wszystkie przeszkody prawne, polityczne i techniczne, aby zbudować
      Tarczę Antyrakietową mającą dostarczyć imperium ofensywnego nuklearnego
      zabezpieczenia, któremu żadna siła nie jest zdolna się przeciwstawić. Posiadanie
      Tarczy, będącej logicznym uzupełnieniem dla uderzeń prewencyjnych, daje imperium
      pełną swobodę manewru i oznacza praktyczne rozbrojenie wszystkich członków klubu
      nuklearnego - oni mają tylko miecz, i do tego bardziej tępy, który staje się
      bezużyteczny w sytuacji, gdy imperium ma zarówno ostry miecz jak i tarczę,
      której oni nie posiadają. Przewiduje się, że udoskonalona Tarcza Antyrakietowa
      da możliwość zniszczenia rakiet w krótki czas po ich wystrzeleniu, tak aby ich
      szczątki spadły na terytorium skąd została wystrzelona.
      W momencie, kiedy Tarcza Antyrakietowa realnie zacznie funkcjonować,
      amerykańskie Imperium Mundi potwierdzi ostatecznie swoją globalną suwerenność
      militarną.
      W przemówieniu wygłoszonym w West Point 1 czerwca 2002 roku prezydent Bush
      stwierdził, że Stany Zjednoczone obalą każdy rząd, który uznany zostanie za
      zagrożenie dla Ameryki: "Jeśli będziemy czekać, aż zagrożenie się w pełni
      zmaterializuje, będziemy czekać za długo ". Imperium nie czeka, lecz nadaje
      sobie wyłączne prawo do "wyprzedzających uderzeń ", do bezpośredniej policyjnej,
      wojskowej i strategicznej interwencji na każdym terytorium, jeśli uzna to za
      konieczne dla utrzymania pozycji imperium i ochrony porządku imperialnego.
      Każdy, kto mógłby się stać wrogiem imperium nawet w odległej i nieokreślonej
      przyszłości może zostać zaatakowany i pokonany w momencie, który imperium
      wybierze jako najbardziej korzystny. Doktryna "prewencyjnych uderzeń " zakłada,
      że zagrożenie nie musi być jeszcze realne, ale może się kiedyś zmaterializować,
      że jeszcze nie istnieje ale może zaistnieć. Teoretycznie chodzi o zagrożenie
      militarne lub terrorystyczne, ale praktycznie za zagrożenie może zostać uznane
      każde wyzwanie dla władzy imperialnej, zagrożenie dostrzegane gdzieś na
      horyzoncie, na wpół wymyślone, przesadzone, wyobrażone, możliwe, jeszcze nie w
      pełni ujawnione, ledwo uformowane, embrionalne, potencjalne etc. Również
      zagrożenie dla prestiżu, dla pozycji, dla interesów ekonomicznych i finansowych
      imperium może stać się powodem dla "prewencyjnego uderzenia " lub groźby jego
      zastosowania. Tym samym doktryna "prewencyjnych uderzeń ", która, dodajmy, czyni
      bezsensowną Kartę ONZ, nie mówi o stanie nadzwyczajnym, ale jako forma
      "antycypacyjnej obrony " normalizuje użycie instrumentów przemocy przez imperium.
      Imperium prowadzi "wojnę z terroryzmem " - niewypowiedzianą, nieformalną,
      "brudną wojnę szarej strefy ". Jest to post-clausewitzowska, chaotyczna,
      nielinearna, "postmo-dernistyczna " wojna czwartej generacji - wojna bez
      wielkiego, łatwo identyfikowalnego wroga, wojna, w której nie istnieją jasno
      zdefiniowane pola walki i linie frontu, wojna bez ograniczeń czasowych,
      geograficznych, rodzajów broni, form, metod, celów i skali, bez stałych zasad
      użycia broni i sposobów walki, wojna nie znająca różnic pomiędzy tym, co
      "cywilne " i tym, co "wojskowe ", przenikająca całość relacji społecznych i całe
      spektrum ludzkiej aktywności - politycznej, ekonomicznej, socjalnej i wojskowej,
      wojna, w której małe znaczenie ma kultura stopni, rang, mundurów, oddawania
      honorów, drylu i rozkazu, wojna, w której terroryści i członkowie grup
      antyterrorystycznych upodobniają się do siebie.
      Ponieważ ta wojna, w której zanika różnica pomiędzy "zimną " i "gorącą " wojną a
      wręcz pomiędzy "wojną " i "pokojem ", jest globalnym przedsięwzięciem o
      niewiadomym czasie trwania, to przestaje być czymś wyjątkowym. Jej "normalizacja
      " oznacza, że przekształcona zostaje w trwały element imperialnego systemu
      władzy. Nieokreślony geograficznie terroryzm jest w imperium światowym tym
      samym, co przestępczość w państwie narodowym. Tak jak policja w państwie
      narodowym stale chwyta przestępców, a mimo to nigdy nie może wytępić
      przestępczości, tak samo imperialna armia i globalny aparat bezpieczeństwa
      chwytają i zabijają terrorystów, a mimo to terroryzm nigdy nie zostanie
      zwalczony. Tak jak zwalczanie przestępczości nigdy się nie kończy i jest
      podstawą legitymizacji aparatu państwowo-policyjnego, tak nigdy nie skończy się
      globalna wojna z globalnym terroryzmem, wojna, która jest legitymizacją władzy
      Imperium Mundi.
      Imperium pragnie wytworzyć światowy "konsensus " wokół pewnego zadania ( "wojna
      z terroryzmem "), osiągnąć "jedność moralno-polityczną " świata, zadekretować
      reguły i słownictwo obowiązującego języka politycznego, zdefiniować globalne
      zagrożenie, uczynić je dominującym tematem wszystkich regionalnych i
      międzynarodowych forów i politycznie ustawić się na czele "koalicji
      antyterrorystycznej " obejmującej wszystkie podmioty polityczne. Imperium chce
      uzyskać w ten sposób polityczno-moralną legitymizację, związać lokalne elity
      wspólną sprawą, nadać światu nową "dwubiegunowość " (imperium przeciw
      terrorystom),zapobiec powstawaniu "struktur poziomych ", horyzontalnych sojuszy
      i politycznych "osi " i zastąpić je układem wertykalnym, w którym kontakt
      pomiędzy państwami (prowincjami) odbywa się tylko poprzez stolicę imperium.
      Terroryści nie mają ścisłego terytorialnego umiejscowienia, tworzą siatki,
      powiązania, luźne struktury, zostawiają ślady i tropy na całym globie - typem
      władzy, który takiemu zjawisku odpowiada, jest właśnie władza imperium światowego.
      Imperator oświadcza, że "cały świat jest naszym polem bitwy " i zapowiada, że "w
      poszukiwaniu złoczyńców trzeba przeszukiwać ciemne zakamarki świata ". Istnieje
      jeden globalny "home front ", list gończy za jakimś terrorystą ( "Mister X:
      Wanted Dead or Alive ") obowiązuje na całym świecie, pościg za złoczyńcą
      "przebiega nie na niezależnych pod względem prawnym terytoriach, ale jest to
      akcja wewnątrz zunifikowanego świata " (Michael Hardt, Antonio Negri).
      "Wojna z terroryzmem " ma podwójny wymiar: terroryści są wprawdzie wrogiem
      zdelokalizowanym i zdeterytorializowanym ale jeśli jest taka potrzeba mogą
      ulegać geopolitycznej lokalizacji i terytorializacji, tak jak było to w
      przypadku Afganistanu czy Iraku oskarżonymi o wspieranie terroryzmu. W ramach
      "wojny z terroryzmem " atakowane mogą być jednostki, grupy, instyt
      • dobrowoj Re: Powrót suwerena... 14.03.06, 01:55
        W ramach "wojny z terroryzmem " atakowane mogą być jednostki, grupy, instytucje
        i organizacje, ale również państwa (prowincje) i terytoria. Globalne,
        nieuchwytne, rozproszone siatki terrorystyczne nabierają geopolitycznej
        substancjalności, kiedy rzutowane są na istniejącą mapę geograficznopolityczną
        świata.
        Terroryści nie mają adresu, na który można im wysłać wypowiedzenie wojny, nie
        mają znanej kwatery głównej, nie mają terytorium, które można zbombardować, ale
        talibowie mają adres i terytorium, terroryści są wszędzie i nigdzie, ale zawsze
        mogą zostać przypisani do realnej całości geopolitycznej (Afganistan, Irak,
        Bliski Wschód, Europa etc.). Całe państwa lub inne skupienia aktualnej lub
        potencjalnej siły mogą zostać uznane przez imperium za część globalnej siatki
        terrorystycznej, za sponsorów terrorystów, za terytoria opanowane przez
        terrorystów, udzielające im schronienia, za ich siedzibę czy bazę wypadową,
        jeśli imperium dojdzie do wniosku, że posiadają własne ambicje polityczne lub
        postępują niezgodnie z polityczną linią wyznaczoną przez władze imperium. Aby
        "zwalczać terroryzm " agenci imperium i jego funkcjonariusze policyjno-wojskowi
        swobodnie krążą po "suwerennych " państwach, wnikają do rządów, penetrują
        lokalne agencje wywiadowcze i aparatybezpieczeństwa, "doradcy " wojskowi de
        facto komenderują lokalnymi siłami zbrojnymi, doradcy cywilni monitorują i
        wpływają na decyzje ministrów. "Wojna z terroryzmem " wzmacnia nie znający
        granic i odrębnych jurysdykcji państwowych imperialny aparat bezpieczeństwa,
        wymaga działania globalnych służb wywiadowczych i agentur.
        Monopol przemocy, pełna dominacja militarna nad wszystkimi możliwymi
        przestrzeniami, zasada "wyprzedzającego uderzenia " oraz "wojna z terroryzmem "
        są zasadniczymi składnikami imperialnej suwerenności, która znosi rozróżnienie
        pomiędzy "wewnętrznym " i "zewnętrznym bezpieczeństwem ", przekreśla dotychczas
        obowiązujące prawo międzynarodowe lub innymi słowy zamienia je w prawo publiczne
        imperium.
        Narodowa Strategia Bezpieczeństwa ogłoszona przez prezydenta Busha jest w
        rzeczywistości manifestem politycznym skierowanym do całego świata, swego
        rodzaju deklaracją ogłaszającą "urbi et orbi " powstanie Imperium Mundi oraz
        przekazującą do powszechnej wiadomości, jakie zasady, prawa i normy w nim będą
        obowiązywać. Polityczną treścią "narodowej strategii bezpieczeństwa " nie jest
        ani "narodowa obrona " ani "bezpieczeństwo narodowe " lecz permanentna globalna
        supremacja wojskowa i obrona imperialnej suwerenności.
        Nie istnieje już "równowaga sił ", "powstrzymywanie " czy "odstraszanie ", ale
        jedna imperialna struktura władzy światowej znosząca strukturalną anarchię
        systemu międzynarodowego tworzonego przez suwerenne państwa, które teraz ulegają
        absorpcji w ład znajdujący się pod jednym sklepieniem imperium.
        Imperium nadaje sobie prawo "zmiany reżimu ", co jest celem imperialnym par
        excellence, gdyż zakłada, że suwerenność państwa już nie istnieje. Istnieje
        jedynie stosunek podległości: globalny suweren zmienia kierownictwo prowincji,
        gdyż z takich czy innych względów uznaje je za nieprawowite, nielegalne czy po
        prostu "złe " Suweren rezerwuje sobie prawo definiowania i interpretowania tego,
        co jest a co nie jest akceptowalnym prawowitym rządem oraz prawo do "odwołania "
        rządu, to suweren oznajmia, że nie akceptuje lub nie toleruje pewnych form
        rządów, i decyduje o tym, kto w danym kraju rządzi, tak jak zadecydował już w
        przypadku Panamy, Serbii, Afganistanu i Iraku. Celem imperium może być nie tylko
        pokonanie wojskowe i narzucenie woli politycznej "państwu łotrowskiemu ", ale
        nawet demontaż struktur państwowych i politycznych oraz ich rekonstrukcja.
        Narodowa Strategia Bezpieczeństwa mówi o tym, że Stany Zjednoczone chcą nieść
        wolność, demokrację, zasady wolnego handlu, wolnej przedsiębiorczości do
        wszystkich zakątków świata, chcą wspierać "otwieranie społeczeństw " "budować
        infrastuktury demokracji " "uczynić wolność i rozwój demokratycznych instytucji
        kluczowymi tematami bilateralnych stosunków ".
        Strategia mówi, że aby zapewnić sobie "narodowe bezpieczeństwo " Stany
        Zjednoczone chcą określać ideologię i wartości panujące na świecie, pragną
        decydować o polityce gospodarczej, handlowej, podatkowej, finansowej świata.
        "Narodowe bezpieczeństwo " jest tutaj nieodróżnialne od imperialnej
        suwerenności, polityka wszystkich państw świat wchodzi w skład polityki
        wewnętrznej imperium, imperialny suweren oświadcza, że nie tylko kwestie
        militarne i polityczne, lecz również kwestie ideologiczne, moralne i gospodarcze
        ważne dla świata są przedmiotem jego zainteresowania, są przezeń oceniane i
        ewentualnie rozstrzygane. Wszystkie najważniejsze sprawy światowe - wojskowe,
        polityczne, gospodarcze i ideologiczne mają przechodzić przez imperialną centralę.
        W systemie globalnej władzy imperialnej nie obowiązuje zasada
        państwowo-narodowej suwerenności i "prawa do samostanowienia ": wszystkie
        jednostki polityczne na świecie podlegają władzy imperium. Dotychczasowe prawo
        międzynarodowe oparte na zasadzie "równej suwerenności " (fakt, że zasada ta
        miała po części charakter prawnej fikcji, nie ma znaczenia) przestaje
        obowiązywać, gdyż zanikają suwerenne państwa będące nosicielami tego prawa. Choć
        proces erozji zasady suwerenności państwowo-narodowej (i delegitymizacji ONZ)
        trwał przez całą dekadę, wojna w Iraku była przekroczeniem Rubikonu na drodze ku
        nowej globalnej suwerenności imperium i to nadaje jej nie tylko wagę polityczną,
        ale znaczenie powszechnodziejowe.
        Obowiązujący wcześniej system polityczny świata zakładał teoretycznie
        suwerenność państw i utrzymywał się dzięki istnieniu dwóch ośrodków władzy
        globalnej: USA i ZSRR. Po upadku ZSRR zmienił się układ sił, który go
        podtrzymywał i w miejsce zasady państwowo-narodowej suwerenności weszła zasada
        uniwersalnej sprawiedliwości i praw człowieka obowiązująca niezależnie od granic
        i terytorialnych podziałów. Zasada uniwersalnej sprawiedliwości i powszechne
        obowiązywanie praw człowieka są nie do pogodzenia z dotychczasowym prawem
        międzynarodowym i de facto je znoszą.
        Uznanie, że "uniwersalna sprawiedliwość " i "prawa człowieka stoją ponad
        suwerennością państwowo-narodową oznacza, że ponad tą suwerennością stoi inna
        wyższa suwerenność, albowiem "uniwersalna sprawiedliwość " i "prawa człowieka "
        same się nie egzekwują, musi istnieć władza, która pilnuje czy są one
        przestrzegane i która karze za ich naruszanie. Tą władzą jest władza imperium.
        Istniejąca wcześniej "Republika ONZ " opierała się na założeniach: "jedno
        państwo-jeden głos " (ta sama zasada obowiązywała
        w Radzie Bezpieczeństwa - rządzie "republiki "), suwerenność państwowa, zbiorowe
        podejmowanie decyzji, zbiorowe bezpieczeństwo. Założenia te były w przeważającej
        mierze założeniami teoretycznymi ( "jedengłos " USA czy "jeden głos " Związku
        Sowieckiego to nie to samo, co "jeden głos " Kamerunu czy Nikaragui), ale nie
        było w tym nic dziwnego, gdyż żaden system polityczny nigdy w pełni nie
        odpowiada swoim ideologiczno politycznym założeniom i zasadom działania. Niejako
        "założeniem tych założeń " była liberalna koncepcja "braku suwerena ". Ponieważ
        jednak każde społeczeństwo, a więc również tzw. "społeczność międzynarodowa "
        zinstytucjonalizowana w postaci "Republiki ONZ " z natury rzeczy mieć musi mieć
        suwerena, to ten suweren się pojawił. Przestało zatem obowiązywać podstawowe
        założenie "braku suwerena " a w konsekwencji pozostałe założenia utraciły swoją
        aktualność, i "Republika ONZ " ze "związku równych i suwerennych " państw
        przekształca się w "monarchię " tzn. państwa nadal są "równe i suwerenne " ale
        tylko w odniesieniu do siebie nawzajem ale nie w odniesieniu do imperialnego
        suwerena, który jest ponad nimi.
        Po opanowaniu wszystkich przestrzeni imperium chce opanować ostatnią przestrzeń
        - przestrzeń prawną. Ogłaszając globalną suwerenność ustanawia nowe normy prawa
        międzynarodowego, które jest wewnętrzn
        • johnny-kalesony Re: Powrót suwerena... 15.03.06, 13:26
          Bardzo celna analiza ogólna, oddająca kierunek rozwoju globalnej polityki oraz
          intencje, przyświecające tejże polityki organizatorom.
          Dodać sobie jedynie pozwolę, że dla wszystkich pragncych spokoju i dobrobytu
          społeczeństw, perspektywa ustanowienia Stanów Zjednoczonych suwerenem i
          strażnikiem porządku światowego jest wiadomością jak najlepszą.
          USA są najwspanialszym, najdorodniejszym i najbardziej pojętnym dzieckiem
          europejskiego Oświecenia. Rodzicami USA są myśli Kanta, Voltaire'a, Kartezjusza,
          Swifta i Smitha. W przeciwieństwie do Europy i innych państw, gdzie historia i
          tzw. "prawa naturalne" kształtowały obowiązujące reguły, w USA reguły te są
          wynikiem rozwiązań, spreparowanych w laboratoriach oświeceniowej myśli
          najwybitniejszych Europejczyków.
          Nie należy się więc dziwić, że to USA z prowincjonalnego państwa kolonialnego na
          przestrzeni 200 zaledwie lat przekształciły się w światowego giganta,
          przewyższającego bogactwem wszystkie kraje Europy razem wzięte.
          Autor artykułu używa takich pojęć jak "prawa człowieka" (" ... i obywatela") i
          "uniwersalna sprawiedliwość", które to hasło jest oczywistym następstwem
          pierwszego. Obydwa stanowią zdobycze rewolucji francuskiej, stanowią również
          rdzeń prawodawstwa amerykańskiego. Należy więc się tylko cieszyć, jeżeli
          istnieją perspektywy, by ideały te stały się powszechnymi.

          A Sukces Stanów Zjednoczonych jest więc żywym dowodem prawdziwości i wartości
          racji, które stoją za ideałami Oświecenia.


          POzdrawiam
          Keep Rockin'
    • 3m05 Paranoi ciag dalszy 14.03.06, 02:48
      "Europejska tarcza antyrakietowa ma bronić przed ograniczonym atakiem ze strony
      państw Bliskiego Wschodu".

      I kogo to ma przekonac?
    • maruda.r Hukniemy sobie na wiwat 14.03.06, 02:52

      "W Europie przewiduje się stosunkowo niewielką bazę-wyrzutnię dla co najwyżej
      dziesięciu rakiet przechwytujących, które będą umieszczone w podziemnych
      silosach, jak na Alasce i w Kalifornii"

      *******************************************

      Co najwyżej 10. W praktyce będzie 5, z czego 4 to makiety. To jedna, o ile w
      ogóle wystartuje, będzie służyć za ostrzegawczą flarę, że coś się dzieje.

      Kolejny sen o potędze okazuje się być tylko snem.

      • meerkat1 Re: Hukniemy sobie na wiwat 14.03.06, 18:23
        A potem odspiewamy "Miedzynarodowke" pod przewodem zapiewajly

        tow. Mieczyslawa F. Rakowskiego i zgasimy swiatla.

        Tak to bylo, tow. maruda?

        Tak to do was powraca ow sen o potedze?

        Powodujac zmaze nocna? :-)
        • wujcio44 Re: Hukniemy sobie na wiwat 14.03.06, 18:25
          meerkat1 napisał:
          > Tak to do was powraca ow sen o potedze?
          >
          > Powodujac zmaze nocna? :-)

          Jeśli już, to najwyżej moczenie.
          • meerkat1 Re: Hukniemy sobie na wiwat 14.03.06, 18:28
            Nie chcialem, "wujciu" byc okrutny.

            Nigdy juz lezych nie kopie, nawet dawnych ekspertow od flekowania i palowania.
    • mosessex ujemne skutki takiej tarczy będą ogromne 14.03.06, 03:42
      specjalistyczna stacja radarowa dużej mocy zakłóci życie biologiczne ludzi i
      zwierząt w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od niej!!!!!
      loty samolotów i inych pojazdów ze sprzętem elektronicznym nie będa mozliwe w
      pobliżu tych radarów.
      normy bezpieczeństwa na napromieniowania priermiowaniem mikrofalowym wielkiej
      mocy zostana przekroczone kilkatysie procent!!!!
      sam system nie został nigdzie sprawdzony a dziesięć rakiet to może przy niskiej
      skuteczności systemu zatrzymać 1-2 wrogie pociski. przy większej ilości system
      wysiada .
      po co nam taki kit.
      niech sie amerykanie sami napromieniowują jak lubią.
      poza nimi to jeszcze kacapy tak robią i na bałorusi a może i na ukrainie?
      • lungompa Re: ujemne skutki takiej tarczy będą ogromne 14.03.06, 13:18
        Widze, ze kolege tez juz mocno napromieniowali

        *************************************************
        Ech jak ja uwielbiam czytac posty tych gminnych ekspertow od wojen gwiezdnych...
        • mosessex Re: ujemne skutki takiej tarczy będą ogromne 15.03.06, 11:44
          lungompa: tak zostałam mocno napromieniowana wiedzą
      • wujekjurek Re: ujemne skutki takiej tarczy będą ogromne 14.03.06, 15:09
        Dodj jeszcze, że kury nie będą znosić jajiek.
        • mosessex Re: ujemne skutki takiej tarczy będą ogromne 15.03.06, 11:47
          wujekjurek: jak będziesz mieszkal w pobliżu takiej stacji to twoje jajka będą
          zagrożone na powąznie!!!
          zamów za wczasu osłonę ołowiową na krocze
          • lungompa Re: ujemne skutki takiej tarczy będą ogromne 15.03.06, 15:51
            mosessex - a tak serio - z kad ty masz te wiadomosci o sile radarow i
            mikrofalach - moze sam jestes specem od radarow ? A moze chociaz inzynierem
            elektroniki ze specjalnoscia - radiolokacja ? Podaj z kad czerpiesz te dziwne
            informacje a przestaniemy sie z ciebie smiac... a moze nawet przeprosimy...
            • meerkat1 Re: ujemne skutki takiej tarczy będą ogromne 15.03.06, 21:01
              Liczba sfrustrowanych frygid na forum niewatpliwie wzrosnie jeszcze bardziej.

              "I CAN'T GET NO SATISFACTION!" :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka