Dodaj do ulubionych

ZBOMBARDUJE WAS !!!

IP: 62.46.17.* 14.10.01, 15:56
......nowymi wiadomosciami.

Po angielsku:
http://www.larouchespeaks.com/

Po niemiecku:
http://www.bueso.de/seiten/larouche/lyndon.htm

Po polsku:
http://szukacz.icm.edu.pl/Szukaj/Szukaj.aspx?q=Lyndon+LaRouche&ct=polska !!!

http://www.larouchepub.com/polish/biul/2001/01biul29.html

http://www.larouchepub.com/polish/biul/str01.html !!!


27.07.2001, nr 28 Dalszy spadek produkcji przemysłowej w Stanach
ZjednoczonychLaRouche ostrzega przed wojną Dane o produkcji przemysłowej w
Stanach Zjednoczony w drugim kwartale bieżącego roku pokazują po raz kolejny
załamywanie się realnej gospodarki w tym kraju. Według raportu zarządu Banku
Rezerw Federalnych spadek ten w drugim kwartale b.r. przedstawiał się
następująco (porównanie drugiego kwartału b.r. z pierwszym kwartałem w stosunku
rocznym)Sektor przemysłu Spadek produkcji (%)
Maszyny elektryczne -21,3
Sprzęt telekomunikacyjny -20.0
Półprzewodniki i inne komponenty elektroniczne -27.3
Maszyny i sprzęt przemysłowy -12.2
Produkcja przemysłu zbrojeniowego i na potrzeby badań kosmicznych -3.0
Kamień, glina i szkło -7.2
Druk i papier -9.9
Guma i plastik -6.4
Tkaniny -15.9
Sprzęt dla elektrowni -6.0
Sprzęt dla gazowni -25.3
Jednocześnie amerykański departament handlu opublikował raport, według którego
nowe zamówienia na trwałe dobra były w czerwcu b.r. o 22.7% niższe w porównaniu
z czerwcem 2000 r. Fakt, że od lipca 2000 r. aż 727 tys. osób utraciło pracę w
przemyśle jest dodatkowym wskaźnikiem obrazującym opłakany stan tej branży
amerykańskiej gospodarki. Spowolnienie amerykańskiej gospodarki postrzegane
jest w wielu krajach jak bomba zegarowa.„Świat znajduje się na krawędzi kryzysu
finansowego o wiele gorszego od paniki w 1998 r., szczególnie ze względu na
słabą gospodarkę amerykańską" - napisał w specjalnym raporcie o tzw. nowych
gospodarkach brytyjski tygodnik „The Economist". Autorzy raportu zauważają, że
obecny kryzys, którego przykładem jest m.in. Argentyna, położy wkrótce kres
aroganckim wypowiedziom amerykańskiego sekretarza skarbu, Paula O’Neila. Raport
zaczyna się od analizy sytuacji w Argentynie i Turcji, następnie
stwierdzają: „Choroba rozprzestrzenia się coraz szybciej. Waluty i rynki
finansowe przeżywają upadki w krajach tak odległych od siebie jak Afryka
Południowa, Polska czy Singapur. W Europie najbardziej zagrożona jest Polska,
Węgry i Czechy ze względu na wysoki deficyt handlowy. ". Stosowana przez Alana
Greenspana strategia ratowania sytuacji poprzez obniżanie stóp procentowych
jedynie pogarsza sytuację i wzbudza coraz częstszą krytykę. Znany komentator i
ekonomista, Henry Kaufman porównał go nawet do „kobiety, która nie potrafi
powiedzieć nie". LaRouche ostrzega przed wojnąW czasie transmitowanej z
Waszyngtonu przez Internet konferencji 24 czerwca amerykański ekonomista,
L.LaRouche, wyraził przekonanie, iż ani administracja amerykańska, ani też
rządy Europy zachodniej nie są przygotowane do rozwiązania obecnego kryzysu
finansowego, a prezydent George Bush całkowicie ignoruje problemy gospodarki
światowej. W kontekście dyskusji o konsekwencjach krachu fiansowego LaRouche
ostrzegł przed zagrożeniem wojną na Bliskim Wschodzie. Stwierdził, iż „za
Arielem Sharonem stoją ludzie, którzy w razie jego śmierci w rezultacie
zamachu, okazaliby się nawet gorsi" i nie zawahaliby się wykorzystać broń
jądrową w wojnie religijnej, która może rozprzestrzenić się na kontynent
eurazjatycki. „Wojna taka nie będzie tworem Izraelczyków, a na pewno nie
Arabów, którzy nie chcą wojny. Manipulacje, które mają doprowadzić do wojny na
Bliskim Wschodzie, pochodzą z Wielkiej Brytanii, Australii i Stanów
Zjednoczonych. Tacy ludzie jak Zbigniew Brzeziński, przekonani są, że jedynym
sposobem na powstrzymanie współpracy gospodarczej między Chinami, Rosją, Indią
i innymi państwami Eurazji jest rozpętanie wojny między Islamem a Zachodem. Jak
to uczynić? Poprzez sprowokowanie wojny na Bliskim Wschodzie". LaRouche
podkreślił jeszcze raz, że jedynym rozwiązaniem kryzysu jest realizacja
eurazjatyckiego mostu lądowego w ramach nowego systemu monetarnego Bretton
Woods. Wdrożenie tego programu wymagać będzie jednak, według LaRouche’a,
powstania w Stanach Zjednoczonych nowej grupy liderów, która odrzuciłaby
partykularne interesy i skoncentrowała się na obronie idei wspólnego dobra, jak
to miało miejsce w czasie kampanii o zachowanie szpitala ogólnego w południowym
Waszyngtonie. „Jeśli Amerykanie zobaczą, że istnieją liderzy, którzy nie
poddają się, tak jak wielu dobrych demokratów poddało się w walce o szpital w
Waszyngtonie, czy też w kampanii o uratowanie ustawy o prawie do głosowania z
1964 r., świat zacznie zwracać uwagę na to, co robią Stany Zjednoczone. Wiem,
że tak się stanie, ponieważ znam sytuację międzynarodową. Wiele osób
reprezentujących elity innych państw zwraca się do mnie: Niech Pan coś zrobi,
by sytuacja w Pana kraju polepszyła się! Apeluję dziś do Was, byście pomogli mi
w tym przedsięwzięciu" – zakończył LaRouche swoje przemówienie. 03.08.2001, nr
29 Powstrzymaj wojnę! Poniższy komunikat został opublikowanych przez komitet
wyborczy Lyndona LaRouche’a 2 sierpnia br.Istnieje coraz większe
niebezpieczeństwo, iż Izrael zamierza posunąć się poza obecną kampanię
systematycznych zamachów i zainicjować inwazję tzw. „terytorium A",
znajdującego się obecnie pod kontrolą władz palestyńskich. W tej sytuacji Stany
Zjednoczone i rządy innych państw powinny podjąć natychmiastowe środki, by
zmusić rząd izraelski do stanu samo kontroli. Prezydent George W.Bush dysponuje
środkami umożliwiającymi zorganizowanie międzynarodowej inicjatywy, która
doprowadziłaby do oczekiwanych rezultatów; powinien wykorzystać swój autorytet
i dostępne mu zasoby, aby osiągnąć ostateczne rozwiązanie
konfliktu.Porozumienie w tej kwestii między poszczególnymi rządami wynikać
powinno ze zrozumienia konsekwencji fiaska kroków podejmowanych w celu
powstrzymania obecnej izraelskiej lawiny wojny zanim za późno będzie na
powstrzymanie ogólnej wojny religijnej na kontynencie eurazjatyckim. Prowadzona
obecnie przez rząd Sharona kampania zamachów jest oczywistym naruszeniem
porozumień mających powstrzymać zbrodnie wojenne, zaadaptowanych w czasie
procesów w Norymberdze po drugiej wojnie światowej. Jednakże należy podkreślić
fakt, że obecne działania rządu Izraela są nie tylko kryminalne, ale co gorsza,
powodują, iż rząd ten coraz bardziej pogrąża się w kryminalny stan umysłu,
powodujący coraz większą skłonność do czynienia lub prowokowania nawet gorszych
zbrodni przeciwko ludzkości na coraz szerszym terytorium.Należy też podkreślić,
że prawdziwymi autorami obecnego konfliktu nie są ani mieszkańcy Izraela ani
Arabowie, ale wyznawcy doktryny Brzezińskiego i Huntingtona, pragnący wybuchu
sprowokowanej przez Izrael ogólnej wojny religijnej, która miałaby zniszczyć
obecny trend współpracy gospodarczej w Eurazji. Chociaż to oni są prawdziwymi
zbrodniarzami, należy jednak nie dopuścić, by Izrael dał się wykorzystać do
rozpalenia powszechnej wojny religijnej. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy
posiadają środki, aby powstrzymać wojnę. Kiedy pojawią się ofiary „wojny
religijnej" sprowokowanej przez zajścia w Izraelu, powstrzymanie ludobójstwa
może okazać się niemożliwe na wiele dziesiątek lat.
Lyndon LaRouche
Obserwuj wątek
    • Gość: Aynur Krach na Wall Street już w sierpniu? IP: *.dipool.highway.telekom.at 14.10.01, 16:03
      07.08.2001, nr 30
      Krach na Wall Street już w sierpniu?
      Polska w obliczu zagrożenia

      „Główny strateg przewiduje krach na Wall Street" – pod takim tytułem ukazał się
      3 sierpnia w niemieckim dzienniku „Die Welt" artykuł przewidujący załamanie się
      giełdy nowojorskiej na początku sierpnia b.r. Autor artykułu, Albert Edwards,
      główny strateg Dresdner Kleinwort Wasserstein, branży inwestycji Dresdner Bank,
      utrzymuje, że krach na Wall Street doprowadzić może do spadku indeksu Dow Jones
      o 20%, czyli 2 000 punktów, powodując w ten sposób finansowe trzęsienie ziemi
      na rynkach światowych.
      Edwards podkreśla, że w przeszłości nigdy nie podawał tak dokładnej daty
      krachu, gdyż nie miał wystarczających argumentów, by określić czas załamania
      się rynków. Jednakże obecnie sytuacja jest inna: 7 sierpnia rząd amerykański
      poda do wiadomości dane dotyczące produkcji w drugim kwartale b.r., co
      spowoduje poważny szok. Dane te poddadzą w wątpliwość politykę gospodarczą
      Stanów Zjednoczonych, w tym politykę monetarną Alana Greenspana. Udowodnią one,
      że tzw. amerykański cud gospodarczy był jedynie fikcją, sfinansowaną przez
      amerykański Bank Rezerw Federalnych. Będzie to „ostatni gwóźdź do trumny nowej
      gospodarki" – napisał Edwards – „będzie to dynamit dla rynków, inwestorzy
      przeżyją szok".
      W piątek, analiza Edwardsa została szeroko rozpropagowana na arenie
      międzynarodowej. Agencja Reutersa zacytowała słowa niemieckiego
      eksperta: „Inwestowanie w amerykański cud będzie postrzegane jako gorzki żart.
      Rynki będą w sierpniu zmuszone stanąć w obliczu nieprzyjemnej rzeczywistości".
      Analizę Edwarda potwierdził amerykański ekonomista, James Galbraith, w czasie
      spotkania w Australii zorganizowanego przez Whitlam Institute. Galbraith
      przyznał bez ogródek, iż amerykański balon wkrótce pęknie, a jedynym remedium
      na kryzys jest nowa architektura finansowa na wzór Bretton Woods.
      Galbraith wyraził obawę, że apel o nowy system Bretton Woods być może jest zbyt
      optymistyczny, gdyż niewielu jest kompetentnych ekonomistów, którzy
      wiedzieliby, jak taki system powinien funkcjonować. Powiedział jednak,
      że „należy mimo wszystko zbudować system, oparty na zasadzie, według której
      każdy kraj ma prawo i obowiązek kontrolować przepływ kapitału na swoim
      terytorium, gdyż może on potencjalnie mieć charakter destabilizujący. Takie
      kraje, jak Chiny, India i Brazylia mają na tyle duże terytorium, by regulować
      swój rynek. Prawdziwy problem powstaje w mniejszych krajach. Inwestorzy nie
      widzą różnicy między Tajlandią, Malezją czy Indonezją. Zjeżdżają się do Azji, a
      potem nagle wyjeżdżają. Potrzebny jest więc regionalny system stabilizujący". W
      komentarzu na temat propozycji Japonii dotyczącej Azjatyckiego Funduszu
      Monetarnego, Galbraith potwierdził, iż taki system byłby rozwiązaniem, ale
      niestety nie został utworzony z powodu sprzeciwów Stanów Zjednoczonych, które
      uznały go za konkurencję dla MFW. „Ale to właśnie było wystarczającym powodem,
      by taki fundusz utworzyć" – dodał amerykański ekonomista.
      W Stanach Zjednoczonych trwa niekorzystny trend utraty miejsc pracy. Według
      kalifornijskiej firmy Challenger, Gray and Christmas, zajmującej się
      pośrednictwem pracy, w lipcu br. roku liczba zwolnionych osób wzrosła o 65% w
      porównaniu z czerwcem b.r.. Jest to największy miesięczny stopień utraty miejsc
      pracy od 1993 r., kiedy firma zaczęła gromadzić dane na ten temat. Według prasy
      kalifornijskiej tzw. Dolina Krzemowa, znana jako kolebka nowej technologii
      komputerowej, przeżywa panikę z powodu zwolnień określanych jako „największy
      kryzys w historii, który wydaje się nie mieć końca". Według raportów prasowych
      sytuacja wygląda następująco
      (liczba zwolniony dotyczy całego kraju, a nie tylko Kalifornii):
      Firma Zwolnienia w 2001 Procent zatrudnionych (%)
      3Com 4,200 46
      Applied Materials 1,000 brak danych
      Cisco Systems 8,500 12
      Hewlett-Packard 10,770 13
      Intel 5,000 6
      JDS Uniphase 16,000 53
      LSI Logic 450 brak danych
      Maxtor 1,500 18
      Nat'l Semiconductor 1,100 10
      Oracle 900 brak danych
      Sanmina 7,200 30
      SGI 2,500 38
      Solectron 20,700 23
      Zwolnienia te mają wpływ na inne działy gospodarki, wydatki na dobrea
      konsumpcyjne i usługi. Coraz mniej jest też firm pośrednictwa pracy, gdyż
      liczba poszukujących stale rośnie, natomiast brak jest nowych miejsc
      zatrudnienia.

      • Gość: Misza Chub niedlugo Stanom bedzie "Kirdyk" ;-))) IP: *.ic.ru 14.10.01, 16:12
        Zobaczymy co bedzie dalej. Na razie nic nie wiadomo. Teraz w USA depresja u
        ludzi co doprowadza do spadku w gospodarce. Ale jezeli tendencja bedzie sie
        rozwijala... no wowczas naprawde KIRDYK
        POzdrawiam.
        Misza
        • Gość: Aynur Re: Chub niedlugo Stanom bedzie IP: 62.46.17.* 15.10.01, 13:36
          Do tego musi paru amerykanskich zolnierzy zginac.
          Co bedzie gdy sie dowiedza za pare lat, ze niepotrzebnie walczyli, tzn nie z
          przeciwnikiem
          Pozdrawiam
    • Gość: Aynur Polska w obliczu zagrożenia IP: *.dipool.highway.telekom.at 14.10.01, 16:10
      Polska w obliczu zagrożenia

      Według londyńskiej agencji Economist Intelligence Unit (EIU) Polska, były model
      wolnorynkowych reform, powoduje obecnie niepokój wśród zagranicznych inwestorów
      i ekspertów finansowych. Przyczyną tego jest fakt, iż rząd polski oczekuje w
      bieżącym roku 14 mld dolarów kredytów zagranicznych, a w przyszłym roku ponad
      15 mld, aby sfinansować deficyt budżetowy i deficyt w handlu zagranicznym.
      Stawia to Polskę w szeregu tuż przed Turcją, która stara się o 10 mld dolarów w
      bieżącym roku i 18 mld w przyszłym roku. W nieco gorszej od Polski sytuacji
      znajduje się Meksyk, Brazylia i Argentyna.
      Raport EIU stwierdza, że obecny rząd najprawdopodobniej nie przeżyje wyborów 23
      września i niewiele czyni, by polepszyć sytuację. W ciągu ostatnich tygodni
      złotówka spadła o 10%, co nie wystarcza, by zmobilizować eksport, stwierdzają
      ekspercie EIU, a rosnące bezrobocie oddaje opłakany stan gospodarki. Niedawna
      poprawka do budżetu zwiększa deficyt do 3,9% PKB, a napływ funduszy z podatku
      dochodowego stanowi jedynie 42% oczekiwanej sumy, rzekomo z powodu
      nieadekwatnego ściągania należności.
      Polska nie jest jednak odosobniona, podkreśla raport. Inne kraje Europy
      wschodniej przeżywają podobne kłopoty.

      Komunikat prasowy nr1
      wrzesień 2001
      Największy kryzys oznacza też największą szansę.

      LaRouche apeluje o eurazjatycki most lądowy.

      Tegoroczna powódź spowodowała niewątpliwie ogromne straty materialne i
      niewymierzalne cierpienia ludzkie. Jednakże niebezpieczeństwo o wiele
      poważniejszej katastrofy, będącej konsekwencją dziesięciu lat błędnej polityki
      gospodarczej opartej na neo-liberalnej propagandzie i globalizacji, zaczyna
      dopiero teraz docierać do świadomości wielu ludzi, zafascynowanych
      powierzchownym blichtrem wolnego rynku.
      Polska znajduje się w równie opłakanym stanie jak Argentyna, Meksyk czy
      Turcja. Dla osób potrafiących samodzielnie myśleć rzeczywistość ukrywana za
      fasadą statystyki przedstawia się raczej pesymistycznie. Proces niszczenia
      gospodarki, prowadzony zgodnie z podręcznikowymi zasadami wolnego rynku, wyraża
      się na kilku płaszczyznach, z których wymienić wystarczy trzy najbardziej
      oczywiste:
      1. po pierwszej fatalnej dla polskiego przemysłu i rolnictwa fali terapii
      szokowej zastosowanej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy przy pomocy
      L.Balcerowicza, wiara oparta na podręcznikowej ideologii, iż Polsce potrzebny
      jest kapitał zagraniczny, by odbudować gospodarkę, umożliwiła wielu
      zagranicznym molochom wykup resztek przemysłu, który najczęściej zredukowano do
      prostych taśm produkcyjnych opartych na taniej sile roboczej. W raportach
      statystycznych traktowano taki proces jako
      ekspansję opartą na szerokich inwestycjach sprzyjających wzrostowi produktu
      krajowego, chociaż w jego efekcie gospodarka Polski kurczyła się w szybkim
      tempie. Nowi zagraniczni właściciele zazwyczaj zamykali jednostki pracujące nad
      nowymi technologiami i modernizacją produkcji, w rezultacie czego tysiące
      inżynierów i naukowców straciło pracę. Zyski z produkcji przelewali zaś na
      zagraniczne konta unikając w ten sposób płacenia podatków, których przez wiele
      lat i tak nie musieli płacić dzięki znacznym ulgom.
      2. w celu zachęcenia zagranicznych inwestorów do lokowania kapitału na polskim
      rynku podniesiono znacznie stopy procentowe, w rezultacie czego, po pierwsze,
      powstrzymano formowanie się wewnętrznego kapitału i zwiększono koszty kredytów
      dla przemysłu i rolnictwa, po drugie, doprowadzono do wzrostu zadłużenia
      wewnętrznego.
      3. Brak prawdziwego rozwoju rynku wewnętrznego i produkcji dóbr inwestycyjnych
      spowodował jednostronną orientację na eksport. Jednakże w sytuacji upadku
      tradycyjnych rynków dla polskiego eksportu na Wschodzie i Południu oraz
      kłopotów gospodarczych na Zachodzie, spowodowanych narastającym szybko od lat
      1997-98 kryzysem finansowym, taka polityka gospodarcza doprowadziła jedynie do
      ogromnego deficytu handlowego.
      Warto przypomnieć, co amerykański ekonomista, Lyndon LaRouche, kandydujący na
      fotel prezydenta USA w 2004 r., powiedział 24 maja br. w czasie spotkania na
      Politechnice Warszawskiej na temat obecnej sytuacji światowej, mającej
      niewątpliwie wpływ na warunki w Polsce:
      „Kryzys często oznacza też szansę na zmianę. Mamy dziś przed sobą wyjątkową w
      historii nowożytnej możliwość zmiany na lepsze. Tak jak w przeszłości, ten
      moment wielkiej szansy historycznej zawiera też element
      niebezpieczeństwa. Świat stoi dziś w obliczu największego, najpoważniejszego
      kryzysu finansowego w historii nowożytnej. Obecny system finansowy skazany jest
      na zagładę, nic nie zdoła go uratować. Ale system finansowy to nie wszystko. To
      tylko papier. Jeśli rządy stwierdzą, że papier ten nie ma znaczenia, to
      przestanie on mieć wszelką wartość. (...) Cywilizacja europejska oparta jest na
      bardzo ważnej zasadzie wspólnego dobra, zwanej też zasadą powszechnego
      dobrobytu. W sytuacji bankructwa
      systemu, według kodu moralnego, według prawa naturalnego, w przypadku
      bankructwa państwa, czy systemu międzynarodowego, należy zmobilizować wszystkie
      trzy strony dotknięte bankructwem. Po pierwsze, wierzycieli i dłużników, ale
      nie są oni aż tak ważni. Po drugie, najważniejszy element – zasadę wspólnego
      dobra. Jak wygląda sytuacja obecnie? Spójrzmy na Rosję, czy też Polskę, czy
      jakikolwiek kraj europejski. Zacznijmy od faktu, że wszyscy obecnie są
      bankrutami. Zapomnijmy przez chwilę o pieniądzach.
      Zastanówmy się nad tym, jaki powinien być nasz główny cel. Mamy pewne
      instytucje, które są kluczowe dla odpowiedniego funkcjonowania narodów i
      państw. Rolnicy muszą produkować żywność. Przemysł musi produkować dobra.
      Zakłady użyteczności publicznej muszą dostarczać usługi. Banki muszą
      kontynuować swoją działalność. Dlatego też każdy naród musi wykorzystać zasadę
      suwerenności narodowej, by poradzić sobie z bankructwem, ale przede wszystkim
      utrzymać funkcjonującą i rosnącą gospodarkę, co wymaga odpowiedniego
      zredukowania zobowiązań finansowych. Dlatego też uważam, że w obliczu kryzysu,
      głównym obowiązkiem jest zachowanie zasady wspólnego dobra”.
      Wypowiedziane przez LaRouche’a słowa odnoszą się do całego systemu światowego.
      Ostatnim przejawem kryzysu finansowego jest upadek tzw. nowej gospodarki.
      Począwszy od kwietnia 2000 r. po sierpień br. w samych tylko Stanach
      Zjednoczonych wartość akcji firm należących do tej kategorii spadła o 10 bln
      (sic) dolarów, co doprowadziło do masowych zwolnień i bankructw
      przypominających lata trzydzieste.
      Prawdziwe zagrożenie, również dla Azji i Europy, stanowi jednak ogromny balon
      spekulacyjny powstały w rezultacie obrotu derywatami czyli instrumentami
      pochodnymi, których wartość osiągnęła sumę 400 bln (sic) dolarów, trzydzieści
      razy większą od wartości produktu krajowego wszystkich państw świata.
      Zwiększenie świadomości powyższych faktów jest pierwszym krokiem w odpowiednim
      kierunku. Następnym krokiem powinno być jak najszybsze zastosowanie remedium,
      które Instytut Schillera przedstawił kilkakrotnie w Polsce w różnych
      środowiskach. Oparte jest ono na nowym systemie Bretton Woods. Jego główne
      cechy to:
      - spisanie na straty zobowiązań finansowych wynikających z czystej spekulacji,
      lichwy i podobnych operacji;
      - zamiana pozostałych „legalnych” długów na długoterminowe linie kredytowe na
      inwestycje w duże projekty rozbudowy infrastruktury i przemysłu w skali
      krajowej i międzynarodowej;
      - stworzenie systemu stałych kursów wymiany waluty w celu zagwarantowania
      stabilnych podwalin dla inwestycji;
      - odrzucenie błędnej polityki społeczeństwa post-przemysłowego, która rządziła
      światem od lat 70-tych oraz powrót do aksjomatów rozwoju produkcji w celu
      ustanowienia nowoczesnej gospodarki przemysłowej, opartej na klasycznym
      systemie oświaty; zmiana ta konieczna jest w celu zaangażowania coraz większej
      częśc
    • Gość: Aynur LaRouche o sprawcach ataku terrorystycznego na Amerykę. IP: 62.46.18.* 14.10.01, 16:14
      LaRouche o sprawcach ataku terrorystycznego na Amerykę.

      Żaden kraj, oprócz Stanów Zjednoczonych, nie ma zdolności, by zorganizować to,
      co wydarzyło się we wtorek. Oczywiście Prezydent nie ma z tym nic wspólnego. To
      nie jest tego rodzaju prezydentura. Atak ten skierowany był w takim samym
      stopniu przeciwko niemu, jak przeciwko wszystkim Amerykanom. Jednak istnieją
      ludzie w służbach wywiadowczych, w służbach brytyjskich, amerykańskich i
      izraelskich, którzy zdolni są, przy współpracy z wywrotowym elementem w
      establishmencie wywiadu
      amerykańskiego, w służbach bezpieczeństwa, do zorganizowania tego rodzaju
      operacji. Nikt inny nie był w stanie tego zrobić. Trzeba przyjrzeć się
      zdolnościom brytyjskim, izraelskim i amerykańskim, najprawdopodobniej
      połączonym. Może w grę wchodzą inne elementy, ale są one marginalne. Ataku nie
      zorganizował żaden kraj arabski, ani Osama bin Laden, bez względu na to, jak
      bardzo ludzie chcą w to wierzyć. Bin Laden jest problemem, to prawda, ale nie
      byłby on w stanie przeprowadzić takiej operacji. (...)
      Nie ma jednak dowodów bezspornie wskazujących na to, kto jest odpowiedzialny
      za atak. Jeśli nie wiemy dokładnie, kto to jest, i jeśli jest to element
      wywrotowy posiadający tego rodzaju zdolności, porównywalne do zdolności
      mocarstwa, to oznacza to, że wróg jest ciągle jeszcze wśród nas. Wróg ten nie
      objawił swego oblicza, co oznacza, że zaatakuje jeszcze raz. Zaatakuje
      Amerykanów i ich sposób myślenia. Stoimy w obliczu takiego niebezpieczeństwa.
      (...)
      Ważny jest kontekst wydarzeń. Po pierwsze, mamy do czynienia z całkowitym
      rozkładem światowego systemu finansowego i monetarnego. Ostateczny krach może
      nastąpić w ciągu zbliżających się tygodni. Jeśli nie zmienimy światowego
      systemu finansowego teraz, nie przeprowadzimy reorganizacji upadłościowej,
      krach nastąpi z wielką siłą. W tych warunkach, wywrotowe siły w Stanach
      Zjednoczonych, przy współpracy z ludźmi z zewnątrz, zorganizowały tę operację.
      Uderzą jeszcze raz. Wszystko to dzieje się w kontekście najgorszego kryzysu
      monetarnego w nowożytnej historii światowej.
      Tak wygląda niebezpieczeństwo. Kto myśli w sposób, który doprowadziłby do
      powstania takiego planu ? Nie wiemy dokładnie, kto dokonał tego strasznego
      aktu, ale wiemy, jaki jest sposób myślenia ludzi, którzy go zorganizowali,
      którzy uważają, że służy on ich interesom. Są to ludzie myślący tak samo jak
      Zbigniew Brzeziński, jak Józef Korbell (ojciec Madeleine Albright). Są to
      ludzie, którzy wierzą w przesłanie książki H.G.Wellsa pt. „Open Conspiracy”
      ["Otwarta Konspiracja"],
      która poświęcona jest teorii o tym, jak manipulować historią. (...)
      Sprawcy ataku z pewnością kierowali się taką ideologią, czego przykładem było
      specjalne seminarium zorganizowane w Nowym Jorku w 2000 r. przez Radę Stosunków
      Międzynarodowych (instytucja związana z brytyjską agencją Royal Institute of
      Foreign Affairs; grupa finansistów, polityków, ekspertów ds. stosunków
      międzynarodowych przedstawiła na seminarium szereg scenariuszy reakcji na krach
      finansowy, m.in. wprowadzenie stanu wojennego, reakcje w sytuacji usunięcia
      prezydenta z jego stanowiska etc. – przyp.tłumacza ).
      Odwet na Osama bin Laden i szukanie kozła ofiarnego w świecie arabskim jest
      najgorszą reakcją na tragedię. To jest ostatnia rzecz, jaką powinniśmy zrobić.
      Potrzebna jest nam zimna krew, zachowanie spokoju, poczucie odpowiedzialności,
      ale w atmosferze zrównoważenia.

      Komunikat prasowy nr2
      wrzesień 2001
      LaRouche o sprawcach ataku terrorystycznego na Amerykę.



      "Celem tego aktu terroru jest sprowokowanie rządu Stanów Zjednoczonych do
      szybkiego nieprzemyślanego działania. Zamiast tego potrzebna jest
      międzynarodowa współpraca wszystkich rządów".
      W czasie wywiadu dla ogólnokrajowego programu radiowego kierowanego z Salt
      Lake City, dn. 11 września w godzinach porannych, kiedy do amerykańskiego
      społeczeństwa zaczęły docierać pierwsze wiadomości o ataku na Centrum Handlu
      Światowego w Nowym Jorku i Pentagon w Waszyngtonie, Lyndon LaRouche, kandydat
      na fotel prezydenta USA w wyborach 2004 r. powiedział m.in., że atak ten miał
      wyjątkowo szeroki
      zasięg, był on czymś więcej niż jedynie aktem terroru, dlatego też "potrzebna
      jest współpraca międzyrządowa w celu ustanowienia kontroli nad sytuacja".
      LaRouche zaapelował do prezydenta Stanów Zjednoczonych, Georege'a Busha,
      o "natychmiastowe nawiązanie kontaktu z prezydentem Rosji, W.Putinem, oraz
      innymi kluczowymi przywódcami w Europie, Japonii i Chinach" w celu
      opracowania "wstępnego porozumienia" między poszczególnymi rządami z myślą o
      wprowadzeniu skutecznej kontroli nad sytuacja. LaRouche zaoferował swoja pomoc
      w tym procesie.
      Jeśli chodzi o najważniejsze pytanie, tzn. "Kto dysponuje środkami
      umożliwiającymi zorganizowanie takiego skomplikowanego ataku przeciwko Stanom
      Zjednoczonym?" - operacji, która według doświadczonych ekspertów ds.
      bezpieczeństwa, przekracza możliwości "przeciętnej organizacji terrorystycznej"
      ponieważ wymaga szerokich zdolności logistycznych i wielomiesięcznego szkolenia
      militarnego, LaRouche powiedział: "Świat arabski nie ma ani środków do
      zorganizowania czegoś takiego, ani też intencji. Są jednak ludzie, którzy chcą,
      by Stany Zjednoczone zaangażowały się w wojnę przeciwko krajom arabskim. Ludzie
      jak Samuel Huntington, autor książki "Zderzenie cywilizacji". Intencje ataku
      maja podłoże geopolityczne".
      Następnie LaRouche zwrócił uwagę na oczywista kwestie, która poruszyło kilku
      przedstawicieli rządów europejskich i innych: "Co się stało z instytucjami
      wywiadu, których zadaniem jest śledzenie tego rodzaju problemów?". Według słów
      LaRouche'a, "mamy do czynienia albo z brakiem kompetencji, albo załamaniem się
      całego systemu bezpieczeństwa, ponieważ tego rodzaju atak nie mógł wydarzyć się
      bez poważnego przeoczenia ze strony służb bezpieczeństwa. Ludzie kierujący nimi
      najwyraźniej nie spełnili swego zadania".
      LaRouche podkreślił też, ze istnieją w Stanach Zjednoczonych grupy ludzi,
      które chciałyby wykorzystać panikę wśród społeczeństwa amerykańskiego, by
      wprowadzić stan wyjątkowy lub nawet rządy autorytatywne. Skomentował to w
      następujący sposób:
      "Powinniśmy - bez prowokowania paniki - jak najszybciej skorygować pewne
      rzeczy. Stanom Zjednoczonym potrzebny jest nowy Franklin Roosevelt. Nie mamy
      się czego bać, z wyjątkiem samego strachu. Wojen nie wygrywa się w panice czy
      dzięki nieprzemyślanym odruchom; musimy zachować spokój. W ciągu zbliżających
      się godzin samo istnienie Stanów Zjednoczonych będzie zagrożone. Wprowadzenie
      stanu wojennego byłoby błędem. Trzeba wprowadzić lepsze środki bezpieczeństwa,
      ale bez stanu wyjątkowego".
      W końcowej części wywiadu odwołał się do fundamentalnych powodów obecnego
      kryzysu: "Globalny system finansowy już wkrótce runie, proces rozkładu już się
      rozpoczął. Znaleźliśmy się w obecnej opłakanej sytuacji z powodu złego
      funkcjonowania naszych instytucji rządowych. Nikt nie śledził sytuacji; sami
      jesteśmy odpowiedzialni za ten kryzys. Musimy teraz usunąć jego przyczyny".
      Oprócz koniecznych zmian w amerykańskich instytucjach rządowych, LaRouche
      przypomniał dyskutowany w wielu krajach zaproponowany przez niego nowy system
      monetarny Bretton Woods, który powinien zastąpić beznadziejnie zbankrutowany
      system oparty na Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Zaapelował też o
      realizacje w ramach nowego sprawiedliwego ładu gospodarczego takich programów
      rozbudowy infrastruktury, jak np. eurazjatycki most lądowy, który umożliwi
      osiągniecie "pokoju dzięki rozwojowi".
      Pełny tekst wywiadu w j. angielskim znaleźć można na stronie:
      www.larouchein2004.com
      Osoby, które przeczytały ten komunikat, proszone są o jego szerokie
      rozpowszechnienie wśród różnych grup społecznych, partii politycznych i mass
      mediów.
      Pobierz plik: Atak Na USA.doc
      Kontakt z Instytutem S
    • Gość: Aynur “Trzeba zastrzelić kota sąsiadów”– IP: *.dipool.highway.telekom.at 14.10.01, 16:19

      20.09.2001, nr 32 “Trzeba zastrzelić kota sąsiadów”– komunikat Lyndona
      LaRouche’a do społeczeństwa Ameryki Całodobowe wypieranie z mózgów przez takie
      sieci telewizyjne jak CNN, zaczyna przekraczać wszelkie granice przyzwoitości.
      Strach przez atakami terrorystycznymi i masowym ludobójstwem spowodował, że
      ludzie z CNN, i nie tylko, zachowują się jak człowiek, który wraca z pracy i
      stwierdza, że ktoś włamał się do jego domu, bierze więc strzelbę i uśmierca
      kota sąsiadów. Kiedy jego żona mówi: „Henry, to tylko kot sąsiadów”, szaleniec
      grozi jej: „Zejdź mi z drogi, bo jak nie to i ciebie zabiję”. Społeczeństwo
      amerykańskie jest całkowicie zaskoczone masowym mordem zorganizowanym prze siły
      wywrotowe w samych Stanach Zjednoczonych. Ponieważ żaden inny kraj nie ma
      zdolności, aby zorganizować masowy atak tego rodzaju, jedynie pewne wywrotowe
      elementy działające w ramach naszego establishmentu w siłach zbrojnych i
      służbach bezpieczeństwa, mogły zaplanować taką operację. Ten masowy zabójca
      jest włamywaczem i obecnie czai się w naszym kraju, przygotowując następny
      atak, który z całą pewnością zamierza przeprowadzić. Musimy się bronić, bronić
      nasz kraj przed tym wywrotowym elementem; wszelkie oskarżenia skierowane
      przeciwko obcokrajowcom, którzy nie byliby w stanie przeprowadzić wtorkowego
      ataku, czynią nasz naród jeszcze bardziej otwartym na ataki sił wywrotowych
      znajdujących się tutaj i szykujących się do następnego ataku. Tchórzliwi
      szaleńcy, jak np. ludzie z CNN, wolą usunąć kota, „z zemsty”, zamiast
      zmobilizować się w celu obrony kraju przeciwko wrogom znajdującym się wśród
      nas. CNN wyraża w ten sposób tchórzliwą postawę, którą w języku militarnym
      określa się „atakiem na ślepo”: siedzący w okopie żołnierz, drżący ze strachu,
      rzuca się prosto na karabin maszynowy wroga, „by skończyć ten koszmar”.
      Nadszedł czas, by zagwarantować, iż doradcy prezydenta Busha nie przejęli
      takiej właśnie postawy tchórza, który woli zlikwidować bezbronnych niewinnych
      ludzi o ciemniejszym kolorze skóry, w różnych oddalonych krajach świata,
      zamiast stanąć w obliczu przerażającego faktu, że zabójcze siły wywrotowe
      czyhają w naszych szeregach i szykują się do kolejnego ataku. Czy tak bardzo
      boimy się wroga, że wolimy udawać, iż nie istnieje i rewanżować się strzelając
      do dzieciaka z sąsiedztwa bawiącego się plastikowym karabinem? Pozwólmy
      prawdziwym generałom, reprezentującym tradycję generała Douglasa MacArthura,
      przejąć pozycję doradców prezydenta. Eksperci myślący w
      kategoriach „Mechanicznej pomarańczy” powinni wrócić do swoich biur, by poważni
      profesjonaliści mogli opracować strategię zwycięstwa i obrony narodowej.
      Ryzyko jakie niesie ze sobą zemsta Wszystkie wojny i agresywne ataki w historii
      ludzkości zorganizowane w celu „rewanżu” czy „odwetu” okazywały się zawsze
      najgorszą możliwą taktyką. Konsekwencją takiej polityki, szczególnie
      prowadzonej pod pretekstem „wojen religijnych” była destrukcja państw, które ją
      inicjowały. Rozważmy konsekwencje zastosowania broni jądrowej przeciwko
      narodom, które wskazał niedawno weteran masowego ludobójstwa, Henry Kissinger,
      przysłowiowy Rozpruwacz współczesnej dyplomacji. Według osób, które widziały go
      w niemieckiej telewizji, kilka dni po ataku na WTC i Pentagon w czasie
      konferencji prasowej na lotnisku we Frankfurcie, Kissinger wymienił Afganistan,
      Irak, Syrię i Libię (być może jeszcze inne kraje), jako cele odwetu.
      Zastanówmy się przez chwilę. Zadajmy pytanie: jaki będzie rezultat uderzenia
      któregoś z tych państw, czy to z ograniczonym użyciem broni jądrowej, czy też
      nie. Przestudiujmy tę kwestię na dwóch poziomach, po pierwsze, co oznacza
      zastosowanie broni masowej destrukcji przeciwko krajom z listy Kissingera, przy
      zastosowaniu broni jądrowej lub też bez niej; po drugie, szczególny efekt
      zastosowania broni jądrowej. Ludzie na całym świecie wyrażają pełną desperacji
      nadzieję, że Stany Zjednoczone zrezygnują z okropnego i długotrwałego „odwetu”
      przeciwko narodom wybranym w sposób całkowicie arbitralny na ofiary obecnej
      nawołującej do rozlewu krwi kampanii CNN. Świat zgodzi się posłusznie na
      dokonywane przez Stany Zjednoczone okrucieństwa, gdyż boi się uczynić coś
      więcej ponad delikatne apele o powściągliwość. Załóżmy, że Stany Zjednoczone
      rozpoczną działania zgodnie z propozycją Kissingera. Załóżmy, że Amerykanie
      zdołają spowodować okropną destrukcję ciemnoskórych narodów zamieszkujących
      wymienione kraje. Kiedy to nastąpi, jaki będzie drugi krok? W międzyczasie,
      światowy system monetarny i finansowy ulegnie dezintegracji w rezultacie
      obecnej polityki Stanów Zjednoczonych i innych wpływowych państw. Problem
      polega na tym, że oszukujący samych siebie idioci w USA trzymają się kurczowo
      histerycznej wiary, że wprowadzenie środków dyktatorskich umożliwi im
      uratowanie systemu. Wiara nie uczyni z Księżyca smacznego sera. Co więc stanie
      się potem, człowieku? Rozważmy drugi scenariusz z wykorzystaniem broni
      jądrowej. W tym przypadku można powiedzieć: „Nie mówi się o psychologii w domu
      szaleńca!”. Od ataku na Hiroszimę i Nagasaki w 1945 r., a w jeszcze większym
      stopniu od ukazania się we wrześniu 1946 r. apelu Bertranda Russella (rzekomego
      pacyfisty i szalonego fanatyka ataków jądrowych) o „prewencyjny” atak bronią
      jądrową przeciwko Związkowi Radzieckiemu, po kryzys rakietowy w 1962 r., świat
      znajduje się w stanie terroru z powodu samego słowa „jądrowy”. Polityka i
      ideologia świata została ukształtowana, na dobre i złe, przez strach jaki
      wywołuje to słowo. Niektórzy ludzie byli na tyle szaleni, że chcieli usunąć
      niebezpieczne jądro ze wszystkich atomów. Wszystkie aparaty polityczne i
      popularne ideologie zostały nasączone dążeniem do usunięcia fuzji jądrowej i
      innych zjawisk związanych z procesami jądrowymi, wszędzie i na zawsze .
      Oczywiście osoby niezdolne do przeanalizowania swych własnych procesów
      myślowych, tak jak np. ekipa CNN, skłonni będą przeoczyć niektóre rzeczy
      czające się w butelce, gdzie mieszczą się ich nieświadome procesy umysłowe.
      Zastosowanie obecnie broni jądrowej jakiegokolwiek typu otworzy puszkę Pandory.
      Biada temu, kto zostanie obarczony odpowiedzialnością za jej otworzenie.
      Problem polega na tym, że grupa ludzi posiadających wiedzę i odwagę, by
      powiedzieć prawdę, jest niewielka, szczególnie w moim kraju. Dlatego też na
      moje barki przypada rola przywódcy wśród liderów naszego kraju, i tych, którzy
      zostali wybrani na liderów, a nie spełniają tej funkcji. Jeśli chodzi o obecny
      światowy kryzys monetarny i finansowy, który określa tło wtorkowych wydarzeń,
      wiele razy przed nim ostrzegałem. Wielu z Was odrzuciło moje ostrzeżenia, w tym
      czołowi kandydaci na fotel prezydencki w 2000 r. Zrobiliście błąd, poważny
      błąd. Teraz diabeł, przed którym Was ostrzegałem, jest tutaj. Wiem jak
      moglibyśmy bezpiecznie wyjść z tego kryzysu. Nie wiem, kto należy do
      zdradzieckiej grupy wywrotowców, kto dokonał ataku 11 września, ale wiem, że
      możemy pokonać tych ludzi, jeśli pójdziemy po rozum do głowy. Obywatele naszego
      kraju powinni znaleźć więcej odwagi. Powinni przestać żądać odwetu na ludziach,
      których winy nie udowodniono. Powinni znaleźć odwagę, by stanąć w obliczu
      faktów, których dotychczas nie mieli odwagi zauważyć. Wtedy, wspólnie,
      odbudujemy nasz naród z obecnego przerażającego koszmaru. Ja mogę przedstawiać
      różne propozycje; co z nimi zrobicie, zależy od Was. Możecie odrzucić moje
      ostrzeżenia, ale nie zdołacie uciec od konsekwencji swojej własnej
      nierozwagi.
      A na początek, przestańcie oglądać CNN.

      Lyndon LaRouche

      "Celem tego aktu terroru jest sprowokowanie rządu Stanów Zjednoczonych do
      szybkiego nieprzemyślanego działania. Zamiast t
    • Gość: Aynur Kto jest odpowiedzialny za atak 11 września. IP: 62.46.16.* 14.10.01, 16:23
      26.09.2001, nr 33 Kto jest odpowiedzialny za atak 11 września. Chociaż czołowe
      mass media oraz rząd Stanów Zjednoczonych zdają się być całkowicie przekonane o
      odpowiedzialności Osama bin Ladena za atak na Stany Zjednoczone 11 września,
      wielu ekspertów i polityków wyraża jednak pogląd, iż jego rola (jeśli w ogóle
      był zaangażowany w atak) była minimalna, gdyż osoby winne za tragedię miały
      dostęp do środków i potencjału wywiadowczego o wiele szerszego, niż to czym
      dysponuje ukrywający się w Afganistanie terrorysta. Przytaczamy poniżej kilka
      wypowiedzi z ostatnich dni oddających charakter toczącej się obecnie
      debaty.*Stephen Pelletiere, profesor bezpieczeństwa narodowego w uczelni
      wojskowej, Army War College, kilka dni po wydarzeniach 11 września ostrzegł na
      seminarium w Centrum Analiz Politycznych przed pochodzącymi z mass mediów
      manipulacjami, mającymi sterować opinią publiczną. Pelletiere wyraził
      wątpliwość, że bin Laden odpowiedzialny jest za atak: „Trudno jest mi sobie
      wyobrazić, że to bin Laden, gdyż nie posiada on środków koniecznych do
      zorganizowania takiej operacji". Pelletiere podkreślił też, że jak dotąd nie
      przedstawiono dowodów, które potwierdzałyby związek między terrorystami a bin
      Ladenem. „Mass media wytykać go będą palcem. Stanie się on kozłem ofiarnym",
      powiedział Pelletiere. Wyraził też przekonanie, iż wysłanie oddziałów
      amerykańskich do Afganistanu jest najgorszym posunięciem, jakie rząd USA może w
      obecnej sytuacji dokonać.*Milt Bearden, były pracownik CIA, który w latach 80-
      tych prowadził szkolenia dla Osama bin Ladena i bojówek afgańskich, które
      walczyły przeciwko Związkowi Radzieckiemu, skrytykował w czasie wywiadu dla
      programu telewizyjnego CBS tych, którzy natychmiast po ataku 11 września
      oskarżyli Osama bin Ladena o jego zorganizowanie. Bearden zaapelował o
      przeprowadzenie szerokiego śledztwa i skrytykował atny-Islamską propagandę.
      Kiedy prowadzący wywiad nalegał, iż „według wszelkich osądów" sprawcą ataku
      jest bin Laden, Bearden odpowiedział:„Przez wiele lat zastanawiałem się, jak
      powstał mit o Osama bin Laden. Byłem tam, w Afganistanie, w tym samym czasie,
      kiedy on tam przebywał. Wcale nie był wielkim bohaterem wojennym. (...) Według
      mnie nie mamy jeszcze odpowiedzi na pytanie, kto to zrobił. Nie zamierzam
      poprzestać na pierwszej lepszej odpowiedzi, która się nasuwa. Wielu ekspertów
      twierdzi, że Osama bin Landen jest jedyną osobą zdolną do takiego czynu. Według
      mnie, jest jedyną osobą, znaną tym ekspertom. Myślę, że powinniśmy utworzyć
      Grupę B, by prześledzić, co się rzeczywiście stało. Nie jestem przekonany, że
      był to bin Laden".*W wywiadzie dla „Corriere della Sera" z 13 września, były
      premier Włoch, Giulio Andreotti, powiedział: „Zastanawiam się, kto pomógł
      terrorystom w Stanach Zjednoczonych. Z pewnością mieli znaczne poparcie w tym
      kraju. Byli to ludzie, którzy potrafili sterować samolotem, zorganizować atak
      dokładnie tak, by znalazł się w telewizji. To nie byli improwizujący turyści.
      Terroryzm nie jest czymś charakterystycznym jedynie po naszej stronie
      Atlantyku, Amerykanie przeżyli atak w Oklahoma City i nie powinniśmy o tym
      zapominać". Andreotti przypomniał, że niemal wszyscy pomagali Osama bin Laden,
      kiedy walczył przeciwko Sowietom. „Myślałem, że wycofają się z tego poparcia,
      ale okazuje się, że się myliłem. Bin Laden ma poparcie ogromnej potęgi
      gospodarczej i finansowej, a do niedawna miał swoje biuro w Londynie" –
      zauważył Andreotti.*Tak jak wcześniej Lyndon LaRouche, Profesor Pradetto,
      wykładowca niemieckiego uniwersytetu Bundeswehr, stwierdził w wywiadzie
      dla „Die Welt" z 19 września, że członkami spisku, który doprowadził do ataku
      terrorystycznego w Nowym Jorku i Waszyngtonie, mogli być byli członkowie służb
      tajnych, których celem jest wciągnięcie krajów NATO do wojny przeciwko krajom
      Islamskim. Trwające przez rok przygotowania do ataku nie mogły być kierowane z
      Afganistanu, zauważył Pradetto: „Być może bin Laden był jednym z elementów
      planu, ale nie jego kluczową postacią".Spytany, kogo podejrzewa o
      zorganizowanie ataku Pradetto odpowiedział: „Od upadku Związku Radzieckiego
      obserwujemy proces anarchizacji polityki światowej. W przeszłości wspólnym
      mianownikiem ideologii anty-amerykańskiej, anty-Zachodniej, anty-
      kapitalistycznej była ideologia sowiecka, czego nie ma dzisiaj. Uważam, że
      istnieje prawdopodobieństwo, iż byli agenci wywiadu z tego środowiska połączyli
      swe siły i innymi kręgami w celu zorganizowania ataku". Jeśli chodzi o cel
      ataku, Pradetto powiedział: „Motywem nie była ślepa chęć destrukcji, ale zimna
      kalkulacja. Atak na najważniejszy symbol jedynego istniejącego dziś mocarstwa
      jest przemyślaną prowokacją. Służby wywiadowcze znają reakcję sowich
      przeciwników z wyprzedzeniem.
      Celem może być zaangażowanie sił NATO w wojnę przeciwko Islamowi.
      Niestety jesteśmy bliscy wpadnięcia w tę pułapkę.
    • Gość: Ki Re: ZBOMBARDUJE WAS !!! IP: *.dyn.optonline.net 14.10.01, 17:30
      Nasz "załamywanie się realnej gospodarki w tym kraju" było by w twoim kraju
      ogactwem ekonmicznym jakiego jeszcze nigdy nie doświadczyłeś i nigdy nie
      doświadczysh.BS.
      • Gość: Aynur Re: ZBOMBARDUJE WAS !!! IP: *.dipool.highway.telekom.at 14.10.01, 18:49
        Co ma z czym wspolnegoß
        • Gość: KAT Re: ZBOMBARDUJE WAS !!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 19:02
          Od początku nie wierzyłem ,że to zrobił Bin laden.
          • Gość: Aynur Re: ZBOMBARDUJE WAS !!! IP: *.dipool.highway.telekom.at 14.10.01, 19:08
            To jeszcze nie rozwiazuje sprawy ale dziekuje za poswiecenie czasu.
            pozdrawiam
    • Gość: ? Re: ZBOMBARDUJE WAS !!! IP: *.246.109.133.Dial1.NewYork1.Level3.net 18.10.01, 16:07
      "Żaden kraj, oprócz Stanów Zjednoczonych, nie ma zdolności, by zorganizować to,
      co wydarzyło się we wtorek. Oczywiście Prezydent nie ma z tym nic
      wspólnego. To
      nie jest tego rodzaju prezydentura. Atak ten skierowany był w takim
      samym
      stopniu przeciwko niemu, jak przeciwko wszystkim Amerykanom. Jednak
      istnieją
      ludzie w służbach wywiadowczych, w służbach brytyjskich,
      amerykańskich i
      izraelskich, którzy zdolni są, przy współpracy z wywrotowym
      elementem w
      establishmencie wywiadu
      amerykańskiego, w służbach bezpieczeństwa, do zorganizowania tego
      rodzaju
      operacji. Nikt inny nie był w stanie tego zrobić. Trzeba przyjrzeć
      się
      zdolnościom brytyjskim, izraelskim i amerykańskim,
      najprawdopodobniej
      połączonym. Może w grę wchodzą inne elementy, ale są one marginalne.
      Ataku nie
      zorganizował żaden kraj arabski, ani Osama bin Laden, bez względu na
      to, jak
      bardzo ludzie chcą w to wierzyć. Bin Laden jest problemem, to
      prawda, ale nie
      byłby on w stanie przeprowadzić takiej operacji."


      Zgadzam się z tym. Od początku byłem przekonany, że akcja terrorystyczna była
      zbyt dobrze przygotowana, jak na terrorystów arabskich. Oni mogliby być nawet
      wykonawcami (co też nie jest do konca pewne), ale mógiem był ktoś inny.
      Także Izrael nie zaryzykowałby samodzielnie takiej akcji, w obawie przeciw
      utracie jedynego gwaranta istnienia tego panstwa.
      Musiało to być robione w porozumieniu z ludźmi, którzy naprawdę rządzą USA (nie
      Bush).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka